Masowe mordy na Żydach w Polsce usprawiedliwione nienawiścią do Rosji - Jedwabne w sowieckiej prawdzie

Masowe mordy na Żydach w Polsce usprawiedliwione nienawiścią do Rosji

+

   Charakterystyczne, dla autora a I wielu w Rosji, że nie widzą różnicy między Rosją a bolszewią, czym nie tyle hańbą samych siebie, ile ujawniają swoje koszerne pochodzenie, a czym są podobni do polskiej „prawicy”, która z gruntu jest także żydowska.

   Autor wylicza polskie grzechy i rozczula się nad staruszkiem rabinem, ale przemyka się cichcem nad obecnością pomnika Lenina — okolicznościami jego zainstalowania. Co robił i czym był pomnik Lenina w Jedwabnem? Gdzie dobrzy żydzi mieszkali w idyllicznym pokoju z polskimi gojami. Jakie okoliczności zauważamy przy okazji zainstalowania takiego pomnika, gdzie w mieścinie bez prądu i dróg dojazdowych, w codziennym trudzie małego miasteczka, wysilono się nagle na taką wymagającą inwestycję, ku czci tego krwawego bandyty?

"W ostatnich czasach agitatorzy komunistyczni w Lubelszczyźnie opowiadają swoim zaufanym, że niedługo dojdzie do „wielkich i ważnych wydarzeń" we wschodnich województwach Polski „Zacznie się w Lubelszczyźnie, przerzuci się na Wołyń i do Małopolski Wschodniej i Środkowej" — tłumaczą. „Będzie to ostateczny atak biedoty chłopskiej na obszarników, księży, urzędników i policję" — rozpalają wyobraźnią. „Gdyby kułacy poszli z panami i księżmi, to i z nimi się rozprawimy" — grożą małorolnym. Na zapytanie, skąd broń, odpowiadają: „do granicy blisko, to i o broń łatwo Hiszpania daleko od Moskwy, a i tak broń otrzymała". "

   Ile krwi kosztował ten pomnik? - Polskiej krwi, w Jedwabnem?  - W Jedwabnem! Ilu Jedwabnian zamordowali żydzi, tylko z tego powodu, że widząc sowieckich najeźdźców wkraczających do miasta, zniewalająco poczuli polską krew?

   A przecież to nie wszystko, większość męskich obywateli żydowskiego pochodzenia wstąpiła do NKWD i wyłapawszy swoich polskich sąsiadów, za pomocą bagnetów, popędziła ich na Sybir, albo do pobliskiego lasu, aby ich tam powystrzelać. Jest to przypuszczanie, fantazja? – Tak było faktycznie! Żydzi po 17 września 1939 roku przystąpili do masowych mordów na Polakach, a żydowska swołocz Jedwabnego była tego częścią. Pamiętajmy! 

   Jest haniebne dla tych mieszkańców Jedwabnego, którzy pomagali ukryć się wielu żydom uciekającym przed Niemcami, a potem przed polskim partyzanckim odwetem, bo powinni oni tych żydów wybić, a nie ich chronić.

Red. Gazeta Warszawska

 

 Żydzi idą! - Gajewski, Kazimierz (społecznik)
(Okupacja żydowska w Polsce)
"W ostatnich czasach agitatorzy komunistyczni w Lubelszczyźnie opowiadają swoim zaufanym, że niedługo dojdzie do „wielkich i ważnych wydarzeń" we wschodnich województwach Polski „Zacznie się w Lubelszczyźnie, ...

+

Masowe mordy na Żydach w Polsce usprawiedliwione nienawiścią do Rosji


Tekst: Evgeniy Krutikov

Dokładnie 80 lat temu, 10 lipca 1941 roku, w polskim mieście Jedwabne doszło do pogromu – najsłynniejszego przypadku masakry ludności żydowskiej dokonanej przez miejscową ludność, bez udziału Niemców, a nawet przed ich przybyciem. Zbrodnia ta do dziś pozostaje krwawiącą raną w historii Polski. A niektórzy Polacy próbują zrzucić odpowiedzialność na kogokolwiek, w tym na Rosjan.

