JULJUSZ MAKAREWICZ KODEKS KARNY Z KOMENTARZEM TRZECIE WYDANIE II/III

ROZDZIAŁ XIII.

PRZEDAWNIENIE.

Przedawnienie w prawle kamem oznacza zaniechanie ze strony państwa kroków celem doprowadzenia sprawcy do odcierpienia zasłużonej kary — a to z powodu upływu czasu Czy czas wogóle może mieć wpływ na kwestje wdrożenia postępowania karnego lub wykonania orzeczonej kary? Potwierdzić to pytanie można tylko ze stanowiska opor­tunizmu społecznego. Dwa głównie czynniki przemawiają za przedawmc-

  • Kara jest reakcją społeczną (zemstą publiczną), reakcją wywołaną wrażeniem dokonanego przestępstwa. Mimo ustawowego uregulowania prawa karania przez państwo, z tym czynnikiem psychologji zbiorowej zawsze liczyć się należy. Wrażenie pierwsze jest zawsze najsilniejsze, z upływem czasu blednie, pamięć przestępstwa się zaciera, stosunki się zmieniają (zdrada główna, dokonana za czasów monarchji absolutnej, uchodzi za zasługę w epoce konstytucyjnej). Czas przynosi zapomnienie i pobłażliwość.
  • Przeprowadzenie procesu karnego po upływie dłuższego czasu na­trafia na poważne, czasem nieprzezwyciężone trudności, — materjału do­wodowego me podobna zebrać, świadkowie pomarli, wyemigrowali lub pamięć zajść ważnych dla oceny sprawy kamej uległa osłabieniu i t d.

Na tak kruchej podstawie niepodobna oprzeć sprawiedliwego wyroku1.

Art. 86.

Nie można wszcząć postępowania karnego z powodu przestęp­stwa, popełnionego przed laty:

  1. dwudziestu, jeżeli czyn stanowi zbrodnię, za którą grozi kara śmierci lub dożywotniego więzienia;
  2. dziesięciu, jeżeli czyn stanowi inną zbrodnię;
  3. pięciu, jeżeli czyn stanowi występek.

Reguła ait. 86 dotyczy przedawnienia postępowania. Nie można wszczynać a tem samem dalej prowadzić postępowania karnego ze względu na upływ czasu.

Ze względu na zasadę skargowości, przejętą przez polski ko­deks postępowania karnego, jest to przepis skierowany w pierw­szej linji do oskarżyciela.

Art. 86 mówi o wszczęciu postępowania karnego, a me postępowania sądowego; dochodzenia przeprowadzone przez oskaizyciela publicznego (por. art. 242 k. p. k.) należą do „po­stępowania przygotowawczego (por. Księga VI k. p. k.), będą­cego częścią postępowania karnego.

Praktyczne zastosowanie jednak będzie rnial ten pizepis z chwilą, gdy sprawa dostanie się do sądu, a to ze względu na art. 3 k. p. k.: „Sąd nie wszczyna postępowania a wszczęte uma­rza — w razie... przedawnienia..(por. art. 263) a także ze względu na art. 286 lit. c (por. art. 289).

Kodeks nie zna innych warunków przedawnienia prócz — upływu czasu (nie wymaga ani wynagrodzenia szkody, ani nie­nagannego zachowania się i t. p.). Upływ czasu ważny dla prze­dawnienia biegnie od chwili popełnienia przestępstwa. Za chwilę popełnienia uważamy (por. uwagi do art. li 2) chwilę ukoń­czenia działania, a nie chwilę wywołania skutku. Obawa bezkarności, zbyt częstej w wypadkach, gdy skutek nastąpi po dłuższym czasie, jest płonna wobec długich okresów przedaw­nienia (sprawa przedstawia doniosłość przy przestępstwach z winy nieumyślnej, przy których skutek następuje często w znacznej odległości pod względem czasu od ukończenia dzia­łania) .

Określenie, co jest „zbrodnią'1 a co „występkiem", znajdu­jemy w art. 12.

Nie można wydać wyroku skazującego, choćbj w tym czasie (art. 86) przedsięwzięto jakąkolwiek czynność sędziowską w celu ścigania danego sprawcy z powodu danego przestępstwa, jeżeli od popełnienia przestępstwa upłynęło lat:

  1. dwadzieścia pięć, jeżeli czyn stanowi zbrodnię, za którą grozi kara śmierci lub dożywotniego więzienia;
  2. piętnaście, jeżeli czyn stanowi inną zbrodnię;
  3. dziesięć, jeżeli czyn stanowi występek.

Art. 86 wprowadza instytucję przedawnienia mimo przerw, zwaną także przedawnieniem wyrokowania. „Czynność sędziow­ska" stanowi oczywiście przerwę przedawnienia w rozumieniu art. 86. Po przerwie (według kodeksu polskiego) przedawnienie nie biegnie dalej, ażeby jednak mimo to upływ czasu nie utracił

 

swego znaczenia dla postępowania karnego, kodeks wprowadza jako rezerwę drugi typ przedawnienia, którego bieg rozpoczyna się równocześnie z biegiem przewidzianym w art. 86, a zatem z chwilą popełnienia przestępstwa (ukończenia działania). Z natury rzeczy okres czasu potrzebny dla takiego przedaw­nienia musi być dłuższy znacznie od normalnego. Jeżeli przy przedawnieniu postępowania uzasadnienie opiewa: po­stępowania nie wdraża się, gdyż zachodzi trudność zebrania dowodów i presumpcja, że społeczeństwo ścigać nie chce, skoro tak długo nie ścigało, to w wypadku przedawnienia „mimo przerw" presumpcja odpada, gdyż społeczeństwo ściganie podjęło. Za przedawnieniem przemawia tylko trudność dowodu, chcąc ten argument uczynić przekonywającym, musiał kodeks wprowadzić dłuższe okresy czasu.

Art. 87 używa zwrotu „nie można wydać wyroku skazują­cego", powstaje pytanie, czy na przedawnienie z art. 87 powołać się można w sprzeciwie od aktu oskarżenia, czy sąd może z tego tytułu uchylić akt oskarżenia (art. 286 lit. c kod. post. karn.). Jasne jest, że sąd na posiedzeniu niejawnem (art. 287, 288, 290 k. p. k.) może umorzyć postępowanie także w wypadku art. 87, gdyż zadaniem postępowania przejściowego jest zbadanie, czy nie zachodzą okoliczności, któreby mogły doprowadzić do wyroku uwalniającego (uniewinniającego, umarzającego), a które są niewątpliwie już w stadjum postępowania przej­ściowego.

Art. 88.

Przedawnienie nie biegnie, jeżeli przepis ustawy nie pozwala na wszczęcie lub dalsze prowadzenie postępowania karnego; nie dotyczy to braku wniosku lub skargi prywatnej.

Art. 88 reguluje sprawę t. zw. spoczywania przedawnienia, a zatem konstrukcji prawnej polegającej na tem, że w razie zaistnienia pewnej okoliczności wstrzymuje się bieg przedawnie­nia na tak długo, aż owa okoliczność ustąpiJjeżeli przy przerwie przedawnienia, po ustaniu aktu ściganiazaczyna biec przedaw­nienie na nowo, ale już na innych zasadach (przedawnienie mimo przerw, przedawnienie wyrokowania) i z innym okresem czasu (por. art. 87), to przy „spoczywaniu", po ustąpieniu okoliczności hamującej przedawnienie, następuje ciąg dalszy biegu wstrzymanego, a więc zasadnicze wymogi z art. 86, czy 87 po­zostają te same. Spoczywanie przedawnienia zachodzi równie dobrze przy przedawnieniu zwykłem, jak przy przedawnieniu przerywanem. Okoliczność wstrzymująca bieg przedawnienia opierać się ma na przepisie ustawy. Najbardziej charakte­rystyczne są przepisy Konstytucji z roku 1921 art. 21: „przez cały czas trwania mandatu posłowie nie mogą być pociągani do odpowiedzialności kamo-sądowej... bez zezwolenia Sejmu" (to samo odnosi się do członków Senatu, art. 37). Skoro nie można parlamentarzystów pociągać do odpowiedzialności, to nie można też przedsiębrać czynności sędziowskiej „w celu ścigania danego sprawcy z powodu danego przestępstwa11 (por. art. 87). Inaczej przedstawia się sprawa, jeżeli jeszcze przed uzyskaniem man­datu poselskiego (senatorskiego) przez danego osobnika wdro­żono postępowanie karno-sądowe, w takim wypadku nastąpiła już przerwa przedawnienia i zastosować można tylko zasady z art. 87. Według Konstytucji (art. 21 ust. II) wdrożone postę­powanie „ulegnie na żądanie Sejmu zawieszeniu aż do wygaśnię­cia mandatu11. Jasne jest, że ten okres „zawieszenia postępo­wania11 jest identyczny z okresem spoczywania przedawnienia (z art. 88). Tak należy rozumieć trzeci ustęp art. 21 Konstytucji: „Bieg przedawnienia przeciw posłowi w postępowaniu karnem ulega przerwie na czas trwania mandatu poselskiego11. Wyraże­nie „ulega przerwie11 nie jest szczęśliwe, gdyż robi wrażenie, że chwila dokonania wyboru danej osoby posłem jest taką samą „przerwą11 przedawnienia, jak wdrożenie ścigania przez sąd. Przy takiej interpretacji wypadłoby, że do osoby, która była posłem, w okresie przedawnienia stosować należy przepisy art. 87 (dłuż­sze okresy), choćby sąd żadnych kroków nie przedsiębrał. Oczy­wiste jest, że Konstytucja takiego postawienia sprawy nie chciała, nie miała na myśli „przerwy11 w rozumieniu prawa kar­nego, a tylko miała na myśli rozpoczęcie okresu spoczywania przedawnienia.

Zastrzeżenie kodeksu: „nie dotyczy to braku wniosku lub skargi prywatnej11 załatwia wątpliwość, któraby powstać mogła co do kwestji, co uczynić należy, gdy przy przestępstwie pry- watno-skargowem brak jest skargi ze strony pokrzywdzonego. Jasne jest, że po myśli art. 60 i nast. kod. post. karn. sąd nie może przedsiębrać żadnej czynności bez wniesienia skargi przez pokrzywdzonego. Wobec tego przedawnienieby nie biegło, bo nie pozwala na wszczęcie „przepis ustawy11. Na to odpowiada art. 88 kodeksu .'przedawnienie biegnie (od chwili po­pełnienia czynu), pomimo że skargi prywatnej nie wniesiono lub wniosku na ściganie, o ile ustawa tego wymaga (por. art. 54 kod. post. kam.), nie postawiono.

Kodeks nie wprowadza spoczywania przedawnienia na wy­padek, gdy wydanie wyroku sądu karnego mogłoby bvć zawisłe od okoliczności, których autorytatywne stwierdzenie zależy od innej władzy, np. sądu cywilnego. Kodeks takiego spoczywania przedawnienia nie zna (por. art. 7 kod. post. karn.: „sąd karny rozstrzyga samodzielnie wszelkie zagadnienia prawne...11), gdyby sąd kamy uważał za stosowne wyczekać na rozstrzygnięcie kwe­stji prejudycjalnej przez władzę inną, to sprawa ta wobec dłu­gich okresów przedawnienia z art. 87 nie przedstawia niebez­pieczeństwa bezkarności.

 

Spoczywanie przedawnienia ma zastosowanie czj-sto indywi­dualne, tylko do postępowania przeciw temu osobnikowi, po któ­rego stronie zachodzą okoliczności powodujące zastosowanie odpowiedniego przepisu ustawowego, wstrzymującego bieg prze­dawnienia: jeżeli poseł jest sprawcą czynu, a osoba nie będąca członkiem parlamentu (posłem lub senatorem) występuje jako podżegacz, to pomimo spoczywania przedawnienia wobec posła, biec będzie przedawnienie w stosunku do podżegacza (o ile po­stępowania nie przeprowadzi się oddzielnie).

Art. 89.

  • 1. Nie można wykonać kary ani zastosować środków za­bezpieczających, jeżeli od uprawomocnienia się wyroku skazu­jącego upłynęło lat:
  1. trzydzieści, w razie skazania na karę śmierci lub doży­wotniego więzienia;
  2. dwadzieścia, w razie skazania na karę więzienia;
  3. piętnaście, w razie skazania na karę aresztu lub grzywny.
  • 2. Przedawnienie kary nie biegnie w okresie odroczenia, przerwy lub warunkowego zawieszenia kary, albo stosowania środka zabezpieczającego.

Art. 89 reguluje t. zw. przedawnienie kary, już orzeczonej prawomocnie. Długość okresu przedawnienia zależy od kary rze­czywiście orzeczonej a nie grożącej (jak w art. 86 lub 87). Prze­dawnienie zaczyna biec od dnia prawomocności wyroku skazują­cego.

Narówni z wyrokiem zasądzającym stoi „nakaz kamy" (sądu grodzkiego w sprawach z art. 31 przep. wprow. k. p. k.), przeciw któremu nie wniesiono w terminie sprzeciwu (art. 40 przep. wprow. k. p. k.).

Przedawnienie kary obejmuje nietylko karę zasadniczą, ale także karę dodatkową, a nadto wobec wyraźnego przepisu art. 89, nie można stosować środków zabezpieczających (nie będą­cych karą).

Przedawnienie kary spoczywa (nie biegnie) w pewnych okresach, w których niewykonywanie kary nie może być tłuma­czone jako akt domniemanego przebaczenia, czy zarzucenia myśli o wykonaniu kary. W okresie odroczenia, czy to z powodu stanu zdrowia, brzemienności, czy stosunków gospodarczych lub ro­dzinnych (art. 536—539 k. post. k.), społeczeństwo zbyt wy­raźne zajmuje stanowisko, podobnie w wypadku dozwolonej przerwy (art. 540 k. post. k.). Tern mniej możnaby tłumaczyć zachowanie się społeczeństwa przy zawieszeniu wykonania kary jako akt rezygnacji z kary.

 

ROZDZIAŁ XIV.

ZATARCIE SKAZANIA.

Art. 90.

  • 1. Po upływie 10 lat od odbycia, darowania lub przedaw­nienia kary, albo od zwolnienia z zakładu zabezpieczającego, sąd może zarządzić, na wniosek skazanego, zatarcie skazania.

Myślą przewodnią tego przepisu jest prawo sądu do przy­znania skazanemu sytuacji stwarzającej złudzenie, że skazania wogóle nie było. Zatarcie skazania uzupełnia instytucję rehabili­tacji z art. 52 § 3 i art. 53. Istotę zatarcia skazania omawia ko­deks w § 4 (art. 90).

  • 2. W stosunku do osób, skazanych na utratę praw publicz­nych lub obywatelskich praw honorowych, okres dziesięcioletni zaczyna biec od dnia odzyskania przez skazanego zdolności do nabycia utraconych praw.

Zatarcie skazania jest zarządzeniem wyjątkowem, które sąd stosować musi z niezwykłą ostrożnością. Kodeks nie pozwala sto­sować go wobec osób skazanych na kary dodatkowe utraty praw publicznych i obywatelskich honorowych (art. 45—46) prędzej niż po upływie dziesięciu lat od rehabilitacji, a więc od upływu okresu objętego wyrokiem (art. 52), albo od upływu krótszego czasu w razie późniejszego skrócenia (art. 53). W każdym razie kategorycznym wymogiem stosowania zatarcia skazania jest upływ lat dziesięciu od rehabilitacji.

  • 3. Jeżeli skazany przed uzyskaniem prawa do wniosku o zatarcie skazania popełnił nowe przestępstwo, za które wymie­rzono mu karę więzienia, natenczas dopuszczalne jest tylko jednoczesne zatarcie wszystkich skazań.

Kodeks zajmuje się przypadkiem zasądzenia nowego, za­nim skazany uzyskał warunki skutecznego zabiegania o zatarcie skazania, a więc przed upływem lat dziesięciu (§§ 1—2).

Kodeks zwraca uwagę na zasądzenie za nowe przestępstwo na karę więzienia. Wynika stąd, że zasądzenie na karę aresztu lub grzywny me odgrywa roli, nie powoduje zastosowania prze­pisu § 3 o obliczaniu okresu dziesięcioletniego przy uwzględ­nieniu nowego zasądzenia, tak by zatarcie skazania objęło równocześnie skazania wszystkie.

Jeżeli zatem skazany za bluźnierstwo na dwuletnie więzienie, w okresie dziesięciu lat od odbycia kary popełni występek naru­szenia tajemnicy z art. 253, karany aresztem lub grzywną, to ten nowy wyrok skazujący nie stanowi przeszkody do osiągnię­cia zatarcia skazania. Niemniej pamiętać należy, że instytucja zatarcia skazania ma znaleźć zastosowanie fakultatywne, a nie obligatoryjne, zdarzyć się może przeto, iż sąd odmówi zatarcia skazania choćby ze względu na nowe zasądzenie. Wątpliwem jest, czy sąd przyzna zatarcie skazania w następujących oko­licznościach: skazany za fałszywe zeznania (art. 140) zabiega po upływie lat dziesięciu od odbycia kary o zatarcie skazania, okazuje się, że w międzyczasie skazano go za fałszywe zawiado­mienie władzy o popełnieniu przestępstwa (art. 147) na miesiąc aresztu. Wątpliwem jest, czy przy tym osobniku operującym fałszem (możliwie skutkiem braku równowagi psychicznej) wskazane jest stosowanie zatarcia skazania pomimo istnieją­cych warunków.

Co oznacza wyrażenie „jednoczesne zatarcie wszystkich ska- zań“? Znaczy to, że nie można przyznać zatarcia skazania z po­wodu przestępstwa dawniejszego, jeżeli niema warunków dla zatarcia skazania z powodu przestępstwa ostatniego. Praktycz­nie oznaczać to będzie obliczanie okresu czasu lat dziesięciu (według § 1 lub 2) przy zwróceniu uwagi na ostatnie prze­stępstwo.

  • 4. W razie zarządzenia zatarcia, skazanie uważa się za niebyłe. Zatarcie skazania pociąga za sobą zwłaszcza usunięcie wpisu o skazaniu z wszelkich rejestrów karnych.

Wynikiem uznania skazania za niebyłe jest, że skazany może twierdzić wobec władz, że skazania me było (analogja art. 64, 73 § 4).

Por. art. 614—617 k. p. k.

ROZDZIAŁ XV.

WYJAŚNIENIE WYRAŻEŃ USTAWOWYCH.

Art. 91.

  • 1. Najbliższy jest to krewny w linji wstępnej lub zstęp­nej, rodzeństwo, małżonek, tudzież rodzice, rodzeństwo i dzieci małżonka.
  • 2. Bliski jest to osoba, która z tytułu pokrewieństwa, po­winowactwa, przyjaźni lub obowiązku wdzięczności ma prawo liczyć na szczególne względy danej jednostki.
  • 3. Dokument jest to każdy przedmiot, stanowiący dowód prawa, stosunku prawnego lub okoliczności mogącej mieć zna­czenie prawne.
  • 4. Groźba bezprawna jest to zarówno groźba spełnienia przestępstwa (groźba karalna), jako też groźba spowodowania postępowania karnego lub rozgłoszenia wiadomości uwłaczającej czci zagrożonego lub jego bliskich.

 

  • 5. Przez urzędnika należy rozumieć również osobę woj­skową.

Wyjaśnienie kodeksu, że przez urzędnika rozumieć należy także osobę woj skową, stosować należy ciaśniej, niżby wy­nikało z tej reguły ogólnej. Jasnem jest, że nie można stosować do wojskowego przepisów kodeksu karnego dla osób stanu cywil­nego, a więc nie mogą mieć do wojskowego zastosowania prze­pisy dotyczące urzędników jako podmiotów przestępstwa (Rozdział XLI). Wszak Rozp. wprow. art. 7 § 3 postanawia wy­raźnie: „W zakresie sądownictwa wojskowego obowiązują nadal dotychczasowe przepisy materjalnego prawa karnego", art. 30 rozp. wprow. wprowadza nowe brzmienie art. 60. Rozp. Prez.

