DEMONICZNI KAMELEONY LUB KTO STOI ZA WATYKANEM (PRZEDMOWA)
Tytuł oryginału: Оборотни, или Кто стоит за Ватиканом. Autor – Olga Czietwierikowa
W polskim tłumaczeniu tytuł mógłby też brzmieć: WIŁKOŁAKI LUB KTO STOI ZA WATYKANEM
Opis książki
Nowa książka ukazuje prawdziwe cele i plany Watykanu, który będąc zarówno instytucją kościelną, jak i strukturą państwowo-polityczną, ma unikalną okazję do wywierania wpływu zarówno na politykę globalną, jak i na świadomość religijną narodów świata. Autor bada, w jaki sposób obecność potężnego aparatu zarządzania i rozbudowanej sieci licznych organizacji, a co najważniejsze - wykorzystywanie doprowadzonych do doskonałości ukrytych mechanizmów manipulacji masami, pozwala mu na aktywne prowadzenie operacji wywiadowczych, zarządzanie przepływami finansowymi i procesami politycznymi w ścisłym związku ze światowymi kręgami rządzącymi. Jednak nadrzędnym zadaniem Watykanu jest osiągnięcie przywództwa ideologicznego i duchowego w skali globalnej, skierowanego na ustanowienie nie chrześcijaństwa, ale antychrześcijańskiej uniwersalnej religii synkretycznej, zapoczątkowanej przez Sobór Watykański II.
Dlatego też podstawą niniejszego badania jest owa głęboka transformacja, a raczej likwidacja katolicyzmu, która sukcesywnie i stopniowo realizowana jest w ostatnich dziesięcioleciach przez samą władzę papieska, która zachowuje jedynie zewnętrzną powłokę katolicyzmu, za którą kryje się jeden Antykościół - globalny Babilon.
Książkę dedykuję moim drogim rodzicom
Przedmowa
W chwili obecnej Rosję w przyspieszonym tempie wbudowuje się do zachodniego porządku świata, dokonując całkowitej zmiany naszych kierunków cywilizacyjnych. W tym celu dokonuje się takiej restrukturyzacji (перестройки) świadomośсi naszego narodu, przy której te siły, które tradycyjnie ucieleśniały absolutnie nam obce normy i wartości i które są naszymi głównymi przeciwnikami, przy której byłyby postrzegane jako sojusznicy i przyjaciele. W sferze religijnej i ideologicznej taka restrukturyzacja dokonywana jest również w stosunku do Watykanu, któremu w tych planach przypada najważniesza rola.
Watykan jest strukturą kościelno-państwową o wyjątkowych możliwościach wywiadowczych, dyplomatycznych, finansowych i organizacyjnych, które pozwalają mu, ukrywając się za działalnością licznych zakonów, fundacji i związków wyznaniowych, stopniowo realizować swoje cele. Kiedy mówimy o Watykanie, to mamy na myśli zarówno organ zarządzania Kościoła Rzymsko-Katolickiego, jak i państwo jednocześnie, czyli Stolicę Apostolską i państwo-miasto Watykan – i to jest jego cecha charakterystyczna. I należy tu podkreślić, że pojęcie „Kościół Katolicki” wykorzystujemy nie w znaczeniu Kościoła Chrystusowego, ale w zanczeniu instytucji, którą jest quasi-kościół.
Stolica Apostolska, która jest monarchią teokratyczną i reprezentowaną przez Papieża i Kurię Rzymską jest instytucją, mającą status osoby prawnej, to znaczy działa jako suwerenny subiekt sui generis (jedyny w swoim rodzaju), uznawany w międzynarodowym prawie i który jest stałym obserwatorem w ONZ. Może zawierać traktaty, nawiązywać stosunki dyplomatyczne, przyjmować u siebie ambasadorów i wysyłać swoje misje dyplomatyczne (nuncjatury apostolskie). Ponadto Stolica Apostolska posiada terytorium pomocnicze – Państwo Watykańskie, rządzone przez Papieża za pośrednictwem Papieskiej Komisji ds. Państwa Miasta Watykańskiego i Gubernatorstwa, w skład którego wchodzą mianowani przez Papieża kardynałowie. Status państwa został określony Porozumieniami Laterańskimi, zawartymi między Stolicą Apostolską a rządem B. Mussoliniego w 1929 roku. W związku z tym Papież jest jednocześnie biskupem rzymskim - głową Kościoła Katolickiego, świeckim suwerenem w statusie monarchy i suwerenem Państwa Miasta Watykan.
