Aaron Frenkel i Aleksander Schneider - wielu ich zna, ale nikt nie chce mówić o nich oficjalnie. Znany warszawski prawnik pamięta Frenkla jeszcze z początku lat 90. "Wtedy w Warszawie nie było miejsc, które byłyby bezpieczne dla zamożnych zagranicznych biznesmenów. Dlatego wszyscy siedzieli w knajpie na 38. piętrze w hotelu Mariott. Frenkel był tam stałym elementem wystroju" - opowiada. Potem wyjechał do Rosji. Ma tam do dziś biuro firmy Lloyd's Investments. Spółka mająca oddziały w Polsce, USA, Izraelu i Uzbekistanie zajmuje się przemysłem lotniczym.