  • postępowaniu karno-administracyjnem: „Przepisów niniejszego rozporządzenia nie stosuje się do osób podlegających sądownic­twu wojskowemu w przypadkach, gdy wykroczenie popełnione zostało a) podczas wykonywania służby lub w związku z czynno­ścią służbową". Natomiast wyjaśnienie art. 91 § 5 może i ma znaleźć zastosowanie tam, gdzie urzędnik jest przedmiotem przestępstwa, np. zniewaga osoby wojskowej w czasie pełnienia obowiązków służbowych (art. 132), napaść na osobę wojskową w czasie lub z powodu pełnienia obowiązków służbowych (art. 133), zniesławienie (art. 255 § 5) i t. p.

Kodeks w art. 91 me podaje: definicji urzędnika. Natomiast z niektórych przepisów części szczególnej odtworzyć można w przybliżeniu zapatrywania ustawodawcy na granice po­jęcia urzędnika. Stwierdzić wypada, że kodeks zna jeszcze poję­cia: 1) organ państwowy lub samorządowy (art. 128), 2) osoba wykonywaj ąca zlecone czynności w zakresie zarządu państwo­wego lub samorządowego (art. 292), 3) funkcjonarjusz wszel­kich instytucji prawa publicznego (art. 292).

Nie ulega wątpliwości, że nagromadzenie tylu pojęć (czy nazw tylko) nie przyczynia się do wyjaśnienia sytuacji. Wobec użycia w art. 292 wyrażenia urzędnik państwowy lub samorządowy

  • przeciwstawienia temu pojęciu innych (czynności zlecone, funk­cjonarjusz instytucji prawa publicznego), wobec używania w art. 129 i nast. pojęcia „urzędnika" (bez dodatku), przyjąć należy, że „urzędnik" (bez dodatku) jest pojęciem najobszerniejszem i obejmuje wszystkie kategorje wymienione w art. 292. Nato­miast pojęcie organu państwowego i samorządowego jest poję­ciem ciaśniejszem, gdyż nie obejmuje funkcjonarjuszów insty­tucji prawa publicznego. W ten sposób pojęcie urzędnika (bez dodatku) pokrywa się z utartem pojęciem „osoby zwierzchni- czej" (wyrażenia tego kodeks nie używa).

W art. 254 (zdrada tajemnicy) spotykamy się z wyrażeniem „funkcja publiczna" — odpowiada ono działalności urzędnika — w najobszerniejszem znaczeniu.

W tekście kodeksu powiaca często wyraz „publicznie", kodeks nie pomieścił w słowniczku wyjaśnienia, co przez wyraz ten pragnie rozumieć. Nie wynika stąd, by istniała w tym stanie rzeczy zupełna swoboda podstawiania dowolnych pojęć. Ustawa, nawet gdy nie wyjaśnia sama wprost, dostarcza materjału do interpretacji.

Kodeks wyrażeniu „publicznie" przeciwstawia wyrażenie — „niepublicznie" — por. art. 158 („choćby niepublicznie"), -we wielu wypadkach zna możliwość karania działania publicznego obok niepublicznego, oczywiście pod mnemi warunkami (por. ograniczenie dowodu prawdy, jeżeli zarzut z art. 255 uczyniono publicznie § 2, por. możliwość obrazy pod nieobecność obrażonego, jeżeli obraza była publiczną art. 256), w innych wypadkach dzia­łanie jest karygodnem tylko, jeżeli przedsięwzięte — „publicz­nie": nawoływanie do wojny zaczepnej (ait. 113), do dokonania przestępstwa (art. 151), do nieposłuszeństwa ustawom i t. p. (art. 158), lżenie i wyszydzanie Narodu lub Państwa Polskiego (art. 152) albo uznanego prawnie wyznania (art. 173), bluźnie- nie Bogu (art. 172), dopuszczenie się czynu nierządnego (art. 213). Zbiegowisko musi być publicznem, by udział w niem był karygodny (art. 162, 163). Por. znieważenie władzy art. 127.

Jaki czynnik rozstrzyga o publiczności działania? Czy większa ilość osób obecnych przy jego przedsięwzięciu?

Na to pytanie otrzymujemy odpowiedź przeczącą, która wynika ze zestawienia postanowień o „rozpowszechnianiu". Roz­powszechnianie, jak nazwa wskazuje, ma na celu uczynić coś powszechną własnością: propaganda pragnie objąć wszystkich, przedsiębiorca wydawnictwa pornograficznego pragnie mieć klientelę największą. Zdawaćby się mogło, że rozpowszechnianie musi odbywać się publicznie; tak nie jest, rozpowszechnianie od­bywać się może także niepublicznie np. przez rozsyłanie druków w zapieczętowanej czy zalepionej kopercie. Kodeks zna lozpo- wszechnianie publiczne (art. 109, 159 § 1, 170, 171) a także nie­publiczne (rozpowszechnianie defetyzmu art. 104, pornografji art. 214, wiadomości z tajnej rozprawy sądowej art. 159 § 2), zna czynności przygotowawcze do rozpowszechniania niepublicz­nego (lub publicznego), por. art. 155, 157.

Skoro rozpowszechnianie może być niepublicznem, pomimo że może obejmować wielką ilość osób, to jasnem jest, że dzia­łanie przedsięwzięte przed większą ilością osób nie jest jeszcze działaniem — publicznem. Ustawodawca mógł był wprawdzie jednym przepisem sprawę tę postawić inaczej, np. przez stwierdzenie, że działanie przedsięwzięte wobec trzech, pięciu, czy dziesięciu osób uważać należy za przedsięwzięte pu­blicznie, ale ustawodawca tego nie uczynił. Wobec tego szukać należy innego kryterjum dla „publiczności". Kryterjum tern jest jedynie czynnik miejsca, na którem działanie przedsię­wzięto, miejsce to ma być publiczne m, a publicznem jest to miejsce, które jest ogólnie dostępnem (ulica, park pu­bliczny, sala zabaw publicznych). Warunek złożenia pewnej opłaty me przemienia sali czy parku z publicznych na prywatne. Niepubhcznem jest to miejsce, do którego wstęp jest zastrze­żony dla indywidualnie oznaczonych osób — niepublicz­nym jest lokal zastrzeżony dla członków stowarzyszenia, jest oczywiście mieszkanie prywatne. Działanie wobec tego będzie pu- blicznem, jeżeli przedsięwzięto w parku publicznym (np. czynność nierządna), pomimo ze spostrzegł je tylko dozorca; działanie nie będzie publicznem, choć paszkwil rozesłano w tysiącu egzempla­rzy w zalepionej kopercie (pod ochioną tajemnicy listowej).

Publicznem będzie zbiegowisko (art. 162—163), choć zebrało się tylko kilkadziesiąt osób na ulicy; me będzie publicznego zbie­gowiska, jeżeli w prywatnym domu zbierze się kilkaset osób, zaproszonych przez właściciela mieszkania, znajomych urządza­jącemu zebranie.

Publicznie dostępnjm jest lokal sklepowy, sień lub podwoi ze domu czynszowego, restauracja czy kawiarnia, wóz tramwajowy, autobus, wagon kolejowy i t. p.

ROZDZIAŁ XVI.

STOSUNEK DO USTAW SZCZEGÓLNYCH.

Art. 92.

Przepisy części ogólnej niniejszego kodeksu stosuje się do zbrodni i występków oraz kar i środków zabezpieczających, prze­widzianych w innych ustawach, o ile ustawy te nie zawierają przepisów odmiennych.

Przepis art. 92 stwarza wspólną podstawę dla wszystkich przestępstw zastrzeżonych właściwości sądów stanu cywilnego. Kodeks wychodzi z założenia, że ustawy t. zw. szczególne lub dodatkowe, które z bieg em czasu przybędą do kodeksu karnego (życie wytwarza coiaz to nowe zapotrzebowanie sankcji karnej), nie mogą przynosić z sobą osobnej części ogólnej, lecz opierać się muszą o część ogólna kodeksu, gdyż ustawy te będą uzupeł­nieniem podstawowej kodyfikacji karnej. Z drugiej strony ustawy szczególne, które pozostały w mocy z chwilą ogłoszenia nowego kodeksu karnego, stały się przez uznanie ich istnienia i obowiązywania nadal również częścią składową polskiej kody­fikacji karnej i chociażby dotychczas opierały się o inną część ogólną kodeksu dzielnicowego, odtąd opierać się muszą o wspólne dla polskiego prawa karnego podłoże, zawarte w kodeksie kar­nym polskim.

Przepis art. 92 nie odnosi się ani do kodeksu karnego woj­skowego, który wraz z przepisami uzupełniającemi stanowi od­rębny dla siebie świat kodyfikacji stanowo-zawodowej, ani też do ustawodawstwa karno-administracyjnego, które ma swoiste właściwości. Zamiar ustawodawcy wynika między innemi z uży­cia wyrażenia „zbrodnie i występki1', podczas gdy „wykrocze­niami" zajmuje się Rozp. Prez. R. P. poz. 572 „Prawo o wykrocze­niach". W § 2 tego rozporządzenia znajdujemy wyliczenie tych przepisów kodeksu karnego, które znajdują zastosowanie także do wykroczeń.

Mimo tendencji kodeksu do stworzenia wspólnej z kodeksem podstawy dla szczególnych ustaw karnych w postaci jednolitej części ogólnej — zastrzega się art. 92, że pewna odrębność jest możliwą, zasada wspólności części ogólnej obowiązuje tylko o tyle, „o ile ustawy te nie zawierają przepisów odmiennych". Wypadki takie oczywiście zachodzą. Np. ustawa z 22 czerwca 1923 r. (poz. 559) w przedmiocie substancji i przetworów odurza­jących przewiduje dla osób mających prawo zajmowania się 1 e- c z e n i e m lub zawodem aptekarskimobligatoryjną utratę prawa wykonywania zawodu na czas nie niżej lat trzech lub na zawsze. Jeżeli winny dopuścił się przestępstwa przy wykonywaniu innego zawodu, utrata jest fakultatywną na czas od roku do lat pięciu. Są to przepisy różne od postano­wień art. 48, 52 kod. kam.. Ta sama ustawa przepisuje obli­gatoryjną „konfiskatę" środków odurzających, przedmioty skonfiskowane oddaje się do dyspozycji — władz sanitarnych (inaczej art. 50 kod. kam.).

 

CZĘŚĆ SZCZEGÓLNA.

ROZDZIAŁ XVII.

ZBRODNIE STANU.

Art. 93.

  • 1. Kto usiłuje pozbawić Państwo Polskie niepodległego bytu lub oderwać część jego obszaru,

podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 10 lub do­żywotnio albo karze śmierci.

  • 2. Kto usiłuje zmienić przemocą ustrój Państwa Polskiego, podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 10 lub dożywotnio.

Byt niepodległy państwa jest to pojęcie identyczne z zupełną niezawisłością państwa, a zatem z zupełną niezależnością od czynników zewnętrznych i swobodą regulowania stosunków wewnętrznych. Państwo może utracić byt niepodległy także czę­ściowo, przez poddanie się (traktatowo) pewnym ograniczeniom wykonywania suwerenności państwowej.

Oderwanie części obszaru państwowego polega na zerwaniu związku pewnego obszaru z całością państwa. Dla prawa karnego obojętne jest, co z danem terytorjum ma się stać po oderwa­niu, czy ma stanowić jednostkę samoistną, ma być odrębnym podmiotem prawa narodów, czy też ma wejść w skład innego państwa i na jakich zasadach. Faktem jest, że dane terytorjum ma przestać być częścią składową obszaru Państwa Polskiego.

Zbrodnia z art. 93 § 1 jest dokonana z chwilą, gdy dana jednostka przedsięwzięła działanie skierowane bądź do pozba­wienia Państwa bytu niepodległego, bądź do oderwania części obszaru od całości... Ze względu na brzmienie wyrażenia, okre­ślającego dokonanie tej zbrodni jako usiłowanie, przyjąć należy, że to działanie, które przy innem przestępstwie stanowiłoby do­piero usiłowanie, przy zbrodni z art. 93 stanowdć będzie już do­konanie.

 

Z tych powodów zaliczyć wypada zbrodnię tę do grupy takich przestępstw, przy których usiłowanie jest wykluczone ze względu na pochłonięcie tej postaci działania przestępnego przez pojęcie dokonania, przez samą definicję przestępstwa. Czynności, które nie będą prowadziły do bezpośredniego wywoła­nia stanu określonego w § 1, a prowadzić mogą tylko pośrednio do tego celu, nie będą usiłowaniem tej zbrodni, mogą uchodzić za czynności przygotowawcze (por. art. 96), albo za czynności bezbarwne pod względem prawnym.

Kto urządza agitację wewnątrz kraju za demonstracjami, mogącemi spowodować interwencję czynników międzynarodo­wych, za urządzeniem plebiscytu ludności, mającego rozstrzygnąć o przynależności danego obszaru do Państwa Polskiego, ten nie przedsiębierze jeszcze działania skierowanego bezpośrednio do oderwania obszaru od całości. Państwo Polskie może w działal­ności odpowiednich agitatorów dopatrzeć się znamion innego przestępstwa, agitacja taka może polegać na lżeniu lub wyszy­dzaniu Państwa Polskiego (art. 152) i t. p., ale sama przez się nie podpadnie pod zbrodnię z art. 93. Natomiast oddziaływanie na terenie międzynarodowym w kierunku oderwania części Pań­stwa może podpaść pod pojęcie zbrodni z art. 93, o ile nie będzie stanowić zbrodni swoistej, np. z art. 99.

Zbrodnia z art. 93 § 2 różni się od zbrodni z art. 93 § 1 nietylko kierunkiem działania, które ma być zwrócone przeciw ustrojowi Państwa Polskiego, ale także charakterem tego aktu, do którego się dąży. Znrana ustroju Państwa nie ma być zmianą pokojową (analogja do plebiscytu w sprawie przynależności te- rytorjum), a ma być zmianą gwałtowną, zmiany tej ma dopuścić się ktoś — przemocą. Zmiana ma nastąpić przy użyciu środ­ków łamiących siłą fizyczną wszelkie przeszkody stojące na drodze.

Przez „ustrój Państwa1- rozumieć należy wszelkie urządzenia podstawowe organizacji państwowej, zmianą ustroju jest zmiana republiki w monarchję, zmiana prawa wyborczego, zmiana wza­jemnego stosunku sejmu do senatu, rozszerzenie lub zacieśnienie władzy Prezydenta R. P. i t. p. Zmiany te nastąpić powinny w drodze przewidzianej Konstytucją, nie powinny zaś następo­wać w drodze stosowania przymusu fizycznego, gwałtu, gdyż w takim razie zaistnieją znamiona zbrodni z art. 93.

Do dokonania zbrodni z art. 93 § 2 nie potrzeba, by winny sam używał przemocy, jego działanie jest zbrodnią już wtedy, gdy zmierza do ułatwienia innemu użycia przemocy. Związek parlamentarzystów, który nie mając większości, nie mogąc woli swej pi zeprowadzić w drodze głosowania, postanawia wprowa­dzić siły zbrojne do parlamentu, celem zastraszenia reszty ucze­stników posiedzenia, a to w zamiarze wymuszenia głosowania za zmianą ustroju Państwa, dokona zbrodni z art. 93 § 2, chociaż osobiście przemocy nie używa a tylko na użycie siły fizycznej bezpośrednio wpływa.

Art. 94.

  • 1. Kto targnie się na życie lub zdrowie Prezydenta Rze­czypospolitej Polskiej,

podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 10 lub dożywotnio albo karze śmierci.

  • 2. Kto usiłuje usunąć Prezydenta Rzeczypospolitej Pol­skiej lub zagarnąć jego władzę, albo wywrzeć wpływ na jego czynności przemocą lub groźbą bezprawną,

podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 10 lub dożywotnio.

Prezydent R. P. jest przedmiotem ochrony w art. 94 nie jako najwyższy funkcjonarjusz państwowy, gdyż dla tych celów by­łaby wystarczyła sankcja karna z art. 126 lub 129, którą mógł sę­dzia stosować także wt obronie Prezydenta. Art. 94 ma na oku naj­żywotniejsze interesy Państwa, narażone na szwank wT wypadku gwałtownej przerwy w urzędowaniu osobistości reprezentacyj­nej, dlatego kodeks zalicza zamach na Prezydenta do zbrodni stanu. Cel, do którego sprawca dąży, to stosowanie przemocy w kierunku odsunięcia Prezydenta wogóle od wykonywania za­strzeżonych Konstytucją funkcyj, albo ponadto zagarnięcie jego władzy, wstąpienie bezprawne w jego miejsce, albo wreszcie samo tylko bezprawne wpływanie na jego zarządzenie (przy sto­sowaniu bezprawnej groźby).

Zbrodnia jest dokonana z chwilą przedsięwzięcia (podobnie jak według art. 93) działania, skierowanego bezpośrednio ku celowa powyższemu.

Prezydent R. P. jest także przedmiotem ochrony karnej we­dług art. 125 w przypadku a) czynnej napaści, b) uwłaczania czci lub powadze Prezydenta.

Usiłowanie zabicia Prezydenta jest najdoskonalszym wyra­zem woli skierowanej bezpośrednio ku usunięciu Prezydenta (art. 94 § 2), niemniej zachodzić będzie zbieg ustaw karnych (z art. 91 § 1 i 225), zbrodnia z art. 94 § 1 wyczerpywać będzie najdokładniej stan faktyczny.

Art. 95.

Kto usiłuje przemocą usunąć Sejm, Senat, Zgromadzenie Narodowe, Rząd, Ministra lub Sądy, albo zagarnąć ich władzę,

podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 10.

Art. 95 wiąże się ściśle z art. 94 § 2, mówi o ,,usunięciu", „za­garnięciu wdadzy" tak samo jak art. 94 § 2, nie mówi natomiast o usiłowaniu wywierania wpływu na osoby zbiorowe czy indy­widualne wymienione w art. 95, dlatego że sprawie tej kodeks poświęca osobne: art. 114 i 126.

Zasadnicza różnica między art. 94 § 2 a art. 95 polega na przedmiocie przestępstwa. W pierwszym przypadku przed­miotem przestępstwa jest Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, w drugim zaś: Sejm, Senat, Zgromadzenie Narodowe, Rząd, Minister, Sądy. Przewodnią myślą obu artykułów (94 § 2 i 95) było niewątpliwie staranie się o nadanie sankcji karnej nor­mom mającym na oku ochronę — organów narodu według Konstytucji z r. 1921. Wszak według art. 2 Konst. organami Narodu w zakresie ustawodawstwa są Sejm i Senat, w za­kresie władzy wykonawczej Prezydent Rzeczypospolitej łącz­nie z odpowiedzialnymi ministrami, w zakresie wymiaru spra­wiedliwości niezawisłe sądy. Kodeks wspomina osobno (art. 95)

  • Zgromadzeniu Narodowem, aczkolwiek Zgromadzenie Naro­dowe me jest niczem innem, jak połączeniem w jedno ciało Sejmu
  • Senatu dla celów wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej (art. 39 Konst.).

Dlaczego Kodeks oddzielnie omawia sprawę zamachu na Pre­zydenta, osobno na inne organy Narodu? Niewątpliwie dlatego, że sankcja karna w stosunku do Prezydenta jest nieco surowszą, a nadto dlatego, ponieważ Kodeks wiąże sprawę prób usunięcia i t. p. z targnięciem się na życie (art. 94 § 1).

Art. 95 wprowadza pojęcie „Rząd“ — aczkolwiek o Rządzie nie wspomina art. 2 Konst. a tylko mne (art. 7 zamknięcie ra­chunków, art. 10 prawo inicjatywy ustawodawczej). Pobudką wprowadzenia tego pojęcia była widocznie chęć usunięcia wąt­pliwości, czy działanie skierowane na uniemożliwienie funkcjo­nowania Rady Ministrów bez oddziaływania dalszego na poszcze­gólnych ministrów jest przestępstwem z art. 95.

