Page 3 of 5
W nocy z 15 na 16 grudnia odbyło się w Gdańsku posiedzenie Egzekutywy KW PZPR z udziałem członka Biura Politycznego KC Z. Kliszki.
Oceniając przebieg wydarzeń uczestnicy posiedzenia doszli do wniosku, że następnego dnia, tzn. 16 grudnia, dojdzie w mieście do kolejnych demonstracji. W związku z tym Kliszko nakazał przeprowadzić blokadę stoczni.
Rano 16 grudnia załogi Stoczni im. Lenina, Stoczni Remontowej i Północnej ogłosiły strajk okupacyjny. Tego dnia nie pracowało wiele zakładów w Gdańsku.
Przed budynkiem dyrekcji Stoczni im. Lenina około godziny 7.30 zgromadził się kilkutysięczny tłum. Około godziny 8.00 grupa robotników, znajdująca się na terenie zakładu, zaczęła zbliżać się do bramy nr 2 z zamiarem połączenia się z tłumem zebranym przy budynku dyrekcji stoczni. Przez megafony zaczęto podawać wezwanie by zawrócili i nie próbowali opuszczać stoczni. Podobne komunikaty nadawano już wcześniej, tj. o godzinie 3 – 5 rano.
Grupa robotników idąca do bramy nie posłuchała wezwań do zawrócenia i zaczęła sztormować bramę wyjściową. Padły strzały. Najpierw w górę, a później, gdy szturm na bramę nie ustępował, w bruk. Wiele odbitych od bruku pocisków trafiło w sztormujących bramę robotników. Są pierwsze ofiary śmiertelne. Jest tez wielu rannych.
Następuje jakby gwałtowne osłabienie emocji. Zebrani przed zakładem, jak i na terenie stoczni, zorientowali się, że mogą zapłacić zbyt wysoką cenę za niepodporządkowanie się wezwaniom milicji i wojska. Duże grupy ludzi zebranych wokół budynku dyrekcji stoczni w pośpiechu opuszcza plac udając się z reguły do własnych domów.
Wiadomość o wypadkach pod stocznią rozeszła się błyskawicznie po całym Wybrzeżu. Do Szczecina dotarła dopiero wieczorem 16 grudnia. Świadomość tego, że demonstracje uliczne, to nie jest festyn dotarła nawet do wielu ograniczonych głów marginesu społecznego. W Gdańsku nastąpiło więc radykalne obniżenie temperatury emocji, chociaż sporadycznie dochodzi w mieście do starć ulicznych z milicją i wojskiem.
Tego samego dnia, tj. 16 grudnia zebrany w Elblągu na Placu Jedności i w jego pobliżu tłum zaczął demolować i rozbijać sklepy. W Słupsku usiłowano podpalić gmach Miejskiej Rady Narodowej. Interwancja MO spowodowała, że do tego nie doszło.
Natomiast w Gdyni załoga Stoczni im. Komuny Paryskiej, pracownicy Zarządu Portu i Dalmoru nie pracowały. Wyłoniony przedniego dnia Komitet Strajkowy został w nocy aresztowany. Wywołało to determinację wśród załóg.
Na kolejnym posiedzeniu sztabu lokalnego analizowano sytuację w Gdyni i stwierdzono, że nie można dopuścić do strajku okupacyjnego, który miał się rozpocząć następnego dnia w wielu zakładach tego miasta.
Dlatego też podjęto dwie zasadnicze decyzje:
pierwsza – zwolnić wszystkich pracowników stoczni oraz przeprowadzić następnie weryfikację i wybranym pracownikom pozwolić na podjęcie pracy.
druga – zablokować wszystkie zewnętrzne dojścia do Stoczni im. Komuny Paryskiej, Zarządu Portu i Dalmoru.
Wykonanie pierwszej decyzji zlecono dyrekcji Zjednoczonego Przemysłu Okrętowego, a drugiej gen. E. Korczyńskiemu. O podjętych decyzjach poinformowano też dyrekcję Stoczni im. Komuny Paryskiej.
Gen. E. Korczyński wieczorem 16 grudnia przystąpił do wykonywania drugiej decyzji. Siły porządkowe obsadziły wszystkie dojścia do wymienionych zakładów.
