JUDEOPOLONIA Nieznane karty historii PRL-u 2/2

Article Index

III Zjazd Partii

Warszawa 10 marca 1958 – zakończył obrady II Zjazd Partii. Wybrano nowych członków Biura Politycznego. Zostali nimi: J. Cyrankiewicz, E. Gierek, W. Gomułka, S. Jędrychowski, Z. Kliszko, I. Loga-Sowiński, J. Morawski-Szloma, E. Ochab, A. Rapacki, M. Spychalski, R. Zambrowski, A.Zawadzki.

Na 12 członków BP 5 jest narodowości żydowskiej – Cyrankiewicz, Jędrychowski, Morawski, Ochab, Zambrowski. Natomiast łącznie z powiązanymi z tą grupą narodowościową (przez żony Żydówki) jest aż 9 osób.

Wybrany też został Sekretariat KC, którego skład stanowili: W. Gomułka – I sekretarz, A.Albrecht, E. Gierek, W. Jarosiński, Z. Kliszko, W. Matwin, J. Morawski-Szloma, R. Zambrowski

W tym wypadku aż 4 osoby były narodowości żydowskiej, tj. Albrecht, Matwin, Morawski, Zambrowski, a z powiązanymi z nimi poprzez żony Żydówki łącznie było ich 6 osob.

Wymieniony skład władz partyjnych nie zapowiadał wielkich zmian na stanowiskach obsadzanych przez ludzi narodowości żydowskiej. Tylko w czerwcu i październiku 1959 roku dokonano zmian w Radzie Ministrów.

27 października odwołano E. Ochaba ze stanowiska ministra rolnictwa. Wyszły bowiem na jaw sprawy związane z przebiegiem wypadków poznańskich. Okazało się, że to właśnie Ochab zezwolił na użycie broni przez wojsko i organy porządkowe a nie Cyrankiewicz, jak to się powszechnie, po niefortunnym jego wystąpieniu, w całym kraju o tym sądzono.  

Miejsce Ochaba w resorcie rolnictwa zajął inny Żyd – Mieczysław Jagielski, człowiek, który kierował rolnictwem aż do roku 1970, kiedy to produkcja rolna załamała się całkowicie i trzeba było podjąć pamiętna podwyżkę cen na żywność.

Tego samego październikowego dnia dwaj inni działacze żydowscy zostali mianowani na stanowiska wicepremierów; byli to E. Szyr i J. Tokarski.

Zagrożenie dla działaczy CKŻ

Niezwykle ważny etap w dziejach powojennych naszego kraju rozpoczął się dopiero w 1960 roku. W. Gomułka rozpoczął w tym właśnie roku stopniowe usuwania działaczy żydowskich z najwyższego kierownictwa partyjnego.

Proces ten zapoczątkował się od J. Morawskiego-Szloma. Na plenum KC, w dniu 21 stycznia 1960 roku, odwołano go z członkostwa w Biurze Politycznym i z sekretariatu KC.

28 lipca 1960 roku zmarł T. Dietrich, który był ministrem finansów. Było zbyt ważny resort, by działacze żydowscy poniechali dalszego dzierżenia nad nim swojej kontroli. Dlatego też CKŻ delegował 12 listopada na szefa tego resortu Jerzego Albrechta (członka Biura Politycznego, sekretarza KC, przewodniczącego Rady Państwa). Formalność ta została spełniona przez Sejm dnia 16 listopada 1960 roku.

Czym się zajmowali J. Morawski i J.Albrecht w Sekretariacie KC? Albrechtowi podlegały Wydział Ekonomiczny, Komitety d.s. Socjalnych, Wymiaru sprawiedliwości, Bezpieczeństwa i Porządku Społecznego oraz Komitet d.s. Narodowościowych. Natomiast J. Morawski nadzorował prace Wydziału Propagandy, Biura Prasy, Oświaty i Kultury, oraz Wydziału Zagranicznego.

  1. Albrecht formalnie odszedł z Sekretariatu KC dopiero 21 stycznia 1961 roku na VII Plenum.

W tym miejscu pragnę zwrócić uwagę, że mimo tych zmian działacze pochodzenia żydowskiego nie tracili zbytnio na zakresie obszaru swego działania. Odszedł bowiem J. Morawski, ale w jego miejsce do Sekretariatu KC wszedł E. Ochab.

Na posiedzeniu CKŻ w dniu 20 maja 1961 roku tacy działacze żydowscy z Uniwersytety Warszawskiego jak Buman, Bronisław Baczko, Brus uskarżali się, że po odejściu Stefan Żółkiewskiego z Ministerstwa Szkolnictwa Wyższego, sprawy kształcenia akademickiego jakby uchodziły uwadze ich Komitetowi. Przestrzegali, że takie postępowanie może mieć dla Żydów fatalne następstwa w przyszłości. Podjęto więc decyzję, aby poza wymienionym resortem utworzyć na szczeblu rządowym coś, co da im możliwość skutecznego oddziaływania na naukę. To zadanie otrzymał sam Cyrankiewicz-Zimerman, który miału zyskać przychylność W. Gomułki do tego celu.

Skutek był taki, że dnia 20 czerwca 1963 roku uchwała sejmu utworzono Komitet Nauki i Techniki, którego przewodniczącym wybrano E. Szyra (wiceprezesa Rady Ministrów).

Latem tego z roku wystąpiło duże poruszenie w kołach żydowskich wywołane usunięciem, w dniu 6 lipca na XII Plenum, z Biura Politycznego i Sekretariatu KC Romana Zambrowskiego. Sukces Gomułki był tylko połowiczny ponieważ obok Bolesława Jaszczuka wszedł do Sekretariatu KC kolejny działacz żydowski – Artur Starewicz.

Jak widać konsekwentnie przestrzegano reguły, aby odchodzącego ze stanowiska Żyda koniecznie zastąpić też Żydem lub Polakiem, który jednak ze środowiskiem żydowskim musi być powiązany niekoniecznie chwalebnymi więzami.

Jesienią z kierownictwa partyjnego ubył kolejny wielkiej wagi działacz żydowski. 30 listopada na XIV Plenum zwolniono z funkcji sekretarza KC Władysława Matwina, który nadzorował m.in. funkcję Centralnej Komisji Kontroli Partyjnej. Komisja ta miała bardzo ważne zadania po VIII Plenum z 1956 roku. W. Matwin robił wszystko, aby kary partyjne dla działaczy żydowskich, którzy sprzeniewierzyli się partii była jak najłagodniejsze. Jeśli ktoś w to wątpi, to radzę zapoznać się z archiwalnymi dokumentami.

 

IV Zjazd Partii    

Następnego roku miał odbyć się IV Zjazd Partii. Zakończył on swoje obrady 20 czerwca 1964 roku. Wybrano do Biura Politycznego następujące osoby: J. Cyrankiewicz, E. Gierek, W. Gomułka, S. Jędrychowski, Z. Kliszko, I. Loga-Sowiński, E. Ochab, A. Rapacki, M. Spychalski, E. Szyr, Franciszek Waniołka, A. Zawadzki.

W wybrany Biurze Politycznym, w porównaniu do poprzedniego, było już mniej Żydów. Teraz 4, w poprzednim 5.

Zastępcami członków BP zostali: M. Jagielski, P. Jaroszewicz, Ryszard Strzelecki.

Mała dygresja – od IV Zjazdy M. Jagielski bez przerwy będzie w najwyższym kierownictwie partyjnym.