Sprawa usunięcia Sądów albo zagarnięcia ich władzy ma zna­czenie swoiste. Kodeks używa zwrotu Sądy w liczbie mnogiej a nie w liczbie pojedynczej, jak w art. 126 (Sądu), wynika stąd, że nie chodzi tu o działanie przeciw jednemu lub kilku indywi­dualnie oznaczonym sądom a działanie przeciw zasadzie załatwia­nia wymiaru sprawiedliwości — przez niezawisłe sądy. Działanie przemocą celem ich usunięcia lub zagarnięcia ich władzy polegać będzie na przeprowadzeniu przemocą zasady, ze wymiar sprawie­dliwości nie należy do niezawisłych sądów a do władzy wykonaw­czej (administracyjnej) lub do organów wojskowych. Zamach na jeden czy kilka sądów, niedopuszczenie ich do rozwinięcia normalnej działalności, zajęcie w tym celu gmachu sądowego, uzurpowanie sobie prawa wymiaru sprawiedliwości — wszystko to pomieści się w ramach przestępstwa z art. 126 (przeszkadzanie czynnościom), 129—131, 163.

Usunięcie Sądów jest działaniem nie przeciw organom wla- dzy (w zakresie wymiaru sprawiedliwości) a przeciw zasadzie instytucji niezawisłego sądownictwa.

Kto czyni przygotowania do popełnienia przestępstwa, okre­ślonego w art. 93, 94 lub 95,

podlega karze więzienia do lat 10.

Art. 97.

  • 1. Kto w celu popełnienia przestępstwa, określonego w art. 93, 94 lub 95, wchodzi w porozumienie z innemi osobami,

podlega karze więzienia.

Kodeks wprowadza w art. 97 konstrukcję spisku, stosowaną przez nowożytne ustawodawstwo tylko wyjątkowo przy prze­stępstwach grożących wielkiem niebezpieczeństwem dla życia państwowego lub społecznego (por. art. 180, 219). Kodeks wy­maga do karygodności porozumienia się z innemi osobami (przy­najmniej dwu osobami), by zmowa przyszła do skutku i by zbrodnia zamachu przeciw Państwu, Prezydentowi i t. p. była ściśle określoną. Ogólnie nakreślona zmowa, mająca na oku np. oderwanie części Państwa od całości, nie wystarcza. Do ka­rygodności zmowy należy plan działania spiskowców i nic więcej; jakiekolwiek rzeczywiste działanie skierowane bezpo­średnio do wykonania tego planu stanowi już przestępstwo z art. 93, 94, 95. Zmowa z art. 97 stanowi delictum sui generis. Czy możliwe jest usiłowanie w stosunku do spisku? Ponieważ kodeks widocznie uważa zmowę za czynność przygotowawczą do zbrodni z art. 93, 94, 95, przeto „usiłowanie" prowadzące do tej czynności przygotowawczej (o ile pojęciowo jest do pomyślenia) uznać należy za bezkarne.

O ile niektórzy z pomiędzy spiskowców przystąpili do dzia­łania, które już nosi na sobie znamiona zbrodni z art. 93, 94, 95, to odpowiadać będą za dokonanie tych zbrodni, natomiast pozostali, o ile po ich stronie niema działania o charakterze pomocnictwa lub podżegania, odpowiadać mogą tylko za udział w spisku.

  • 2. Nie podlega karze, kto wziąwszy udział w porozumieniu, doniesie o niem władzy, powołanej do ścigania przestępstw, zanim władza dowiedziała się o porozumieniu i zanim wynikły jakiekol­wiek ujemne skutki dla Państwa. Z bezkarności nie korzysta, kto doprowadził do powstania takiego porozumienia.

Kodeks wprowadza w § 2 typową postać t. zw. czynnego żalu, polegającego na dobrowolnem odwróceniu złych skutków wyni­kających z działania. Kodeks przyrzeka bezkarność za to ko­rzystne dla społeczeństwa zachowanie się winnego po dokonaniu czynu karygodnego.

Zło wynikające ze zmowy (art. 97 § 1) polega na zaistnieniu niebezpieczeństwa dla Państwa. Niebezpieczeństwo to odwrócić można wtedy, gdy uniemożliwi się dokonanie zbrodni mogącej wyniknąć ze zmowy. Uczynić to może władza, która dowiedziaw­szy się o spisku, związek ten zlikwiduje, do rozwinięcia dzia­łalności z art. 93—95 nie dopuści. Jakie pobudki kierować będą jednostką, która zechce korzystać z bezkarności, jest obo­jętne, może to być obawa kary, mogą być wyrzuty sumienia. Kodeks stawia wymóg formalny: doniesienie władzy ma nastą­pić, zanim władza sama się dowiedziała o porozumieniu i zanim wynikły ujemne skutki dla Państwa. Spóźnione będzie donie­sienie równie dobrze wtedy, gdy władza już otrzymała wiadomość od swego konfidenta, lub od innego spiskowca, który także za­pragnął bezkarności, jak i wtedy, gdy władza jeszcze nic nie wie o porozumieniu, ale jeden ze spiskowców rozpoczął już dzia­łalność z art. 93—95, np. dostał się pokryjomu do sypialni Prezydenta w tym celu, by go w nocy odurzyć, następnie skrę­pować i ułatwić wywiezienie go z rezydencji. Każda działalność podpadająca pod art. 93—95 jest już „ujemnym skutkiem" po­rozumienia.

Władza powołana do ścigania przestępstw, to oskarżyciel publiczny (art. 52 i nast. kod. post. karn.). Doniesienie jednak nie musi być skierowane wprost do niego, wystarczy zawiado­mienie o popełnieniu przestępstwa przewidziane w art. 240 kod. post. kam.: zawiadomienie prokuratora, policji, wójta lub sołtysa.

Kodeks zastrzega się, że z bezkarności korzystać nie może organizator porozumienia lub podżegacz, jednem słowem ten, kto dał inicjatywę w jakimkolwiek kierunku, spiritus movens. Jasne jest, że wykluczenie bezkarności obejmie także i tych (art. 30 § 3), którzy działali od początku z myślą udaremnienia porozumienia, a zmierzali tylko wyprowadzić innych iv położenie sprowadzające odpowiedzialność karną (agents provocateurs). Wobec wyraź­nego przepisu art. 97 § 2 nie mogą z bezkarności korzystać nawet funkcjonarjusze władzy bezpieczeństwa operujący takienn me­todami.

Art. 98.

Kto w celu popełnienia zbrodni, określonej w art. 93, 94 lub 95:

  1. porozumiewa się z osobą działającą w interesie obcego państwa lub organizacji międzynarodowej, albo
  2. gromadzi środki walki orężnej,

podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 5.

Z brzmienia art. 93, 94, 95 wynika, że działanie winnego musi nosić na sobie znamiona co najmniej usiłowania (działanie skierowane bezpośrednio ku temu, aby), czynności przygoto­wawcze są karygodne po myśli art. 96. Kodeks uważa za wska­zane wspomnieć o pewnych postaciach ściśle określo­nych (art. 98). Karygodne jest zatem albo porozumiewanie się z osobą działającą w interesie obcego państwa lub organi­zacji międzynarodowej, albo też gromadzenie środków walki orężnej.

Porozumiewanie się z osobą działającą w interesie obcego państwa i t. d. to nie jest spisek (zmowa czynników równorzęd­nych), gdyż chodzi tu o zabezpieczenie sobie pomocy potęgi zewnątrz państwa się znajdującej (p o m o c ta n:e ma być aktem wrogim przeciw Państwu Polskiemu arg. ex art. 99), osobą taką może być agent dyplomatyczny obcego państwa, lub przed­stawiciel międzynarodowego związku robotniczego czy innego, lub nawet osoba działająca bez mandatu. Osoba ową potęgę przed­stawiająca ma działać w jej „interesie", nie jest jednak wyma­gane, by była upoważnioną wyraźnie przez ową potęgę do za­wierania tego rodzaju umów. Historja zna wypadki działania agenta obcego państwa na własną rękę i odpowiedzialność, dana potęga może wyprzeć się jakiegokolwiek udziału w tern poro­zumieniu i formalnie biorąc zupełnie słusznie. Kiedy dany osobnik działa w „interesie" obcej potęgi — to kwestja, którą rozstrzygnąć można tj-lko w konkretnym wypadku. Obcy par­lamentarzysta, odbywający podróże po Polsce w celach bliżej nieokreślonych a z wyraźnym zamiarem podnoszenia znaczenia własnego państwa wobec mniejszości narodowych w Polsce, działa w „interesie" własnego państwa, choć me ma żadnego wyraźnego mandatu od swrego rządu.

Kodeks używa wyrażenia „porozumiewa się" a nie „wchodzi w porozumienie" (jak w art. 93). Wobec tego, karygodne będzie już jednostronne oświadczenie winnego, które albo do porozumienia nie doprowadziło, albo zostało przyjęte tylko po­zornie. Porozumiewanie się, to nie jest jeszcze zmowa.

Gromadzenie środków walki orężnej (zapasów broni, amunicji, materjałów lub przyrządów7 wybuchowych), przedstawiające się normalnie jako występek z art. 222, staje się zbrodnia z art. 98, jeżeli służyć ma celom wymienionym w art. 93, 94 lub 95.

Publiczne nawoływanie do popełnienia zbrodni stanu lub publiczne pochwalanie zbrodni stanu stanowi zbrod­nię z art. 154 § 2.

Sporządzanie, przechowywanie lub przewożenie pism, dru­ków lub wizerunków nawołujących do zbrodni stanu lub pochwalających ja stanowi występek z art. 155 § 2.

Uwaga. Sprawy o przestępstwa z art. 93—98 (zbrodnie stanu) rozpoznają sądy okręgowe z udziałem przysięgłych na obszarze, na którym obowiązywał kod. kamy austrjacki z r. 1852 (por. Rozp. wprow. art. 20 i Rozp. wprow. do k. p. k. art. 3 § 2).

ROZDZIAŁ XVIII.

PRZESTĘPSTWA PRZECIW INTERESOM ZEWNĘTRZNYM
PAŃSTWA I STOSUNKOM MIĘDZYNARODOWYM.

Kto wchodzi w porozumienie z osobą działającą w interesie obcego państwa lub organizacji międzynarodowej w celu wy­wołania wojennych lub innych wrogich działań przeciw Państwu Polskiemu,

podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 10.

Działanie przestępne jest podobne w obu wypadkach: art. 98 (lit. a) i art. 99; sprawca dąży do porozumienia z osobą przedstawiającą obcą potęgę państwową czy międzyna­rodową lub działającą tylko w jej „interesie". Umowa z art. 98 miałaby na oku przewrót z art. 93, 94 lub 95, według art. 99 ma mieć na celu wywołanie działań „wrogich" przeciw Państwu Pol­skiemu, w szczególności działań „wojennych". Kto porozumiewa się z agentem obcego państwa w kierunku wywołania wojny z Państwem Polskiem, której wynikową ma być oderwanie pro­wincji jakiejś od całości, popełnia zbrodnię z art. 99, a nie samą tylko zbrodnię z art. 98 lit. a (zbieg ustaw karnych), poniesie karę z art. 99. Do dokonania zbrodni z art. 99 potrzeba, by umowa przyszła do skutku („wchodzi w porozumienie"). Usiłowanie (jednostronna propozycja) możliwe, gdyż niema pojęciowych trudności z art. 97 (por. wyżej). Zbrodnia z art. 99 bowiem nie jest czynnością przygotowawczą do innej zbrodni.

Art. 100.

  • 1. Kto w czasie wojny działa na korzyść nieprzyjaciela albo na szkodę siły zbrojnej polskiej lub sprzymierzonej,

podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 10 lub dożywotnio.

Zbrodnia z art. 100 może być spełniona tylko w czasie wojny. Kodeks nie wymaga, by działanie winnego wychodziło na korzyść armji nieprzyjacielskiej, kodeks używa ogólnego zwrotu „na korzyść nieprzyjaciela", przez co rozumie całość państwa nie­przyjacielskiego, wojnę przeciw Polsce prowadzącego. Działanie „na korzyść" może polegać na dostawach dla wojska nieprzyja­cielskiego w czasie zajęcia części ki’aju, na podpisywaniu po­życzki wojennej niepi’zyjacielskiej lub innej pomocy finansowej natury. Natomiast działanie „na szkodę" Państwa Polskiego ma polegać na działaniu przynoszącem szkodę samej tylko sile zbrojnej. Działanie innego rodzaju przewidziane jest w in­nych artykułach (np. 105).

  • 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie, podlega karze wię­zienia do lat 3 lub aresztu do lat 3.

Por. art. 14 § 2 i uwagi przy tym przepisie w związku z winą nieumyślną.

Art. 101.

  • 1. Kto, będąc obywatelem polskim, przyjmuje obowiązki w wojsku nieprzyjacielskiem lub takich obowiązków nie porzuca, choćby przez wstąpienie do obcego wojska uzyskał obce obywa­telstwo,

podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 10.

  • 2. Jeżeli sprawca bierze udział w działaniach wojennych przeciw Państwu Polskiemu,

podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 10 lub dożywotnio albo karze śmierci.

Podmiotem tej zbrodni może być tylko obywatel polski. Działanie dokonane być może tylko w czasie wojny (bo tylko wtedy można mówić o wojsku — nieprzyjacielskiem) i to wojny, która już wybuchła a nie grozi tylko. Obowiązki w woj­sku nieprzyjacielskiem nie obejmują wyłącznie służby z bronią w ręce, obowiązki te obejmować mogą także świadczenia innej natury: a więc obowiązki lekarza, aptekarza, pielęgniarza, du­chownego i t. p.

Kodeks polski nie zwalnia od odpowiedzialności osoby, która przed wojną wstąpiła do wojska obcego (jeszcze nie nieprzyja­cielskiego), a z chwilą wybuchu wojny nie porzuciła swych obo­wiązków, od odpowiedzialności nie uwalnia fakt, że przez sam fakt wstąpienia do obcej armji nabyła obywatelstwo obce. Wy­nika stąd, że obywatel polski chcąc uwolnić się od takiej ewen­tualnej odpowiedzialności, nie powinien przyjmować obowiązków w obcej armji, gdyż zawsze zdarzyć się może kolizja obowiązków na wypadek wojny. Od odpowiedzialności będzie wolny tylko wtedy, jeżeli najprzód zwolni się z obywatelstwa polskiego for­malnie, potem dopiero do obcej armji wstąpi.

  • 2 wprowadza wypadek kwalifikowany: „działań wojen­nych". Tutaj chodzi już o świadczenia natury czysto wojsko- w ej i to bądź wprost na placu boju, bądź w służbie pomocniczej. Działaniem wojennem jest wszystko, co służyć ma bezpośrednio do zmniejszenia wartości zaczepnej lub obronnej armji polskiej, a zwiększenia tej siły w armji nieprzyjacielskiej. Służba pomoc­nicza (dowóz materjałów wojennych) także wchodzi w obręb „działania wojennego'*. Kodeks nie używa zwrotu „służba z bro­nią w ręce“, a wyrażenia „działania wojenne"; wyrażenie to odpowiada pojęciu obszerniejszemu.

Art. 102.

Kto w czasie wojny, nie należąc do wojska nieprzyjaciel­skiego, przedsiębierze działania zbrojne przeciw Państwu Pol­skiemu,

podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 10 lub dożywotnio albo karze śmierci.

Zasadą prawa narodów jest, że wojnę pnwadzi się zapomocą publicznej siły zbrojnej i przeciw publicznej sile zbrojnej. Nie­mniej konwencja haska z r. 1899 w regulaminie wojny lądowej przewidziała możliwość stosowania praw i obowiązków wojen­nych także do milicji i do korpusów ochotniczych, o ile odpowia­dają odpowiednim warunkom (noszenie broni jawnie, noszenie widocznej odznaki, podporządkowanie osobie odpowiedzialnej za całą organizację).

Art. 102 ma na myśli działanie zbrojne przedsiębrane przez partyzantów, którzy ani me należą do wojska nieprzyjacielskiego w ścisłem tego słowa znaczeniu, ani też nie należą do niego po­średnio w rozumieniu konwencji haskiej. Partyzant taki me do­puszcza się aktów „wojennych" (bo stoi poza sferą praw i obo­wiązków wojennych), a tylko „działania zbrojnego" przeciw Polsce. O ile nie zastosuje się do niego prawa wojennego, a sto­sować się doń będzie kodeks karny powszechny, skazać go należy z art. 102.

Działania zbrojne to nie są działania ogólnie na szkodę siły zbrojnej polskiej (por. art. 100), a użycie wprost broni jakiego­kolwiek rodzaju w nieprzyjaznych zamiarach (prowadzenie jakby wojny na własną rękę).

Art. 103.

Kto ułatwia ucieczkę jeńcowi wojennemu,

podlega karze więzienia do lat 5 lub aresztu.

Przepis art. 103 stanowi kwalifikowaną postać przestępstwa przewidzianego w art. 151 (ułatwianie ucieczki osobie pozbawio­nej wolności na podstawie polecenia sądowego lub prawnego na­kazu władzy publicznej).

Według haskiego regulaminu wojny lądowei jeńcem jest: a) członek sił zbrojnych państwa prowadzącego wojnę, b) osoba nie wchodząca w skład armji, ale jej towarzysząca, zaopatrzona w odpowiednią legitymację. Jeniec pozostaje w mocy Rządu, w którego dyspozycji się znajduje. Jeńców wojennych można internować, zakazując wydalania się poza ściśle oznaczony ob­szar, zamykać zaś ich wolno tylko w wypadkach koniecznej po­trzeby. Ułatwienie ucieczki polega na działaniu, które pozwoli jeńcowi wyjść poza obszar, w którym winien się znajdować, którego opuszczać mu nie wolno. Ułatwianie to może być po­mocą fizyczną (dostarczenie ubrania potrzebnego dla uniknięć a pogoni i odkrycia), albo tez może być pomocą psychiczną (udzie­lenie wskazówek, planów miejscowości, map i t. p.). Działanie karygodne dokonane jest nie z chvvilą udzielenia pomocy, a do­piero z chwilą ucieczki jeńca, gdyż kodeks używka wyrażenia „ułatwia ucieczkę" a nie „udziela pomocy do uceczki".

Art. 104.

  • 1. Kto w celu osłabienia ducha obronnego społeczeństwa rozpowszechnia w czasie wojny lub w okresie grożącej wojny wiadomości mogące ducha tego osłabić, podlega karze więzienia.

Pizeslępstwa tego dopuścić się można tylko w czasie wojny lub w okresie grożącej wojny, działanie polega na rozgłaszaniu lub innem rozpowszechnianiu, a więc na podawaniu wiadomości w sposób ułatwiający szybkie rozejście się jej treści. Nie jest rozpowszechnianiem udzielanie wiadomości osobom znajomym, podawanie z ust do ust, choćby większej ilości osób pokolei, roz­powszechnianiem jest jednak: przemawianie w publicznem m ej- scu wobec większej ilości osób, wydawanie, sprzedaż lub rozda­wanie bezpłatne odpowiednich publikacyj, ulotek, wydań nadzwy­czajnych dziennika i t. p„ rozlepianie afiszów, choćby ręcznie sporządzonych (pismo maszynowe i t. p.). Tendencją rozpo­wszechniania jest — spowodowanie rozejścia się szybkiego wuadomości. Rozpowszechnianie nie musi być publiczne (por. art. 109 i uwagi przy art. 92).

świadomość sprawcy obejmuje fakt, że wiadomość jest zdolna osłabić ducha obronnego społeczeństwa.

Zamiar sprawcy iest skierowany wprost na osłabienie du­cha obronnego społeczeństwa, choć sprawca działa z innych mo­tywów : np. dla celów spekulacji giełdowej lub innej.