Na posiedzeniu sztabu lokalnego nie był obecny St. Kociołek, który od początku uważał, że apelami i prośbami można w Trójmieście zaprowadzi ład i porządek. Mimo, że jego usiłowania doprowadzenia do rozwiązania sytuacji według proponowanych przez niego metod okazały się nieskuteczne, postanowił jeszcze raz zaapelować do robotników i rozwagę i podjęcie pracy.
Wygłosił więc wieczorem przemówienie, transmitowane przez telewizję, w którym stanowczo wezwał robotników, by załogi wszystkich zakładów 17 grudnia, od rana, stawiły się w miejscu pracy. Wypowiedź Kociołka był sprzeczna z tym, co postanowił sztab lokalny w stosunku do załóg pracowniczych Gdyni. W wielu domach ludzi zatrudnionych w zakładach gdyńskich nie wiedziano czy posłuchać swoich przełożonych mówiących, by do pracy nie przychodzić, czy wicepremiera Kociołka. Trzeba przyznać, że Kociołek doskonale wiedział, że funkcjonuje sztab lokalny i jego obowiązkiem było swoje przemówienie telewizyjne skonsultować z Z. Kliszko. Nie zrobił tego, chociaż do tej pory wykazywał dużo taktu w działaniu.
17 grudnia 1970 roku około godziny 6.00 rano na Dworzec PKP w Gdni przybywają pociągi z robotnikami miejscowych zakładów pracy. Większość z nich to pracownicy Stoczni im. Komuny Paryskiej. Z megafonów na peronach dworca PKP wciąż płyną komunikaty nakazujące ludziom wracać do domów i uprzedzające, że zakłady pracy są zamknięte.
Robotnicy dojrzalsi, tj. w wieku 30 – 50 lat, wsiadają z powrotem do pociągów i odjeżdżają. Zostaje głownie ml odzież szkolna i młodzi pracownicy. Większość z nich w wieku 18 – 24 lat. Na twarzach widać odwagę i chęć walki.
Najodważniejsi, w liczbie ok.250 osób, w ogóle nie słucha wezwań milicji nadawanych przez megafony i szturmem atakuje kordon MO, który miał stanowić pierwszą przeszkodę. Następna przeszkoda to już stanowiska ogniowe MO i wojska. Młodzi po przerwaniu kordonu milicyjnego ruszają dalej do ataku. Idą w ruch butelki z benzyną. Płoną dwa pierwsze czołgi wojskowe. Ktoś z młodych strzelił i tak się zaczęła tragedia atakujących. Padli pierwsi zabici.
Atakujący w popłochu wycofują się i pociągami, wraz z pozostałymi na Dworcu PKP osobami, odjeżdżają z Gdyni.
Na placu przed dworcem i na sąsiadujących z nim ulicach pozostają tylko zabici i ranni. Rozmawiałem, później w szpitalu z Robertem G. 24 letnim pracownikiem stoczni zranionym kolo Dworca PKP. Powiedział mi m.in., że gdy atakowaliśmy milicję o wojsko używając butelek z benzyną, łomów i cegłami, to nikt z nas nie przypuszczał, by mogła paść strzały ostrą amunicją. Dopiero gdy ujrzałem, jak mój kolega pada i nie rusza się, to dopiero wtedy uświadomiłem sobie, że nie są to żarty i zacząłem uciekać ile tylko miałem sił w nogach na Dworzec PKP.
Przez cały dzień 17 grudnia w rożnych punktach miasta dochodzi do starć MO z małymi grupkami demonstrantów. Rozmiar tragedii powiększa się. Wieczorem sytuacja i jej atmosfera uspakaja się chociaż bardzo powoli.
W Szczecinie 17 grudnia 19y790 roku w godzinach rannych rozpoczęły się strajki w stoczniach im. Warskiego, Remontowej i Gryfia i jeszcze w innych zakładach. Część załóg wychodzi na ulicę. Tłum zmierzając do centrum miasta wywraca po drodze samochody, rozbija wystawy sklepowe itp. Około godziny 14.00 zaatakowano i podpalono budynek Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Następnie podpalono budynki KW MO i Wojewódzkiej Rady Związków Zawodowych. Wieczorem zaatakowani budynek prokuratury i więzienie. Straż więzienna otworzyła do atakujących ogień z wież obserwacyjnych.