Wybrany na IV Zjeździe Sekretariat stanowili: W. Gomułka, W. Jarosiński, B. Jaszczak, Z.Kliszko, E. Ochab, A. Starewicz, R. Strzelecki, J. Tejchma.

W ośmioosobowym Sekretariacie było już tylko 2 Żydów – Ochab i Starewicz. Pojawiła się nowa postać – J. Tejchma, dotychczasowy kierownik Wydziału Rolnego KC. Tejchma, to człowiek o bardzo wieloznacznych zaletach,które bardzo ceniły osoby z nim kiedyś współpracujące. Pierwsza cecha, to brak konsekwencji i zdecydowania w urzeczywistnianiu słusznych koncepcji i poglądów. Druga, to brak odwagi do przeciwstawiania się ludziom dwulicowym, kombinatorom i cwaniakom. Jak mawiał J.Morawski – „Tejchma to idealista i naiwniak”.

Skład Sekretariatu KC bardzo zaniepokoił Centralny Komitet Żydów w Polsce. Zamiary Gomułki były zbyt widoczne. Trzeba temu – twierdzono w CKŻwP – zdecydowanie przeciwdziałać. Głoszono hasełka w rodzaaju: „Będziemy walczyć wszelkimi metodami byle tylko skutecznymi”, „Łatwo się nie poddamy” itp.

5 lipca 1964 roku w Warszawie, w godzinach wieczornych, w budynku przy ulicy Grzybowskiej, zebrał się na tajnym posiedzeniu Centralny Komitet Żydowski z przedstawicielami niektórych Wojewódzkich Komitetów Żydowskich

W posiedzeniu tym uczestniczyli m.in. J. Berman, R. Zambrowski, Wł. Matwin, J. Albrecht, J.Morawski, J. Zarzycki, S. Jędrychowski, A. Starewicz, A. Werblan, S. Żółkiewski, M. Rybicki, E.Szyr, E. Ochab, M. Jagielski (przybył na zakończenie), H. Minc i inni.

Rozważano szereg koncepcji walki w z Gomułką i jego współtowarzyszami. Cytowanie prezentowanych poglądów zajęłoby zbyt dużo miejsca i mogłoby czytelnikowi istotne sprawy zagmatwać dlatego pozwolę sobie w oparciu o źródłowe materiały oddać tylko w skrótowej formie sedno przyjętych postanowień.

Oto one. Celem walki jest kompromitacja w oczach partii i narodu W. Gomułki jako przywódcy partyjno-państwowego. Społeczeństwu trzeba – twierdzono – dostarczyć dowody, że człowiek ten nie tylko nie jest w stanie kierować dalej partią, ale przede wszystkim że sprzeniewierzył się temu co głosił w roku 1956.

Aby ten cel osiągnąć postanowiono aktywnie, w sensie negatywnym, działać na trzech zasadniczych płaszczyznach, tj. politycznej , społecznej i gospodarczej.

Koordynowanie całością poczynań przejęło na siebie Prezydium CKŻwP. Zadaniem każdego człowieka narodowości żydowskiej, bez względu na zajmowane stanowisko i miejsce pracy było to zamierzenie czynie wspierać.

Wymienione trzy płaszczyzny działania odnosiły się do tzw. „strategii wewnątrz kraju”. Równolegle postanowiono, w tym właśnie celu, uruchomić zagraniczne ośrodki żydowskie. Z tym, że nie było jeszcze jasno sprecyzowanej linii podziału pomiędzy tymi poczynaniami. Twierdzono właśnie, że tak powinno być.

Uważano bowiem, że człowiek nie znający kulis, dziejących się wówczas, krajowych wydarzeń politycznych nie tylko, że nie będzie znał prawdziwych intencji głównych autorów tych wydarzeń ale też nie będzie mógł uchwycić logicznego łańcucha ich przyczyn i skutków.

W takiej sytuacji z ludźmi, którzy kierują się sercem (uczuciem) a nie rozsądkiem, można robić co się chce. Jest tylko jeden niezbędny ku temu warunek: napięcie społeczne. Później, gdy już emocje opadają nie ma już żadnego znaczenia fakt, że wielu uczestników wydarzeń obudzi się z przysłowiową ręka w nocniku. Najważniejsze, że cel został osiągnięty. Wtedy autorzy i reżyserzy świętują sukces. Czy warto wtedy zastanawiać się nad goryczą setek tysięcy statystów, których się oszuka? Pytanie tyo pozostawiam bez odpowiedzi.

Wróćmy jednak do tzw. uwarunkowań zewnętrznych, które okazały się być bardzo pomocne w osiągnięciu przez działaczy żydowskich ich określonych celów politycznych wewnątrz kraju.

Aktualnie na świecie działa aż 19 międzynarodowych organizacji żydowskich oficjalnie zarejestrowanych w ONZ. Pod tym względem naród żydowski nie ma sobie równych na naszym globie. Jeżeli do tego dodamy liczącą się na świecie finansjerę żydowską, która dysponuje poważnym kapitałem w wysokorozwiniętych krajach kapitalistycznych, to nie potrzeba aż wielkiej wyobraźni, by wyobrazić sobie rozległość powiązań narodu żydowskiego, jak i jego możliwości i wpływy nie tylko w świecie kapitalistycznym.  

Wymienię tylko trzy międzynarodowe organizacje żydowskie, które utrzymują dość mocną więź ze środowiskiem żydowskim w Polsce.

Pierwsza to Rada Konsultacyjna Środowisk Żydowskich utworzona w roku 1946 w Nowym Jorku. To właśnie ta Rada pomagała młodemu, 36 letniemu, M. Jagielskiemu w uzupełnieniu kwalifikacji, kiedy w 1950 roku przybył on do USA. O jakie wówczas kwalifikacje chodziło trudno ustalić.      

Najwyższym organem Rady Konsultacyjnej Środowisk Żydowskich jest jej Zarząd składający się z po sześciu delegatów z każdej poszczególnej żydowskiej organizacji członkowskiej. Sekretariat i Biuro mieszą się w Londynie, Paryżu i w Wiedniu, zaś przedstawicielstwo znajduje się w Europejskim Biurze ONZ w Genewie. Rada zajmuje się badaniem problemów związanych z pracami społecznymi, politycznymi oraz zagadnieniami ekonomicznymi i kulturalnymi Żydów, a także rozwojem nauki w środowiskach żydowskich. Współpracuje z różnymi instytucjami kulturalnymi i społecznymi, prowadzi działalność kulturową i propagandową,. Głównie za pomocą biblioteki znajdującej się w Paryżu i posiadającej około 100 tysięcy tomów. Jej udział w głośnych na Zachodzie festiwalach, przeglądach artystycznych, konkursach jest najczęściej dyskretny. Pod zasłoną różnych organizacji kulturalnych Rada funduje artystom pochodzenia żydowskiego różnego rodzaju nagrody czyniąc ich nazwiska powszechnie znanymi na świecie. Również obywatele Polski korzystają z jej usług, m.in. np. Andrzej Wajda i Agnieszka Holland.

Poza tym w swojej działalności usiłuje w zakamuflowanej formie transponować ideologię syjonistyczną do wszystkich środowisk żydowskich. Organizacja ta na status konsultanta kategorii II przy Radzie Gospodarczo-Społecznej ONZ, której dostarcza materiały związane z problematyką żydowską, a także z ogólnym zagadnieniami praw człowieka. Ma swoich przedstawicieli przy UNESCO, UNICEF itd.