Kluczową ideą katolicyzmu, która zapewnia sztywną hierarchiczną strukturę całego jego systemu i czyni z niego potężną siłę organizacyjną, jest idea prymatu papieskiego, czyli prymatu biskupa rzymskiego. Wyraża się to w uznaniu papieża za namiestnika Chrystusa na ziemi, widzialnej głowy Kościoła Powszechnego, posiadajacego pełną, najwyższą i powszechną władzę. Idea ta zaczęła się kształtować w pierwszej połowie I tysiąclecia, a przed IX wiekiem została już ustanowiona jako doktryna.
Wiązało się to z tym, że biskupi rzymscy na swój sposób zaczęli interpretować prymat honoru, który został przyznany dla stolicy rzymskiej zgodnie z kanonem 3 II Soboru Ekumenicznego i kanonem 28 IV Soboru Ekumenicznego. Ten prymat był pierwotnie rozumiany jako „przewodnictwo w miłości” i nie nadawał papieżowi żadnych pełnomocnictw. Ogłoszony on został ze względu na znaczenie Rzymu jako stolicy Imperium, czyli ze względu na starożytny obyczaj i przetrwał on nawet po przeniesieniu stolicy do Konstantynopola w 330 roku. Jednak wraz ze zmianą warunków historycznych (ostateczny podział Imperium, najazd Germanów, upadek i zniszczenie systemu politycznego na Zachodzie) stanowisko biskupa Rzymu stało się również inne. Stając się jedynym przedstawicielem porządku i najwyższej władzy w Rzymie, był on coraz bardziej zazdrosny o umocnienie pozycji i roli Stolicy Konstantynopolitańskiej. Ponieważ w celu usprawiedliwienia swojego prymatu papieże nie mogli już powoływać się na wyjątkową pozycję Rzymu, została opracowana teza, która do chwili obecnej uzasadnia roszczenia papieskie do supremacji: rzymscy biskupi są następcami Apostoła Piotra, który będąc „Księciem Apostołów” posiadał specjalne pełnomocnictwa, które przeszły teraz do nich.
Po raz pierwszy nauczanie o Św. Piotrze jako „Księciu Apostołów” i fundamencie całego Kościoła, przewyższającego innych pod względem starszeństwa sformułował Papież Leon I Wielki (440–461) w swoich homiliach [1]. Zgodnie z nim, wszyscy pasterze Kościoła, apostołowie i kapłani otrzymali swoją władzę od Chrystusa, ale wszystkie dary i prerogatywy apostolstwa, kapłaństwa i pasterstwa zostały dane w pełni i przede wszystkim Piotrowi i już przez niego i jego pośrednictwo - wszystkim innym apostołom i pasterzom. Ponieważ biskupi rzymscy są następcami Apostoła Piotra, ich komunia z nim zarówno według głębi, jak i wyników odtwarza jego komunię z Chrystusem. Dlatego też posiadają oni całą pełnię jego pełnomocnictw, władzy, a Stolica Rzymska jest duchowym centrum całego świata chrześcijańskiego.
Z teorii tej Leon I wyciągnął następujące praktyczne konsekwencje:
1) ponieważ cały kościół opiera się na twardości Piotrowej (chodzi o słowa Jezusa – Ty jesteś Piotr – skała…A.L.), to każdy, kto się oddala od tej twierdzy, stawia siebie poza tajemniczym ciałem Chrystusa – czyli Kościołem;
2) kto targa się na autorytet biskupa rzymskiego i odmawia posłuszeństwa tronowi apostolskiemu, ten nie chce być posłuszny Apostołowi Piotrowi;
3) kto odrzuca władzę i prymat Apostoła Piotra, ten aroganckim duchem pychy wrzuca siebie do piekła.
Już na posiedzeniach IV Soboru Ekumenicznego legaci papiescy wypowiadali się o nim następująco: „Święty i Błogosławiony Papież Leon, głowa Kościoła powszechnego, ozdobiony godnością Apostoła Piotra, który służy jako fundament Kościoła i kamień wiary itd.” [2]. Jeśli jednak ojcowie soborowi widzieli w tych wyrażeniach jedynie tytuł honorowy, to kolejni papieże zaczęli go interpretować jako wyraz ich powszechnej władzy.