Wiadomość może być n rawdzi w ą.

  • 2. Jeżeli sprawca, nie mając na celu osłabienia ducha obronnego, rozpowszechnia jednak wiadomości nieprawdziwe, podlega karze aresztu do lat 2 lub grzywny.

Wiadomość musi być nieprawdziwą.

Art. 105.

  • 1. Kto dostarcza dla wojska broni lub innego sprzętu wo­jennego, niezdatnych do użytku,

podlega karze więzienia do lat 10.

Przestępstwa z art. 105 § 1 dopuścić się można tylko w okre­sie pokoju, choć przedmiotem dostawy są sprzęty wojenne. Dzia­łanie takie w czasie wojny dokonane podpadnie pod § 2 jako wy­konanie dostawy w sposób niezgodny z umową.

  • 2. Kto w czasie wojny lub w okresie grożącej wojny nie wykonywa umówionej dostawy dla wojska lub wykonywa ją nie­zgodnie z umową,

podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 10.

Przestępstwo polega albo na opuszczeniu (del. mere omiss\- vum), jeżeli sprawca całkowicie nie dopełnia przyjętego na siebie obowiązku dostawy, albo też na działaniu przeciwnem treści umowy. Obowiązek dostawy wynikać musi zawsze z umowy, nie może być narzucony drogą rekwizycji. Dostawa dla wojska w czasie wojny i t. p. obejmuje wszelkie artykuły potrzebne dla armji (artykuły żywności, pasza dla koni, ubranie, uprząż i t. p.). Przestępstwa dokonać można nietyłko w okresie wojennym, a więc nietyłko w okresie od ogłoszenia mobilizacji do ogło­szenia zawarcia pokoju, ale także w okresie wyprzedzającym ogłoszenie mobilizacji, nazwanym przez kodeks okresem „gro­żącej wojny". Okresu tego nie można oznaczyć pewnemi wy- raźnemi granicami czasu, a sąd rozstrzygnąć o tern musi według towarzyszących okoliczności. Sprawca musi mieć pełną świadomość, że wojna grozi, w regule odpowiednie wnioski bę­dzie mógł sam wyciągnąć czy to z rodzaju dostawy, czy wy­jaśnień przy zawieraniu umowy, czy wreszcie z ogólnej sytuacji politycznej. Umowa opiewać ma na dostawę, a nie na jakie­kolwiek świadczenia, nie należy tu zatem wzniesienie budowli, wykonanie transportu i t. p.

Ponieważ przestępstwo z art. 105 § 2 jest zbrodnią (art. 12), wymagana jest wina umyślna (zamiar). Sprawca zaniedbuje dopełnić warunków umowy — umyślnie. Pobudki są obojętne, sprawca może działać z chęci wymuszenia lepszych warunków, lub w celu zrzucenia się z umowy z powodu warunków nieko­rzystnych wobec dewaluacji pieniądza i t. p.

  • 3. Tym samym karom podlegają dostawca, pośrednik, pełnomocnik lub funkcjonarjusz dostawcy albo pośrednika, którzy spowodowali dostarczenie przedmiotów niezdatnych do użytku lub niedotrzymanie umowy.

Osoby wymienione w § 3 odpowiadać mogą obok głównego dostawcy (kontrahenta) — jako pomocnicy, albo też jako sa- moistm sprawcy, jeżeli główny dostawca jedynie z ich winy nie był w stanie wywiązać się należycie z zobowiązania.

  • 4. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie,

podlega karze aresztu.

Wina nieumyślna polegać może na braku należytego nadzoru nad podległym personalem, na wyborze niewłaściwych funkcjo- narjuszów lub poddostawców (culpa in eligendo), na przeoczeniu terminów lub miejsca dostawy i t. p.

Art. 106.

Kto, będąc upoważniony do działania w imieniu Państwa Polskiego w stosunku z rządem obcego państwa, działa na szkodę Państwa Polskiego,

podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 5 lub do­żywotnio.

Podmiotem tego przestępstwa jest tylko osobistość, mająca pełnomocnictwo od Państwa Polskiego do układów z rządem innego państwa. Może to być stały funkcjonarjusz należący do ciała dyplomatycznego, lub do służby konsularnej, może to być urzędnik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Przemysłu i Han­dlu i t. p., może to być wreszcie delegat rządu, nie posiadający stanowiska urzędowego, parlamentarzysta, któremu zlecono za­warcie pokoju (np. zawarcie pokoju ryskiego między Polską a Rosją w r. 1921), lub wogóle osobistość zaufania (por. traktat handlowy między Niemcami a Polską i t. p.). Osoba upoważniona do działania w imieniu Państwa Polskiego może być cudzoziem­cem. Kodeks nie określa bliżej, na czem polega działanie na szkodę Państwa, pozostawia przeto sędziemu swobodę w ocenie całokształtu działalności danej osoby.

Nie jest wymagane, by szkoda rzeczywiście wynikła z dzia­łania sprawcy, wystarczy, jeżeli jest zamierzona, jeżeli działanie prowadzi do szkody. Szkoda nie musi być materjalnej natury, może dotyczyć t. zw. prestige’u państwowego, autorytetu w sto­sunkach międzynarodowych.

Art. 107.

Kto na szkodę Państwa Polskiego uszkadza, ukrywa, przera­bia lub podrabia dokumenty mogące mieć znaczenie dla stosunku prawnego z obcem państwem,

podlega karze więzienia do lat 10.

Kodeks używając wyrażenia „uszkadza", ma na myśli także najwyższy wyraz uszkodzenia — zniszczenie. Zniszczenie lub uszkodzenie dokumentu zachodzi wtedy, gdy nie można rozpo­znać treści, myślowego znaczenia przedmiotu, stanowiącego do­

 

wód prawa i t. p. (por. art. 91 § 3). Ponieważ kodeks osobno wymienia „przerabianie", przeto przez „uszkodzenie" doku­mentu rozumieć należy tylko naruszenie integralne] całości sa­mego przedmiotu stanowiącego dokument, ale takie, które przy­czynia się do zatarcia myśli w dokumencie tkwiącej, np. oddarcie części zawierającej ważne wyrazy.

„Podrabianie" lub „przerabianie" dokumentów pi ze widziane w art. 107 stanowi kwalifikowaną postać z przestępstwa z art. 187.

Wyrażenie „na szkodę Państwa Polskiego" oznacza „w celu wyrządzenia szkody Państwu Polskiemu", me oznacza zaś, że sprawca wyrządza rzeczywistą szkodę Państwu przez uszkodzenie i t. p. Wymagany jest zamiar wyrządzenia szkody a nie samo wyrządzenie szkód;,.

Art. 108.

Kto w celu narażenia Państwa Polskiego na niebezpieczeń­stwo wojny lub zerwania stosunków dyplomatyczny ch przedsię­bierze działanie wrogie przeciw państwu obcemu,

podlega karze więzienia do lat 10.

Przestępstwo z art. 108 należy do grupy czynów karygod­nych, sprowadzających niebezpieczeństwo. Przestępstwo jest do­konane z chwilą przedsięwzięcia działania o charakte: ze groźnym dla stosunków dyplomatycznych z państwem obcem. Działanie sprawcy musi mieć charakter wrogi (nieprzyjacielski) w sto­sunku do państwa obcego, nie może jednak polegać na zachęca­niu do wojny przeciw temu państwu (np. okrzyki „do Berlina" w rozumieniu zachęly do wojskowego pochodu na Berlin), gdyż w tym wypadku zachodzi przestępstwo z art. 113, nie może to być także symboliczna obraza obcego państwa przez znieważe­nie godła, chorągwi i t. p„ gdyż w tym wypadku zachodzi prze­stępstwo z art. 112. Działanie „wrogie" z art. 108 musi mieć charakter poważniejszy, musi mieć charakter kroków jakby nie­przyjacielskich, może zatem polegać na wtargnięciu uzbrojonej bandy na obszar obcego państwa. Działanie to musi mieć cha­rakter tak poważny, aby móc mówić o niebezpieczeństwie t. zw. konfliktu międzynarodowego (między dwu państwami). Państwo dotknięte w swych interesach może zażądać satysfakcji tak da­leko sięgającej w suwerenność, lub tak dotykającej prestige’u Państwa Polskiego, że nastąpić musiałaby odmowra, a wobec tego co najmniej zerwanie stosunków dyplomatycznych (por. począ­tek w7ojny z r. 1914—1918: zamordoy anie pary arcyksiążęcej i żądania Austro-Węgier niemożliwe do przyjęcia przez Serbję). Akt wrogi może podpadać pod pojęcie naruszenia neutralności, choć kodeks wypadkami takiemi zajmuje się osobno (110). Akt wrogi skierowany7 musi być w7 p r o s t przeciw państwu obcemu,

 

aczkolwiek powodu do Konfliktu międzynarodowego może do­starczyć także działanie przeciw obywatelom obcego pań­stwa na obszarze Państwa Polskiego, gdy państwo obce za oby­watelami swemi zechce się ujmować i stawiać warunki specyficz­nej ochrony, zadośćuczynienia i t. p. Niemniej wobec wyraźnego brzmienia art. 108 działanie takie nie podpadnie pod pojęcie dzia­łania wymaganego przez kodeks (wrogiego przeciw państwu). Zerwanie stosunków dyplomatycznych polega na odwołaniu przedstawicielstwa dyplomatycznego w Państwie Polskiem, nie oznacza to, że musi wyniknąć wojna.

Art. 109.

Kto, będąc obywatelem polskim, rozpowszechnia publicznie zagranicą wiadomości nieprawdziwe w celu szkodzenia intere­som Państwa Polskiego,

podlega karze więzienia do lat 10.

Wiadomość musi być nieprawdziwą, sprawca musi być oby­watelem polskim, rozpowszechnianie wiadomości (por. uwagi przy art. 104) musi nastąpić zagranicą, sprawca działać musi z zamiarem szkodzenia interesom (politycznym lub gospodar­czym) Państwa Polskiego.

Rozpowszechnianie odbywać się musi publicznie (por. art. 104, który tego warunku nie stawia; por. także uwagi przy art. 91). Publicznem jest rozpowszechnianie, gdy bądźto przez miejsce w którem się odbywa — ogólnie dostępne, bądź przez sposób uprzystępniający wiadomości osobom indywidualnie nie­oznaczonym (radjo, prasa codzienna i t. p.) wiadomość nie ogra­nicza się do osób, dla których była przeznaczoną (rozsyłanie druku w zamkniętej kopercie pod danym adresem jest rozpo­wszechnianiem, ale nie jest publicznem rozpowszechnia­niem) .

O ile nie zachodzą znamiona zbrodni z art. 109, to działanie sprawcy podpaść może pod art. 11 § 1 Rozp. Prez. z 16 lutego 1928 r. (poz. 160 Dz. U. R. P.) o karach za szpiegostwo i t. d., w szczególności sprawca według art. 11 § 1 nie musi być obywa­telem polskim, działanie nie musi nastąpić zagranicą, wiadomość nie musi być nieprawdziwą, sprawca nie musi działać w celu szkodzenia interesom Państwa. Sprawca ma wiedzieć, że przez ogłoszenie interesy Państwa mogłyby być zagrożone, albo też że wydano zakaz ogłaszania takich wiadomości.

Art. 110.

Kto wykracza przeciw wydanym przez Państwo Polskie prze­pisom, mającym na celu zabezpieczenie neutralności w czasie wojny,

podlega karze więzienia do lat 5.

Przepis art. 110 ma charakter ustawy karnej blankietowej: o tem, czy sprawca dopuścił się przestępstwa, nie rozstrzygnie sam art. 110, a istnienie i treść osobnych przepisów wydanych przez Państwo Polskie, których wyraźnym celem jest zabezpie­czenie neutralności w czasie wojny. Nie należy do sądu badanie, czy przez działanie sprawcy Państwo Polskie może być wcią­gnięte w wir wypadków wojennych, stać się stroną walczącą; dla sędziego rozstrzygające jest, że sprawca naruszył swoiste przepisy wydane przez Państwo Polskie. Sprawca musi mieć zamiar rozwinięcia pewnego działania (nieumyślność nie wy­starcza), natomiast nie jest wymagane, by sprawca znał prze­pisy wydane dla ochrony neutralności. W wypadku usprawie­dliwionej ich nieznajomości może nastąpić nadzwyczajne złago­dzenie kary (art. 20 § 2). Według konwencji haskiej z r. 1907 (konw. V), państwo neutralne nie może tolerować na swem tery- torjum formowania oddziałów o charakterze wojskowym dla udziału w toczącej się wojnie, przeciwnie, obowiązane jest takie formowanie pociągać do karnej odpowiedzialności. Jeżeli Pań­stwo Polskie wyda odpowiednie przepisy, a obywatel polski lub cudzoziemiec na terytorjum Polski nie znając tych przepisów formuje oddziały bojowe, odpowiadać będzie za przestępstwo z art. 110. Natomiast gdyby Państwo Polskie przepisów takich nie zdołało jeszcze wydać, niema mowy o odpowiedzialności z art. 110, możliwe jest jednak zastosowanie art. 108, o ile sprawca chciał sprowadzić przewidziane tam niebezpieczeństwo wojny lub zerwania stosunków dyplomatycznych.

Możliwy jest zbieg znamion zbrodni z art. 108 ze zbrodnią z art. 110 (naruszenie przepisów o neutralności wrogie dla pań­stwa obcego), stosuje się art. 36.

Art. 111.

  • 1. Kto na obszarze Państwa Polskiego dopuszcza się czyn­nej napaści na osobę naczelnika albo uwierzytelnionego w Pań­stwie Polskiem dyplomatycznego przedstawiciela obcego państwa,

podlega karze więzienia do lat 10.

„Czynna napaść" polega na działaniu zmierzającem do naru­szenia nietykalności cielesnej (arg. ex art. 239).

  • 2. Kto taką osobę znieważa,

podlega karze więzienia do lat 3 lub aresztu do lat 3.

O „zniewadze" traktuje kodeks w art. 255—256.

Art. 112.

  • 1. Kto na obszarze Państwa Polskiego znieważa, uszkadza lub usuwa godło, chorągiew lub banderę państwa obcego, wy­stawione publicznie przez jego przedstawicielstwo,

podlega karze aresztu do roku.

  • 2. ściganie następuje w razie istnienia wzajemności.

„Godło" jest to malowidło lub rzeźba, przedstawiająca ofi­cjalny herb danego państwa. „Chorągiew" lub „bandera" mają za zadanie zaznaczyć zestawieniem barw państwowych związek danego budynku czy miejscowości z państwem.

Czynu karygodnego z art. 112 dopuścić się można tylko wtedy, gdy godło, chorągiew lub banderę umieścił oficjalny przedsta­wiciel danego państwa na obszarze Państwa Polskiego. Kodeks nie mówi wyłącznie o przedstawicielach dyplomatycznych (am­basador, poseł, minister-rezydent, charge d’affaires), ale o przed­stawicielu wogóle, może nim być konsul, konsul generalny, ajent konsularny. Ponieważ kierownik placówki konsularnej nie może objąć swego stanowiska przed uzyskaniem zgody od Państwa Polskiego, noszącej nazwę exequatur, ponieważ nadto Państwo Polskie cofnąć może swą zgodę każdej chwili, przeto kierownik placówki konsularnej uchodzi za przedstawiciela obcego państwa o tyle tylko, o ile znajduje się w posiadaniu exequatur.

Znieważenie polega na wyrażeniu pogardy czy lekceważenia w' szczególnie brutalnej formie (obrzucenie błotem lub kałem).

Uszkodzenie obejmuje także zniszczenie, będące najwyższym stopniem uszkodzenia.

Uszkodzenie polega na naruszeniu spoistości danej materji (przedarcie) lub pomniejszeniu wymiarów istniejących w danej chwili (oddarcie, odbicie).

Warunkiem ścigania jest istnienie poręczonej wzajemności przez państwo dotknięte przestępstwem z art. 112. Wzajemność ta musi istnieć już w chwili dokonania przestępstwa, choć nie jest częścią składową stanu faktycznego a tylko warunkiem ścigania karnego. Istnienie wzajemności udowodnić musi prokurator, w przeciwnym razie nastąpi umorzenie postępowania (art. 288 kod. post. karn.) bądź na podstawde sprzeciwu (art. 286 lit. c), bądź skutkiem wniosku prezesa (art. 289 kod. post. kam.), a to z po­wodu istnienia okoliczności wyłączającej ściganie (art. 3 k. p. k.).

Art. 113.

  • 1. Kto publicznie nawołuje do wojny zaczepnej,

podlega karze więzienia do lat 5.

„Nawoływanie" nie jest podżeganiem (art. 26), nie jest zwró­cone do oznaczonej osoby, a przeciwnie, do większej ilości osób indywidualnie nieoznaczonych. Czyn ma być dokonany publicz­nie, a więc w miejscu ogólnie dostępnem, ponadto może nastąpić także zapomocą czasopism lub innych druków przeznaczonych do publicznego rozpowszechniania (por. uwagi przy art. 91).

Wojna zaczepna jest to pojęcie w7 praktyce dość elastyczne wobec faktu, że rozpoczynający kroki wojenne zazwyczaj nie uważa się za stronę zaczepiającą, powołując się na wypadek pro­wokacji, obrazy i t. p.

Art. 113 jest wynikową tendencyj pacyfistycznych w społe­czeństwie polskiem. Przestępstwa dopuszcza się równie dobrze obywatel polski, jak cudzoziemiec, równie dobrze w Polsce, jak zagranicą.

  • 2. ściganie następuje tylko wtedy, gdy czyn, w § 1 okre­ślony, uznany jest za karalny przez ustawy państwa, przeciw któremu nawoływanie jest skierowane.

Wypadki praktycznego stosowania art. 113 będą niezwykle nieliczne wobec zastrzeżenia § 2. Po pierwsze warunkiem ścigania jest okoliczność, że to państwo, przeciw któremu wojna zaczepna ma być skierowana, ma posiadać odpowiedni, ogólnie pacyfi­styczny przepis. Następnie o ile chodzi o sprawcę, który zagra­nicą dopuścił się danego przestępstwa, w grę wchodzą ponadto ograniczenia z art. 6 § 1.

 

 

 

 

 

„SZPIEGOSTWO I NIEKTÓRE INNE PRZESTĘPSTWA
PRZECIW PAŃSTWU“.

W ścisłym związku myślowym z Rozdziałem XVII „Zbrodnie Stanu'1, jak i z Rozdziałem XVIII „Przestępstwa przeciw inte­resom zewnętrznym Państwa i stosunkom międzynarodowym"

Rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej
z dnia 16 lutego 1928 r. o karach za szpiegostwo i niektóre inne
przestępstwa przeciw Państwu (Dz. U. R. P. poz. 160).

Przepisy tego rozporządzenia wraz z dwu powołanemi roz­działami kodeksu stanowią jakgdyby zwartą całość, podpadającą pod ogólne pojęcie „przestępstw przeciwko bezpieczeństwu we­wnętrznemu lub zewnętrznemu Państwa Polskiego", wprowa­dzone przez art. 8 lit. a kod. kam. Dlaczego przestępstwa te nie figurują razem w kodeksie? Oto dlatego, ponieważ dla niektó­rych z nich ze względu na szczególne niebezpieczeństwo wiążące się z ich dokonaniem wprowadzono szczególne środki represji kar­nej, szczególne konstrukcje stanów faktycznych przestępstwa, kar dodatkowych i t. p. Niemniej rozporządzenie z 16. II. 1928 r. nie stanowi zwykłej ustawy szczególnej w rodzaju ustawy dru­kowej, patentowej, o prawie autorskiem, czy innej, gdyż treścią swą wchodzi organicznie w skład kodeksu karnego. Rozporzą­dzenie wprowadcze do kod. karn. (art. 5 § 2 1. 9) utrzymuje w mocy przepisy wspomnianego rozporządzenia o karach za szpiegostwo i t. d„ modyfikując je w niektórych kierunkach. Wskazanem jest zapoznać się z jego brzmieniem w związku z Rozdziałem XVII i XVIII k. k.