Druga organizacja to Międzynarodowe Stowarzyszenie Bibliotek Judaistycznych i Hebrajskich w Europie. Założone w 1955 roku na siedzibę w Kopenhadze i łączy biblioteki Austrii, Danii, Francji, Hiszpanii, Holandii, Jugosławii, Polski, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii i Włoch. Wiele cennych dokumentów, dotyczących powojennego działania środowiska żydowskiego w Polsce, znajduje się właśnie w archiwum biblioteki w Kopenhadze.

Trzecia organizacja i to najważniejsza, to Światowy Kongres Żydowski. Założony w 1936 roku jako sukcesor powstałego w 1918 roku Komitetu Żydowskich Organizacji, który odegrał poważną rolę w Konferencji Pokojowej w Paryżu w 1919 roku, a następnie przy tworzeniu, pod patronatem Ligii Narodów, systemu ochrony mniejszości narodowych w Europie.

Kongres łączy stowarzyszenia i wspólnoty żydowskie z 63 państw. Jego stałą siedzibą jest Genewa. Natomiast regionalne ośrodki mieszczą się w Buenos Aires, Nowym Jorku, Paryżu i Tel-Awiwie. Ma status doradczy (B) ECOSOC i UNICEF oraz specjalny ILG, OPA i Rady Europejskiej.

Centralny Komitet Żydów w Polsce utrzymuje bezpośredni kontakt z Sekretariatem Kongresu w Genewie i Paryżu, obowiązkowo konsultując ważne dla Polskich Żydów decyzje i zamierzenia.

Wróćmy jednak do pamiętnego lipcowego posiedzenia CKŻwP. Plan odsunięcia W. Gomułki od władzy mógł się udać tylko pod jednym warunkiem jednoczesnego wystąpienia kryzysu społeczno- politycznego i gospodarczego.

Teoretycznie zadanie to nie było zbyt trudne. Najważniejsze resorty włącznie z Komsją Planowania znajdowały się przecież w rękach Żydów. Podobnie było w tzw. sferze polityczno- gospodarczego życia Polski. Ludzie narodowości żydowskiej dominowali w środkach masowego przekazu, kulturze, filmie, nauce szkolnictwie wyższym, a przede wszystkim w aparacie partyjnym.

Jak wiemy teoria nie zawsze pokrywa się z praktyką. Musimy – mówiono – stale o tym pamiętać. Walka z W. Gomułką była bardzo niebezpieczna ponieważ w przypadku ujawnienia planów kół żydowskich mógł on, wykorzystując dużą popularność w narodzie, szybko się z nimi rozprawić.

Dlatego też przyjęto koncepcję takiego działania, by nawet w razie niepowodzenia całego przedsięwzięcia Żydzi z centralnego kierownictwa partyjnego i państwowego byli poza wszelkim podejrzeniem, że biorą w tym wszystkim udział.

Nie chodziło tu jednak o lęk przed karą lecz głównie o to, by po odejściu Gomułki i jego najbliższych współtowarzyszy właśnie ci, głowni planiści akcji, wkroczyli na polka scenę polityczną w roli zbawicieli naszego kraju przed całkowitym upadkiem.

Jeżeli ktoś w tym miejscu pomyśli, że są to dziecinne mrzonki, to pragnę zwrócić uwagę, że w polityce najczęściej są stosowane wszelkie chwyty, również i niedozwolone, które pozwalają osiągnąć wyznaczony cel. Po prostu, jak mawiają wielcy mężowie stanu, w polityce nie ma sentymentów.

Koncepcja działania, o której wspomniałem, miała polegać w praktyce m.in. na tym, ze wykonawcy określonych zadań politycznych nie mogli bezpośrednio kontaktować się z tzw. sztabem generalnym, tj. z CKŻwP. Kontakt ten miał się odbywać w obu kierunkach, tzn. od decydentów do wykonawców i odwrotnie, tylko przez wyznaczonych łączników. Na miejsce urzeczywistnienia zamierzonych planów wybrano Warszawę, a konkretnie środowisko akademickie Uniwersytetu Warszawskiego.

Zapalony tam ogień miał później przenosić się nie tylko do innych środowisk Warszawy, ale także do większych ośrodków naukowych i gospodarczych kraju.

Uniwersytet Warszawski był doksdonał.ym miejscem do zapalenia tzw. ognia społecznego. Duże skupisko młodzieży prawie nie orientującej się z w niuansach polityki i kierującej się emocjami i uczuciem oraz podanej na hasła zawierajcie słowa demokracja, patriotyzm, sprawiedliwość, prawo, socjalizm o ludzkiej twarzy, niezawisłość, niezależność itd. itd. Jak mawiał J. Morawski-Szalom i Zarzycki-Neugebauer: „Taka młodzież to znakomita plastelina, a której ulepić można wszystko co się chce”.

Dla uzyskania pełnego obrazu i zrozumienia motywów kierujących decydentami z CKŻwP podam, że na UW działały już dobrze zorganizowane kluby, stowarzyszenie, sekcje itp. młodzieży pochodzenia żydowskiego. Dotyczy to i naukowców tego samej narodowości, np. Zygmunt Bauman, Bronisław Baczko, Włodzimierz Brus, Leszek Kołakowski, Henryk Samsonowicz, Jerzy Szaniawski, Jerema Maciszewski i wielu innych.

Jak pamiętamy, to kulminacyjny moment podjętych wówczas działań nastąpił dopiero w marcu 1968 roku. Zanim do tego doszło działo się wiele, w kraju i poza granicami, interesujących rzeczy, o których niestety zwykły śmiertelnik nic nie wie, a bez których trudno jest poznać prawdziwe tło wydarzeń wiosny 1968 roku.

Dodam jeszcze, że na głównych łączników między tymi, którzy mieli kierować wydarzeniami na Uniwersytecie Warszawskim a kołami decydenckimi wyznaczono dwóch już nam znanych panów: Stefana Staszewskiego (byłego I sekretarza KW PZPR w Katowicach do odwołania go z tego stanowiska w 1957 roku, pracował następnie w Państwowym Instytucie Wydawniczym) i Stefana Żółkiewskiego (sekretarza naukowego PAN, byłego ministra szkolnictwa wyższego)    

Poznajmy zatem rodowód osób, którym powierzono zadania rozniecenie ognia rozruchów na Uniwersytecie Warszawskim. W tym celu konieczne jest cofnięcie się do roku 1955.

W pierwszej połowie tego roku, za zgodą i poparciem płk Luny Brystigerowej, wówczas dyrektora personalnego Ministerstwa Bezpieczeństwa Wewnętrznego, zaczął się formować w Warszawie „Klub Krzywego Koła”. Jednym z współzałożycieli tego klubu był syn Brystigerowej - Michał Brystiger.

Pod koniec grudnia 1955 roku grupa założycieli Klubu w osobach Król, Sufin, Perman, Garsteccy na piśmie zaprezentowała Jakubowi Bermanowi i Jerzemu Morawskiemu-Szlomie swoje zamierzenia i plany.

Klub miał się stać kuźnią późniejszych kadr kierowniczych partyjnych, państwowych, związkowych, kulturalno-oświatowych itd. Klub, rozwijając oficjalną działalność, podjął bardzo bliska współpracę z tygodnikiem „Po Prostu”.W redakcji tego tygodnika pracowali, tylko i wyłącznie, sami Żydzi, oczywiście poza gońcami i sprzątaczkami.