Pierwsze jasne sformułowanie idei absolutnej władzy papieża w Kościele Ekumenicznym, podobnie jak koncepcję teokracji papieskiej, podał papież Mikołaj I (858–867). Jako pierwszy zaczął nazywać siebie namiestnikiem Chrystusa na ziemi, który sprawuje najwyższą jurysdykcję nad biskupami wschodnimi i stoi wyżej nad Soborami i Synodami. Aby uzasadnić to twierdzenie, papież oparł się na dobrze znanym akcie „Dar Konstantyna” i fałszywych dekretach Izydora, które, jak się uważa, zostały sporządzone około 850 r. Jak pisał jezuita Memburg, Mikołaj I podniósł władzę papieską do stopnia, którego ona jeszcze nie osiągała, zwłaszcza w odniesieniu do cesarzy, królów, książąt i patriarchów [3]. Po nim pozycję papiestwa próbował wzmocnić Jan VIII (872–882), który odegrał decydującą rolę w ukształtowaniu idei pewnej „wspólnoty politycznej wszystkich Chrześcijan jako takich” ze stolicą w Rzymie. Kościół Rzymski definiował on jako „mającą władzę nad wszystkimi narodami i do której wszystkie narody zostały doprowadzane jako do swojej wspólnej matki i głowy” [4].
W ten sposób Stolica Rzymska zaczęła być przedstawiana jako centrum Kościoła Ekumenicznego, a prymat papieski zaczął być rozumiany jako ekumeniczne nauczanie i autorytet administracyjny biskupa rzymskiego i który ma boskie pochodzenie. W związku z tym stała się możliwa niedopuszczalna zmiana wyznania Symbolu Wiary przez papieży, znana jako filioque.
Chociaż idea papieska wypaczała sens Ewangelii, Kościół Wschodni początkowo w żaden sposób nie reagował na nowe ustalenia biskupów rzymskich. Wschód był źle zapoznany z tym, co działo się wewnątrz Kościoła Zachodniego, ale ponieważ w czasie walki z herezjami Rzym zawsze okazywał się żarliwym zwolennikiem i gwarantem Prawosławia, jego autorytet został znacznie wzmocniony. A w Rzymie umiejętnie wykorzystywano milczenie Wschodu, a każde rzymskie roszczenie, nie oprotestowane w należytym czasie, wchodziło w Tradycję kościelną Zachodu i z upływem czasu wygrywało, gdy chodzi o jego znaczenie. W rezultacie stosunki między dwiema połowami świata chrześcijańskiego zaczęły przybierać taki charakter, który bardzo wyraźnie odzwierciedlał nierówność na korzyść Rzymu: ofensywność z jego strony i pewnego rodzaju usprawiedliwianie się Wschodu. W rezultacie stało się to, że o podjęciu poważnej polemiki z roszczeniami papieskimi pomyślano zbyt późno, kiedy zyskały one autorytet uświęconej wiekami starożytności i przeniknęły głęboko do świadomości zachodniego Chrześcijaństwa.
Na powierzchnię wypłynęło to w roku 1054-ym, kiedy po odmowie podporządkowania się Rzymowi przez patriarchę Konstantynopola Michała Kerullariusa, nastąpiła wzajemna ekskomunika patriarchy i legatów papieskich. Chociaż jeszcze w 1009 roku, po tym, jak papież Sergiusz IV w swoim przesłaniu z okazji jego wstąpienia na tron nakreślił Symbol Wiary (Credo) z dodatkiem filioque, patriarcha Sergiusz II Konstantynopola usunął imię papieża z dyptyków i od tamtego czasu żadne imię papieskie nie było już w nich zapisywane.