W nowej postaci rozporządzenie to opiewa jak następuje:

Art. 1.

  • 1. Kto umyślnie ujawnia innej osobie wiadomości, doku­menty lub inne przedmioty, które ze względu na dobro Państwa Polskiego należy zachować w tajemnicy przed rządem obcego państwa,

ulega karze więzienia do lat pięciu.

 

Rozporządzenie używa wyrażenia „umyślnie'1, nie stosowa­nego przez kodeks. Kodeks zaznacza w art. 13, że wszelkie prze­stępstwa w nim zawarte polegają na winie umyślnej, chyba że przy niektórych występkach wyraźnie dopuszczono także winę nieumyślną. Rozporządzenie wydane przed kodeksem jako samo­istna kodyfikacja musiało zaznaczać przy każdem przestępstwie, czy opiera się na winie umyślnej, czy nieumyślnej. Do wyrazu „umyślnie11 nie należy przywiązywać żadnego innego znaczenia poza definicją winy umyślnej z art. 14 § 1 k. k., w szczególności nie należy temu wyrazowi nadawać znaczenia głębokiego „prze­myślenia" (dolus praemeditatus).

Osoba, której sprawca ujawnia wiadomości i t. p., nie działa w interesie obcego rządu (inaczej § 3).

„Ujawnienie" obejmuje pojęcie wyjawiania, o którem wspo­mina art. 254 kod. kam. w stosunku do tajemnicy prywatnej, o ile chodzi o udzielenie pewnej wiadomości; obejmuje zaś także okazanie dokumentu lub przedmiotu, bez wydania z rąk (choćby na krótko). Sprawrę udzielenia dokumentu lub przedmiotu celem sfotografowania, odpisania i t. p. załatwia roz­porządzenie w art. 2: „kto umyślnie i bezprawnie komunikuje". Pojęcie „wiadomości" i t. d. por. art. 23 § 1 (niżej).

  • 2. Jeśli ujawniona wiadomość, dokument lub inny przed­miot, określony w § 1, dotyczyły wojskowej obrony Państwa lub jego sił zbrojnych, sprawca

ulega karze ciężkiego więzienia od roku do lat dziesięciu.

Po myśli art. 10 lit. a rozp. wprow. zamiast ciężkiego wię­zienia wymierza się więzienie w rozumieniu art. 37 lit. b kodeksu karnego.

  • 3. Jeśli sprawca ujawnił wiadomość, dokument lub inny przedmiot, określony w § 1, obcemu rządowi lub osobie w jego interesie działającej, albo działał w zamiarze narażenia na nie­bezpieczeństwo wojskowej obrony Państwa lub jego sił zbroj­nych, albo też z naruszeniem obowiązków urzędu publicznego lub służby publicznej,

ulega karze ciężkiego więzienia od lat pięciu do lat piętnastu.

Wyższa kwalifikacja z § 3 polega

albo a) na działaniu wprost w styczności z obcym rządem lub osobą działającą w jego interesie,

albo b) na zamiarze narażenia na niebezpieczeństwo woj­skowej obrony Państwa,

albo c) na naruszeniu obowiązków urzędowych czy służbo­wych.

W wypadku pod c) zachodzi zbieg ustaw karnych (por. art. 286 k. k.), po myśli art. 36 k. k. zastosuje się wymiar kary

 

z art. 1 § 3 rozp. Czy ma nastąpić utrata praw publicznych (utrata urzędu) z art. 45, 47 k. k. jako kara dodatkowa? Oczy­wiście, że tak, wobec brzmienia art. 92, 36, 47 kod. karnego.

Do zasadniczych znamion szpiegostwa nie należy rzeczywista owoc­ność działania sprawcy, lecz dla ustalenia podmiotowych cech owej zbrodni wystarcza stwierdzenie umyślności czynów utożsamiającej się ze świado­mością ich znaczenia i ich możliwego skutku. Punkt ciężkości leży nie w konkretnem działaniu sprawcy, lecz w charakteryzującem jego postę­powanie zamiarze szkodliwym dla bezpieczeństwa zewnętrznego państwa. tOrz z 16 stycznia 1931, zb. orz. nr. 236).

  • 4. Tę samą karę wymierzyć należy, jeśli czyn spowodował wielką szkodę dla bezpieczeństwa Państwa, a sprawca to mógł przewidzieć.
  • 4 wprowadza odrębną wyższą kwalifikację, niezależną od warunków z § 3. Ze względu na wzmiankę o bezpieczeństwie Państwa przyjąć należy, że chodzi tu o szczegóły wymienione w § 2. Między działaniem sprawcy a skutkiem tegoż (szkoda dla Państwa w zakresie jego bezpieczeństwa) zachodzić musi ścisły związek przyczynowy, nie ma to być jednak obiektywny waru­nek wyższej karygodności, musi zachodzić możność przewidze­nia (por. art. 15 § 2 kod. kara.).
  • 5. Jeśli sprawca dopuścił się czynu, określonego w § 3, w czasie wojny,

ulega karze śmierci lub ciężkiego więzienia dożywotniego.

„W czasie wojny“ por. art. 100, 101 § 2, 102, 104, 105 § 2 kod. karn.

  • 6. Jeśli sprawca dopuścił się czynu, określonego w §§ 1—3, nieumyślnie,

ulega karze więzienia do roku,

jeśli zaś ujawniona wiadomość, dokument lub przedmiot były mu dostępne wskutek podjęcia się pracy dla Państwa, albo ze względu na urząd publiczny, służbę publiczną lub zlecenie urzę­dowe,

ulega karze więzienia do lat dwóch.

Wina nieumyślna por. art. 14 § 2 kod. karn.

  • 6 Rozp. zna wyższą kwalifikację przestępstwa nieumyśl­nego ze względu na stosunek zaufania, jakiem darzy Państwo danego osobnika, zaufanie to uzasadniać może choćby tylko „praca dla Państwa" (nieoficjalna). Osoba zaufania ma obowią­zek większej przezorności.

Art. 2.

Kto, mając sobie powierzone ze względu na swój urząd pu­bliczny, służbę puhliczną lub zlecenie urzędowe, wiadomości, do­


kumenty lub inne przedmioty, wymienione w art. 1, dopuszcza przez niedbalstwo do ich ujawnienia, zniszczenia lub zagu­bienia,

ulega karze więzienia do lat dwóch.

Stosunek art. 2 do art. 1 § 6 ust. II jest następujący: wspólnemi cechami są: a) wina nieumyślna (niedbalstwo jest pojęciem ciaśniejszem, sprawca nie przewidział, choć mógł i po­winien był przewidzieć), b) ujawnienie, c) urząd publiczny sprawcy, służba publiczna lub zlecenie urzędowe.

Natomiast różnica zachodzi: a) co do pracy dla Państwa (tylko art. 1 § 6), b) co do zniszczenia lub zagubienia (tylko art. 2), c) co do stosunku do dokumentu i t. p.: według art. 1 § 6 wiadomość, dokument i t. d. są „dostępne**, według art. 2 są „powierzone** sprawcy. Różnica ta w praktyce zachodzić może i zachodzi: urzędnicy (kancelaryjni zwłaszcza) mają łatwy do­stęp do wszelkich aktów, nietylko wchodzących w zakres ich urzędowania, nietylko im powierzonych.

„Wiadomości, dokumenty** i t. d. por. art. 23 § 1.

Art. 3.

  • 1. Kto umyślnie i bezprawnie komunikuje obcemu rządowi lub osobie w jego interesie działającej jakiekolwiek wiadomości, dokumenty lub inne przedmioty, dotyczące wojskowej obrony Państwa lub jego sił zbrojnych, — o ile czyn nie stanowi prze­stępstwa, przewidzianego w art. 1, —

ulega karze ciężkiego więzienia od roku do lat dziesięciu,

jeśli zaś sprawca działał z naruszeniem obowiązków urzędu publicznego lub służby publicznej lub też dopuścił się przestęp­stwa w czasie wojny,

ulega karze ciężkiego więzienia od trzech lat do lat dziesięciu.

„Bezprawnie** — por. art. 23 § 1 (niżej).

Z porównania z art. 1 wynika, iż w art. 3 punkt ciężkości spoczywa na dwu wyrazach: a) „komunikuje**, b) „jakiekol- wiek“.

„Komunikować* znaczy umożliwić dyspozycję danym przed­miotem, jest to zatem więcej niż „ujawnić**, dokument lub przedmiot komunikować znaczy dać możność sfotografowania, odpisania, nawet zniszczenia. Ujawnienie samo ogranicza się do samego okazania.

Jeżeli działanie z art. 3 porusza się w ramach węższych niż działanie z art. 1, to zato przedmiot działania (wiado­mości, dokumenty i t. d.) jest obszerniejszym: mają to być wia­domości i t. d. „jakiekolwiek**, a zatem nietylko te, które ze względu na dobro Państwa należy zachować w tajemnicy.

Gdyby chodziło o naruszenie tajemnicy, to należałoby zastoso­wać art. 1 § 3. „Wiadomości, dokumenty" i t. d. art. 23 § 1 (niżej).

  • 2. Jeśli sprawca działał nieumyślnie,

ulega karze więzienia do roku,

jeśli zaś zakomunikowana wiadomość, dokument lub przed­miot byłyby mu dostępne wskutek podjęcia się pracy dla Państwa albo ze względu na urząd publiczny, służbę publiczną lub zlece­nie urzędowe,

ulega karze więzienia do lat dwóch.

Por. uwagi przy art. 1 § 6.

Art. 4.

  • 1. Kto umyślnie i bezprawnie komunikuje obcemu rządowi lub osobie w jego interesie działającej jakiekolwiek wiadomości, dokumenty lub inne przedmioty, a w szczególności dotyczące sto­sunków politycznych, dyplomatycznych lub gospodarczych Pań­stwa Polskiego, wiedząc o tern, iż udzielone wiadomości, doku­menty lub inne przedmioty mogą być obcemu rządowi użyteczne na wypadek wojny przezeń prowadzonej lub w jego nieprzy­jaznych dla Państwa Polskiego działaniach lub zamierzeniach,

ulega karze więzienia do lat pięciu.

Z zestawienia z brzmieniem art. 3 jasnem jest, że punkt cięż­kości leży w wyrazach „stosunków politycznych, dyplomatycz­nych lub gospodarczych", podczas gdy art. 3 omawia szczegóły dotyczące „wojskowej obrony Państwa lub jego sił zbrojnych".

W art. 4 ustawodawca, wprowadzając odpowiedzialność za szpiegostwo polityczne, dyplomatyczne i ekonomiczne, ukształtował stronę podmiotową czynu, uzupełniając ogólną podstawę złego zamiaru ustaleniem świa­domości, że udzielane informacje mogą być obcemu rządowi uży­teczne... Kategorja tajemnicy zato w żadnej jej postaci, _ bądźto na- wewnątrz, bądźto nazewnątrz, nie wchodzi w grę. Błędnym jest pogląd, jakoby stosowanie art. 4 dopuszczalne było tylko wtedy jeżeli chodzi o stosunki gospodarstwa Państwa Polskiego, a nie — poszczególnych oby­wateli. (Orz N. S. z 9 grudnia 1930 zb. orz nr. 214 ex 1931).

„Bezprawnie" por. art. 23 § 2.

  • 2. Jeśli sprawca działał z naruszeniem obowiązków urzędu publicznego lub służby publicznej, albo też dopuścił się przestęp­stwa, określonego w § 1, w czasie wojny,

ulega karze ciężkiego więzienia od roku do lat dziesięciu.

Ciężkie więzienie por. uwagi przy art. 1 § 2.

Naruszenie obowiązków i t. d. por. uwagi przy art. 1 § 3.

Art. 5.

  • 1. Kto umyślnie i bezprawnie zbiera wiadomości lub uzy­skuje dokumenty, albo inne przedmioty, określone w art. 1, albo też stara się je uzyskać lub z niemi zapoznać, ulega karze więzienia do lat trzech.

Przestępstwo z art. 5 nosi na sobie znamiona typowego de- lictum sui generis, stworzonego z czynności przygotowawczych wr stosunku do przestępstwa głównego (por. art. 98 lit. b, 155, 157, 179 i t. p. kod. kam.).

„Bezprawnie" por. art. 23 § 2 (niżej).

  • 2. Jeśli sprawca działał w zamiarze narażenia na niebez­pieczeństwo wojskowej obrony Państwa lub jego sił zbrojnych lub w zamiarze ujawnienia wiadomości, dokumentów lub innych przedmiotów, określonych w art. 1, rządowi obcego państwa lub osobie w jego interesie działającej,

ulega karze ciężkiego więzienia od roku do lat dziesięciu,

jeśli zaś wiadomości lub przedmioty były sprawcy dostępne wskutek podjęcia się pracy dla Państwa albo ze względu na urząd publiczny, służbę publiczną lub zlecenie urzędowe,

ulega karze ciężkiego więzienia od dwóch lat do lat dzie­sięciu.

  • 3. Tej samej karze ulega, kto przestępstwa, przewidzia­nego w § 1, dopuścił się w czasie wojny.

Kara z § 2 ust. 1 za czynności przygotowawcze równą jest karze za główne przestępstwo z art. 1 § 2 lub z art. 3 § 1 ust. 1.

Art. 6.

  • 1. Kto umyślnie i bezprawnie zbiera wiadomości lub uzy­skuje dokumenty albo inne przedmioty, dotyczące wojskowej obrony Państwa lub jego sił zbrojnych, albo też stara się je uzy­skać lub z niemi zapoznać, sporządza plany, szkice lub wizerunki budowli lub urządzeń wojskowych, przedostaje się do budowli lub urządzeń wojskowych, do których wstęp jest wzbroniony, — o ile czyn nie stanowi przestępstwa przewidzianego w art. 5, — ulega karze więzienia do roku, w wypadkach zaś mniejszej wagi,

karze aresztu do sześciu tygodni lub grzywny do trzech ty­sięcy złotych.

  • 2. Jeżeli sprawca działał w zamiarze narażenia na niebez­pieczeństwo wojskowej obrony' Państwa lub jego sił zbrojnych lub w zamiarze zakomunikowania wiadomości, dokumentów lub innych przedmiotów, określonych w § 1, rządowi obcego państwa lub osobie w jego interesie działającej,

ulega karze ciężkiego więzienia od roku do lat pięciu,

jeśli zaś wiadomości lub przedmioty były sprawcy dostępne wskutek podjęcia się pracy dla Państwa, albo ze względu na urząd publiczny, służbę publiczną lub zlecenie urzędowe,

ulega karze ciężkiego więzienia od roku do lat dziesięciu.

  • 3. Tej samej karze ulega, kto przestępstwa przewidzianego w § 1, dopuścił się w czasie wojny.
  • 4. Obok kary należy orzec konfiskatę dokumentów, pla­nów, wizerunków, szkiców i innych przedmiotów, bez względu na to, czyją stanowią własność.

Dla zrozumienia wzajemnego stosunku art. 6 i 3 należy so­bie uprzytomnić, że rozp. Prez. w pewnych wypadkach mówi o wiadomościach, dokumentach i t. d„ które ze względu na do­bro Państwa Polskiego należy — „zachować w tajemnicy" przed rządem obcego państwa (art. 1 § 1), w innych znów używa zwrotu — „jakiekolwiek wiadomości, dokumenty" i t. d. (art. 3, 4).

W art. 6 opuszczono wpiawdzie wyraz „jakiekolwiek", jednak z zestawienia sankcji karnych w art. 6 z sankcjami karnemi art. 5 przyjąć należy, że przy karaniu czynności przygotowaw­czych chciano zatrzymać ten sam stosunek, jaki zachodzi przy karnej sankcji za przestępstwa główne. Art. 6 interpretować na­leży w tym kierunku, że spraw7ca nie zmierza do zbierania „ta­jemnic", a do zbierania wiadomości „jakichkolwiek" dotyczą­cych wojskowej obrony Państwa i t. d.

Przemawia za tem także przeciwstawienie w art. 7 „wiado­mości, dokumentów" i t. p. wymienionych w art. 1 i wr art. 3.

„Bezprawnie" por. art. 23 § 2 (niżej).

Art. 7.

  • 1. Kto wchodzi w' porozumienie z innemi osobami co do po­pełnienia jednego z przestępstw, określonych w art. 1 § 3, art. 3 § 1, art. 5 § 2 i w art. 6 § 2,

ulega karze więzienia do lat pięciu.

Przestępstwo z § 1 jest typową postacią t. zw. spisku (por. uwagi przy art. 97 kod. karnego). Rozp. Prez. 1928 ogranicza karalność spisku (zmowy) tylko do niektórych stanów faktycz­nych.

  • 2. Wolny będzie od kary ten, kto o porozumieniu zawia­domi władzę, powołaną do ścigania przestępstw, zanim ona do­wie się o porozumieniu; nie dotyczy to takiego uczestnika poro­zumienia, który innych do porozumienia nakłonił.

Postać czynnego żalu z § 2 zbliżoną jest do konstrukcji art. 97 § 2 kod. karn. (por. uwagi tamże).

  • 3. Kto wchodzi w porozumienie z rządem obcego państwa lub z osobą w jego interesie działającą co do dostarczenia wia­domości, dokumentów lub innych przedmiotów, określonych w art. 1 i 3,

ulega karze więzienia od roku do lat pięciu.

Znaczenie wyrazów „wchodzi w porozumienie" por. uwagi przy art. 98 i 99 kod. karn.

Przestępstwo z art. 7 § 3 Rozp. Prez. z 16 lutego 1928 r. nawiązania stosunków szpiegowskich obejmuje czynności przygotowawcze do głównej zbrodni z art. 1 § 3. Czynności te w razie dokonania głównej zbrodni — są pochłonięte (orz. N. T. z 2 grudnia 1930 zb. orz. nr. 210 ex 1931).

  • 4. Kto umyślnie dopomaga rządowi obcego państwa lub osobie w jego interesie działającej w uzyskiwaniu wiadomości, dokumentów lub innych przedmiotów, określonych w art. 1 i 3, lub też wchodzi w tym celu w porozumienie z rządem obcego państwa lub osobą w jego interesie działającą,

ulega karze więzienia od roku do lat pięciu.

Ukrywanie agentów obcego wywiadu i ułatwianie im przekroczenia granicy uznać należy za pomoc w rozumieniu art. 7 § 4 rozp. Prez. z dn. 16. II. 1928. (Orz. S. N. z 12 czerwca 1931, zb. orz. 352).

  • ó. Tej samej karze ulega kto, działając w interesie obcego państwa, wchodzi w porozumienie z inną osobą co do dostarczenia mu wiadomości, dokumentów lub innych przedmiotów, określo­nych w art. 1 i 3.

Przepis § ó ma na oku starania obcego wywiadu, stara­nia te są przestępstwem.

  • 6. Kto czynów, określonych w artykule niniejszym, do­puścił się w czasie wojny,

ulega karze ciężkiego więzienia od roku do lat dziesięciu.

„Ciężkie więzien'e“ por. uwagę pizy art. 1 § 2.

Art. 8.

  • 1. Kto przekroczy granice Państwa w zamiarze popełnie­nia jednego z przestępstw, określonych w art. 1 § 1—3, art. 3 § 1, w art. 4, 5, 6 § 2 i w art. 7, przebywa w tymże zamiarze w obszarze warownym lub w rejonie umocnionym lub przedsię- weźmie jakiekolwiek inne czynności przygotowawcze do popeł­nienia wspomnianych przestępstw, o ile czyn nie jest zagrożony karą surowszą,

ulega karze więzienia do lal trzech.

Rozporządzenie wylicza przykładowo czynności przygotowaw­cze nato, by skończyć syntezą: „jakiekolwiek inne czynności przygotowawcze1'. Mogą to być czynności przygotowawcze do przestępstwa z art. 5—7 (które samo przez się polega na czyn­nościach przygotowawczych).