Dla współdziałania i dla pomocy członkom Klubu ówczesne władze partyjne Warszawy, (na czele z I sekretarzem KW, Stefanem Jaszczewskim) wyznaczyły Henrykę Broniatowską (byłą oficer pol-wych. I Armii , a wtedy redaktorkę miesięcznika „Iskry”).Po pewnym czasie została ona nawet członkiem tego Klubu i wspólnie z innymi była aktywną popagatorką poglądów Trockiego.

Kierownictwo Klubu powołane w kwietniu 1961 roki tworzyli: Paweł Jasienica (właściwie Leon Lech Beynar), Aleksander Małachowski, Jerzy Duracz, Tadeusz Byrski i Witold Jedlicki. Ludzie ci nie kryli swych reakcyjnych i rewizjonistycznych poglądów. Mieli w Klubie wielu zwolenników, do których zaliczali się m.in., Stefan Nowak, Anna Rudzińska, Wojciech Ziembiński, Jan Wolski, Jan Olszewski, Krzysztof Dunin-Wąsowicz, Stanisław Matuszewski, Aniela Steinsberg, Jerzy Jedlicki, Jan Wyka, Jerzy Kornacki, Filip Istner, Leszek Kołakowski, Bronisław Baczko i inni.

W pracach Klubu uczestniczyli także studenci Uniwersytetu: Karol Modzelewski -Fiszer, Jacek Kuroń, Jadwiga Lewicka, Janina Frentzel, Jakub Karpiński i inni oraz uczniowie szkół średnich, jak np. Adam Michnik-Szechter. Aktywnym sympatykiem Klubu był również Antoni Zambrowski (syn członka Biura Politycznego i sekretarza KC nadzorującego sprawy organizacyjne partii).  

W 1961 roku Klub zrzeszał około 200 aktywnych członków narodowości żydowskiej. Najliczniejszą grupę stanowili dziennikarze, literaci i publicyści. Tych było ponad 50-ciu. Pozostali to głównie ekonomiści, historycy, prawnicy, plastycy i inni.

Nie długo trzeba było czekać, aby sprawdzić możliwości, siłę i zdolności członków „Klubu Krzywego Koła”.

W grudniu 1961 roku władze bezpieczeństwa aresztowały znanego wówczas publicystę żydowskiego Henryka Hollanda, byłego pracownika KC PZPR, za to że przekazał francuskiemu korespondentowi pisma „La Monde” wiadomości stanowiącą tajemnicę państwową.

W czasie śledztwa prowadzonego w budynku MSW H. Holland okazał się być mięczakiem, przestraszył się i w końcu ujawnił swoją współpracę z CIA i z zachodnioniemiecką służbą wywiadowczą.

Jeden z wysokich funkcjonariuszy MSW okazał się by nadgorliwcem i doniósł o tym samemu Gomułce. W tej sytuacji nie mógł już CKŻwP uratować H. Holanda przed karą. Gomułka osobiście interesował się śledztwem i nie krył potrzeby ujawnienia wszystkich powiązań H. Hollanda i to zarówno w kraju jak i poza jego granicami. Powoli stawało się to bardzo niebezpieczne.    

W tej sytuacji CKŻ postanowi sprawę przerwać. Przez przekupionego strażnika aresztu śledczego dostarczono H. Hollandowi karteczkę z wiadomością, że sprawa jego nabrała już takiego rozgłosu, iż przyjście mu z pomocą jest rzeczą niemożliwą. Informowano również o tym, że czeka go najwyższy wymiar kary, tj. wyrok kary śmierci. W związku z tym proponowano mu rolę męczennika i ofiary reżimu, a oto już postara się CKŻ. Natomiast zadaniem H. Hollanda było być poproszenie oficera śledczego o przeniesienie go do własnego mieszkania w celu pokazania skrytki znajdującej się rzekomo pod dekami podłogi obok wejścia na balkon.

Będąc już w mieszkaniu H. Holland miał wykorzystać moment zamieszania i wyskoczyć z balkonu na ulicę lecąc głową w dół. W zamian oferowano mu zaopiekowanie się całą jego rodziną, a zwłaszcza bliską jego serca córka Agnieszką Holland, znaną obecnie reżyserką filmową, autorką filmu pt. „Bez znieczulenia”.

  1. Holland na umowę przystał i wyskoczył z balkonu mieszkania na IV piętrze przy ul. Nowotki, niedaleko placu Krasińskich, ponosząc śmierć na miejscu.

Dziwne rzeczy działy się wtedy. Z Hollandem do jego mieszkania udali się dwaj młodzi oficerowie Milicji Obywatelskiej. Jeden miał 24 lat, a drugi 25. Czyżby zlekceważono sprawę? Jeżeli tak, to dlaczego później, po dokładnym zrewidowaniu rzeczy osobistych H. Hollanda i znalezieniu w podeszwie lewego buta tekstu informacji CKŻ, ukryto tenm fakt przed opinią publiczną? Może kiedyś doczekamy się odpowiedzi na to pytanie.

Z pogrzebu H. Hollanda zrobiono wielką manifestację publiczną,.która jednocześnie miała stanowić poważne ostrzeżenie dla W. Gomułki i jego przyjaciół by we walce Żydami nie przekraczali wyznaczonych im granic.

Uparty i ambitny Gomułka, bez reszty oddany Polsce, nie posłuchał wtedy głosu przestrogi za co później przyszło mu zapłacić wysoka cenę.

„Klub Krzywego Koła” to miejsce opracowywania różnorodnych programów i koncepcji politycznych, społecznych i ekonomicznych, które po odsunięciu od władzy W. Gomułki miały być realizowanie przez wielkich patronów Klubu.

Po przypadkowym ujawnieniu roli, jaką odegrali członkowie „Klubu Krzywego Koła” w przekształceniu pogrzebu H. Hollanda w manifestację polityczną, w dniu 1 lutego 1962 roku Klub został rozwiązany. Większość jego członków przeszła następnie do innych klubów i stowarzyszeń, głównie zaś do Polskiego Towarzystwa Socjologicznego, Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, Towarzystwa Kultury Moralnej, Klubu Inteligencji Katolickiej, Klubu Dobrej Roboty oraz do Klubu Środowiska Życie, w którym działali szowiniści żydowscy m.in. Krystyna Konwerska, Ludwik Hass, Jan Wyka, Jan Frey-Bielecki.  

Po rozwiązaniu „Klubu Krzywego Koła” byli członkowie i sympatycy Klubu nieformalnie zbierali się również w kawiarniach i mieszkaniach prywatnych kontynuując w ten sposób działalność klubową.

Pierwsza grupę stanowili m.in. K. Modzelewski -Fiszer, Jacek Kuroń, T. Monasterska (pracownik Zakładu Historii Partii przy KC PZPR, Stefan Marody (kierownik działu w redakcji harcerskiego pisma „Drużyna”), A. Jarecki (dziennikarz), A. Drawicz (krytyk literacki), Wróblewscy, St. Gomułka, M. Żelazkiewicz, B. Tejkowski, A. Mazur (mieszkał w Łodzi, gdzie pracował jako asystent Wydziału Socjologii Uniwersytetu Łódzkiego), A. Klimowicz (student AM w Lublinie, kierował sekcją instruktorów przy Komendzie Chorągwi ZHP w Lublinie)

Grupa K. Modzelewskiego najczęściej spotykała się w kawiarni „Czytelnik”, a później w mieszkaniu Grażyny Kuroń.

Inna grupa sympatyków dawnego Klubu spotykała się w domu Wojciecha Ziembńskiego. Bywali tam m.in. J.J Lipski, J. Grzędziński, P. Jasienica ( L. Beynar), A. Słonimski-Sztoma, A.Szpotański, S. Szechter (wujek Michnika), M. Kasow (nieczytelne - skryba), L. Kołakowski, J.Hass, J. Kuroń, A. Steinsberg, J. Olszewski, A. Budzińska.

