"Przyszłość Kościoła i powołania jest w rodzinach, w których rodzice zasadzili Krzyż naszego Błogosławionego Pana".
La Porte Latine - Minęło już pięć miesięcy, odkąd zostałeś wybrany na Przełożonego Generalnego Bractwa Św. Piusa X na dwunastoletnią kadencję. Te pięć miesięcy z pewnością pozwoliło wam na dokonanie krótkiego przeglądu dzieła, ufundowanego przez arcybiskupa Lefebvre, uzupełniającego wasze i tak już bogate osobiste doświadczenia. Jakie ogólne wrażenie zrobiłeś i czy przygotowałeś pierwsze priorytety na nadchodzące lata?
Towarzystwo jest dziełem Boga i im bardziej je odkrywamy, tym bardziej je kochamy. Dwie rzeczy uderzają mnie najbardziej w odkrywanie pracy Towarzystwa. Po pierwsze, opatrznościowy charakter Towarzystwa: jest wynikiem wyniku wyborów i decyzji świętego, kierowanych jedynie nadprzyrodzoną i "prorocką" roztropnością, której mądrość doceniamy jeszcze bardziej wraz z upływem lat i jako kryzys w Kościele się pogarsza. Po drugie, udało mi się dostrzec, że nie jesteśmy uprzywilejowanymi ludźmi, których Bóg oszczędził: On uświęca wszystkich naszych członków i naszych wiernych poprzez porażki, próby, rozczarowania iw skrócie, poprzez Krzyż - a nie przez żadne inne znaczy.
Powołania pochodzą z domów, w których nie ma ducha goryczy lub krytyki wobec kapłanów.
La Porte Latine - W tym roku z 65 nowymi seminarzystami, Towarzystwo posiada nowy zapis wpisów w swoich seminariach od ponad trzydziestu lat. Byłaś rektorem Seminarium La Reja (Argentyna) przez prawie sześć lat. W jaki sposób zamierzasz wspierać rozwój jeszcze liczniejszych i silniejszych powołań?
Jestem przekonany, że prawdziwe rozwiązanie, by zwiększyć liczbę powołań i ich wytrwałość, nie mieści się przede wszystkim w ludzkich i, że tak powiem, "technicznych" środkach, takich jak biuletyny, wizyty apostolskie czy rozgłos. Przede wszystkim powołanie musi się wykluć w domu, w którym kochany jest Nasz Błogosławiony Pan, ze swoim krzyżem i kapłaństwem. Dom, w którym nie ma ducha goryczy lub krytyki wobec księży. To poprzez osmozę, poprzez kontakt z prawdziwie katolickimi rodzicami i kapłanami głęboko nasyconymi duchem Naszego Pana Jezusa Chrystusa, budzi się powołanie. To na tym poziomie musimy kontynuować pracę z całą naszą siłą. Powołanie nigdy nie jest rezultatem spekulatywnego rozumowania, ani z lekcji, którą otrzymaliśmy, z którą intelektualnie się zgadzamy. Te elementy mogą pomóc komuś odpowiedzieć na wezwanie Boga,
La Porte Latine - 14 października papież Franciszek kanonizował Papieża, który osobiście podpisał wszystkie dokumenty Drugiego Soboru Watykańskiego, Papieża Nowej Mszy, Papieża, którego pontyfikat został oznaczony przez 80 000 kapłanów porzucających swoje kapłaństwo. Co oznacza dla ciebie ta kanonizacja?
Ta kanonizacja musi nas wezwać do głębokiej refleksji, daleko poza emocje mediów, które trwały tylko kilka godzin i nie pozostawiały żadnych głębokich śladów, ani wśród jego zwolenników, ani przeciwników. Wręcz przeciwnie, po kilku tygodniach ta szczególna emocja grozi wszystkim obojętnością. Musimy uważać, aby nie wpaść w te pułapki.