  • 2. Jeśli sprawca dopuścił się czynu, określonego w § 1, w czasie wojny,

ulega karze ciężkiego więzienia od roku do lat dziesięciu.

  • 3. Wolny będzie od kary ten, kto władzę, powołaną do ści­gania przestępstw, zawiadomi o spełnieniu czynności przygoto­wawczych, przedsięwziętych z inną osobą, zanim władza ta do­wie się o ich spełnieniu; nie dotyczy to takiego uczestnika prze­stępstwa, który innych do spełnienia przestępstwa nakłonił.

Por. uwagi przy art. 7 § 2.

  • 1. Kto, otrzymawszy w chwili, gdy można szkodzie zapo­biec, wiarogodną wiadomość o zamieraonem przestępstwie, prze- widzianem w art. 1 § 1—3, w art. 3, 5 § 2, art. 6 § 2 i w art. 7, umyślnie zaniecha uwiadomić o tern władzę, powołaną do ścigania przestępstw, jeśli wspomnianych przestępstw dokonano lub usi­łowano dokonać,

ulega karze więzienia do lat trzech.

Przepis art. 9 § 1 zawiera obowiązek denuncjacji, zarzucony przez nowożytne ustawodawstwo. Obowiązku takiego nie zna kodeks karny nawet przy zbrodniach stanu. Wprowa­dzenie tego obowiązku i odpowiadająca temu obowiązkowi kary- godność zaniechania tłumaczy się pragnieniem wprowadzenia skutecznej prewencji. Przestępstwo z § 1 jest typowem delictum per omissionem eommissum, gdyż do karygodności wymaga się, by rzeczywiście czynu głównego dokonano lub usiłowano doko­nać. (Z zaniechaniem łączy się następstwo, któregoby nie było, gdyby obowiązek — denuncjacji sprawca spełnił.)

  • 2. Wolny będzie od kary, kto zaniecha zawiadomienia prze­ciw krewnym lub powinowatym w stopniu, uprawniającym do uchylenia się w ich sprawie od zeznań w postępowaniu przed są­dem karnym powszechnym. To samo stosuje się, gdy idzie o wia­domość, powierzoną duchownemu w zakresie sprawowania dusz­pasterstwa.

Wprowadziwszy uciążliwy obowiązek denuncjacji, należało równocześnie wprowadzić zwolnienia od tego obowiązku. Rozp. 1928 r. ogranicza się do zwolnienia: krewnych i powinowatych z art. 104 k. p. k.: w linji prostej, krewnych oskarżonego wr linji bocznej aż do stopnia między dziećmi rodzeństwa, brata i siostry małżonka oskarżonego; rozporządzenie opuściło małżonka, gdyż małżonek nie jest ani krewnym, ani powinowatym oskar­żonego. Jest to widoczne przeoczenie ustawodawcy, interpretacja logiczna (w duchu ustawy) zniewala nas do wprowadzenia „mał­żonka" w poczet osób wymienionych w art. 9 § 2, skoro należą tam „brat i siostra małżonka".

Zwolnienie duchownego od obowiązku doniesienia powierzo­nej mu tajemnicy pozostaje w związku z art. 101 ht. a k. p. k.

Art. 10.

Kto, oddając usługi wywiadowcze władzy polskiej, pozostaje jednocześnie bez zezwolenia tej władzy z mocy przyjętego zobo­wiązania lub szczególnego stosunku w jakiejkolwiek zależności od obcego rządu lub osoby działającej w jego interesie, ulega karze więzienia do lat trzech.

Przepis art. 10 ma na oku wypadki, kiedy zachodzić może po­dejrzenie nielojalności ze strony osobnika, który służy polskiemu wywiadowi. Rozp. nie wymaga, by zaszły zjawiska dowo­dź a c e tej nielojalności, przepis art. 10 ogranicza się do stwier­dzenia, że zachodzi podejrzenie takie w szczególnym wy­padku, gdy dany osobnik pozostaje w stosunku jakiejkol­wiek zależności od obcego rządu, lub osoby w jego intere­sie działającej, a to bez zezwolenia polskiej władzy (kierującej wywiadem). Niebezpieczeństwo takiego dwuznacznego stosunku tkwi w możliwości dostarczania Państwu Polskiemu wiadomości fałszywych, podyktowanych przez rząd obcego państwa. Do stwierdzenia winy sprawcy wystarcza udowodnienie istnienia stosunku zależności od obcego państwa (pojęcie bar­dzo elastyczne i obszerne) bez zezwolenia władzy polskiej. Prze­stępstwo w regule będzie popełnionem zagranicą, karanem może być w Polsce na zasadzie art. 8 lit. a kod. karn. Sprawca ponosi karę z powodu przypuszczenia możliwości popełnienia działania, które mogłoby być niebezpiecznem dla państwa.

Art. 11.

  • 1. Kto ogłasza wiadomości, dokumenty, wizerunki, plany, szkice lub inne przedmioty, dotyczące wojskowej obrony Pań­stwa lub jego sił zbrojnych, jeżeli bądź sprawca wiedział, że przez ogłoszenie interesy Państwa mogłyby być zagrożone, lub z treści wiadomości albo z innych okoliczności można to było poznać, bądź został wydany zakaz ogłaszania takich wiadomo­ści, — o ile czyn nie podpada pod przepisy surowsze, —

ulega karze więzienia do roku i grzywny do trzech tysięcy złotych lub jednej z tych kar.

Zakaz ogłaszania pewnych wiadomości, dokumentów i t. p. me jest niczem nadzwyczajnemu Państwo musi mieć możność zwalczania publikacji szkodliwych dla interesów ogólnych. Wszak kod. kam. art. 159 karze rozpowszechnianie wiadomości z wstęp­nego postępowania karnego lub z tajnej rozprawy. Nic dziw­nego, że Państwo Polskie karze ogłaszanie wiadomości, doku­mentów i t. d., dotyczących „wojskowej obrony Państwa lub jego sił zbrojnych*1. Karalność takiego ogłoszenia zależy od zajścia pewnych warunków: a) sprawca wiedział lub mógł był wiedzieć, ze przez takie ogłoszenie mogłyby być zagrożone interesy Pań­stwa, albo b) był wydany zakaz (sprawca nie musi go znać, gdyby go znał, zaszedłby wypadek pod a), gdyż sprawca mógł łatwo się domyśleć, że zakaz taki wynika z obawy o zagrożone interesy Państwa). Sprawca nie może powoływać się na niezawinioną nie­znajomość tego zakazu, a przynajmniej nie może korzystać z nad­zwyczajnego łagodzenia kary z art. 20 § 2, gdyż po myśli art. 10 lit. d. rozp. wprow. łagodzeniu po myśli art. 59 kod. karn. nie podlegają kary za przestępstwa przewidziane w rozp. Prez. z 16 II. 1928 1. 160 Dz. U. R. P.

„Czyn z art 11 § 1 rozp. Prez z 16 II 1928 ulega karze zarov.no wówczas, gdy sie opiera na winie umyślnej, jako też nieumyślnej, oraz bez względu na to, czy wiadomość jest prawdziwa czy nieprawdziwa, tudzież czy sprawca był pierwszym, który ją ogłosił, czy też dalej ją rozpo­wszechniał, bądź przedrukował Wystarcza, ze interesy Państwa mogłyby być przez ten czyn zagrożone" (orz S N z 14 Pstopada 1929, zb orz 330 ex 1929).

„Ogłoszenie wiadomości mającej zwuązek z wojskową obroną państwa wtedy może zagrozić interesom państwa, jeżeli może być wykorzystana przez zagranicę na szkodę państwa w sensie wmjskowym, dyplomatycznym lub choćby tylko politycznym, pojęcie interesu państwa w- myśl art. 11 rozp. Prez z 16 II. 1928 jest obszerniejsze od pojęcia dobra państwa z art. 1 tegoż rozporządzenia" (Orz. z 19 lutego 1932 zb. orz 95).

  • 2. Jeżeli sprawca dopuścił się czynu, oznaczonego w § 1, w czasie wojny lub mobilizacji,

ulega karze więzienia do trzech lat i grzywny do pięciu ty­sięcy złotj ch.

W art. 11 § 1 przewidziana jest grzywna kumula- tywn a, fakultatywna, bez żadnego bliższego uzasadnienia. Sąd może ją stosować według własnego uznania, niekrępowany prze­pisem art. 42 § 2 kod. karn., a zatem nietylko wT wypadku, gdy działanie wynika z chęci zysku.

Grzywna z art. 11 § 2 jest kumulatywną i obliga­toryjną (me fakultatywną, jak w § 1).

Art. 12.

Kto umyślnie:

  • nie stosuje się do zarządzeń władzy, mających na celu zapobieżenie ujawnieniu lub rozpowszechnieniu wiadomości lub przedmiotów, określonych w art. 1 i 3;
  • w obszarze warownym lub w rejonie umocnionym nie za­chowuje przepisów o meldowaniu osób;

ulega karze aresztu do sześciu miesięcy lub grzywny do ty­siąca złotych,

jeśli zaś sprawca działał nieumyślnie,

ulega karze grzywny do pięciuset złotych.

Przepisy art. 12 mają wybitny charakter ustawy blankieto­wej[1]. Art. 12 popełnienie przestępstwa wiąże z istnieniem „za­rządzeń władzy" ij. 1) lub „przepisów o meldowaniu" (1. 2). Treść jednych i drugich pozostawiona jest odpowiednim wła­dzom.

Art. 13 (uchylony rozp. wprow. do k. k.).

Art. 14.

Kto umyślnie przed rozprawą główną ogłasza wiadomości o dochodzeniu lub kamem postępowaniu w sprawach o przestęp­stwa, przewidziane w art. 1—10 i 13, bez zezwolenia władzy pro­wadzącej dochodzenie lub postępowanie,

ulega karze aresztu do sześciu miesięcy i grzywny do dwóch tysięcy złotych,

jeżeli zaś sprawca działał nieumyślnie,

ulega karze aresztu do trzech miesięcy i grzywny do tysiąca złotych lub jednej z tych kar.

Jasnem jest, że art. 12 stanowi lex specialis w stosunku do art. 159 § 2 kod. karn. O ile chodzi o przestępstwa z rozp. Prez. 16 lutego 1928 (art. 1—10 i 13), to należy stosować art. 12; o ile zaś chodziłoby o inne przestępstwa z tego rozporządzenia, na­leży stosować art. 159 § 2 k. k.

Pozatem, karygodność czynu jest ograniczona do „ogłasza­nia", nie obejmuje innych wypadków publicznego rozpowszech­niania. Ogłaszanie ogranicza się do użycia pisma drukowego jako sposobu dokonania (arg. ex art. 51 kod. karn.).

Co do kary zachodzi różnica w stosunku do grzywny, która jest kumulatywna według art. 12 rozp., podczas gdy art. 159 k. k. przewiduje grzywnę alternatywną.

Najbardziej zasadnicza różnica polega na wprowadzeniu po­staci „nieumyślnego11 dokonania, co zajść może wtedy, gdy sprawca przez niedopatrzenie (brak należytego nadzoru) do­puścił do tego, że w dzienniku ukazała się tego rodzaju wiado­mość.

Nieumyślne ogłoszenie stanowi po myśli art. 12 kod. karn. i art. 1 Pr. o wykr. — wykroczenie (karane przez władze administracyjne).

Art. 13.

  • 1. Przy skazaniu za przestępstwa, zagrożone ciężkiem wię­zieniem, można obok kaiy pozbawienia wolności orzec karę grzywny do pięciuset tysięcy złotych.

Najwyższa kara grzywny znana kodeksowi karnemu jest

  • złotych (art. 42).

„Ciężkie więzienie1' por. uwagi przy art. 1 § 2.

Po myśli art. 10 lit. a rozp. wprow. do k. k. zamiast „cięż­kiego" więzienia wymierza się więzienie w rozumieniu art. 37 lit. b kod. karn.

  • 2. Przy skazaniu za przestępstwa, zagrożone więzieniem, można obok kary pozbawienia wolności orzec grzywnę do stu ty­sięcy złotych. Przepis niniejszy nie ma zastosowania do prze­stępstwa, przewidzianego w art. 11.

Przepis art. 15 § 2 nie ma praktycznego zastosowania w swem pierwszem zdaniu, gdyż skutkiem wstawienia w art. 15 w miej­sce wyrażenia „ciężkie więzienie" wyrazu „więzienie" odpada ograniczenie kumulacyjnej grzywny do 100.000: przy więzieniu orzec można grzywnę do 500.000 zł. (§ 1). Natomiast pozostaje zastrzeżenie zawarte w drugiem zdaniu — kumulatywnej grzyw­ny nie stosuje się w wypadku art. 11 w wysokości innej, jak oznaczonej w tym artykule (3000 zł.).

  • 3. W razie wszczęcia śledztwa o przestępstwa, przewidziane w § 1, sąd kamy na wniosek prokuratora zarządzi aż do prawo­mocnego ukończenia postępowania i ściągnięcia grzywny zajęcie majątku, jaki oskarżony posiada i jaki mu później przypadnie.

Wynika stąd, że ze względu na możliwość zastosowania grzywny z art. 15 § 1 można zarządzić zajęcie majątku na za­bezpieczenie przy przestępstwach: z art. 1 §§ 2—5, art. 3 § 1, art. 4 § 2, art. 5 § 2—3, art. 6 §§ 2—3, art. 7 § 6, art. 8 § 2.

Zarządzenie to jest obligatoryjne, jeżeli prokurator postawi odpowiedni wniosek.

  • 4. Wr wypadku przestępstw, przewidzianych w § 2, sąd na wniosek prokuratora może wydać powyższe zarządzenie.

H

Zarządzenie zajęcia majątku dla celów zabezpieczenia grzywny jest fakultatywne m przy przestępstwach z art. 1 g 1 i 6, art. 2, art. 3 § 2, art. 4 § 1, ait. 5 § 1, art. 6 * 1, art. 7 § 1, 3—5. art. 8 § 1, art. 9 § 1, art. 10, 11.

Art. 16.

  • 1. Jeśli skazany otrzymał za popełnienie jednego z prze­stępstw, przewidzianych w rozporządzeniu niniejszem, zapłatę, należy w wyroku uznać ją za przepadła na rzecz Skarbu Państwa.
  • 2. Jeżeli otrzymana zapłata nie mogłaby być skonfisko­wana, należy w wyroku uznać za przepadłą jej równowartość.

Art. 16 wychodzi widocznie z założenia, że wysokość zapłaty odpowiada co najmniej wielkości szkody wyrządzonej Państwu Polskiemu przez sprawcę przestępstwa, wobec tego nawet, gdyby już nie było przedmiotów majątkowych, stanowiących zapłatę za dokonanie przestępstwa, należy z majątku sprawcy ściągnąć równowartość. Postępowanie to stanowi niewątpliwie częściową konfiskatę majątku, tak popularną w dawniejszem ustawo­dawstwie przy tego rodzaju przestępstwach.

Art. 17.

  • 1. W razie skazania na karę więzienia powjżej jednego roku lub na karę ciężkiego więzienia za przestępstwa, przewi­dziane w rozporządzeniu niniejszem, a popełnione umyślnie, mo­żna orzec w wyroku dopuszczalność rozciągnięcia nad skazanym dozoru policyjnego.

Art. 17 wiąże instytucję dozoiu policyjnego z wysokością kary orzeczonej: ciężkiego więzienia niema już wprawdzie, ale są wypadki więzienia wstępującego w jego miejsce. W wypad­kach „więzienia" kara może obejmować także wymiar niżej roku, dlatego art. 17 zastrzega się: tylko przy wymiarze p o- wyżej roku. Wynika stąd, że ustawodawca przywiązuje wagę do wymiaru dlatego, ponieważ wymiar ten daje podstawę do oceny sprawcy, jako osobnika szczególnie niebezpiecznego, podej­rzanego o powrót do przestępstwa więcej, niż sprawca czynu karanego tylko dziesięciu miesiącami więzienia.

  • 2. Orzeczenie, wydane w myśl § 1, nadaje władzy, oznaczo­nej w odnośnych przepisach, prawo rozciągnięcia nad skazanym dozoru policyjnego na czas nie ponad pięć lat od dnia odbycia kary.
  • 3. Rozciągnięcie dozoru policyjnego pociąga za sobą nastę­pujące skutki:

 

  1. władza może oddanemu pod dozór policyjny zabronić po­bytu w pewnych okręgach lub miejscowościach, albo też wyzna­czyć mu miejsce pobytu z tym skutkiem, że wydalenie się z wy­znaczonej miejscowości dopuszczalne jest jedynie z mocy zezwo­lenia władzy;
  2. oddany pod dozór policyjny obowiązany jest zawiadomić władzę w ciągu sześciu godzin o każdorazowej zmianie mieszka­nia lub dopuszczalnego miejsca pobytu;
  3. przesyłki pocztowe, wysyłane przez oddanego pod dozór policyjny lub do niego nadchodzące, mogą być przez władzę prze­glądane ;
  4. władza może oddanemu pod dozór policyjny nakazać, aby w terminach oznaczonych zgłaszał się u niej i składał wyjaśnie­nia co do swych zajęć, trybu życia i środków utrzymania;
  5. władza może celem stwierdzenia prawdziwości zeznań od­danego pod dozór policyjny wkroczyć o każdej porze do jego mieszkania.
  • 4. Kto wykracza przeciw ograniczeniom lub zobowiązaniom, wynikającym z niniejszego artykułu,

podlega w trybie administracyjnym karze aresztu do 3 mie­sięcy.

Brzmienie art. 17 § 4 wprowadziło rozp. wprow. do kod. kam. w art. 5 § 2 1. 9. — Stworzono — wykroczenie (areszt do 3 mie­sięcy por. art. 12 kod. kam. i § 1 Pr. o wykr.), z natury rzeczy należące do właściwości władzy administracyjnej co do karalności usiłowania wbrew art. 5 § 2, pr. o wykr. por. niżej art. 19.

Art. 18.

Władza administracyjna może cudzoziemca, skazanego za przestępstwo, przewidziane w rozporządzeniu niniejszem, wydalić z granic Państwa.

Art. 19.

  • 1. Usiłowanie przestępstw, przewidzianych w rozporządze­niu niniejszem, i udział w nich są karalne.

Zastrzeżenie to może mieć znaczenie praktyczne przy wykro­czeniach, ze względu na przepis art. 5 § 2 (prawa o wykrocze­niach). „Niema odpowiedzialności za usiłowanie i pomocnictwo". Wykroczenie takie spotykamy w art. 14: areszt do trzech mie­sięcy i grzywna do tysiąca złotych. Jest to przestępstwo nie­umyślne, przy którem z istoty rzeczy usiłowanie jest wykluczone, możliwem jest jednak pomocnictwo (gdyż udział w przestępstwie nieumyślnem jest do pomyślenia). Aktualną może się stać sprawa usiłowania przy wykroczeniu z art. 17 "§ 4.

  • 2. Kto do przestępstw, przewidzianych w art. 1 § 1—3, art. 3 § 1, art. 4, 5, 6 § 2 i w art. 7, bezskutecznie nakłania,

ulega karze, przewidzianej za usiłowanie przestępstwa.

Przepis ten ma aktualne znaczenie ze względu na art. 29 § 2 kod. karn., który przewiduje nadzwyczajne łagodzenie lub nawet uwolnienie od kary. Przy przestępstwach wymienionych w § 2 nie może być mowy o łagodzeniu kary, co zresztą wynika także z rozp. wprow. art. 10 lit. d. Kwest ja mogłaby po­wstać co do u w o 1 n i e n i a od kai y, o którego uchyleniu w sto­sunku do tych przestępstw nie wspomina art. 10 lit. d rozp. wprow. Interpretacja logiczna prowadziłaby do tego samego re­zultatu ; wobec wyraźnego przepisu § 2 odpada potrzeba załatwie­nia tej sprawy w drodze interpretacji.