Podobne zebrania odbywały się również w mieszkaniach A. Steinsbergowej, A. Kończewskiej, A.Rudzińskiej i innych.

W tamtym okresie ludzie ci zaczęli się nazywać „komandosami”. Dlaczego „komandosami”, to chyba nie trudno się domyślić. Ja wiadomo „komandos”, to żołnierz specjalnej jednostki bojowej, zorganizowanej do prowadzenia rozpoznania, dywersji, opanowywania ważnych obiektów i to również w głębi terytorium nieprzyjaciela. Tym nieprzyjacielem był Gomułka i jego najbliżsi współtowarzysze, a głębokie terytorium nieprzyjacielskie stanowiły organizacje partyjne, młodzieżowe, rożne stowarzyszenia itd.

Warto, wydaje mi się, wiedzieć, że to właśnie w mieszkaniu Ziembińskiego;

       - zredagowano w 1965 roku tzw. list trzydziestu czterech

       - opracowano życiorysy znanych w Polsce działaczy społeczno-politycznych i wysłano je do „Radia Wolna Europa”.

       - Omawiano przygotowania do uczczenie 10 rocznicy tzw. Polskiego Października.

Głównymi autorami „Listu 34” byli J. Kuroń i Z. Modzelewski. Przedstawili oni w tym liście swoje poglądy polityczne. Ich myśl przewodnia sprawdzała się do tezy, że w Polsce, jak i w innych państwach socjalistycznych, rządzi klasa centralnej politycznej biurokracji wyzyskując robotników i chłopów, odbierając im produkt ich pracy. Rozważania swe autorzy listu kończą wezwaniem klasy robotniczej do wystąpień przeciwko władzy państwowej. List ten poprzedzony był rok wcześniej „Manifestem” tych samych autorów.

A tak naprawdę to J. Kurowniowi i K. Modzelewskiemu nie chodziło o całkowite obalenie władzy państwowej. Rozruchy społecznie miał przede wszystkim ułatwić ich patronom usunięcie z centralnego aparatu partyjnego i państwowego niewygodnych dla nich ludzi jak np. W. Gomułki, M. Spychalskiego, Z. Kliszki, I. Loga-Sowińskiego i innych.

Kolejna sprawa to spreparowanie oko0ło 50 życiorysów znanych wtedy działaczy patryjno-państwowych. Zredagowali je: J.J. Lipski, W. Ziembiński, A. Steinsberg, J. Olszewski, A.Rudzińska, j. Skorzyński i M. Sroka. Zamiar był oczywisty. Chcieli skompromitować tych ludzi przed zbliżająca się kampanią wyborczą do sejmu i rad narodowych.

Te opracowane fałszywe życiorysy zostały przekazane za granicę przez Z. Błonickiego i A.Kończewską. Drukowały je później zachodnie gazety i podawało „Radio Wolna Europa”.

I trzecia prawa to przygotowania do obchodów 10 rocznicy „Polskiego Października”. Zajmowali się tym m.in. J. Grzędziński, L. Kołakowski, A. Słonimski, G. Kuroń, A.Małachowski, P. Jasienica (L. Beynar), A. Steinsbergerowa, J. Olszewski, A. Rudzińska, S. Szechter i Nina Karsov.

W tym celu rozważano wiele koncepcji, jak np. aby młodzież wyszła na ulice i manifestowała swoje niezadowolenie z tego, co wtedy działo się w polskim życiu społeczno-politycznym, zorganizowanie pochodu pod ambasadę ZSRR w Warszawie, opanowanie radiostacji, rozkolportowanie ulotek itd.

W końcu doszło tylko do jednego. Na Uniwersytecie Warszawskim 21 października 1966 roku odbył się odczyt L. Kołakowskiego pt. „Polska kultura w ostatnim dziesięcioleciu”. Odczyt ten de facto zamienił się w wyreżyserowany więc, na którym szczególnie aktywni byli H. Szlajfer i A. Michnik.    

Zostawmy teraz sprawy „Komandosów” ponieważ w międzyczasie miały miejsce ważne wydarzenia w kręgach partyjno-rządowych. 7 sierpnia 1964 roku zmarł A. Zawadzki, przewodniczący Rady Państwa. Jego miejsce w Belwederze zajął, 12 sierpnia 1964 roku, główny patron „Komandosów” E. Ochab, członek Biura Politycznego, dotychczasowy sekretarz KC.

12 listopada 1964 roku zakończyło się dwudniowe posiedzenie Plenum KC, na którym M.Strzelecki (sekretarz KC) został członkiem Biura Politycznego, a B. Jaszczuk – zastępcą członka Biura Politycznego. Na tym samym Plenum miejsce sekretarza KC, zwolnione przez E. Ochaba, objął M. Wicha (dotychczasowy minister spraw wewnętrznych).

To właśnie M.Wisze i E.Rybickiemu (ministrowi sprawiedliwości) i St. Walczakowi (późniejszy zastępca Rybickiego) mogą „Komandosi” podziękować za to, że zbytnio nie ucierpieli prowadząc do 1968 roku działalność wymierzoną w ówczesne władze partyjne.

Dodam jeszcze, że W.Wicha nadzorował w Sekretariacie nadzorował sprawy partyjne i działalność Głównego Zarządu Politycznego WP. Miejsce Wichy w MSW zajał Mieczysław Moczar.

Aby nie wracać do zmian, jakie zaszły w ekipie rządowej do marca 1968 podam tylko chronologię niektórych z nich.

25 czerwca 1965 roku uformował się nowy rząd. W jego składzie, już nie było, obecnego w poprzednim rządzie, M. Rybickiego (był ministrem sprawiedliwości) i Z. Ostrowskiego (był ministrem przemysłu ciężkiego). Ich miejsca zajęli: St. Walczak (minister sprawiedliwości) i J.Arynkiewicz (minister przemysłu ciężkiego).

14 grudnia tegoż roku odwołano J. Tokarskiego ze stanowiska wiceprezesa Rady Ministrów, M.Lesza ze stanowiska ministra handlu wewnętrznego przemysłu ciężkiego i H. Golańskiego ze stanowiska ministra szkolnictwa wyższego.

Natomiast mianowano H. Sznajdera na stanowisko ministra handlu wewnętrznego, a H.Jabłońskiego na stanowisko szefa resortu szkolnictwa wyższego. Jak widać H. Jabłoński powinien być dobrze poinformowany o tym, co przygotowywano później na Uniwersytecie Warszawskim. Ciekawe czy podejmował starania aby do tego nie doszło i jakie? Może się kiedyś o tym dowiemy.

  1. Lesz zbytnio na tym nie ucierpiał. Pozostał ministrem, członkiem rządu i pierwszym zastępcą przewodniczącego Komitetu Nauki i Techniki.

   Rok później, tj 11 listopada 1966 połączono Ministerstwo Oświaty z Ministerstwem Szkolnictwa Wyższego pod nazwą Ministerstwa Oświaty i Szkolnictwa Wyższego na czele z H.Jabłońskim.

     Wróćmy ponownie do działalności „komandosów”.

   Szczególnie interesujące i różnorodne są ich kontakty zagraniczne. Wielu z nich posiadało bliższych lub dalszych krewnych, bądź powinowatych, w NRF, USA, Francji, Izraelu, Belgii, Wielkiej Brytanii, Austrii, Włoszech i wielu innych państwach kapitalistycznych.