W Elblągu, w godzinach przedpołudniowych 17 grudnia, dochodzi do starć z MO i wojskiem. Atakowano budynek KM PZPR. Rozbito kilkanaście sklepów i placówek usługowych. Niektóre z nich podpalono. Siły porządkowe nie użyły broni.
18 grudnia strajkuje głównie Szczecin. W Stoczni im. Warskiego organizowane są grupy osób do wyjścia na ulicę. Na szczęście do tego nie doszło. Mimo to w różnych punktach miasta dochodzi do strać grup manifestującej młodzieży z MO.
Bilans ofiar czterodniowych wydarzeń na Wybrzeżu przedstawiał się następująco: zginęło lub zmarło w wyniku odniesionych ran 41 osób cywilnych i 564 zostało rannych. Ponadto zginęło 17 milicjantów i żołnierzy. Obrażenie poniosło 500 milicjantów, 51 ORMO-wców i 69 żołnierzy.
Usunięcie W. Gomułki i zmiany w KC PZPR
Następnego dnia rano informacje o bilansie ofiar otrzymuje W. Gomułka. Jest wstrząśnięty. Stan przygnębienia jeszcze bardziej pogłębia wiadomość, że w wydarzeniach brała udział duża grupa robotników, a nie jak początkowo informowano, że tylko tzw. element chuligański.
Gomułka doznaje ogólnego szoku i zostaje odwieziony do szpitala. Teraz do działania przystępuje E. Babiuch. W porozumieniu z J. Cyrankiewiczem, E. Gierkiem, S. Jędrychowskim, W.Kruczkiem, M. Jagielskim, P. Jaroszewiczem, J. Szydlakiem, A. Starewiczem i J.Tejchmą zwołuje VII Plenum KC.
Formalnie rzecz traktując, to można powiedzieć, ze decyzje tego VII Plenum nie powinny obwiązywać Partię ponieważ nie było decyzji Biura Politycznego o zwołaniu tego Plenum. Zostawmy jednak teoretyczne rozważania i trzymajmy się praktyki. W VII Plenum nie wzięli udziału poza Gomułką m.in. M. Spychalski, Z. Kliszko i inni, o co postarały się podległe Szlachcicowi służby.
Wynik zwoływanego Plenum był już wiadomy przez jego rozpoczęciem. Po prostu - dużą grupę członków KC Babiuch „dobrze” przygotował do udziału w tym Plenum. Jak się później okazało Babiuch był w takich działaniach mistrzem.
A oto wynik dokonanych na Plenum zmian personalnych:
Z Biura Politycznego i Sekretariatu KC zostali odwołani: W. Gomułka, B. Jaszczuk, Z. Kliszko i R.Strzelecki.
- Gierka wybrano na I Sekretarza KC (dotychczasowego Sekretarza KW PZPR w Katowicach). Do Biura Politycznego dokooptowano E. Babiucha, P. Jaroszewicza, M. Moczara, S. Olszowskiego i J. Szydlaka.
Skład Biura Politycznego po zmianach na VII Plenum był następujący: E. Babiuch, J.Cyrankiewicz, E. Gierek, P. Jaroszewicz, St. Kociołek, W. Kruczek, J. Loga-Sowiński, M.Moczar, S. Olszowski, J. Szydlak, J. Teichma.
Nowymi zastępcami członków Biura Politycznego wybrani zostali: M. Jabłonowski, W.Jaruzelski, J.Kępa.
W gronie zastępców członków Biura Politycznego pozostał jedynie M. Jagielski.
Natomiast nowymi sekretarzami KC zostali: E. Babiuch, K. Barcikowski, St. Kociołek. Tak więc skład Sekretariatu był następujący: E. Babiuch, K. Barcikowski, E. Gierek, St. Kociołek, M.Moczar, S. Olszowski, A. Starewicz, J. Szydlak, J. Tejchma.
Z analizy składu władz partyjnych wynika, że w Biurze Politycznym była nadal dwóch działaczy narodowości żydowskiej, jeden zastępca członka Biura Politycznego i jeden sekretarz KC. Z wyciąganiem innych wniosków ze składu kierownictwa partyjnego radzę poczekać, ponieważ wyniki VII Plenum były swego rodzaju bezprawiem zastosowanym przez te siły, których jedynym celem było usunięcie W. Gomułki i jego współpracowników i co okazało się później.