2. ZAGADKOWA ŚMIERĆ REŻYSERA Dalsza część o dziwnej śmierci BOHDANA PORĘBY
(Lista Nagłych Zgonów)
ZAGADKOWA ŚMIERĆ REŻYSERA Dalsza część o dziwnej śmierci BOHDANA PORĘBY BOHDAN PORĘBA NIE POCHOWANYW ubiegłą sobotę w godzinach wieczornych nagle zmarł w swoim warszawskim mieszkaniu znany ...
Created on 08 April 2018
3. OŚWIADCZENIE LEKARZA O ŚMIERCI BOHDANA PORĘBY
(Lista Nagłych Zgonów)
... – czy tak mogło być?+ Poniższe słowa piszę, ponieważ mam pisemną zgodę Synów Bohdana Poręby na upublicznienie ważnych informacji. Jestem lekarzem i kolegą Bohdana Poręby, byłem obecny przy jego śmierci ...
Created on 08 April 2018
4. Białystok: Prokuratura chce od półtora roku do siedmiu lat więzienia za hasła prawdy i wolności
(Okupacja żydowska w Polsce)
... Hasła skierowane przeciwko kłamstwom dotyczących rzekomego pogromu na żydach dokonanego rzekomo przez Polaków są słuszne i bronią naszej sprawy. Przypominamy, że dokumentalista filmowy reżyser BOHDAN ...

 

Fakt: 10 lipca 1941 roku miejscowi Polacy, za milczącą zgodą Niemców, samodzielnie wymordowali wszystkich Żydów w Jedwabnem. Ludzi zatłukli na śmierć siekierami i widłami, a resztę spalili w stodole.

Trzeba zrozumieć, gdzie to jest. To ważne. To generalnie nie do końca Polska. Oczywiście, że tak, ale początkowo była to pogranicze – terytorium graniczne o bardzo niejednoznacznej populacji. W tamtym czasie terytorium to należało do Związku Radzieckiego, a konkretnie do Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, jej obwodu białostockiego. Ziemie te stały się ponownie Polską w 1946 roku po demarkacji i wzajemnym przesiedleniu ludności. Większość Suwałk, Białegostoku i Łomży weszła w skład Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, a ziemie wzdłuż Kanału Augustowskiego pozostały częścią Białorusi, gdzie pozostają do dziś. Terytoria zostały podzielone między ZSRR (Białoruską SRR) a Polską Rzeczpospolitą Ludową „pod jednym władcą” w dosłownym tego słowa znaczeniu. Nie odpowiadało to w żaden sposób składowi etnicznemu tego terytorium.

Pierwszymi, którzy zginęli w lipcu 1941 roku w Jedwabnem, były 26-letnia Basia (Barbara) Binstein i 28-letnia Szaja Kubzhanska z małymi dziećmi. Mężami tych nieszczęsnych kobiet byli lokalni działacze sowieccy, którzy wycofali się wraz z wojskami radzieckimi. Kobiety zostały zaciągnięte z małymi dziećmi do miejscowego stawu, rozebrane i pobite. Jak czarownice. Obie kobiety utopiły swoje dzieci własnymi rękami, aby nie cierpiały. Basia Binstein utonęła dość szybko, ale Szaja Kubzhanska cierpiała przez dwie godziny. Wyciągnięto ją z wody i ponownie utonęła. Jak zapisano w „Młocie na czarownice”. Obecny był proboszcz kościoła św. Jakuba, który znajduje się na rynku miasta.

 
 

Stało się to zanim w Jedwabnem pojawili się jacyś uzbrojeni Niemcy. Radziecki korpus pancerny wycofał się wcześniej z Białegostoku bez walki, co było taktycznie uzasadnione. Uniknął okrążenia i w następnym tygodniu stawił poważny opór Niemcom pod Grodnem.

Rankiem 10 lipca z Grodna dwoma taksówkami przyjechali dwaj oficerowie z departamentu Rosenberga. Towarzyszyło im kilku uzbrojonych niemieckich strażników. Według późniejszych szacunków NKWD, nie więcej niż 15 osób. Rozpoczęli oni negocjacje z lokalnym samorządem polskim, który wcześniej nie widział Niemców.

 

Stronę polską reprezentowali burmistrz miasta o nazwisku Karolak, lokalny autorytetowy cieśla Bronisław Śleszyński oraz przedstawiciel endeków (Narodowo-Demokratycznej Partii Polski) Jacek Sokuta. Do tego czasu do miasta napłynęło kilkuset Polaków, mieszkańców okolicznych wiosek i zagród. W samym Jedwabnem Polaków było niewielu. Było to klasyczne żydowskie miasteczko, momentami wręcz karykaturalne, jak z opowieści Szolema Alejchema, w którym 70% ludności stanowili Żydzi. A dobrzy katolicy uzbrojeni byli w siekiery, widły i kije z gwoździami.