Częste wojaże zagraniczne sprzyjały nawiązywaniu kontaktów w kręgach politycznych głownie w tych, w których działali ich krewni. Kontakty te podtrzymywano zarówno drogą wzajemnych odwiedzin i korespondencji, jak i przez znajomych wyjeżdżających za granicę, których często kierowano do określonych osób lub pod wskazane adresy.

Wyjeżdżający „komandosi” otrzymywali listy polecające, które otwierały przed nimi wiele dobrze zamkniętych drzwi.

Z takich możliwości skorzystali m.in. K. Modzelewski, J. Kuroń, A. Zambrowski, A. Michnik, B.Toruńczyk, W. Górski, A. Smolar, W. Kuczyński, J. Koryś (?nieczytelne), J. Pentraub (?nieczytelne), I. Grudzińska, B. Blajfer (? nieczytelne), R. Rubinsztajn, H. Rubinsztajn, J. Gross, B.Zarzycka-Neugebauer, S. Kofman (?nieczytelne), I. Żyto, J. Blass, E. Schaff, S. Jurkiewicz, A.Perski, K. Topolski, H. Wistreich (?-nieczytelne), E. Czarnota,

Podam teraz szczegóły wojaży niektórych z „Komandosów” ujawniające zakulisowe przyczyny ich późniejszych sukcesów.

     Antoni Zambrowski już od roku 1966 rokrocznie przebywał za granicą. Wyjeżdżał zarówno do krajów kapitalistycznych jak i socjalistycznych. Bywał we Włoszech, na Wyspach Kanaryjskich (1961), w Jugosławii. W czasie studiów w Moskwie (1951 – 1956) poznaje syna Luigi Longo (Luigi Longo - pseud. Gallo, ur. 15 marca 1900 Fubine – zm. 16 października 1980 w Rzymie) – włoski i międzynarodowy działacz komunistyczny), na którego zaproszenie przebywał we Włoszech w roku 1963 i wtedy nawiązał kontakt z włoskimi trockistami.    

Jan Tomasz Gross wyjeżdżał często do Włoch i Francji. Finansował te podrożę jego stryj Feliks Gross, kierownik katedry socjologii na Uniwersytecie w Nowym Jorku, autor książki „The …......of ….....control”(?-nieczytelne) („Zagadnienia przechwytywania władzy politycznej”) zawierającej opis strategii i taktyki przechwytywania władzy szczególnie w krajach socjalistycznych.  

Innymi krewnymi Jana Grossa, z którymi utrzymuje on bliskie kontakty są: Ludwika Gross - dyrektor Instytutu Walki z Rakiem w Nowym Jorku, Maria Klein z domu Gross zamieszkała w Izraelu i inni dalsi krewni zamieszkali we Francji i Austrii.

Ojciec Jana Grossa, docent Zygmunt Gross, był kierownikiem katedry filozofii WESP w Katowicach i pracownikiem naukowym PAN. Matka była członkiem ZLP. Grossowie wywodzą się z bogatej rodziny żydowskiej z Krakowa, właścicieli kamienic w Krakowie i w Wiedniu.

Karol Modzelewski-Fiszer będąc we Francji w 1956 i w 1957 roku na zaproszenie krewnych (tj. Pola Schmierer i Ely Witter) nawiązał bliskie kontakty z przyjacielem swego ojca (Jean Burst) przez którego nawiązał kontakty z działaczami trockistowskimi.

W marcu 1961 roku Karol Modzelewski-Fiszer wyjechał do Włoch na stypendium fundowane „Giorgio Cini” w Wenecji, które uzyskał dzięki poparciu i staraniom prof. Gieysztora (obecnie prezes PAN).Podczas pobytu we Włoszech nawiązał przyjacielskie kontakty z trockistą Livio Maitan, sekretarzem IV Międzynarodówki. Do kraju Modzelewski wrócił 16 kwietnia 1961 roku.

W listopadzie 1964 roku Służba bezpieczeństwa ujawniła działalność trockistowską K. Modzelewskiego i J. Kuronia. Kilka miesięcy później K. Modzelewskiego skazano na 3,5 roku więzienia. Wielu Polaków, jeżeliby już aszym krajumusiało, to pewnie chciałoby odbyć karę więzienia w takich jak on warunkach. Ówczesny minister sprawiedliwości Marian Rybicki zezwolił mu na robienie pracy doktorskiej a jego promotorowi prof. Gieysztorowi dał stałą przepustkę do wiezienia w Barczewie.

Tymczasem w Warszawie jego przyjaciele „Komandosi” rozpowszechniali wiadomości o tym, jak K. Modzelewski musi cierpieć za to, że walczy o sprawiedliwość w naszym kraju.

Już w sierpniu 1967 roku wypuszczono go na wolność, y mógł aktywnie włączyć się do trwających przygotowań do tego, co miało nastąpić w marcu 1968 roku.

Adam Michnik-Szechter również posiadał rozliczne związki z zagranicą. W 1959 roku jego starszy brat Leo-Jerzy wyemigrował z Polski do Izraela. Drugi brat, Stefan Michnik, były sędzia wojskowy ma na sumieniu 9 wyroków śmierci dla osób, które później zrehabilitowano. Uciekł do Szwecji.

Brat ojca Adama Michnika, Szymon Szechter, i jego żona Nina Karsov, znani z działalności antypaństwowej, wyemigrowali do Izraela.

Adam, Michnik rozpoczął w roku 1965 studia na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Dwa razy był zawieszony w prawach studenta – w roku 1965 i w roku 1967. Idźmy jednak śladami wojaży Adama Michnika. W pierwszych dniach września 1964 roku, dysponując zaproszeniem nadesłanym przez Reche Korabluth, uciekinierkę z Polski, Michnik wyjechał do Francji. Wybrał drogę okrężną. Najpierw złożył wizytę w Wiedniu, gdzie gościł go pracownik naszej ambasady, Jan Szałubski, i Żyd austriacki, mieszkaniec Wiednia, Edward Heller. Otworzyć drzwi u tych panów pomogły mu listy polecające od Haliny Lachs, Judyty ….... (? nieczytelne) i Krzysztofa Melchiera.

Z Wiednia udał się do Monachium, gdzie przez 8 dni przebywał u rodziny Tauchner, emigrantów z Polski, do których dał mu z kolei list polecający znajomy jego matki, Akron Teitelbaum z Warszawy.

Podczas pobytu w Monachium Michnik spotkał się z wieloma działaczami żydowskimi rozmawiając głównie o sprawach mniejszości żydowskiej w Polsce, Republice Federalnej Niemiec i innych krajch. To wtedy właśnie zaczęła się jego przyjaźń z Tadeuszem Nowakowskim, pracownikiem rozgłośni „Radio Wolna Europa”. Odbył tam także spotkanie z Rutką Fischer, gorąca zwolenniczką trockistów.

Z RFN udał się Michnik na kilka dnia do Rzymu. Spotkał się tam m.in. z naszym ambasadorem A. Willmanem (? nieczytelne), do którego list polecający dała mu przyjaciółka jego rodziców – Róża Fiber.

Następnie Michnik pojechał do Paryża, gdzie przebywał do 18 października 1965 roku. Mieszkał i Rachy Kornbluth (rue Poliver (? nieczytelne) 9).