Później władcza pozycja papieża została wzmocniona Dogmatem o niezgrzeszności (lub nieomylności) nauczania papieskiego, który został sformułowany w czwartym rozdziale Konstytucji Dogmatycznej Pastor Aeternus (Wieczny Pasterz), przyjętej na I Soborze Watykańskim w 1870 roku za papieża Piusa IX. Brzmi to tak: „Papież, gdy przemawia ex cathedra, to znaczy, gdy pełniąc swoje obowiązki nauczyciela i pasterza wszystkich Chrześcijan, na mocy swojej najwyższej władzy apostolskiej stwierdza, że pewne nauczanie w sprawach wiary i moralności powinne być przyjęte przez cały Kościół, posiada, z Bożą pomocą obiecaną mu w osobie św. Piotra, tę bezgrzeszność (infallibilitas), którą Boski Odkupiciel zechciał udzielić Swojemu Kościołowi, gdy definiuje on naukę o wierze i moralności. A więc, te definicje Papieża są same w sobie nieomylne, a nie na mocy zgody Kościoła. Jeśli ktoś, nie daj Boże, ma czelność sprzeciwiać się Naszej definicji, to niech zostanie odłączony (ekskomunikowany) ze wspólnoty wiernych”[5].
Jednak idea ta zawiera wiele dwuznaczności. Chociaż bezgrzeszność ta jest mimowolna, bezwiedna i działa dopiero po spełnieniu szeregu warunków, to same te warunki są skrajnie nieokreślone, a większość papieskich definicji tak czy inaczej jest powiązana z kwestiami wiary lub moralności; w każdej encyklice papież występuje jako pasterz. Czy to oznacza, że wszystkie encykliki papieskie są nieomylne? Znamienne, że sam Pius IX kategorycznie odmówił podania jasnych kryteriów bezgrzeszności, oświadczając w 1871 roku: „Niektórzy chcieliby, abym jeszcze bardziej i dokładniej wyjaśniał definicję soborową. Nie chcę tego robić. Jest ona wystarczająco jasna”. W rezultacie papież otrzymał pełne prawo do głoszenia któregokolwiek ze swoich sądów, dotyczących wiary i moralności jako prawdę objawioną przez Boga, potencjalnie nieomylną, które mogą stać się takimi w każdej dowolnej chwili.
Skąd to się wzięło i dlaczego stało się możliwe? Rzecz w tym, że u Prawosławnych i Katolików jest różne pojęcie bezgrzeszności (nieomylności) Kościoła. Teologia prawosławna rozumie bezgrzeszność (nieomylność) Kościoła jako jego zdolność do niezmiennego zachowania nauki Chrystusa. Wyklucza ona możliwość postępu dogmatycznego i wychodzi z tego, że nauka chrześcijańska jest zawsze identyczna w swej treści, a rozwój możliwy jest tylko w stopniu przyswojenia prawdy objawionej, ale nie w jej treści obiektywnej. Kościołowi nie dano obietnicy nowych objawień.
Natomiast w Katolicyzmie zaczęto uznawać możliwość rozwoju dogmatycznego. Koncepcja ta została sformułowana w połowie XIX wieku przez angielskiego teologa, kardynała Johna Newmana (1801-1890), byłego Anglikanina, który przeszedł na Katolicyzm. Jej istota polega na tym, że treść wiary i Objawienia na samym początku była dopiero w postaci zalążkowej, w postaci niejasnych aluzji w Piśmie Świętym i Świętej Tradycji, nieuświadomionych jeszcze przez sam Kościół. Rozszerza się ona w swoim zakresie w procesie historii Kościoła, otwiera się, objawia się i formułuje w świadomości kościelnej. Apostołowie uświadamiali jedynie w minimalnym stopniu wiarę chrześcijańską i dopiero z upływem czasu Kościół stopniowo uświadamiał i formułował nowe prawdy wiary (!), budując dogmatyczne wnioski na podstawie ukrytych obietnic objawionych przez Boga. Takie podejście związane jest z katolickim rozumieniem dogmatycznej treści wiary chrześcijańskiej jako określonej sumy wiedzy, wpisującej się w logicznie spójny system filozoficzno-teologiczny, a nie jako niezmienne i racjonalnie nieuchwytne doświadczenie komunii z Bogiem. To właśnie ta koncepcja stała się warunkiem wstępnym i podstawą aprobaty idei nieomylności rzymskiego arcykapłana.