Rzeczywiste zamiary E. Gierka, E. Babiucha i M. Jagielskiego i innych poznały dopiero za kilka lat. Dodam tylko, że E. Babiuchowi w nowym sekretariacie polegały sprawy organizacyjne, kadrowe i współpraca międzypartyjna.
Szczególne powody do zadowolenia po VII Plenum mieli panowie E. Gierek, E. Babiuch i J.Szydlak. Nie mniejsze poczucie satysfakcji towarzyszyło również St. Kani, F. Szlachcicowi, Z.Żandarowskiemu, A. Karkoszce. Plan się przecież udał.
Najwięcej jednak radości było na posiedzeniu Prezydium CKŻ, które odbyło się 21 grudnia 1970 roku w późnych godzinach wieczornych. Udało się im bowiem to, co tak bardzo ciążyło im na sercu od marca 1968 roku.
Nowy Rząd
- Babiuch okazał się być bystrzejszym niż to początkowo wydawało się działaczom żydowskim. W rozmowie z E. Gierkiem zaproponował odwołanie Cyrankiewicza ze stanowiska premiera, a powołanie na to stanowisko P. Jaroszewicza (dotychczasowego wicepremiera i stałego przedstawiciela naszego rządu w PWPG), ponoć dobrze widzianego w Moskwie. Tego się w CKŻ nie spodziewano.
Trzy dni po Plenum, tj. 23 grudnia 1970 roku, dokonano poważnych zmian w Radzie Ministrów. Odwołano:
- J. Cyrankiewicza ze stanowiska Prezesa Rady Ministrów, został Przewodniczącym Rady Państwa.
- St. Kociołka ze stanowiska wiceprezesa Rady Ministrów, został Sekretarzem KC.
- J. Hrynkiewicza ze stanowiska ministra przemysłu maszynowego
- F. Kaima ze stanowiska ministra przemysłu ciężkiego
Jednocześnie mianowano:
- P. Jaroszewicza – premierem
- F. Kaima – wicepremierem
- J. Mitręgę - wicepremierem
- T. Wrzaszczyka – ministrem przemysłu maszynowego
- W. Lajczaka - ministrem przemysłu ciężkiego
Początek nawiązywania ścisłych kontaktów z Zachodem.
5 stycznia 1971 roku do Moskwy przybyła polska delegacja reprezentująca już nowe kierownictwo partyjno-państwowe w składzie E. Gierek, P.. Jaroszewicz (jest to ich pierwsza po wyborze wizyta w ZSRR). Sześć dni później złożyli oni wizytę w Berlinie Wschodnim.
13 stycznia 1971 roku do Warszawy przybył dr Rudolf Kirchschläger, Minister Spraw Zagranicznych Austrii, na zaproszenie Ministra Spraw Zagranicznych PRL Stefana Jędrychowskiego.
Była to pierwsza, po ukształtowaniu się nowych władz partyjno-państwowych, oficjalna wizyta przedstawiciela innego państwa. Proszę zauważyć jak szybko zależało Wiedniowi na nawiązaniu owocnych kontaktów z Warszawą.
Gość z Austrii, jak się okazało, trafił na podatny grunt, o czym świadczy toast S.Jędrychowskiego wygłoszony tego dnia po południu na przyjęciu powitalnym. 14 stycznia 1971 roku „Trybuna Ludu” w relacji z tego przyjęcia podała, że „Mówiąc o owocnej współpracy między PRL i Austrią S. Jędrychowski stwierdził, że na rozwój ten patrzymy z dużym zadowoleniem, ale równocześnie stwierdzamy, że przy dobrej woli obu stron istnieją jeszcze dalsze możliwości rozszerzenia tej współpracy z obustronną korzyścią dla naszych krajów. Możliwości te widzimy zwłaszcza w dziedzinie ekonomicznej. Pragniemy szerszej i wolnej od wszelkich ograniczeń wymiany handlowej oraz bardziej zrównoważonej i strukturalnie bardziej właściwej i wszechstronnej współpracy gospodarczej”.
Dzisiaj już wiemy jakie efekty ta współpraca przynosiła i kto osiągał największe z tej współpracy korzyści. Ale o tym dalej.
