Frekwencja jest dużym sukcesem folksdojcza D. Tuska, choć nie wiadomo jak to się przełoży na rezultat wyborczy, jednak doraźnie — jako sytuacja PIS — jest to totalna klęska i ośmieszenie nawet tego ugrupowania.
Smutnie, tragiczne jest to, że Polacy nie potrafili wyłonić alternatywy parlamentarnej dla tego tandemu oszustów: PIS – PO, raz ci, raz tamci.
Uczestnicy demonstracji byli tak zdeterminowani, że nawet profesor Wałęsa nie potrafił wywołać gwizdów protestu. Ani też idiotka, od murzyńskiego bełkotu, który chciała zaśpiewać a cappella.
z demonstrantami.
Red. Gazeta Warszawska
+
Przez Warszawę przeszedł marsz opozycji, organizowany przez Platformę Obywatelską. Udział w wydarzeniu brali udział przedstawiciele wszystkich partii opozycyjnych z wyjątkiem Konfederacji. - Jestem dumny i szczęśliwy, że mogę dziś powiedzieć: "Zwyciężymy!" - powiedział w swoim wystąpieniu Donald Tusk. Na Placu Zamkowym lider PO podał dane o frekwencji
Marsz 4 czerwca. Najważniejsze informacje o demonstracji opozycji
Wydarzenie rozpoczęło się na placu Na Rozdrożu o godz. 12. Przed rozpoczęciem marszu, głos zabrali m.in. Donald Tusk, Rafał Trzaskowski oraz Lech Wałęsa.
- Jesteśmy w samo południe. Nie bójcie się, nikt nas dzisiaj nie zagłuszy. Są nas tysiące, z Polską w sercach - powiedział na wystąpieniu na początku marszu lider PO Donald Tusk.
Lider Platformy Obywatelskiej podziękował także byłemu prezydentowi Lechowi Wałęsie. Podkreślił, że to właśnie jemu Polska zawdzięcza pierwsze częściowo wolne wybory 4 czerwca. - Dzisiaj przed nami stoi misja o podobnej wadze. Dzisiaj wszyscy ludzie dobrej woli w Polsce będą swoją konsekwencją, odwagą, spokojem, optymizmem, będą szli do zwycięstwa - podkreślił Tusk.