Dogmat o bezgrzeszności (nieomylności – ros. о непогрешимости) został przyjęty w warunkach kończącej się wojny o zjednoczenie Włoch, przy czym właśnie w tym samym miesiącu, kiedy armia Garibaldiego wkraczała do Rzymu, który stał się stolicą Włoskiego Królestwa. Papież został obalony, utracił swą władzę świecką, ale rekompensatą za to było wzmocnienie jego władzy wewnątrz Kościoła. Ze względu na okoliczności sobór nigdy nie rozważył tematu władzy kolegialnej biskupów w sojuszu z papieżem i w efekcie utrwaliła się władza absolutna papieża, na mocy której biskupi ostatecznie utracili swą niezależność, stając się de facto jego sługami, wprowadzających w życie decyzje Papieża w sferze doktrynalnej, duszpasterskiej i dyscyplinarnej.
Dokumenty Soboru Watykańskiego II (1962-1965) i późniejsze deklaracje Kościoła Katolickiego potwierdziły status papieża. Konstytucja Dogmatyczna o Kościele (Lumen gentium) powtórzyła „doktrynę o ustanowieniu, ciągłości, sensie i znaczeniu świętego Prymatu Biskupa Rzymskiego i o jego nieomylnym nauczaniu”. Chociaż dokument powrócił do tematu kolegialności i władzy „kolegium biskupów”, to wyraźnie w nim stwierdzono, że „kolegium, czyli skład biskupów ma władzę tylko wspólnie z Biskupem Rzymskim, następcą Piotra, jako jego Głową”, przy czym nietykalnym pozostaje prymat Jego władzy w odniesieniu do wszystkich: zarówno pasterzy, jak i wiernych. Bowiem z racji swego urzędu, to jest Namiestnika Chrystusa i Pasterza całego Kościoła, Biskup Rzymski ma w Kościele pełną, najwyższą i powszechną władzę, którą ma prawo zawsze swobodnie sprawować”[6].
Jeśli chodzi o „inne Kościoły i wspólnoty kościelne”, to chociaż Sobór uznał, że i w nich „znajdują się liczne początki uświęcenia i prawdy”, ale „pełnię środków zbawienia” mogą one otrzymać tylko za pośrednictwem Kościoła Katolickiego: „Ci, którzy wierzą w Chrystusa i należycie przyjęli chrzest, znajdują się w pewnej komunii z Kościołem Katolickim, a pełna komunia jest możliwa tylko przy uznaniu autorytetu następcy Piotra, czyli papieża Rzymu”. To znaczy, że prawdziwa „jedność chrześcijańska”, zgodnie z nauczaniem Stolicy Apostolskiej, jest możliwa tylko pod warunkiem uznania Papieża jako następcy Piotra i głowy Kościoła Chrześcijańskiego.
W związku z tym, że idea prymatu biskupa rzymskiego głęboko zaprzecza nauce Jezusa Chrystusa i stała się głównym źródłem błędów i wypaczeń Kościoła Rzymsko-Katolickiego, Prawosławie określa Katolicyzm jako herezję. Jest to definicja podana przez naszych świętych Ojców i z której wywodzi się Święta Tradycja Patrystyczna.
Z papieskimi błędami walczyli znani hierarchowie, kapłani, mnisi i świeccy Kościoła Prawosławnego: św. Grzegorz Palamas, św. Marek Efeski, prepodobny (Święty mnich) Mieletij Galisiot Wyznawca, prepodobny (Świety mnich) Nikodem ze Świętej Góry Athos i wielu innych, twierdzących, że „ten, kto w zdrowej wierze zmieni coś najmniejszego, ten wszystko zbezcześci” i że „przyjmujący heretyka przyjmuje na siebie te same oskarżenia”. Wychodząc z tego, Patriarcha Konstantynopola Cyryl VI (1769-1821), mimo sprzeciwu biskupów, znajdujących się pod wpływem papistów, wystosował pismo okólne, w którym ekskomunikował (odłączał od Kościoła) tych, którzy uznają za zgodne z prawem sakramenty Katolików. Potępienie papizmu jako herezji zawarte jest w Liście Okólnym Patriarchów Wschodnich z roku 1848 [7] oraz w Liście Okólnym Najświętszego Synodu Patriarchatu Konstantynopolskiego z roku 1895 (za Patriarchy Anthima VII), w którym dowodzi się, że filioque, prymat Papieża i jego nieomylność (bezgrzeszność) są sprzeczne z Ewangelią i Tradycją, a papizm zalicza się do „heretyckich kąkoli” w Kościele Bożym, które odcina się od zdrowego ciała Kościoła Powszechnego.
A oto jak pisali nasi Święci Ojcowie XIX wieku.