Inna, tylko z pozoru mniej ważna wiadomość, jaką podał w styczniu PAP, brzmiała: „W dniach 13-14 stycznia przebywał w Bonn Wiceminister Handlu Zagranicznego Ryszard Karski. Przeprowadzał o rozmowy z Ministrem Gospodarki NRF Karlem Schillerem i Prezesem Federacji Izb Przemysłowo-Handlowych Otto Wolfem von Amerongenem”.
Tak zaczął się bardzo dla nas drogi handel z tym krajem.
25-26 stycznia odbyły się pamiętne spotkania E. Gierka z pracownikami stoczni, najpierw w Szczecinie, a później w Trójmieście, gdzie z ust E. Gierka padło słynne pytanie: „Pomożecie?”, na które robotnicy odpowiedzieli: „Pomożemy”.
Na posiedzeniu Sejmu dnia 13 lutego dokonano kolejnych zmian w Radzie Ministrów. Odwołano między innymi:
- St. Majewskiego ze stanowiska wiceministra i Przewodniczącego Komisji Planowania.
- J. Kuleszę ze stanowiska wicepremiera.
- J. Burakiewicza ze stanowiska Ministra Handlu Zagranicznego.
- St. Gucwę ze stanowiska Ministra Handlu Spożywczego i Skupu.
- K. Świtałę ze stanowiska Ministra Spraw Wewnętrznych, został Sekretarzem Rady Państwa.
Jednocześnie powołano:
- W. Kraśkę na stanowisko wicepremiera
- K. Olszewskiego na stanowisko Ministra Handlu Zagranicznego
- F. Szlachcica na stanowisko Ministra Spraw Wewnętrznych
- W. Trąmpczyńskiego na stanowisko Kierownika Komisji Planowania
W tych dniach wybuchł w Łodzi strajk miejscowych włókniarzy. Władze przestraszyły się tego i dnia 15 stycznia anulowano grudniową podwyżkę cen detalicznych na artykuły żywnościowe z tym, że decyzja ta miała obowiązywać od 1 marca 1971 roku. Zamiast więc zapewnić najmniej zarabiającym odpowiednią rekompensatę zrobiono coś, co zdecydowanie przeczyło racjom ekonomicznym a dało tylko chwilowy efekt w postaci uspokojenia nastrojów społecznych w niektórych miastach.
21 kwietnia zawarto w Warszawie kolejną międzynarodową umowę gospodarczą. Tym razem z Wielką Brytanią. Ze strony polskiej podpisał ją Minister Handlu Zagranicznego K. Olszewski, a ze strony angielskiej Michael Noble. Umowa przewidywała m.in. udzielenie klauzuli wzajemnego uprzywilejowania i oparcia stosunków handlowych na zasadach GATT.
Dzień wcześniej, tj. 20 kwietnia, do Japonii udał się Minister Spraw Zagranicznych S.Jędrychowski a towarzyszył mu E. Karski Wiceminister Handlu Zagranicznego.
25 kwietnia rozpoczął się w Pradze XIV Zjazd Komunistycznej Partii Czechosłowacji. PSPR reprezentowała delegacja z E. Gierkiem na czele i nagle 27 kwietnia Gierek zjawia się w Olsztynie, gdzie w towarzystwie M. Moczara bierze udział w spotkaniu z aktywem wojewódzkim, a następnie odwiedza Zakłady Opon Samochodowych „Stomil”.
- Moczar przebywał wówczas na urlopie w Łańsku. Kilka dni wcześniej F. Szlachcic znalazł rzekome dowody na to, że Moczar planuje powracającego z Pragi Gierka aresztować na lotnisku. Wiadomość o tym zostaje przekazana Gierkowi, który postanowił skrócić pobyt w Pradze, by zażegnać grożące mu niebezpieczeństwo. Jak się później okazało, to cała to historia była wymysłem
- Szlachcica, który w ten sposób zdobył dla siebie prawie nieograniczone zaufanie E. Gierka. Ale, jak to zwykle bywa, czas później jeszcze raz potwierdził, że kto czym wojuje, ten sam od tego ginie.
Jak zapewne jeszcze wielu pamięta skutkiem tych fałszywych denuncjacji było odwołanie M.Moczara ze stanowiska Sekretarza KC i członka Biura Politycznego. 22 czerwca 1971 roku został Moczar prezesem NIK.