Po pierwsze, wydaje mi się całkiem oczywiste, że w czasie beatyfikacji lub kanonizacji wszystkich papieży od Jana XXIII próbowali w pewien sposób "kanonizować" Sobór, nową koncepcję Kościoła i życia chrześcijańskiego, jako ustanowione przez Radę i promowane przez wszystkich ostatnich papieży.
Jest to bezprecedensowe zjawisko w historii Kościoła. Kościół, po Soborze Trydenckim, nigdy nie marzył o kanonizowaniu wszystkich papieży bez różnicy, od Pawła III do Sykstusa V. Ona kanonizowała tylko Świętego Piusa V, i to nie tylko z powodu jego związków z Soborem Trydenckim, ani z jego stosowania , ale z powodu jego osobistej świętości, zaproponowanej jako wzór dla całego Kościoła i oddany w służbie Kościoła jako Papież.
Zjawisko, które obecnie obserwujemy, powoduje, że myślimy raczej o zmianie nazwy dróg i centrów miast, w następstwie rewolucji lub zmiany reżimu.
Konieczna jest jednak interpretacja tej kanonizacji także w świetle obecnego stanu Kościoła, ponieważ chęć kanonizowania papieży Soboru jest stosunkowo nowym zjawiskiem i najwyraźniej widać je z niemal natychmiastową kanonizacją Jana Pawła II .
Ta determinacja, aby "pospieszyć w górę", po raz kolejny pokazuje kruchość, w jakiej znajduje się obecnie kościół Post Vatican II. Niezależnie od tego, czy się zgadzacie, czy nie, Rada jest postrzegana jako przestarzała przez ultra-postępowe skrzydło i przez pseudoreformatorów, czego przykładem jest niemiecki episkopat. Z drugiej strony, konserwatyści są siłami, aby przyznać, poprzez dowód aktualnych okoliczności, że Rada uruchomiła proces, który prowadzi Kościół do zwiększenia sterylności. W obliczu tego pozornie nieodwracalnego procesu normalne jest, że obecna hierarchia, poprzez te kanonizacje, próbuje przywrócić Radzie pewną wartość, a przez to spowolnić nieuchronną tendencję konkretnych faktów.
Aby uczynić analogię ze społeczeństwem obywatelskim, za każdym razem, gdy reżim jest w kryzysie i staje się tego świadomy, próbuje na nowo odkryć konstytucję tego kraju, jego świętość, trwałość, jego transcendentną wartość ... Podczas gdy w rzeczywistości jest to znak, że wszystko która pochodzi z tej Konstytucji i opiera się na niej, jest w niebezpieczeństwie śmierci i że trzeba ją ratować wszelkimi możliwymi środkami. Historia dowodzi, że środki te są na ogół niewystarczające, aby ożywić to, co miało swój dzień.
Tylko Towarzystwo może pomóc Kościołowi, przypominając mu, że jest to monarchia, a nie chaotyczne współczesne zgromadzenie
La Porte Latine - Trzy lata temu (17 października 2015 r.) Papież Franciszek wydał ważny adres promujący "synodalność" w Kościele, zapraszając biskupów "do słuchania Boga, aby wraz z nim usłyszeć wołanie jego ludu ; słuchać Jego ludu, dopóki nie znajdziemy się w harmonii z wolą, do której Bóg nas powołał ". Zgodnie z jego własnymi słowami (przemówienie z 25.11.2017), opierał się na tej nowej synodalności, że ogłosił nowe ustawy upraszczające procedurę nieważności małżeństwa, a także, że napisał Amorisa Laetitię, w wyniku synod w rodzinie. Czy rozpoznajesz w tym głos Ducha Świętego? Co możesz nam powiedzieć o tym nowym wyrażeniu używanym dzisiaj przez władze Kościoła?
Cykliczna debata nad synodalnością to nic innego jak repozycjonowanie w czasach posoborowych, doktryna soborowa o kolegialności i problemy, które stworzyła w Kościele.