Św. Ignacy (Brianczaninow) (1867): „Papizm – tak nazywa się herezja, która opanowała Zachód i od której, jak gałęzie z drzewa, wywodzą się różne nauki protestanckie. Papizm przypisuje Papieżowi cechy Chrystusa i w ten sposób odrzuca Chrystusa. Niektórzy pisarze zachodni niemal wyraźnie wyrazili to wyrzeczenie, mówiąc, że wyrzeczenie się Chrystusa jest znacznie mniejszym grzechem niż wyrzeczenie się papieża. Papież jest idolem papistów, jest ich bóstwem. Z powodu tego strasznego błędu Łaska Boża odeszła od papistów; są oddani sobie samym i szatanowi - wynalazcy i ojcu wszystkich herezji, w tym też papizmu. W tym stanie zaciemnienia wypaczyli oni niektóre dogmaty i sakramenty, a Boską Liturgię pozbawili jej podstawowego znaczenia, wyrzucając z niej wezwanie Ducha Świętego i błogosławieństwo ofiarowanych chleba i wina, przy Którym przemieniają się one w Ciało i Krew Chrystusa… Żadna herezja nie wyraża tak otwarcie i bezczelnie nadmiernej swojej pychy, okrutnej pogardy dla ludzi i nienawiści do nich.”
Św. Teofan Pustelnik (Святитель Феофан Затворник, 1894): „Kościół Łaciński ma pochodzenie apostolskie, ale odszedł od tradycji apostolskich i uległ zepsuciu. Jego głównym grzechem jest zamiłowanie do wykuwania nowych dogmatów… Łacinnicy zniszczyli i zepsuli Wiarę Świętą, przekazaną przez Świętych Apostołów…” „Wierzyć po łacińsku … to odstępstwo od Kościoła, to herezja."
Nauczanie Świętych Ojców, nauczanie patrystyczne o papizmie zostało przyjęte przez prawie wszystkich teologów prawosławnych XX wieku. Znany w całym świecie prawosławnym św. Justyn (Popowicz) (1974), wskazując na trzy rodzaje upadku człowieka - upadek Adama, upadek Judasza i upadek papieża, napisał: „Chrystus został wypchnięty do Nieba, a na Jego miejsce umieścili „namiestnika”- papieża; Boga-człowieka zastąpiono człowiekiem, a Miłość - systematycznym eliminowaniem, niszczeniem wszystkiego, co nie czci papieża, nawet i przez przymusowe przeniesienie na wiarę papieską i palenie „grzeszników na chwałę łagodnego i dobrego Pana Jezusa." Z kwestią o prymacie papieża Święty Justyn wiązał pojawienie się wszelkich innych dewiacji w nauczaniu katolickim
A oto jak dokładnie napisał F.M. Dostojewski: „Rzymski Katolicyzm jest gorszy niż ateizm. Ateizm głosi tylko zero, ale Katolicyzm idzie dalej: głosi on wypaczonego Chrystusa, który został przez niego zniesławiony i zbezczeszczony, przeciwstawnego Chrystusa! Głosi antychrysta…” „Rzymski Katolicyzm - to już nie jest Chrześcijaństwo. Rzym ogłosił Chrystusa, który uległ trzeciej pokusie diabelskiej, oznajmiając całemu światu, że Chrystus nie może istnieć bez królestwa ziemskiego na ziemi; w ten sposób Katolicyzm ogłosił Antychrysta i tym samym zniszczył cały świat zachodni”. „Kościół rzymski w takiej formie, w jakiej jest teraz, nie może istnieć. Sam to głośno ogłosił, oświadczając w ten sposób, że królestwo jego jest z tego świata i że jego Chrystus „bez królestwa ziemskiego utrzymać się w świecie nie może”. Idea rzymskiego panowania świeckiego została wyniesiona przez Kościół Katolicki ponad Prawdę i Boga; w tym samym celu ogłosił on również i bezgrzeszność (nieomylność; непогрешимость) swojego wodza... Kościół Katolicki tej swojej władzy za nic, nigdy i nikomu nie odstąpi i prędzej zgodzi się, aby zginęło Chrześcijaństwo zupełnie, aniżeli miałoby zginąć świeckie państwo Kościoła.