W Paryżu spotkał się Michnik kilka razy ze znajomym swego ojca, bankowcem z Nowego Jorku, Josephem Gruss. Gruss udzielał kiedyś pomocy finansowej jego ojcu, Ozjaszowi Szechterowi. A jakże, odwiedził też redakcję paryskiej „Kultury”, gdzie wiódł długie rozmowy z jej naczelnym redaktorem J. Giedroyciem. Tam m.in. zaopatrzył się w broszury pt. „Chamy i Żydzi”, które teraz krążą po Warszawie.

Do kraju Michnik wrócił 19 października 1964 roku.      

Z wyjazdów zorganizowanych przez Barbarę Toruńczyk zasługuje na uwagę jej pobyt w latach 1966 – 1967 we Włoszech, Francji i Belgii. W Paryżu, korzystając z pomocy przyjaciele swego ojca, Jane`a Lannedere`a, poznała jego kuzynkę – Katherinę – czołową działaczkę organizacji „La Jevelts”(?nieczytelne).To dzięki niej Toruńczyk nawiązała bliskie kontakty z członkami francuskich organizacji, których ideologiem był Lew Trocki. Tam tez poznała naczelnego redaktora „Kultury” J. Giedroycia i Kazimierza Wierzyńskiego. Tam spotkała się też ze, znanym jej wcześniej z Włoch, pracownikiem „Radia Wolna Europa” - Tadeuszem Nowakowskim.        

Barbara Toruńczyk nawiązała również w Paryżu kontakt z Janem Winczakiewiczem (?nieczytelne), (krewnym T. Daniszewskiego dawnym dyrektorem Szkoły Partyjnej przy KC PZPR, którego często odwiedzał), pracownikiem sekcji polskiej radia francuskiego i jednocześnie współpracownikiem paryskiej „Kultury”.

Jako ciekawostkę podam, że redakcyjny kolega Winczakiewicza, niejaki T. Parczewski, agent CIA, wciągnął do współpracy Jolkę Łucję Jordan, która później sąd polski skazał za to na 6 lat więzienia.  

W tym czasie we Francji przebywali także A. Zambrowski, I. Żyto i W. Górecki. Wtedy w Wiekiej Brytanii był Henryk Rubinstein.

O tym jak starannie przygotowywali się „Komandosi” do wydarzeń marca 1968 roku niech świadczy następujący przykład. W Polsce w roku 1967 nadal mieszkała duża grupa członków dawnej organizacji syjonistycznej „.......... …...” (?nieczytelne). Należały do niej m.in. Dora Gross i Helena Lemańska. Ta ostatnia, będąc redaktorem naczelnym Polskiej Kroniki Filmowej, zorganizowała, dla przygotowujących się do wzniecenia rozruchów na Uniwersytecie Warszawskim „Komandosów”, pokaz filmów dokumentalnych przedstawiających przebieg wydarzeń na ulicach Warszawy w latach 1956 i 1957. W pokazie brali udział A. Zarzycka-Neugebauer, J. Juryś, J.Gross, A.Perski, A Duracz i inni.

Natomiast rola Dory Gross polegała na dostarczaniu, wyjeżdżającym za granicę „Komandosom”, właściwych adresów swoich znajomych zamieszkałych we Francji, NRF, Izraelu.

Na koniec omawiania wojaży zagranicznych „Komandosów” zostawiłem osobliwy deser. Wielu z nich, w czasie swych podroży do Francji, korzystało z mieszkania byłej członkimi „H..ss...r H...ir” (?? nieczytelne), Lei Jagodzińskiej. Mieszkanie to mieści się w Paryżu przy ulicy M...ange (??nieczytelne) 45 i służyło jako tzw. punkt kontaktowy dla działaczy żydowskich przyjeżdżających z Polski.

W mieszkaniu tym zatrzymywali się m.in. A. Michni-Szechter, B. Toruńczyk, J. Juryś, S.Blumsztajn, B. Zarzycka-Neugebauer, W. Krzemień, K. Rozmaryn, W. Górecki, W. Hofman, M.Rubinstein, Maryna Ochab (córka Edwarda Ochaba), Rozalia Ochab (żona Edwarda Ochaba), Sz. Koszel (? nieczytelne), A. Perski, R. Bielska, N. Norton (? nieczytelne),        

Leo Jagodzińska to ciekawa postać. Jest córką .elig. (? nieczytelne) Lemkowicza i Rozali Leaufer (? nieczytelne). Przed wojną mieszkała w Krakowie. Wyemigrowała do Francji w roku 1938 i tam zawarła związek małżeński z Abrahamem Jagodzińskim właścicielem firmy skupu złomu. Do Polski przyjeżdżała wielokrotnie, głównie na zaproszenie Czesława Ringera, byłego szefa zaopatrzenia MPP, zamieszkałego w Warszawie przy ulicy Przyjaciół 1 m. 11, oraz na zaproszenie Stefana Ringera, zamieszkałego w Krakowie przy ul. Wolności 6 m 4.      

W czasie pobytu w naszym kraju w latach 1948, 1951, 1963, 1965, 1967 Lea Jagodzińska była gościem u m.in. następujących osób: Rozalii i Edwarda Ochabów, Mariana Naszkowskiego (byłego ambasadora w Moskwie i wiceministra spraw zagranicznych), Ruty i Stanisława Radkiewiczów, Idalii Juryś (była naczelnik wydziału MSZ, usunięta z partii i MSZ za postawę proizraelską), Heleny Michnik (matki Adama), Leopolda Domb-Treppera (przewodniczącego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce), Henryka Gałeckiego (byłego szefa Oddziału Ruchu Drogowego MO), Jana Kawińskiego (byłego wicedyrektora w MBP, pracownika Wydziału Zagranicznego KC), Gustawy Kamińskiej (naczelnik Wydziału MSZ), Romany Toruńczyk (matki Barbary Toruńczyk), Romy Alater, Bronisławy Norton (pracownicy PAP), Stefana Naeugera (przewodniczący Komisji Pomocy Społecznej Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce w Krakowie).

Zabawna sytuacja miała miejsce w 1965 roku w naszej ambasadzie we Paryżu, kiedy to Lea Jagodzińska, starając się o wizę, stwierdziła, ze jej celem podroży do Polski jest odwiedzenie rodziny przewodniczącego Rady Państwa i zażądała jednocześnie zwolnienia jej z opłat wizowych ponieważ wszyscy wysoko usytuowani w Polsce jej znajomi przyjeżdżający do Francji są na jej utrzymaniu.

Wróćmy jednak na krajowe podwórko i do „Komandosów”. Równie dobre kontakty mieli oni z korespondentami pism zachodnich w Polsce i pracownikami placówek zagranicznych.

Oto niektóre przykłady. Na początku grudnia 1966 roku Henryk Szlajfer poznaje dziennikarzy amerykańskich Eugene Kramera z Associated Prees i Henry Kamme z New York Times. W kawiarni „Harenda” w Warszawie znajomość z nimi zawarli również A. Michnik, E. Smolar i I.Lasota.

Inna grupa studentów (tj. B. Grzeliński – student Wydziału Historii UW, A. Gawerski – student tego samego wydziału, J. Kajetanowicz – student Wydziału Handlu Zagranicznego SGPIS, M.M.Leśniodorska – studentka Wydziału Pedagogiki UW) utrzymywała śmiały kontakt z pracownikami ambasady amerykańskiej Normanem Tarzelem (?nieczytelene), Davidem Fischerem i Teodorem Hertelem (?nieczytelne)

„Komandosi” utrzymywali też dobre kontakty z korespondentem „La Monde” w Polsce - Bernardem Marguarittem (pierwszy dziennikarz , który przekazał na Zachód wiadomość o zdjęciu z desek Teatru Narodowego „Dziadów”), z Georgem Parguanav`em (?nieczytelne) i wielu innymi.