W rzeczywistości mówią o tym bardzo często, nawet w debatach, które mają inne cele lub zajmują się innymi tematami. Jednym z ostatnich przykładów był ostatni synod młodzieżowy, w którym temat został wymieniony po raz szesnasty. Pokazuje to, że hierarchia nie znalazła jeszcze satysfakcjonującego rozwiązania - i jest to nieuniknione, ponieważ problem jest nierozwiązywalny.
Istotnie kolegialność stawia Kościół w stałej sytuacji quasi-soboru, z utopią możliwości rządzenia Kościołem powszechnym z udziałem wszystkich biskupów świata. Wywołało to z krajowych Konferencji Episkopatów żądanie systematycznej i nienasyconej decentralizacji, która nigdy się nie skończy. Mamy do czynienia z rodzajem walki klasowej przez biskupów, która w niektórych Konferencjach Episkopatów wytworzyła ducha, który można określić jako przed schizmą. Ponownie myślę o niemieckim episkopacie, który stanowi przykład wszystkich obecnych deformacji. Rzym jest w impasie. Z jednej strony, w odniesieniu do Konferencji Episkopatów, musi starać się ratować, co tylko może, o swoim podkopanym autorytecie. Z drugiej strony nie może odrzucić soborowej doktryny lub jej konsekwencji, nie podważając autorytetu Rady, a w konsekwencji podstawy obecnej eklezjologii. W rzeczywistości wszyscy nadal zmierzają w tym samym kierunku, aczkolwiek z różnymi prędkościami.
Trwające debaty manifestują to niezadowolenie, a zwłaszcza fakt, że ta rewolucyjna doktryna jest zasadniczo sprzeczna z monarchiczną naturą Kościoła. Nie można znaleźć satysfakcjonującego rozwiązania, o ile problem nie zostanie definitywnie odrzucony.
Jest to paradoksalne, ale tylko Towarzystwo może pomóc Kościołowi, przypominając papieżom i biskupom, że Nasz Błogosławiony Pan założył monarchiczny Kościół, a nie chaotyczne współczesne zgromadzenie. Nadejdzie dzień, kiedy ta wiadomość zostanie wysłuchana. Ale, na razie, naszym obowiązkiem jest zachować ten głęboki sens Kościoła i jego hierarchii, pomimo pola bitwy i ruin, które leżały przed naszymi oczami.
La Porte Latine - Jak Kościół może naprawić błędy Rady? Czy po pięćdziesięciu latach realistyczne wydaje się, że tak się stanie?
Z czysto ludzkiego punktu widzenia nie jest to realistyczne, ponieważ mamy całkowicie zreformowany Kościół, w każdym aspekcie jej życia, bez wyjątku. Istnieje nowa koncepcja wiary i życia chrześcijańskiego, która generuje, na co dzień i w spójny sposób, nowy sposób rozumienia i życia w Kościele. Mówiąc po ludzku, powrót nie jest możliwy.
Być może jednak zbyt często zapominamy, że Kościół jest zasadniczo boski, mimo że jest wcielony w ludziach iw historii ludzi. Pewnego dnia papież, wbrew wszelkim oczekiwaniom i wszelkim ludzkim kalkulacjom, weźmie wszystko pod uwagę i wszystko, co trzeba poprawić, zostanie naprawione, ponieważ Kościół jest boski, a Nasz Błogosławiony Pan nigdy go nie porzuci. W rzeczywistości dokładnie mówi, że kiedy uroczyście obiecał, że "bramy piekielne go nie przemogą" (Mt 16:18). Piękno boskości Kościoła będzie tym silniejsze, że obecna sytuacja wydaje się nieodwracalna.
La Porte Latine - 2018 była trzydziestą rocznicą konsekracji biskupiej w Econe, nadanej przez arcybiskupa Lefebvre, w jego niezwykłej "Operacji przetrwania" dla Tradycji. Czy uważasz, że ten czyn był z natury wyjątkowy i że odniósł sukces, w tym sensie, że dzisiejsi biskupi zgadzają się udzielać święceń i podawać potwierdzenia w tradycyjnym obrzędzie, czy też myślisz, że w miarę upływu lat, inne konsekracje mogą należy wziąć pod uwagę?