Uzdrowienie gopsodarki i państwa
Chciałbym zwrócić uwagę na pewne wydarzenie, które miało miejsce 28 maja 1971. Tego właśnie dnia w gmachu KC odbyło się posiedzenie Prezydium i Przewodniczących Zespołów Komisji Unowocześnienia Systemu Funkcjonowania Gospodarki i Państwa.
Prezydium tej Komisji stanowili F. Szydlak jako przewodniczący i zastępcy przewodniczącego M.Jagielski, St. Kusiński, J. Pajestka, St. Kania, J. Olszewski, Zb. Madej, F. Szlachcic i T.Wrzaszczyk.
Aż się nie chce wieżyc, że niektórzy i z nich chcą nadal unowocześniać naszą gospodarkę.
Z wydarzeń czerwcowych warto odnotować wizytę S. Jędrychowskiego w Finlandii. W kończącym się półroczu był on naprawdę aktywny w pogłębianiu naszych kontaktów z krajami o odmiennym ustroju.
W tym samym miesiącu dokonano zmiany ma stanowisku przewodniczącego Centralnej Komisji Kontroli Partyjnej. Miejsce Z. Nowaka, który został ambasadorem w Moskwie, zajął Stefan Misiaczek.
W czwartym kwartale miały miejsce kolejne zmiany w Rządzie. 26 października M. Jagielski został Przewodniczącym Komisji Planowania z zachowaniem stanowiska wicepremiera. Jerzego Olszewskiego mianowano Ministrem Przemysłu Chemicznego, Włodzimierza Berutowicza – Ministrem Sprawiedliwości.
5 tygodni później przybył do Warszawy Minister Handlu USA - Maurice H.ans (?nieczytelne). Drugiego grudnia 1971 roku spotkał się z nim P. Jaroszewicz. W rozmowach uczestniczyli także J.Szydlak, M. Jagielski, K. Olszewski, P. Karski i W. Trąmpczyński (nowo mianowany ambasador PRL w Waszyngtonie). Wszyscy ci panowie to zwolennicy szerokiego (i prawie na hurra!) handlu z Zachodem.
Już w 1971 roku widać było, że nowa ekipa rządowa w handlu zagranicznym obrała kurs na Wiedeń, Londyn, Paryż (w 1971 roku była w Warszawie cała grupa parlamentarzystów francuskich omawiająca m.in. sprawy kontaktów gospodarczych), Bonn i Waszyngton. Być może to przypadek, ale właśnie w tych stolicach finansjera żydowska odgrywa niepoślednią rolę w życiu społeczno-politycznym i gospodarczym.
VI Zjadz Partii
6 grudnia 1971 roku rozpoczął się VI Zjazd Partii. Na I Plenum KC, które zebrało się 11 grudnia wybrano Biuro Polityczne w składzie: E. Gierek, E. Babiuch, H. Jabłoński, M. Jagielski, P.Jaroszewicz, W. Jaruzelski, W. Kruczek, S. Olszowski, J. Szydlak, J. Tejchma.
W nowym Biurze Politycznym już nie było J. Cyrankiewicza, S. Jędrychowskiego, S. Kociołka, I. Logi-Sowińskiego i M. Moczara. Ubyło więc dwóch działaczy żydowskich (Jozef Cyrankiewicz i Stefan Jędrychowski) oraz I. Loga-Sowiński (spowinowacony z nimi poprzez żonę Żydówkę).
Awansował wprawdzie M. Jagielski, ale uszczerbek kadrowy, w ocenie CKŻ, był jednak za duży. Należało z tego wyciągnąć należyte wnioski. Poza M. Jagielskim w Biourze Poliutycznymm po raz pierwszy znaleźli się H. Jabłoński i W. Jaruzelski.
Zastępcami członków Biura Politycznego zostali: K. Barcikowski, Z. Grudzień, St. Kania, J.Kępa, St. Kowalczyk. W tym składzie nie ma już działaczy żydowskich. Podam tylko czy się zajmowali. K. Barcikowski w Sekretariacie KC nadzorował sprawy drobne (nawet z dobrymi efektami). St. Kania w Sekretariacie KC odpowiadał za prace MSW i wymiaru sprawiedliwości (i innymi tego typu). J. Kępa był I Sekretarzem Komitetu Warszawskiego PZPR. St. Kowalczyk (były kierownik Wydziału Przemysłu Ciężkiego w KC) w Sekretariacie KC zajmował się sprawami ekonomicznymi.
