Sceny w Polsce zbliżają sie do scen starotestamentowych:
"3 Dlatego teraz idź, pobijesz Amaleka i obłożysz klątwą wszystko, co jest jego własnością; nie lituj się nad nim, lecz zabijaj tak mężczyzn, jak i kobiety, młodzież i dzieci, woły i owce, wielbłądy i osły». "
https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1168
Władze kompradorskie mają przyzwolenie na wszelki terror wobec Polaków - żadnych konsekwencji („prawa człowieka” - srutu tutu) nie będzie, Polak nie jest przecież czarnuchem, który z Afryki przewiosłował pontonem prosto do Warszawy i zanim jeszcze opuścił dżunglę afrykańską, to już ma prawa obywatelskie w Polsce. Ten chłop żadnych praw nie ma, bo to polski bydlak. Diabeł się chichocze!
Jednym lekarstwem na Polskę jest wbijanie na pal takich terrorystów jak rządy warsiawskie i podobne im antychrysty samorządowe, a o prokuratorach i sędziach zapomnieć nie wolno.
Żydowskie ludobójstwo na Polakach nabiera niebywałego rozpędu, tolerancja, wobec tego jest współudziałem w zbrodni.
Red. Gazeta Warszawska
+
Po aresztowaniu Józefa M., rolnika z Gliwic, jego suczka Diana miała zostać pod opieką sąsiadów. Decyzja zmieniła się nagle. Jak informuje "Fakt", zwierzę trafiło do schroniska po interwencji prokuratury, co wywołało oburzenie rodziny.
Najważniejsze informacje
- Suczka Diana trafiła do schroniska po interwencji prokuratury.
- Rodzina rolnika z Gliwic deklaruje gotowość do przejęcia opieki nad psem.
- Przedstawiciele schroniska zapewniają psu całodobową opiekę, ale liczą na szybki powrót zwierzęcia do rodziny.
Nagła zmiana decyzji o losie psa w Gliwicach
Rodzina Józefa M. z Gliwic mierzy się z kolejnymi trudnościami po niedawnym incydencie z rozoraniem ulicy. Po aresztowaniu rolnika jego ukochana suczka Diana miała pozostać pod tymczasową opieką sąsiadów – taką możliwość dopuścił powiatowy lekarz weterynarii podczas kontroli. Sytuacja zmieniła się wieczorem tego samego dnia (11 sierpnia) – zwierzę przewieziono do schroniska.
Rodzina zaskoczona
Według relacji siostry zatrzymanego mężczyzny, rodzina od początku deklarowała chęć natychmiastowego zabrania Diany do siebie. "Nie chodzi o warunki. Pies potrzebuje człowieka. W schronisku są inne psy, szczekają, ujadają. Diana jest przyzwyczajona do ludzi i swojego otoczenia" – "Fakt" cytuje wypowiedź siostry. Kobieta dodaje, że rodzina przeżywa dramat, a przejęciem opieki była zainteresowana od razu, jednak nie uzyskała na to zgody.
Stan suczki ocenili eksperci
Jak wyjaśnia powiatowy lekarz weterynarii, pies nie wykazywał oznak zaniedbania.
Ten pies był oswojony i zsocjalizowany. Był przyjazny dla człowieka. Nie był wystraszony, nie był niedożywiony. Nie stwierdziliśmy sytuacji wymagającej interwencyjnego odbioru zwierzęcia – informował Tomasz Wysocki.
Mimo to, decyzja o jego przewiezieniu została podjęta na wniosek prokuratury.
Procedury i nadzieje na powrót Diany
Policja wyjaśnia, że dalszy los psa zależy obecnie od postanowień właściciela. Jeśli rolnik wyrazi zgodę, aby siostra przejęła opiekę, suczka będzie mogła wrócić do rodziny. W gliwickim schronisku, gdzie obecnie przebywa Diana, potwierdzono, że pies przechodzi kwarantannę.
Suczka jest lekko wycofana, trochę się boi, ale chce kontaktu z człowiekiem. Jest jeszcze trochę nieufna. Była dobrze odżywiona, ma ładną sierść – przekazuje kierownik placówki "Faktowi".
Rodzina walczy o powrót suczki
Rodzina podkreśla, że zamierza dołożyć wszelkich starań, by Diana mogła wrócić w znane jej środowisko. Pracownicy schroniska również mają nadzieję, że formalności pozwolą szybko przekazać psa bliskim. "Liczymy na to, że szybko trafi pod opiekę swojej rodziny" – mówi przedstawiciel schroniska.
https://www.o2.pl/informacje/rolnik-z-gliwic-w-areszcie-nagla-decyzja-ws-psa-rodzina-rozzalona-7317742602950784a