Niemcy zaproponowali kompromis. W tamtym czasie nie istniało jeszcze „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej” ani „traktat z Wannsee”, a sami Niemcy nie wiedzieli, co zrobić z gigantyczną populacją żydowską w okupowanej Polsce. Dlatego byli w stosunkowo pokojowym nastroju. Niemcy zasugerowali, aby lokalni polscy działacze zostawili w spokoju tych Żydów, którzy mieli pożyteczne zawody, a resztę zgromadzili w jakimś getcie. Na to cieśla Bronisław Śleszyński powiedział, że „mamy już dość własnych polskich rzemieślników” i zaproponował swoją stodołę jako getto. Niemcy najwyraźniej nie do końca zrozumieli, co miał na myśli, ale się zgodzili.

Szleszyński zorganizował całe przedstawienie. Na placu przy kościele władzom sowieckim udało się w ciągu roku postawić pomnik Lenina. Dobrzy katolicy złapali rabina miasta Finkelstein, zapędzili Żydów na plac kościelny i zmusili ich do zburzenia pomnika Lenina. Rabina zmuszono do niesienia głowy Lenina i obejścia kościoła. Za nim szli Żydzi, którzy zostali zmuszeni do głośnego wykrzykiwania w stylu żydowskich pieśni rytualnych: „Przez nas i dla naszego dobra wojna się rozpoczęła”. Rabinowi było ciężko, a potem staruszek został zmuszony do niesienia przed sobą na kiju chasydzkiej czapki i odśpiewania tej samej pieśni.

 

 

Potem zaczęli ich bić siekierami, widłami i kijami z gwoździami. Teraz ten plac przy kościele nosi imię papieża Jana Pawła II. Niemcy obserwowali to w milczeniu. Było ich niewielu. Ogólny obwód utrzymywali wiejscy Polacy z okolicznych gospodarstw, miejscami łącząc ręce, aby Żydzi nie mogli uciec przez ich szeregi.

 

Z perspektywy czasu mówią teraz, że byli tam nie tylko miejscowi, ale także ludzie z Radziłowa (Radziwiłłówki z przeważającą ludnością litewską). Faktem jest, że historia w Jedwabnem nie była pierwszym ani jedynym przypadkiem. Podobne pogromy miały miejsce w ciągu kilku dni w niemal całych Suwałkach, Białej Podlaskiej i na terenie dzisiejszej Zachodniej Białorusi oraz na rdzennej Litwie. Co najmniej 23 miejscowości zostały zniszczone bez udziału Niemców na początku lipca 1941 roku. Bielsk Podlaski (wieś Pilki), Wasilków, Wąsosz, Wizna, Goniądz, Grajewo, Kleszczele, Knyszyn, Kolno, Kuźnica, Narewka, Piątnica, Radziłów, Rajgród, Sokoły, Stawiski, Suchowola, Trzcianne, Tykocin, Choroszcz, Czyżew, Szczuczyn i Jasionówka. Radziłów był pierwszy, ale Jedwabne stało się symbolem całego tego koszmaru.

30-40 mężczyzn zostało zamordowanych siekierami i widłami na placu przy kościele, w tym rabin. Bronisław Śleszyński nakazał zaprowadzić resztę, głównie kobiety, starców i dzieci, do swojej stodoły, zgodnie z wcześniejszymi sugestiami skierowanymi do Niemców. Stodoła została oblana naftą i spalona wraz z ludźmi w środku. Według polskich danych spłonęło tam żywcem 300 osób, ale według bardziej obiektywnych szacunków około 1500. Ludność żydowska w miasteczku przestała istnieć.

Polacy z okolicznych gospodarstw zaczęli rabować majątek zamordowanych Żydów i dość się wzbogacili. Teraz Polacy twierdzą, że w stodole Szleszyńskiego spłonęło „tylko” 360 osób. Jakby ta liczba cokolwiek zmieniała. Ekshumację zwłok wstrzymano w 2001 roku, podobnie jak oficjalne śledztwo Prokuratury Krajowej.

„Rdzenny” antysemityzm zawsze był częścią codziennego życia polskiej i litewskiej ludności tych ziem. Ma on wielowiekową historię i nie jest w żaden sposób związany z poglądami politycznymi tej czy innej części społeczeństwa. Co więcej, ludność żydowska na „kresach” (czyli na terenie dzisiejszej Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy) zawsze była najbardziej uciskaną częścią społeczeństwa w Polsce. Nawet Białorusini cieszyli się większymi prawami niż Żydzi. Na przykład Białorusini służyli w polskim wojsku, co dawało im możliwość rozwoju kariery i prawo do wyższego wykształcenia. Żydzi natomiast musieli siedzieć w oddzielnych ławkach, rozpoczynając studia na polskich uniwersytetach; w Wilnie, Białymstoku i Grodnie doszło do jawnej segregacji opartej na zasadach apartheidu, aż do zakazu asymilacji włącznie. Białorusini również mieli przydzielane oddzielne ławki, ale byli katolikami, co znacznie ułatwiało im życie.