Przesyłanie wiadomości na Zachód ułatwiał „Komandosom” polski dziennikarz Interpressu Jerzy Brodzki (właściwie Bronsztajn),. któremu informacje na bieżąco przekazywali A. Michnik i H. Szlajfer.

Dla lepszego orientowania się w marcowych rozruchach studenckich w Warszawie i innych miastach Polski koniecznie trzeba poznać sylwetki czterech panów: J. Kuronia, A. Zambrowskiego, W.Góreckiego i H. Szlajfera.

Pierwszy – Jacek Kuroń, syn Henryka, urodził się w roku 1934 we Lwowie. Matkę miał Żydówkę, ojciec z zawodu inżynier był członkiem OMS „Życie” i PPS. W latach 1936 – 1937 ojciec Jacka pracuje jako redaktor wydawanego we Lwowie „Dziennika Ludowego”. Jesienią 1939 roku Henryk Kuroń podjął współpracę z redakcją „Czerwonego Sztandaru”. Po wojnie został w Warszawie sekretarzem Naczelnej Organizacji Redakcji Wydawnictw Szkolnictwa Zawodowego, następnie był kierownikiem działu CRZZ, a później pracował w spółdzielczości. Był członkiem PZPR.

Natomiast jego syn, Jacek Kuroń już jako uczeń szkoły średniej aktywnie działał w ZMP (Związek Młodzieży Polskiej), pracował w Zarządzie Stołecznym ZMP. W 1953 rozpoczął studia na Wydziale Historii UW. Na uczelni działając w Zarządzie Uczelnianym ZMP ….....(tu 15 wierszy jest całkowicie nieczytelnych, podam więc dane z Wikipedii dla porównania)

 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Jacek_Kuro%C5%84

(ur. 3 marca 1934 we Lwowie, zm. 17 czerwca 2004 w Warszawie) – polski polityk, jeden z przywódców opozycji w okresie PRL, historyk, działacz tzw. Czerwonego Harcerstwa, współzałożyciel KOR, dwukrotny minister pracy i polityki socjalnej, w latach 1989–2001 poseł na Sejm X, I, II i III kadencji. Kawaler Orderu Orła Białego.

 

Życiorys

Okres PRL

W 1949 został działaczem Związku Młodzieży Polskiej (ZMP). Od 1952 pracował jako etatowy instruktor w wydziale harcerskim stołecznego ZMP, wstąpił wówczas do PZPR.

W 1955 założył Krąg Walterowski, którego był komendantem do 1961. W latach 1957–1964 pracował w Głównej Kwaterze ZHP, gdzie pełnił m.in. funkcję kierownika Wydziału Programowego. W 1953 został przewodniczącym zarządu uczelnianego ZMP na Politechnice Warszawskiej. W listopadzie 1953 usunięto go z tej organizacji, jak i z PZPR za krytykę koncepcji ideowej ZMP. Od 1955 brał udział w zebraniach Klubu Krzywego Koła. Związany pośrednio z Klubem Poszukiwaczy Sprzeczności. Proponował stworzenie rad robotniczych, które wybierałyby Centralną Radę Delegatów.

W 1957 ukończył studia na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Rok wcześniej ponownie został przyjęty do PZPR. Usunięty z tej organizacji po napisaniu w 1964 wraz z Karolem Modzelewskim Listu otwartego do Partii, krytykującego biurokratyzację i niedostatecznie klasowy charakter systemu politycznego PRL. W jego miejsce proponował „demokrację robotniczą” z takimi rozwiązaniami, jak referendum, gdzie podejmowano by decyzję, jaka część dochodu narodowego miałaby być konsumowana, a jaka przeznaczona na inwestycje. Robotnicy przyjmowaliby w „kolektywny” sposób decyzje dotyczące planu gospodarczego. List otwarty był inspirowany myślą trockistowską i poglądami Milovana Đilasa. W 1965 został opublikowany przez paryską „Kulturę”, a dzięki licznym edycjom dokonanym na Zachodzie przez organizacje radykalnej lewicy stał się znanym w skali międzynarodowej dokumentem polskiej myśli politycznej[1]. Za współudział w pisaniu Listu skazany na karę 3 lat pozbawienia wolności w 1965, zwolnienie uzyskał w 1967. W 1968, w związku z wydarzeniami marcowymi, został aresztowany i skazany za organizację strajków studenckich tym razem na karę 3 i pół roku pozbawienia wolności. W 1975 współorganizował akcję mającą zablokować poprawki do Konstytucji PRL. Należał do sygnatariuszy Listu 59. We wrześniu 1976 był jednym z sygnatariuszy aktu założycielskiego Komitetu Obrony Robotników, a w 1977 KSS „KOR”. Współpracował z Biurem Interwencyjnym KSS „KOR”. Od 1977 wchodził w skład redakcji niezależnego kwartalnika „Krytyka”, od 1978 wykładał w ramach Towarzystwa Kursów Naukowych[2]. Opowiadał się wówczas za koncepcją tzw. finlandyzacji, czyli uzyskania przez Polskę na arenie międzynarodowej statusu Finlandii (demokracja parlamentarna o suwerenności ograniczonej na rzecz Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich)[3].

Z powodu represji nie mógł znaleźć pracy w instytucjach państwowych, został więc fikcyjnie zatrudniony jako osobisty sekretarz pisarza Igora Newerlego. W latach 70. opublikował pod pseudonimem kilka powieści kryminalnych[4]. Podczas działalności opozycyjnej używał pseudonimów Maciej Gajka, Elżbieta Grażyna Borucka, EGB.

W lipcu i sierpniu 1980 organizował sieć informacji o ruchu strajkowym. We wrześniu 1980 był doradcą Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego NSZZ „Solidarność”. Po wprowadzeniu stanu wojennego został 13 grudnia 1981 zatrzymany w sopockim Grand Hotelu, internowany, a w 1982 aresztowany pod zarzutem próby obalenia ustroju, zwolniono go w 1984 na mocy amnestii. W czasie uwięzienia w listopadzie 1982 zmarła jego pierwsza żona Grażyna (Gajka).

 

III Rzeczpospolita

W 1989 brał udział w rozmowach Okrągłego Stołu. W latach 1989–1990 i 1992–1993 był ministrem pracy i polityki socjalnej w rządach Tadeusza Mazowieckiego i Hanny Suchockiej. Od 1989 do 2001 sprawował mandat posła na Sejm czterech kadencji z ramienia Komitetu Obywatelskiego (był także wśród założycieli ROAD), Unii Demokratycznej i Unii Wolności. W wyborach w 1995 kandydował na urząd Prezydenta RP, zajął 3. miejsce, uzyskując 9,2% głosów.

W 2000 wraz z drugą żoną Danutą założył Uniwersytet Powszechny im. Jana Józefa Lipskiego w Teremiskach, którego został pierwszym rektorem.

Występował przeciwko łamaniu praw człowieka w Chinach i Tybecie[5]. Pogrzeb Jacka Kuronia odbył się 26 czerwca 2004 na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. Sam deklarował się jako osoba niewierząca[6]. Został pochowany w Alei Zasłużonych. W uroczystościach pogrzebowych udział wzięli m.in. prezydent i przedstawiciele władz RP; głos zabrali m.in. Adam Michnik, Marek Edelman, Karol Modzelewski i Wiktor Juszczenko[7].


Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location