Pos. M. Kowalski: Pani M. Horna-Cieślak sprzeniewierzyła się przede wszystkim dobru dziecka

   Hitlerowska dzida z garbatym nosem i tlenionymi włosami — aby lepiej udawać Słowiankę — Monika Horna prowadzi nic innego jak przedłużoną akcję wynaradawiania Polaków.

   Wpuściliśmy do Polski hordy obcych, pozwoliliśmy im przejąć władzę i oni nas wyniszczają, czynią to bez żadnych skrupułów. Tu, ta hitlerowska suka porywa polskie dzieci, podobnie jak to miało miejsce za otwartej okupacji hitlerowskiej 1939-1945. W PRL zadanie to — po hitlerowcach — przejęli żydzi, abortujac może nawet aż trzydzieści pięć milionów naszych Nienarodzonych — czyli drugi naród.

   Obecni ludożercy ukraińscy nie są też przypadkowi, a przybyli tu jako kontynuatorzy rzeźników Powstania Warszawskiego. Ich obecność jest niewątpliwie częścią planu zniszczenia rasy europejskiej. A głównie Polaków, Słowian, a do czego przyłożył rękę haniebny pontyfikat Karola Wojtyły, który nie dość, że sprał mózgi Polakom — swoimi wymyślonymi adhock liberalnymi, wywrotowymi teologiami — temu naszemu nieupierzonemu po wojnie narodowi, ale i dodatkowo, ostatecznie wepchnął go — jako właśnie zakompleksionego słabeusza — do tej jaskimi zbójców, jakim jest Unia Europejska, motywując głupcom, że rzekomo nasz żywioł nawróci ten straszny brukselski koszmar. – „od Unii Lubelskiej – do Brukselskiej”, jak to skwitował.

   Nasze wojenne wyniszczenie biologiczne, obecna nierównowaga płci w społeczeństwie, która daje nam ten obłąkany feminizm, sprawia, że biernie już — po damsku — patrzymy, na mordowanie naszych dzieci: szczepionkami, wstrętnym zatrutym jedzeniem, treściami massmediów, gdzie nawet te masowe reklamy mają swoje podprogowe funkcje umożliwiające wrogowi kontrolę naszych umysłów, to szczególnie wśród ludzi młodych.
Masowe imprezy, sport i podobne lansują koszmar tatuaży, i w Polsce nie ma już żadnego sportowca, który by się tak nie oszpecił. Niesie się to już nie tylko do szkól, ale i do przedszkoli, gdzie wychowawczynie tatuują dzieciom ręce różnymi „zmywalnymi ołówkami”, przyzwyczajając dzieci do potrzeby szpecenia się. Tatuaż jest niczym innym jak zbrodnią przeciwko Stworzeniu, taką samą, jaką jest też obrzezanie. Pan Bóg jest tu odrzucony i pogardliwie poprawiany. Żydzi to propagują i każdego wytatuowanego postrzegają jako obrzezanego, a jest to również wprowadzenie w mentalne, podprogowe przyzwolenie na szczepienia.

   To wszystko jest gwałtem, zbrodnią, ludobójstwem.

   My nie wzywamy do spokoju, tak jak to czynią rozsądni patrioci, narodowcy, ale wzywamy do przemocy wszelkimi środkami i w skutkach dla napastników bez żadnych ograniczeń z naszej strony.
   

   My wzywamy do gwałtu!
Vim vi repellere licet. – „siłę wolno odeprzeć siłą”
Tu dodatkowo jest zbrodnia organizacji bezprawia, bo cały ten rząd Tuska jest bandą zwykłych przestępców i to oni niech ponoszą konsekwencje swoich czynów.
Versari in re illicita imputantur omnia, quae sequuntur ex delicto – Kto znajduje się w stanie bezprawia (kto podejmuje działanie bezprawne, np. wszczyna napad), temu przypisuje się wszelkie skutki, które z tego czynu wynikają.

   Dzieci będące tu ofiarą tej zbrodni dotknięte są traumą , z której już nie wyjdą do końca życia - są nieuleczalnie zniszcone! Znamy wiele świadectw osób dorosłych, które na własnej skórze przeżyły takie zdarzenia. Jednym najbardziej szokującym, jest świadectwo pięćdziesięcioletniego mężczyzny, który ma traumatyczne wspomnienia z takiego właśnie policyjnego porwania go od matki, mężczyzna ten był wtedy w wieku trzech miesięcy i wszystko to pamięta i przeżywa na nowo.

   Żaden koktajl Mołotowa rzucony, a to w Monikę Horna, czy w policjantów, którzy napadli i porwali te dzieci, nie są porównywalne z krzywda dzieci w żaden sposób.