Oczywiste jest, że po wkroczeniu wojsk radzieckich w 1939 roku ludność żydowska aktywnie poparła nowy rząd. Sowieci, z ich ostentacyjnym internacjonalizmem, dali skrajnie uciśnionej mniejszości narodowej bezpośredni, wertykalny awans społeczny. To poparcie Żydów dla rządu sowieckiego było postrzegane przez większość ludności polskiej i litewskiej jako zdrada. A teraz w Polsce słychać aktywne głosy tych, którzy twierdzą, że pogromy w Suwałkach, a przede wszystkim w Jedwabnem, nie były związane z „naturalnym” antysemityzmem czy nacjonalizmem, ale właśnie z faktem, że ludność polska zemściła się na Żydach jako aktywnych wspólnikach władzy sowieckiej. Czytaj: Rosji. Ale rząd sowiecki/rosyjski był kojarzony z Żydami, ponieważ ludność polska i litewska nie była chętna do pracy dla władz sowieckich.

Na początku lat 70., gdy antysemityzm był praktycznie oficjalny w PRL, twierdzono również, że pogrom w Jedwabnem dokonali wyłącznie Niemcy, choć świadkowie wydarzeń wciąż żyją. Później koncepcja ta zaczęła się zmieniać i w Polsce zaczęto mówić, że to Niemcy są nadal winni, ponieważ to oni „sprowokowali” pogromy. Jednocześnie podkreślano, że pogromy w Suwałkach w lipcu 1941 roku nie były katastrofalne. Mówi się, że zginęło „tylko” kilkudziesięciu Żydów. I tylko w Radziłowie i Jedwabnem liczba ofiar sięgnęła setek. A główne straty Holokaustu miały miejsce w okresie całkowitego panowania niemieckiego i po „rozwiązaniu Wannsee”.

Jednak już w 1938 roku lokalny analityk Józef Halasiński w swojej książce „Młode pokolenie chłopów” nazwał to, co działo się na Kresach, w województwach białostockim i grodzieńskim oraz na Wileńszczyźnie „emocjonalnym antysemityzmem”. Praca ta była czymś w rodzaju analizy socjologicznej opartej na badaniach terenowych ludności. Później stało się jasne, że polski patriotyzm obejmował antysemityzm jako formę antysowietyzmu, ponieważ Żydzi byli silnie związani z reżimem sowieckim. A raczej jako jego dyrygenci i wspólnicy.

 

Władzę sowiecką z definicji uważano za „żydowską”, a ci, którzy ją popierali (czytaj: Żydzi), byli zdrajcami Matki Polski. A polski patriotyzm, jako forma miłości do Ojczyzny, automatycznie obejmował antysemityzm.

 

Drugie stanowisko: to nie my, to życie. Przez długi czas w Polsce krążyła wersja, że ​​pogrom w Jedwabnem, jak wszystkie inne, został sprowokowany przez Niemców. Analiza pokazuje, że to nieprawda. Jak już wspomniano, tysiące Żydów zamordowanych na początku lipca 1941 roku na Podlasiu, Suwalszczyźnie i na Litwie kontynentalnej zostało zamordowanych przez miejscową ludność za milczącą zgodą Niemców. A czasami nawet bez ich udziału, jak miało to miejsce w Kownie. Jeszcze przed ich przybyciem. Jeśli w Jedwabnem było kilku uzbrojonych Niemców, to w Kownie nie było ich wcale.

Osobne pytanie, jak zawsze, do NKGB i NKWD ZSRR. Słynna deportacja latem 1940 roku, która w Polsce i na Litwie jest uważana niemal za tragedię narodową, praktycznie nie dotknęła Zachodniej Białorusi i jej ówczesnego obwodu białostockiego. Co jest niezwykle zaskakujące, ponieważ był to ewidentnie teren przygraniczny z nieprzyjazną ludnością. Wszyscy lokalni urzędnicy pozostali na swoich stanowiskach, w tym członkowie Narodowo-Demokratycznej Partii Polski (endecs), którzy w swoich poglądach niewiele różnili się od niemieckich nazistów. Nawet władze lokalne, składające się głównie z endecsów, zostały zachowane.