Sekretarzami KC byli: E. Gierek, E. Babiuch, K. Barcikowski, St. Kania, St. Kowalczyk, J.Łukaszewicz, H. Szlachcic, J. Szydlak, J. Tejchma.
O raz pierwszy sekretarzami zostali St. Kania (dotychczasowy kierownik wydziału administracyjnego KC), St. Kowalczyk (dotychczasowy kierownik wydziału przemysłu ciężkiego i komunikacji), J. Łukaszewicz (dotychczasowy I sekretarz Komitetu Warszawskiego PZPR) i F.Szlachcic (dotychczasowy minister spraw wewnętrznych) .
Wybrano również członków sekretariatu KC. Zostali nimi: R. …..ak (nieczytelne) – kierownik wydziału zagranicznego i A. Werblan – kierownik wydziału nauki KC.
Jak widać w nowym Sekretariacie nie było już J. Kociołka, M. Moczara, S. Olszowskiego, A.Starewicza. Nastąpiła jakby wymiana. Jednego działacza żydowskiego (A. Starewicza) zastąpił inny (A. Werblan). Mała dygresja: A. Starewicz został naszym ambasadorem w Londynie skąd bardzo niechętnie wrócił do Polski po prawie 8 latach rezydowania nad Tamizą. Tak mocno zaangażował się w realizację umowy handlowej …............cyjnego (cztery wyrazy nieczytelne), że uważał za słuszne „wszystko” dostać …........... (trzy wyrazy nieczytelne).
Dwa tygodnie później, tj. 22 grudnia, zaszły kolejne zmiany w Radzie Ministrów. Odwołano A. Giersza ze stanowiska ministra budownictwa, mianując na to miejsce A.Karkoszkę (dotychczasowego I Sekretarza KW PZPER w Gdańsku). S. Jędrychowskiego minowano na Ministra Finansów (odszedł J.Trendota), a jego miejsce w Ministerstwie Spraw Zagranicznych zajął S. Olszowski.
W związku z wyborem F. Szlachcica na Sekretarz KC kierownictwo resortu spraw wewnętrznych powierzono Władysławowi Ociepce (dotychczasowy kierownik wydziału samorządowo-administracyjnego KC)
Skoro jesteśmy przy VI Zjeździe Partii to przypomnę, że to właśnie na VI Zjeździe uchwalono program przyspieszonego rozwoju społeczno-gospodarczego kraju. Późniejsi realizatorzy tego programu postanowili w tym celu coraz bardziej związać się z gospodarkami krajów Europy Zachodniej i USA licząc, że tamtejsi właściciele firm i przedsiębiorstw pomogą nam szybciej zbudować socjalizm. Ale o tym później.
Omawianie wydarzeń 1971 roku zakończę podaniem nazwisk osób, które kierowały poszczególnymi wydziałami KC.
Biuro listów i inspekcji.........................................Z. Oleniak (od III.71.)
Wydział Ekonomiczny..........................................St. Kuziński III. (od71. do IV.72.)
Wydział Kultury....................................................J. Kwiatek (od III.71. do III.74.)
Wydział Nauki.......................................................H. Jezierski (od III.71. do II.75.)
Wydział Ogólny.....................................................E. Ołubak (od IX.71. do VI.76.)
Wydział Organizacyjny..........................................Z. Żandarowski (od I.71. do II.75.)
Wydział Prasy i Wydawnictw................................W. Bąk (do I.72.)
Wydział Propagandy i Agitacji..............................T. Wrębiak (do I.72.)
Wydział Przemysłu i Komunikacji........................St. Kowalczyk (do II.71.)
Wydział Rolny........................................................E. Mazurkiewicz (do XII.74.)
Wydział Samorządowo-Administracyjny..............W. Ociepka (od VI.71. do XII.71.)
Wydział Zagraniczny..............................................R. Frelek (do XII.71.)
Centralne Archiwum...............................................J. Durko (od IV 71.)
Biuro Spraw Kadrowych........................................T. Palimska (od I.71. do I.72.)