    Nawiasem mówiąc, Wydźwięk artykułu poniżej nie tak ostatecznie właściwy, bo stawia państwo nad prawem rodziny - co jest niekatolickie.

Red. Gazeta Warszawska.

+

Pos. M. Kowalski: Pani M. Horna-Cieślak sprzeniewierzyła się przede wszystkim dobru dziecka, bo nie zbadała sytuacji. Nie powinna nigdy piastować funkcji Rzecznika Praw Dziecka

Pani Rzecznik sprzeniewierzyła się ślubowaniu, które w obecności Sejmu kilkanaście miesięcy temu wygłosiła. Pani Monika Horna-Cieślak nie powinna nigdy piastować tej funkcji. Sprzeniewierzyła się przede wszystkim dobru dziecka, bo nie zbadała sytuacji. Jej ambicje czy wykorzystywanie pozycji sprawiło, że dzieci trafiły na pewien czas do domu dziecka wbrew decyzji i nawet działaniom policji – mówił Michał Kowalski, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w środowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja. 

Afera wokół Rzecznik Praw Dziecka, Moniki Horny-Cieślak. Mowa o odebraniu dwójki małych dzieci rodzicom i umieszczeniu ich w domu dziecka, mimo wcześniejszego sprzeciwu policji i sądu

Absolutny skandal, coś, co nigdy nie powinno mieć miejsca. Pani Rzecznik sprzeniewierzyła się ślubowaniu, które w obecności Sejmu kilkanaście miesięcy temu wygłosiła. Pani Monika Horna-Cieślak nie powinna nigdy piastować tej funkcji. Sprzeniewierzyła się przede wszystkim dobru dziecka, bo nie zbadała sytuacji. Jej ambicje czy wykorzystywanie pozycji sprawiło, że dzieci trafiły na pewien czas do domu dziecka wbrew decyzji i nawet działaniom policji – zaznaczył Michał Kowalski.

Podkreślił również, że sąd szybko zareagował i dzieci z powrotem wróciły do swoich rodziców.

Natomiast ta sytuacja jest nie do zaakceptowania przez nas, przez parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości, dlatego dzisiaj składamy wniosek o odwołanie Pani Rzecznik. Po prostu ta osoba nie ma moralnego prawa, etycznego prawa, w zasadzie sprzeniewierzenie się w ślubowaniu dyskwalifikuje i sprawia, że ta osoba nie powinna ani dnia dłużej pełnić tej funkcji – akcentował poseł PiS.

Polityk odniósł się też do afery w Warszawskim Szpitalu Południowym. Minęło 100 dni od jej ujawnienia, a główny zainteresowany nie został nawet przesłuchany przez prokuraturę i do tego nadal wykonuje swój zawód w innym szpitalu.

Pan Kacprzyk nie ma kompletnie kwalifikacji, żeby pełnić jakąkolwiek funkcje w ogóle w służbie zdrowia czy ochronie zdrowia, już nie mówiąc, że przyjmuje w kolejnej jednostce służby zdrowia. To jest coś niesamowitego, ale widocznie Pan Kacprzyk ma coś na Donalda Tuska, ma coś na te osoby, które przyjmował, być może sfotografował, być może nagrywał, być może ma jakieś materiały bardzo obciążające tych ludzi, więc oni się go po prostu boją, dlatego czuje się bezkarny. Dlatego do dzisiaj nawet nie został przesłuchany w charakterze podejrzanego, dlatego robi co chce i obraża. Natomiast ta osoba już dawno powinna być zatrzymana, być może będzie próba mataczenia, być może będzie próba jakiejś koordynacji, jakichś zeznań, ale nie jestem prokuratorem. Dziwię się, że Donald Tusk nie chce tej afery wyjaśnić, bo ona bije bardzo mocno w Koalicję Obywatelską – wyjaśnił Michał Kowalski.

Afera w Szpitalu Południowym ujawniła również patologię w służbie zdrowia oraz duże nieprawidłowości, jakie dzieją się w Narodowym Funduszu Zdrowia.

Narodowy Fundusz Zdrowia to jest bankrut, to jest instytucja, która nie jest w stanie już sfinansować planowanych czy przeprowadzonych zabiegów w szpitalach publicznych, w jednostkach służby publicznej – wskazał gość Radia Maryja.

Całą rozmowę z Michałem Kowalskim można odsłuchać 

radiomaryja.pl

https://www.radiomaryja.pl/informacje/pos-m-kowalski-pani-m-horna-cieslak-sprzeniewierzyla-sie-przede-wszystkim-dobru-dziecka-bo-nie-zbadala-sytuacji-nie-powinna-nigdy-piastowac-funkcji-rzecznika-praw-dziecka/

Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location