Art. 20.

Przestępstwa, przewidziane w rozporządzeniu niniejszem, po­pełnione zagranicą przez obywatela polskiego, a przez cudzo­ziemca, o ile nie wynikają z winy nieumyślnej, —

ulegają karze w rozporządzeniu niniejszem oznaczonej bez względu na przepisy obowiązujące w miejscu popełnienia.

Przepis art. 20 stanowi wyłom w zasadzie ogólnej art. 8 kod. karn., według której za przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu wewnętrznemu lub zewnętrznemu Państwa Polskiego stosuje się ustawę kamą polską — niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia przestępstwa i od obywatelstwa sprawcy. Art. 20 Rozp. uwalnia cudzoziemców od odpowiedzialności za przestępstwa z tego rozporządzenia — popełnione zagranicą n i e- umyślnie, np. art. 1 § 6, art. 3 § 2.

Art. 21.

Państwo sprzymierzone pozostaje w czasie wojny pod ochroną rozporządzenia niniejszego na równi z Państwem Polskiem.

Art. 22.

Jeżeli jeden z czynów, przewidzianych w rozporządzeniu ni­niejszem, ulega karze surowszej według innych przepisów, na­leży karę według tych przepisów wymierzyć.

Przepis art. 22 ma na oku sam wymiar kary, nie zaś kwe­st ję karalności wogóle, przeto o ile chodzi o wypadek nieumyśl­nego przestępstwa cudzoziemca zagranicą (niekaralnego według art. 20 rozp.), nie można stosować normy surowszej art. 8 kod. kam.

Zasada art. 22 przedstawia pewne trudności w zastosowaniu, podobnie jak zastrzeżenia „o ile czyn nie jest zagrożony karą surowszą'1 (art. 8 § 1), albo „o ile czyn nie podpada pod prze­pisy surowsze" (art. 11 § 1).

Jasnem jest, że w wypadku t. zw. zbiegu ustaw karnych wyż­szego rzędu należy zastosować przepis przewidujący najsurow­szą karę (por. art. 36 kod. kam.); natomiast nie jest jasnem, czy rozporządzenie Prez. (art. 22) chciało zasadę tę stosować także w wypadku zbiegu ustaw karnych — zwyczajnego, a zatem w wypadku, gdy przepis rozporządzenia stanowi oczywistą lex specialis wobec zasady kodeksu karnego.

Sprawa może mieć znaczenie aktualne, np. przepis art. 14 rozp. przewiduje na wypadek ogłaszania przed rozprawą główną wiadomości o dochodzeniu w sprawach o przestępstwa z tegoż rozporządzenia — karę aresztu do 6 miesięcy i grzywny do dwóch tysięcy złotych, natomiast art. 159 kod. kam. za identyczne prze­stępstwo w stosunku do jakiegokolwiek dochodzenia przewiduje karę aresztu do sześciu miesięcy lub grzywny (alternatywnie). Zdarzyć się może, że sędzia zechce skorzystać z przepisu art. 159 dlatego, ponieważ przewiduje grzywnę alternatywnie wprawdzie, ale bez ograniczeń co do wysokości (a więc do 200.000 zł. por. art. 42 § 1 k. k.). Kara ta musi uchodzić za surowszą, gdyż według art. 43 § 3 kod. karn. kara zastępcza aresztu może wynosić trzy lata aresztu. Czy sędzia może stosować karę z art. 159 k. k. ? Wo­bec konsekwentnie powtarzanych zastrzeżeń ustawodawcy, że na wypadek, gdyby dało się zastosować karę surowszą z jakiegokol­wiek innego przepisu, to stosować ją należy, wobec oczywistej tendencji tego rozporządzenia, wzmocnionej przez rozporządzenie wprowadcze (art. 10 lit. d — uchylenie możności stosowania nad­zwyczajnego łagodzenia kary), należy uczynić zadość woli usta­wodawcy i stosować kary surowsze nawet wbrew ogólnie przy­jętym zasadom interpretacji. Zasady interpretacji stosuje się tylko wtedy, gdy ustawodawca woli swej nie wypowiedział wy­raźnie w innym kierunku a wola twórcy rozporządzenia z r. 1928 poz. 160 Dz. U. R. P. jest niewątpliwą: jeżeli jest możliwość jaka­kolwiek stosowania surowszej kary, należy ją stosować.

Art. 23.

  • 1. Przez wiadomości, dokumenty, lub inne przedmioty, określone w art. 1, należy rozumieć te, które z powodu ich treści lub jakości należy ze względu na dobro Państwa Polskiego za­chować w tajemnicy przed rządem obcego państwa, choćby na­wet zarządzenia, normujące czynności urzędowe lub służbowe, nie uznawały ich za tajne, lub choćby zachowanie ich w tajemnicy przed pewnem gronem było niemożliwe.

Art. 23 ust. z dn. 16 II. 1928 o szpiegostwie ujmuje wiadomości, do­kumenty i przedmioty wyliczone w art. 1 tejże ustawy bardzo szeroko, dając nader rozległe i ogólnikowe określenie pojęcia tajemnicy państwo­wej, pod którą podprowadza wszelkie wiadomości i materjały, które z po­wodu swej treści lub jakości ze względu na dobro Państwa Polskiego po­winny być zachowane w tajemnicy przed obcym rządem. (Orz. 17 marca 1931 Zb. orz. 1. 290).

  • 2. Określenie „bezprawnie41, użyte w rozporządzeniu niniej- szem, oznacza brak zezwolenia Ministra Spraw Wojskowych lub upoważnionych przez niego organów' wojskowych.

Art. 24.

Na obszarze, na którym obowiązuje kodeks karny z 1903 r., stosuje się następujące postanowienia:

  • z więzieniem, orzeczonem w wymiarze powyżej jednego roku za przestępstwa, przewidziane w art. 1 § 1, art. 4 § 1, art. 5 § 1, art. 7 § 1—5, art. 8 § 1, art. 9, 10, 13, łączą się skutki, prze­widziane w art. 28 i 30 k. k.;
  • władzą w rozumieniu art. 17 jest powiatowa władza ad­ministracji ogólnej;
  • przeciw decyzjom sądu w przedmiocie zajęcia, przewidzia­nego w art. 15 §§ 3 i 4, .służy skarga incydentalna w terminie przewidzianym w art. 895 ustawy postępowania karnego z 1864 r.
  • uchylony przez art. 2. p. 1. rozp. wprow. do kod. kar.

Art. 25.

Na obszarze, na którym obowiązuje ustawa karna z 1852 r., stosuje się następujące postanowienia:

  • za czyny, przewidziane w art. 1 § 6, art. 2, 3 § 2, 6 § 1, art. 11, orzeka się ścisły areszt; art. 15 § 2 i 4 mają zasto­sowanie ;

Wobec art. 10 lit. a rozp. wprow. w miejsce ścisłego aresztu wstępuje — areszt (art. 37 lit. c kod. karnego).

  • czyny, zagrożone ciężkiem więzieniem lub więzieniem, są zbrodniami, zagrożone zaś aresztem ścisłym — występkami;
  • czyny, zagrożone aresztem lub tylko grzywną, są wykro­czeniami, należącemi do orzecznictwa sądów powiatowych;
  • ze skazaniem za przestępstwa, przewidziane w art. 1 § 1, art. 4 § 1, art. 5 § 1, art. 7 § 1—5, art. 8 § 1, art. 9, 10, 13, łączą się skutki, następujące w wypadku skazania za zbrodnię tylko w razie orzeczenia kary więzienia powyżej jednego roku;
  • k;uę zastępczego aresztu na wypadek nieściągalności grzywny oznaczy sąd według swobodnego uznania jednak nie ponad dwa lata;
  • i 7) uchyliło rozp. wprow. do kod. post. karn. ait. 1. § 1■ P- 2.
  • do zajęcia, przewidzianego w art. 15 §§ 3 i 4, mają odpo­wiednie zastosowanie przepisy §§ 5, 6, 7, 8 ust. 1 i 2 i § 9 rozpo­rządzenia cesarskiego z dnia 9 czerwca 1915 r. o odpowiedzial­ności za szkody, wyrządzone działaniem zdradzieckiem, popełnio- nem w czasie wojny (Dz. u. p. austr. Nr. 156).
  • uchyliło rozp. wprow. art. 2. p. 2. do kod. kar.

Art. 49 ust. 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 maja 1920 r. w przedmiocie wprowadzenia w życie Wojskowego Ko­deksu Karnego (Dz. U. R. P. Nr. 59, poz. 369) pozostaje w mocy.

Art. 26.

Na obszarze, na którym obowiązuje kodeks karny z 1871 r. stosuje się następujące przepisy:

  • zamiast aresztu powyżej sześciu tygodni orzeka się wię­zienie ;
  • obok kaiy ciężkiego więzienia lub więzienia, orzeczonego w wymiarze powyżej jednego roku za przestępstwa, zagrożone ciężkiem więzieniem lub przewidziane w art. 1 § 1, art. 4 § 1, art. 5 § 1, art. 7 § 1—5, art. 8 § 1, art. 9, 10, 13, należy orzec utratę obywatelskich praw honorowych; pozatem stosuje się § 32 k. k.;
  • jeżeli przestępstwo, przewidziane w rozporządzeniu niniej- szem, nie pociągnęło za sobą większej szkody dla Państwa, na­tenczas w razie szczególnych okoliczności łagodzących można orzec:
  1. przy przestępstwie, zagrożonem karą śmierci lub ciężkiem więzieniem dożywotniem, — ciężkie więzienie nie niżej lat trzech;
  2. przj przestępstwach, zagrożonych ciężkiem więzieniem od lat trzech lab pięciu, — więzienie nie niżej roku;
  3. przy innych przestępstwach, zagrożonych ciężkiem więzie­niem lub więzieniem nie niżej roku, — więzienie nie niżej sześciu miesięcy.
  • uchylony przez rozp. wprow. do k. post. karn. art. 1. p. 3. (uchylenie procedury niemieckiej z r. 1877).
  • uchylony przez rozp. wprow. do k. k. art. 2. p. 3. (uchylenie kod. karn. 1871).

Art. 27.

Zbrodnie i występki, przewidziane w rozporządzeniu niniej- szem, należą do właściwości sądów okręgowych, które je rozpo­znają w składzie trzech sędziów zawodowych.

Ze względu na art. 3781 k. p. k. (w brzmieniu Rozp. Prez. 23 sierpnia 1932 poz. 662) sprawy o występki w zasadzie rozpo­znaje Sąd okręgowy w składzie jednego sędziego, o ile nie za­chodzą „zawiłe okoliczności sprawy" (art. 378"*, 3784).

Art. 28—29 (nieaktualne).

 

 

 

 

 

 

ROZDZIAŁ XIX.

PRZESTĘPSTWA PRZECIWKO ZRZESZENIOM PRAWA
PUBLICZNEGO.

Art. 114.

Kto przemocą lub groźbą karalną bądź wywiera wpływ na czynności Sejmu, Senatu, Zgromadzenia Narodowego lub Sejmu autonomicznego, bądź tym czynnościom przeszkadza,

podlega karze więzienia do lat 10.

Jakie są czynności „Sejmu“ i „Senatu"? Określa to Konsty­tucja: ustawodawstwo, ustalanie budżetu Państwa, stanu liczeb­nego wojska, zezwalanie na pobór rekruta, zaciąganie pożyczek państwowych, dyspozycja majątkiem państwowym, nakładanie podatków, zatwierdzanie rachunków itd. „Zgromadzenie Narodo­we" ma za zadanie wybór Prezydenta Rzeczypospolitej (art. 39 Konstytucji). Przedstawicielstwom samorządu tery tor jalnego przekazała Konstytucja (art. 3) właściwy zakres ustawodawstwa, zwłaszcza z dziedziny administracji, kultury i gospodarstwa.

Przestępstwo z art. 114 polega na: a) wywieraniu wpływu (przemocą lub groźbą karalną), a więc wymuszaniu pewnych czynności, uchwalenia budżetu lub ustawy i t. p„ b) przeszka­dzaniu czynnościom normalnym zrzeszeń prawa publicznego z art. 114. Przestępstwo jest dokonane z chwilą rozpoczęcia wy­wierania wpływu (niekoniecznie rzeczywiste wywarcie wpływu), względnie z chwilą działania noszącego znamiona przeszkadzania czynnościom (przemocą lub groźbą karalną).

Kodeks używa zwrotu „groźba karalna", przez co należy ro­zumieć grożenie przestępstwem (por. art. 91 § 4 i 250). Jeszcze ciaśniejsze jest pojęcie „grożenie gwałtem" z art. 259, należące oczywiście do grupy gróźb „karalnych".

Ponieważ tak do wywierania wpływu, jak do przeszkadzania wymaga kodeks użycia przemocy (np. wejścia wojska), lub groźby karalnej, przeto różnica między stanem faktycznym a) i b) polegać ma tylko na celu działania: w pierwszym wy­

 

padku chodzi o uzyskanie od ciał parlamentarnych uchwały, któ­rej w drodze normalnej spodziewać się nie należy, w drugim wypadku chodzi o przeszkodzenie powzięciu uchwały, która za­paść ma i prawdopodobnie zapadnie, o ile nie będzie przeszkody.

Ponieważ Konstytucja (art. 29) pozostawia uregulowanie sposobu obrad sejmowych (i senackich), jak również rodzaj i ilość komisyj regulaminowi sejmowemu (senackiemu), przeto przyjąć należy, że obrady komisyj, jako części ciał parlamentar­nych, pozostają pod tą samą ochroną, co obrady plenarne. Doty­czy to także działalności nadzwyczajnych komisyj z art. 34 Kon­stytucji.

Sprawy o przestępstwo z art. 114 rozpoznają sądy okręgowe z udziałem przysięgłych na obszarze, na którym obowią­zywał kod. kam. austr. z r. 1832 (Rozp. wprow. art. 20 i Rozp. wprow. do k. p. k. art. 3 § 2).

Kto przemocą lub groźbą karalną bądź wywiera wpływ na czynności innego, niż określone w art. 114, zrzeszenia prawa publicznego, bądź tym czynnościom przeszkadza, podlega karze więzienia do lat 5 lub aresztu.

Przestępstwo z art. 115 ma podstawę faktyczną (działanie), identyczną z przestępstwem z art. 114. Różnica dotyczy jedynie przedmiotu, przeciw któremu działanie jest skierowane. Przed­miotem tym nie jest ani Sejm, ani Senat, ani Zgromadzenie na­rodowe, ani sejmik, jest nim inny typ zrzeszeń prawa publicz­nego. Mówi o nim art. 68 Konstytucji: „Obok samorządu tery- torjalnego osobna ustawa powoła samorząd gospodarczy dla po­szczególnych dziedzin życia gospodarczego, a mianowicie: Izby rolnicze, handlowe, przemysłowe, rzemieślnicze, pracy najemnej i inne połączone w Naczelną Izbę Gospodarczą Rzeczypospolitej, których współpracę z władzami państwowemi w kierowaniu ży­ciem gospodarczem i w zakresie zamierzeń ustawodawczych określą ustawy".

Sprawy o przestępstwo z art. 113 rozpoznają sądy okręgowe z udziałem przysięgłych na obszarze, na którym obowią­zywał kod. karn. austr. z r. 1852 (Rozp. wpmw. art. 20 i Rozp. w wprow'. do k. p. k. art. 3 § 2).

Art. 116.

Kto przemocą lub groźbą bezprawną bądź wywiera wpływ na wykonywanie mandatu posła, senatora lub członka Sejmu autonomicznego, bądź temu wykonywaniu przeszkadza, podlega karze więzienia do lat 5.

Działanie przewidziane w art. 116 skierowane jest przeciw a) posłowi, b) senatorowi, c) członkowi sejmu autonomicznego. Kodeks nie wspomina o członku zgromadzenia narodowego, gdyż jest nim postł lub senator, którzy biorą udział w Zgro­madzeniu narodowem, jako członkowie Sejmu lub Senatu, a za­tem także przy wykonywaniu wyboru Prezydenta Rzeczy­pospolitej znajdują się w wykonywaniu mandatu. Kodeks nie potrzebował kwestją tą zajmować się osobno.

Wykonywanie mandatu określone jest Konstytucją i regula­minem izby, do której poseł względnie senator należy; do naj­ważniejszych uprawnień posła (senatora) należy prawo przema­wiania, stawiania wniosków, interpelacyj, głosowania.

Działanie przestępne z art. 116 albo zniewala do przemawia­nia, czy głosowania wbrew własnemu przekonaniu, albo też sta­wia przeszkody przemawianiu, głosowaniu i t. d.

Kodeks przewiduje użycie przemocy albo groźby bez­prawnej (nie „karalnej"). Pojęcie groźby „bezprawnej" jest według art. 91 § 4 obszerniejszem od pojęcia groźby „karalnej", gdyż obejmuje nietylko zagrożenie popełnienia czynu o charak­terze przestępstwa, ale także groźbę spowodowania postępowa­nia karnego lub rozgłoszenia wiadomości uwłaczającej czci za­grożonego lub jego bliskich.

Jeżeli w art. 114, 115 jasne było, że na zgromadzenie od­działać może przemoc lub groźba (karalna) użyta pod adresem samego zgromadzenia, to według art. 116 otwarta jest kwestja, czy groźba (bezprawna) lub przemoc musi być skierowana wprost przeciw posłowi, senatorowi i t. p„ czy też oddziaływa­nie na posła, senatora i t. p. nie może nastąpić także pośrednio. Wnosząc z intencji ustawodawcy, z ratio legis, którą jest chęć wydobywania w drodze przemówień lub głosowania rzeczy­wistej woli przedstawicieli społeczeństwa, a nie woli osób nie mających nic wspólnego z danem ciałem ustawodawczem, przyjść należy do przekonania, że także pośrednie oddziaływa­nie przez osoby trzecie podpaść musi pod przepis art. 116. Kary­godne więc będzie na podstawie tego samego przepisu użycie groźby (bezprawnej) lub przemocy w stosunku do osoby trzeciej, o ile stoi ona tak blisko członka ciała parlamentarnego, że dzia­łanie przeciw niej jest zarazem działaniem na wolę posła lub se­natora. Zwłaszcza aktualne to będzie przy groźbie (bezprawnej). Kto grozi synowi lub córce posła ogłoszeniem kompromitujących listów, na wypadek gdyby ojciec głosować miał inaczej, niż tego żąda szantażysta, to oddziaływać on będzie krępująco na swo­bodę decyzji posła. Będzie to wypadek zbiegu ustaw karnych art. 116 i art. 251, przyczem art. 116 będzie lex specialis.

Art. 117.

Kto przemocą lub groźbą bezprawną bądź wywiera wpływ na wykonywanie mandatu członka zrzeszenia prawa publicznego, innego, niż określone w art. 116, bądź temu wykonywaniu prze­szkadza,

podlega karze więzienia do lat 3 lub aresztu do lat 3.

Stosunek art. 117 do art. 116 jest analogiczny do stosunku art. 115 do art. 114.

Art. 117 ochrania członka zrzeszenia prawa publicznego in­nego (izba handlowa, rzemieślnicza) tak samo, jak art. 116 ota­cza ochroną członka ciał parlamentarnych.

Uwagi przytoczone przy art. 116 mają zastosowanie odpo­wiednie.

ROZDZIAŁ XX.

PRZESTĘPSTWA PRZECIWKO GŁOSOWANIU W SPRA-
WACH PUBLICZNYCH.

Art. 118.

Kto wbrew prawu wpływa na wynik głosowania w sprawach publicznych, odbywającego się na podstawie Konstytucji lub innej ustawy,

Na podstawie Konstytucji wybory posłów na Sejm odbywają się w głosowaniu powszechnem, tajnem, bezpośredniem, równem i stosunkowem (art. 11), podobnie wybory do senatu (art. 36). Zarazem uwzględniona będzie zasada udziału obywateli powoła­nych drogą wyborów w wykonaniu zadań urzędów administracji państwowej (art. 66). Prawo stanowienia w sprawach należą­cych do zakresu działania samorządu przysługuje radom obie­ralnym (art. 67). Odnosi się to tak do samorządu terytorjal- nego, jak gospodarczego (art. 68).