Główne dążenia papiestwa zawsze były skierowane w stronę prawosławnego Wschodu. A jego misja w stosunku do Rosji pozostaje niezmienna: skierowana jest ona na zmianę fundamentów rosyjskiego porządku duchowego, na rozmywanie, erozję odwiecznych zasad światopoglądowych sformułowanych przez wiarę prawosławną, a w rezultacie wchłonięcie Prawosławia przez Katolicyzm pod władzą papieża rzymskiego. Na to skierowane są wszystkie ostatnie kroki, podejmowane przez Stolicę Apostolską, aby przyciągnąć nas do zbliżenia i zjednoczenia z Katolicyzmem, a ważnym kamieniem milowym na drodze do tego powinno stać się i stało się w ostateczności spotkanie Papieża z Patriarchą Moskwy.
Tymczasem plany Watykanu są ambitne. Popełniwszy w wyniku Soboru Watykańskiego II apostazję już w stosunku do podstawowych postanowień doktryny chrześcijańskiej, „otworzył się” on na aktywną komunikację ekumeniczną z przedstawicielami różnych systemów religijnych i ideologicznych, zachowując przy tym w całkowitej nienaruszalności pozycję papieskiego prymatu. A to pozwoliło mu ubiegać się o duchowe przywództwo już na skalę globalną.
Dokonując jednak potężnej ekspansji ideologicznej, dając uzasadnienie religijne i moralne dla potrzeby „światowej władzy politycznej” i zabiegając o uznanie autorytetu Watykanu jako wiodącej siły duchowej we współczesnym świecie, samo papiestwo jest w rzeczywistości jedynie instrumentem w rękach potężniejszych sił, które wprowadzają uniwersalną światową religię i globalną etykę dla całej ludzkości.
Jak nastąpiło odejście Katolicyzmu od doktryny chrześcijańskiej, co stoi za papieskim projektem rządzenia światem i jakie są prawdziwe plany Watykanu w stosunku do Prawosławia – to jest opisane w tej książce. Podane są w niej wcześniej niewykorzystywane źródła obce, co pozwala lepiej zrozumieć znane już fakty i szerzej przyjrzeć się zachodzącym procesom.
Odsunęliśmy od siebie łacinników nie z powodu jakiejś innej przyczyny, a jedynie tej, że są oni heretykami. Dlatego łączenie się z nimi jest całkowicie błędne ”. „Lacinnicy - to nie tylko schizmatycy, ale także heretycy. Nasz Kościół milczał na ten temat, ponieważ ich plemię jest znacznie większe i silniejsze niż nasze.
Święty Marek z Efezu
W historii ludzkości istnieją trzy główne przypadki upadku: Adam, Judasz, Papież… papiestwo ze swoją moralnością - to więcej niż arianizm… dogmat o bezgrzeszności (nieomylności – непогрешимости) papieża to nie tylko herezja, ale także panherezja, (wszechherezja herezji). Ponieważ ani jedna herezja nie powstawała od podstaw i nie była tak wszechogarniająca przeciwko Bogu-człowiekowi Chrystusowi i Jego Kościołowi, jak zrobił to papizm ze swoją bezgrzesznością (nieomylnością) papieża - człowieka. Nie ma co do tego żadnej wątpliwości. Ten dogmat jest herezją herezji, bezprecedensowym buntem przeciwko Jezusowi Chrystusowi.
Prepodobny (Święty Mnich) Justyn Popowicz. (Tytuł Prepodobny stosuje się tylko w przypadku Świętych mnichów; w innych przypadkach używany jest po prostu tytuł „Święty”).
Źródło:
Читать онлайн «Оборотни или Кто стоит за Ватиканом».
https://knigogid.ru/books/501911-oborotni-ili-kto-stoit-za-vatikanom/toread
Оборотни, или Кто стоит за Ватиканом
https://www.scribd.com/book/423569554/%D0%9E%D0%B1%D0%BE%D1%80%D0%BE%D1%82%D0%BD%D0%B8-%D0%B8%D0%BB%D0%B8-%D0%9A%D1%82%D0%BE-%D1%81%D1%82%D0%BE%D0%B8%D1%82-%D0%B7%D0%B0-%D0%92%D0%B0%D1%82%D0%B8%D0%BA%D0%B0%D0%BD%D0%BE%D0%BC
Tłumaczył Andrzej Leszczyński
13.07.2021 r.