Kancelaria Sekretariatu KC....................................H. Marian (od III.71. do VIII.73.)
Centralna Szkoła Partyjna......................................W. Zastawny (do VIII.71.)
Wyższa Szkoła Nauk Społecznych przy KC..........W. Zastawny (do IX.71.)
I tak doszliśmy do 1972 roku. To właśnie w tym roku zapoczątkowano działania, których skutki tak boleśnie odczuwa większość Polaków. Kierownicy naszego życia państwowego i gospodarczego przygotowali się do wyjazdu na Zachód po kredyty i zakupy. Ale o tych, jakże drogich wojażach, będzie dalej.
Plany CKŻ
4 stycznia 1972 roku o godzinie 17.00 zebrała się w Warszawie, w budynku przy Placu Grzybowskim, Centralna Komitet Żydów w Polsce z udziałem przedstawicieli 14 województw. Przypomnę jeszcze, że od 1954 roku jego istnienie i odbywane posiedzenia mają charakter poufny. Tematem zebrania, mówiąc językiem oficjalnym, była ocenia sytuacji ludności żydowskiej w Polsce, zakres jej kierowania życiem społeczno-politycznym i gospodarczym Polski i wynikajcie z tego wnioski do działania w przyszłości.
Jednak najbardziej dyskretne sprawy omawiano na Prezydium CKŻ. Uczestniczyli w nim S.Jędrychowski, M. Jagielski, A. Werblan, S. Żółkiewiski, M. Rybicki, E. Sznajder, E. Szyr, H.KIsiel i inni.
Obecni na posiedzeniu, po przeanalizowaniu zamierzeń ekipy E. Gierka dotyczących handlu zagranicznego z Zachodem, postanowili wszelkimi możliwymi środkami doprowadzić do zaciągnięcia przez Polskę kredytów szczególnie w bankach kontrolowanych przez finansjerę żydowską i zawierania kontraktów głównie z firmami, ktorych współudziałowcami są Żydzi. Uznano, że jeśli plan się powiedzie, to już po 3-4 latach polska gospodarka będzie na tyle uzależniona od zachodnich firm i koncernów, co podkreślali prawie wszyscy obecni, że na kierunek rozwoju życia społeczno-politycznego i gospodarczego Polski będzie można wpływać nie tylko od wewnątrz kraju, ale też od zewnątrz. Marzyli niektórzy z uczestników obrad, że wrócą być może czasy, kiedy ludzie pochodzenia żydowskiego będą mieli prawie nieograniczone pole działania.
Trudno odmówić racji rozumowaniu działaczy żydowskich. Szerokie otwarcie drzwi dla handlu z Zachodem kryło wiele nieznanych pułapek. Pamiętajmy, że do rozmów w sprawach handlowych z jednej strony do rozmów zasiadali ludzie, którzy reprezentowali jednostki państwowe, a ze strony drugiej byli to właściciele lub współwłaściciele firm.
Za pomyłki tych pierwszych lub za świadome ich działanie w zawieraniu niekorzystnych dla kraju umów i kontraktów płaciło (w podatkach) całe społeczeństwo. nie uderzało to we własne kieszenie negocjatorów, krzywda rozkładała się na wielomilionowy naród, tak że było to prawie niewidoczne, co mogło uspokoić sumienia negocjatorów, jeśli oni je w ogóle mieli.
Druga strona, pertraktująca z naszymi handlowcami, liczyła się z każdym dolarem. Najważniejszy był dla nich efekt końcowy. Jak było potrzeba, to na gości z Polski tracili tysiące (a czasem i więcej) dolarów, by w później zawartej umowie zarobić kilkadziesiąt, a niekiedy i kilkaset razy więcej. Pieniądz robi pieniądz i to jest samo życie.
Oczywiście, że zdarzały się wyjątki. W latach 1970 – 1980 wyjątków takich było mało. Musiało więc dojść do niekorzystnych dla Polski umów i rozlicznych przekrętów ponieważ przestały działać w tamtych latach niezbędne mechanizmy kontroli i nadzory zapobiegajcie tego rodzaju praktykom.
To tyle na marginesie tematów zaprezentowanych uczestniczącym w obradach Prezydium CKŻ działaczom społecznym i państwowym.