Bardzo dobry tekst na przebudzenie, opamiętanie się.
Do takich refleksji są zdolni dziwni amerykanie, ale czy Polacy również? Jesteśmy przecież najbardziej filosemickim narodem na świecie.
Przeczytać, zapamiętać, wziąć sobie do serca.
Red. Gazeta Warszawska
+
W odrażającym filmie „MILCZENIE OWIEC” zabijane owce nie były ciche, lecz krzyczały z przerażenia. „Cisza” w tytule symbolizuje tęsknotę za wewnętrznym spokojem głównej bohaterki, Clarice Starling (Jodie Foster), prześladowanej od dzieciństwa przez krzyki bezbronnych zwierząt. W naszych czasach niewiele jest Clarice w elitarnych kręgach na Zachodzie (i nie tylko). Tak wiele ludzkich żyć zostało zniszczonych w wyniku wojen o Izrael (lub przedsięwzięć neokonserwatystów, czy strategii czystego zerwania), ale niewielu wydaje się być zaniepokojonych okrucieństwami elit w USA, Wielkiej Brytanii, Kanadzie, UE, Australii i satelitach Zachodu, czy to azjatyckich, arabskich, afrykańskich, czy latynoamerykańskich. Niedawno
Modi z Indii hucznie bawił się w Izraelu z ludobójczym Netanjahu, przysięgając, że jego odmiana hinduskiego nacjonalizmu stoi w solidarności z potwornym syjonizmem. Najwyraźniej temu idioty nie obchodzi, co Imperium Zachodnie kiedyś zrobiło Indiom. Elity gojów ze wszystkich tych krajów z pewnością wiedzą o śmierci i zniszczeniu, zwłaszcza począwszy od lat 90., ale nabierające rozpędu w XXI wieku, nawiedzającym kraj po kraju w wyniku żydowskiej dominacji na Zachodzie, której formuła brzmi: Żydzi bawią się w kowbojów, a biali w konie, ale krzyki umierających ich nie niepokoją. (Europejskie „sumienie” przymykało oczy na przemoc i zamęt, jakie syjo-amerykański imperializm siał w świecie muzułmańskim, jednocześnie otwierając ramiona dla „uchodźców” z krajów ogarniętych wojną, co jest korzystne dla Żydów, ponieważ mogą upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – świat muzułmański i świat białych).
Na poziomie lokalnym narastają głosy zaniepokojenia, ale niewystarczające, by wywrzeć znaczącą presję na elity, by zmieniły sposób kłaniania się u stóp Syjonu.