Przyszłość Towarzystwa spoczywa w rękach Boskiej Opatrzności. Do nas należy odróżnianie znaków, tak samo jak nasz Założyciel, wiernie, nie chcąc uprzedzać ani ignorować Boskiej Opatrzności. Mamy tutaj, najpiękniejszą lekcję, jaką nam dał arcybiskup Lefebvre, i wielu z tych, którzy nie rozumieli go w tym czasie, stopniowo odwracają swoje osądy na nim.
Prawdziwy duch naszego Założyciela: duch miłości dla wiary i prawdy, dla dusz i dla Kościoła, w duchu prawdziwej miłości między naszymi członkami.
La Porte Latine - Dystrykt Francji to najstarsza i największa dzielnica, nawet jeśli teraz ściśle podąża za nią Okręg USA. Jakie są ludzkie, materialne i apostolskie priorytety, które ustanowiliście dla nowego przełożonego, Ojca de Jorna, który był rektorem Seminarium Econe przez 22 lata?
Różne priorytety można podsumować w kilku słowach. Nowy przełożony powiatu ma piękne zadanie zapewnienia, że prawdziwy duch, zapisany nam przez naszego Założyciela, króluje we wszystkich naszych domach i we wszystkich członkach Towarzystwa: duchu miłości dla wiary i prawdy, dla dusz i dla Kościół, a zwłaszcza wszystko, co z niego wypływa: duch prawdziwej miłości między naszymi członkami. O ile utrzymamy tego ducha, będziemy mieć dobry wpływ na dusze, a Towarzystwo będzie nadal przyciągać wiele powołań.
La Porte Latine - Jaki piękny i ekscytujący program ma! Jest jednak konieczne, aby wierni w pełni się z nim związali. Widzieliście ich tysiące na ostatnią pielgrzymkę do Lourdes, podczas której odprawiliście uroczystą Mszę św. W święto Chrystusa Króla. O co ich poprosisz? Co im oferujesz?
Byłem głęboko poruszony, gdy widziałem pielgrzymów w każdym wieku w Lourdes, a zwłaszcza wiele rodzin i wiele dzieci. Ta pielgrzymka jest naprawdę niezwykła i bardzo znacząca. Przypomina nam, że przyszłość Kościoła i powołania jest w rodzinach, w których rodzice zasadzili Krzyż Błogosławionego Pana. Rzeczywiście, to tylko krzyż Naszego Pana i wielkoduszność, która z niego wynika, wytwarza wielkie rodziny. Przed naszym egoistycznym i odstępczym społeczeństwem, skarconym przez własną bezpłodność, nie ma szlachetniejszego i cenniejszego świadectwa niż świadectwo młodej matki otoczonej przez jej dzieci, jak korona. Świat może nie słuchać naszych kazań, ale nie może ujrzeć tego wspaniałego widoku. Dotyczy to również Towarzystwa. Ostatecznie, i powtarzam to raz jeszcze, jest to ten sam ideał Krzyża,
Wreszcie pielgrzymka ta przypomina nam, a przede wszystkim, że każde przebudzenie może nastąpić tylko pod płaszczem Najświętszej Maryi Panny, ponieważ na obecnej pustyni nie ma miejsca na świecie, które nadal przyciąga dusze tak samo jak Lourdes.
Wiernym Francji mówię po prostu: pamiętajcie, że ci, którzy was poprzedzili, byli bojownikami i krzyżowcami, milami Christi, a obecna walka o obronę wiary i Kościoła jest bez wątpienia najważniejsza, jaką historia kiedykolwiek znała .
Szczęśliwego i świętego Nowego Roku na 2019!
https://fsspx.news/en/news-events/news/exclusive-interview-father-davide-pagliarani-43460