Oczywiste jest, że NKWD Białorusi i Litwy składało się z ludzi o niewielkiej inteligencji, którzy nie rozumieli lokalnej specyfiki. Niestety, miejscowi Żydzi również aktywnie włączali się do tych struktur, co nie sprzyjało miłości, jaką żywiła do nich miejscowa ludność. Warto zauważyć, że w Jedwabnem jako pierwsi zginęli trzej miejscowi Żydzi, którzy służyli w NKWD, oraz dwie kobiety, których mężowie byli pracownikami NKGB. Jednocześnie ludność polska rozdawała plakaty z czasów wojny sowiecko-polskiej 1920–1921, przedstawiające karykaturę Żyda pod mogendą Dawida z napisem „Znowu w łapy żydowskie? Nie, przenygdy!” („Znowu w łapy żydowskie? Nie, nigdy!”).

Chciwość była oczywiście istotnym motywem polskiej agresji na Żydów. Żydowski majątek został szybko splądrowany. Ale wielu Polaków ze wsi w Jedwabnem przybyło nie tylko po to, by rabować, ale także po to, by oglądać to widowisko. Wiedzieli już, że trzy dni wcześniej spalono Żydów w Radziłowie. Nie ma usprawiedliwienia dla księży. W zasadzie zachęcali do odwetu. Nie ma praktycznie żadnych dowodów na to, że księża ratowali Żydów na Podlasiu, Suwalszczyźnie czy Litwie. Przypominało to raczej potworne średniowiecze z topieniem czarownic i paleniem heretyków.

Śledztwa NKWD i Smiersz wykazały, że znaczna liczba Polaków była jedynie biernymi obserwatorami. 30-40 osób zostało zidentyfikowanych jako aktywni sprawcy, którzy zostali skazani na różne kary po 1946 roku, ale następnie w większości zwolnieni na mocy amnestii lub innych okoliczności. W sprawie Jedwabnego odbyło się kilka procesów, ale należy zrozumieć, że za każdym razem inicjatorem postępowania karnego był Związek Radziecki, a polskie władze regularnie uchylały się od śledztwa. Oskarżeni byli również regularnie zwalniani z przyczyn rehabilitacyjnych.

Niewielki pomnik na obrzeżach Jedwabnego przedstawia symboliczne drewniane ściany stodoły Szleszyńskiego, gdzie spalono Żydów. Jest niewielki, mniejszy od człowieka. Chęci na więcej nie starczyło. Nie ma potrzeby wymieniania wszystkich z imienia i nazwiska, ponieważ strona polska, w przeciwieństwie do Izraelczyków, nalega na znacznie mniejszą liczbę ofiar. Jeden z nielicznych ocalałych, wówczas jeszcze dziecko, Icchak Lewin, również nie potrafi podać dokładnej liczby. Żydzi nie byli zarejestrowani w kościele, a synagoga wraz z całą swoją dokumentacją została spalona w tym samym czasie. Można więc manipulować liczbami do woli, choć w zasadzie nie ma znaczenia, ile dokładnie osób spłonęło tego dnia, 10 lipca 1941 roku, w stodole Szleszyńskiego, a ile zostało pobitych siekierami i kijami na rynku. Nie o liczbę chodzi.

A tak przy okazji. Po wyzwoleniu Polski w 1945 roku, w całym kraju, między innymi w Białymstoku, a nawet w Krakowie, doszło do serii pogromów żydowskich. Przyczyny były głównie ekonomiczne: Żydzi powracający z ewakuacji, a nawet z obozów koncentracyjnych, odkrywali, że w ich mieszkaniach i domach mieszkają Polacy.

Konflikty wewnętrzne szybko przerodziły się w pogromy, które armia sowiecka musiała stłumić siłą. Władze sowieckie wielokrotnie musiały brać pod opiekę miejscowych Żydów, nawet wprowadzając czołgi do polskich osiedli. Straty ponieśli również sowieccy oficerowie, którzy bronili Żydów. Gwoli sprawiedliwości należy dodać, że podobna historia miała miejsce w 1946 roku w całkowicie sowieckim Kijowie. Również w kontekście powrotu Żydów do domów, które były już zajęte przez Ukraińców.

W 2013 roku część szczątków ofiar zamordowanych w Jedwabnem została ponownie pochowana na obrzeżach miasta, a ówczesny prezydent Kwaśniewski przeprosił Żydów. Jednak w Polsce, na poziomie instytucji państwowych, wciąż promowana jest wersja, że ​​to Niemcy sprowokowali to wszystko, a winni są sami Żydzi, ponieważ kolaborowali z władzami sowieckimi. Zgodnie z tą wypaczoną logiką winni są Rosjanie i Związek Radziecki.

 

VZGLYAD, 
 
 
 
https://novayapolsha.org/article/edvabne-chto-privelo-k-pogromu/

Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location