Wpływanie na wynik głosowania polega na wszelkiem dzia­łaniu, które powoduje, że głosowanie daje obraz inny, niż ten, który dałoby, gdyby nie zaszły okoliczności sprowadzone bez- prawnem działaniem. Kodeks wydziela z tego bardzo obszernego pojęcia takie wypadki wpływania na wynik wyborów, które po­legają na przeszkadzaniu podanem w art. 119, a zatem na dzia­łaniu o skutkach pośrednich. Przeszkadzanie takie pojęte jest jako delictum sui generis. Podobnie swoiste przestępstwo sta­nowi działanie (przemocą, groźbą, udzieleniem korzyści i t. p.), celem wywarcia wpływu na sposób głosowania innej osoby i t. p. (art. 120—121), a zatem przestępstwo o typie usiłowania wy­warcia wpływu na wynik głosowania. Przestępstwo zasadnicze z art. 118 polega na rzeczywistem bezpośredniem wywarciu wpływu na wynik głosowania.

Nie wynika stąd, by przestępstwa z art. 118 nie można stać się winnym inaczej, jak tylko w postaci dokonania, gdyż stoso­wanie przepisów o usiłowaniu poza wypadkami, wydzielonemi jako swoiste przestępstwa, jest dopuszczalne, np. usiłowanie od­dania głosu przez osobę nieuprawnioną do tego.

Art. 118 oprócz ogólnej definicji przestępstwa wpływania wbrew prawu na wynik głosowania podaje przykładowo (nie wyczerpująco) kilka stanów faktycznych: a w szczególności:

  1. sporządza listę głosujących z pominięciem uprawnionych lub wpisaniem nieuprawnionych;

Pojęcie „sporządzania" jest obszerne, obejmuje nietylko wpi­sanie do spisu wyborców danej miejscowości (art. 33 ord. wy­borczej do sejmu z r. 1922), ale także zatwierdzenie przez ko­misję wyborczą obwodową (art. 34 ibid.), załatwienie rekla­macji (z art. 36—37 ibid.), załatwienie zażalenia przez komisję okręgową (art. 40 ibid.).

Ktokolwiek działa w tych wypadkach wbrew prawni z zamia­rem wypływania na wynik wyborów, czy to przez wpisanie, czy głosowanie, staje się winny przestępstwa z art. 118.

  1. używa podstępu celem nieprawidłowego sporządzenia listy głosujących;

Typowem działaniem z tej grupy będzie wniesienie rekla­macji celem uzyskania wpisu dodatkowego (por. art. 35 1. 4 ord. wyb. sejm.) na listę wyborców, o ile dołączone dokumenty są podrobione, przerobione, o ile reklamujący świadomie przemilcza okoliczności pozbawiające go prawe wyborczego czynnego (por. art. 3 ord. wyb. sejm.).

  1. uszkadza, ukrywa, przerabia lub podrabia protokóły lub inne dokumenty głosowania;

Uszkadzanie obejmuje także zniszczenie (najwyższy stopień uszkodzenia), pojęcie przerabiania i podrabiania, por. uwagi przy art. 187.

Przy wyborach sejmowych spisuje się protokół przewidziana w art. 86 ordynacji wyborczej, wpisuje się doń szczegóły z art. 76, 81, 84 i t. p. Dokumentem głosowania stają się także dwa egzemplarze spisu wyborców', w których członkowie komisji wy­borczej zaznaczają, że wyborca głos swój oddał (por. art. 73 ord. wyb. sejm.), lub formularze obliczeniowe (z art. 82 ord. wyb. sejm.), po dokonaniu odpowiednich zapisków.

  1. składa głos, nie będąc do tego uprawniony;

 

Przestępstwa tego dopuszcza się nawet ten, kto jest wpi­sany prawomocnie na listę wyborców, jeżeli ma świadomość, że stało się to skutkiem pomyłki, przeoczenia okoliczności wyklu­czającej od głosowania (por. przeszkody z art. 3 ord. wyb. sejm.).

  1. dopuszcza się nadużycia przy przyjmowaniu lub oblicza­niu głosów,

Nadużyciem przy przyjmowaniu lub obliczaniu głosów odda­nych będzie każde działanie przeciwne prawu (obowiązującej ordynacji wyborczej), które dokonano świadomie z zamiarem wywarcia wpływu na wynik głosowania.

podlega karze więzienia do lat 5 lub aresztu.

Kary aresztu wymierzyć nie można, jeżeli przestępstwo wy­nikło z niskich pobudek, np. z chęci zysku (por. art. 57 § 1).

Ponieważ art. 118 podaje stany faktyczne przestępstwa tylko przykładowo, a nie wyczerpująco, mc nie stoi na przeszkodzie zastosowaniu powyższej kary także do osobników w inny spo­sób bezprawnie wpływających na wynik głosowania. Możliwe jest zastosowanie tego przepisu do tych, którzy ze świadomością bezprawnego działania i zamiarem wpływania na wynik głoso­wania nie stosują się do swoistych przepisów ordynacji wybor­czej, np. do przepisu art. 66 ord. wyb. sejmowej: „w czasie gło­sowania nie wolno ani w lokalu wyborczym, ani w budynku, w którym się ten lokal znajduje, ani też na ulicy i na placu przed wejściem do budynku w7 promieniu 100 metrów wygłaszać prze­mówień, rozdawać kart do głosowania i w jakikolwiek sposób agitować11.

Kodeks w art. 118 podaje t. zw. ustawę blankietową przez użycie ogólnego wyrażenia „wbrew prawu"; co jest przeciwne prawu, o tern rozstrzyga odpowiednia ordynacja wyborcza (wy­pełniająca „blankiet").

Art. 119.

Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem przeszkadza:

  1. odbyciu zgromadzenia poprzedzającego głosowanie, albo
  2. swobodnemu wykonywaniu prawa głosowania, albo
  3. głosowaniu lub obliczaniu głosów,

podlega karze więzienia do lat 5 lub aresztu.

Pojęcie: groźba bezprawna, por. art. 91 § 4, tudzież uwagi przy art. 116.

Podstępem nazywamy użycie środków wprowadzenia w błąd takich, że nawet przy użyciu przeciętnej uwagi z błędnego mnie­mania wyjść me można.

 

ad a) Zgromadzenie poprzedzające głosowanie ma mieć zwią­zek z głosowaniem, służyć ma zatem porozumieniu się wyborców co do układania list kandydatów, lub wysłuchaniu przemówienia kandydatów.

Przestępstwo polega na utrudnianiu wzięcia udziału osobom do udziału uprawnionym, na bezprawnem wtargnięciu do sali obrad, na usuwaniu z sali obrad obecnych tam osób, na usuwa­niu osób, zajętych prowadzeniem obrad lub utrzymywaniem po­rządku, od pełnionych przez nie funkcyj, na stawianiu oporu zarządzeniom mającym na celu utrzymanie porządku i spokoju. Podstępnie przeszkodzić można zgromadzeniu przez rozszerzanie wiadomości o odwołaniu zgromadzenia, o wyznaczeniu innej sali lub innej godziny zebrania i t. p.

ad b) Przeszkadzanie swobodnemu wykonywaniu prawa gło­sowania nie może być działaniem skierowanem na wywarcie wpływu w stosunku do indywidualnie oznaczonej osoby, gdyż w takim wypadku zajdzie przestępstwo z art. 120. Art. 119 lit. b przewiduje oddziaływanie na większą ilość osób, może to być ustawienie zbrojnej grupy na drodze prowadzącej do miejsca głosowania, celem odstraszenia od udania się do lokalu wybor­czego, może to być rozszerzanie fałszywych pogłosek o cofnię­ciu list lub kandydatury, lub kłamliwych wiadomości o wypadku dotyczącym osoby kandydata, jego śmierci i t. p.

ad c) Przemoc, groźba, przeszkadzające głosowaniu lub obli­czaniu, skierowane są wprost na lokal, w którym głosy się od­biera, (względnie po dokonaniu wyboru głosy się oblicza), prze­ciw osobom już głosującym (lub głosy obliczającym). Podstęp polegać może na wywołaniu paniki przez rozszerzenie wiado­mości, że dany budynek się pali, grozi zawaleniem, przez sfingo­wanie ataku choroby zaraźliwej, np. cholery i t. p.

Art. 120.

Kto używa przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu celem wywarcia wpływu na sposób głosowania osoby uprawnionej lub celem powstrzymania jej od głosowania,

podlega karze więzienia do lat 5 lub aresztu.

Uwagi co do przemocy, groźby bezprawnej i podstępu por. przy art. 119.

Działanie przestępne z art. 120 skierowane jest na jedną oznaczoną osobę, lub więcej osób indywidualnie oznaczonych. Kodeks nie mówi o skierowaniu bezpośredniem na osobę upraw­nioną do głosowania, działanie może być pośrednie, np. groźba obejmuje zło, które ma spotkać syna, i jest wypowiedziana pod adresem syna na wypadek, gdy ojciec głosować będzie inaczej, niż żąda tego sprawca.

Sprawca zmierza do zniewolenia osoby, uprawnionej do gło­sowania, by oddała głos w oznaczonym przez sprawcę kierunku, lub by nie wykonała głosowania wedle swego prawa.

Przestępstwo jest dokonane z chwilą ukończenia działania polegającego na wykonaniu aktu przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu. Czy cel osiągnięto, czy nie, jest obojętne, jak również obojętne jest, czy działanie nie było zbędne dla osiągnię­cia celu w wypadku, gdy uprawniony miał zamiar bez obcej interwencji oddać głos w danym kierunku, lub miał się wstrzy­mać od głosowania. Art. 120 nie ma na myśli wpływania na — wynik głosowania, a tylko ochronę wolności osobistej i swobody dyspozycji prawem głosowania przed wtargnięciem bezprawnem obcej woli.

Kodeks pragnie otoczyć akt głosowania opieką, która pozwoli brać udział w wykonaniu prawa wyborczego nawet osobom nad­miernie wrażliwym. Wszelkie akty teroru, oddziaływania gwał­townego na psychikę, wypadki podstępnych machinacyj muszą odpaść. Akt tego rodzaju sam przez się wobec związku z głoso­waniem jest bezwzględnie karygodny.

Art. 121.

Kto udziela lub obiecuje udzielić korzyści majątkowej lub osobistej uprawnionemu do głosowania lub innej osobie celem wywarcia wpływu na sposób głosowania osoby uprawnionej lub celem powstrzymania jej od głosowania,

podlega karze więzienia do lat 5.

Przekupstwo wyborcze polega na udzieleniu lub przyrzecze­niu korzyści materjalnej, niekoniecznie wprost świadczenia pie­niężnego, wystarczające jest przyrzeczenie nadania posady płat­nej, o którą osoba interesowana się stara. Korzyść nie musi być majątkowa, może być także osobista, może polegać na nadaniu tytułu, odznaczenia, orderu, ułatwienia wstępu do zamkniętego koła towarzyskiego i t. p.

Interesowany nie jest koniecznie identyczny z uprawnionym do głosu, może to być osoba różna, interesowany może wywierać wpływ nietylko na jednego uprawnionego, może być mężem za­ufania całego stronnictwa, a przekupstwo może polegać na po­zyskaniu jego wpływów w obrębie tej grupy politycznej. Obie­tnica nadania koncesji, orderu lub posady za spowodowanie głosowania całej organizacji politycznej w oznaczonym kierunku, lub za powstrzymanie jej od głosowania będzie klasycznym przykładem przestępstwa z art. 120.

Natomiast nie jest przestępstwem z art. 120 zapowiedź sta­rania się o podniesienie ekonomiczne danego miasta, czy wsi, czy danego okręgu, starania się o linję kolejową lub budowę szkoły średniej i t. d., gdyż nie jest to oddziaływanie na psychikę jednostki, nie jest to obietnica korzyści dla jednostki, lecz obietnica starania się o korzyść dla ogółu wyborców danej grupy, danego okręgu. Przekupstwo wyborcze zasadza się na apelowaniu do niskich instynktów jednostki, do jej egoizmu, celem pozyskania jej głosu przy wyborach. Przestępstwa jest dokonane z chwilą udzielenia lub przyrzeczenia korzyści, choćby bezowocnie.

Art. 122.

Kto, będąc uprawniony do głosowania, przyjmuje korzyść ma­jątkową lub osobistą dla siebie lub innej osoby za głosowanie w sposób umówiony lub powstrzymanie się od głosowania, albo takiej korzyści żąda,

podlega karze więzienia do lat ó.

Przekupstwo bierne (w przeciwieństwie do przekupstwa czyn­nego z art. 121) polega na przyjmowaniu lub żądaniu korzyści (majątkowej lub osobistej), dla siebie lub innego. Sprawcą może być tylko sam uprawniony do głosowania. Nie może to być jednak żądanie lub otrzymywanie korzyści natury ogólnej, wiel­kiego daru na szpital, szkołę, lub nawet na stronnictwo.

Uprawniony do głosowania chce korzyści egoistycznej, dla siebie lub innej osoby, korzyść zbiorowa dla gminy lub powiatu nie jest korzyścią dla „innej osoby“. Sprawa o tyle mało jest aktualna, ze uprawniony sprzedaje tylko swój głos (por. art. 123), przeto mało jest prawdopodobne, by kandydat dla pozy­skania jednego głosu gotów był do świadczeń na rzecz większej grupy, świadczeń o znacznej majątkowej rozpiętości. Zacho- dzićby to mogło jedynie przy wyborach o niewielkiej liczbie wyborców, przy równości liczebnej sił i t. p.

Art. 123.

Kto przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą dla siebie lub innej osoby za wywarcie wpływu na sposób głosowania uprawnionego lub za powstrzymanie go od głosowania, albo ta­kiej korzyści żąda,

podlega karze więzienia do lat 5.

Jeżeli sprawca przestępstwa z art. 122 jest tylko sam upraw­niony do głosowania, to przeciwnie według art. 123 obojętne jest, czy sprawca jest do głosowania uprawniony, gdyż nie chodzi o jego głos a o głos innego lub innych. Sprawca jest pośrednikiem przy przekupstwie wyborczem lub też na własną rękę uprawia sprzedaż obcych głosów. Może to być przywódca partji, zobowiązujący się za korzyść dla siebie (majątkową lub osobistą) skłonić całą grupę polityczną do glosowania w ozna­czonym kierunku lub do powstrzymania się od głosowania. Nie

Kodeks kamy                                                                                                                              15 może to jednak być żądanie lub otrzymanie korzyści natury ogól­nej dla ciała zbiorowego. Ustosunkowanie się grupy politycznej lub zawodowej do danego kandydata w miarę jego szczodrości na cele ogólne może przedstawiać wątpliwą wartość z punktu widzenia wyrobienia politycznego, ale nie może uchodzić za bierne przekupstwo wyborcze po stronie tego, kto w takiej transakcji pośredniczy, gdyż nie chodzi w tern porozumieniu o cele egoistyczne jednostki otrzymującej korzyść, a o egoizm zbiorowy pewnej grupy zawodowej, czy terytorjalnej.

Art. 124.

Kto wbrew przepisom o tajności głosowania zapoznaje się z treścią cudzego głosu,

podlega karze aresztu do roku lub grzywny.

Zapoznanie się z treścią cudzego głosu przy głosowaniu taj- nem jest karygodne, bez względu na pobudki osoby naruszającej tajemnicę głosowania. Pobudką tą może być zwykła ciekawość, może być także chęć wyciągnięcia konsekwencji w stosunku do głosującego w dziedzinie stosunków towarzyskich, urzędowych lub gospodarczych. Kodeks nie wymaga wcale, by zapoznający się z treścią głosu miał zamiar podać to, o czem się dowiedział, do publicznej wiadomości — lub choćby do wiadomości innej osoby. Faktem jest, że zapoznał się z treścią głosu oddanego tajnie i zapoznał się bezprawnie. Ochrona tajemnicy głosowania znajduje się według kodeksu polskiego w tej samej płaszczyźnie, co ochrona tajemnicy listowej (por. art. 253 § 1: „Kto bez uprawnienia otwiera zamknięte pismo dla niego nie przezna­czone..."). Do poczytania tego przestępstwa wymagana jest wina umyślna: sprawca chce się zapoznać z treścią głosu. Możliwe jest usiłowanie, np. przewodniczący komisji wyborczej, otrzy­mawszy z rąk głosującego ostemplowaną kopertę z kartą głoso­wania (wewnątrz), znaczy kopertę nato, by następnie przy obliczaniu głosów zapoznać się z treścią włożonej karty. Samo naznaczenie koperty można uważać za działanie skierowane bez­pośrednio ku urzeczywistnieniu zamiaru (art. 23).

ROZDZIAŁ XXI.

PRZESTĘPSTWA PRZECIWKO WŁADZOM I URZĘDOM.
Art. 125.

  • 1. Kto dopuszcza się czynnej napaści na osobę Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej,

podlega karze więzienia do lat 10.

„Czynna napaść" por. uwagi przy art. 133.

 

Sprawy o przestępstwo z art. 125 § 1 rozpoznają Sądy okrę­gowe z udziałem przysięgłych na obszarze, na którym obowiązywał kod. kam. austr. z r. 1852 (Rozp. wprow. art. 20 i Rozp. wprow. do k. p. k. art. 3 § 2).

  • 2. Kto uwłacza czci lub powadze Prezydenta Rzeczypospo­litej Polskiej,

podlega karze więzienia do lat 5.

Uwłaczanie czci lub powadze Prezydenta wychodzi poza gra­nice pojęcia znieważenia (por. niżej uwagi do art. 127). Kto wobec Prezydenta R. P. jako przedstawiciela Państwa (a nie w stosunkach prywatnych) zachowa się „w sposób nieprzy­zwoity" (por. art. 128), choćby w zachowaniu tern nie było zna­mion zniewagi, może naruszyć obowiązki wobec głowy Państwa i stać się winnym przestępstwa z art. 125 § 2.

Art. 126.

Kto przemocą lub groźbą karalną wywiera wpływ na czyn­ności urzędowe Rządu, Ministra lub Sądu, albo tym czynnościom przeszkadza,

podlega karze więzienia do lat 10.

Art. 126 stanowi przepis równorzędny i uzupełniający z punktu widzenia konstytucyjnego do art. 114. To samo dzia­łanie: wywieranie wpływu lub przeszkadzanie, ta sama kwali­fikacja: przemocą lub groźbą karalną, ta sama sankcja kama: 10 lat więzienia jako maximum. Różnica zachodzi tylko w przed­miocie działania: w miejsce ciała ustawodawczego wstępuje Mi­nister lub Sąd. Minister jako przedstawiciel najwyższy władzy wykonawczej (Prezydent R. P. jest przedmiotem swoistej ochrony, art. 94 § 2). Por. art. 2 Konstytucji: Organami Narodu w zakresie władzy wykonawczej — Prezydent R. P. łącznie z od­powiedzialnymi ministrami U w zakresie wymiaru sprawiedliwo­ści — niezawisłe sądy. Każde działanie nieprzyjazne skierowane przeciw ministrowi lub przeciw sądowi (sędziemu), które z istoty swej mieści w sobie pojęcie przeszkadzania czynności urzędowej ministra czy sądu (sędziego), podpadnie pod art. 126, choć w stosunku do innego urzędnika (por. definicję z art. 91 § 5) stanowić może inne przestępstwo (np. art. 129, 130).

Sprawy o przestępstwo z art. 126 rozpoznają Sądy okręgowe z udziałem przysięgłych na obszarze, na którym obowią­zywał kod. kam. austr. r. 1852 (Rozp. wprow. art. 20 i Rozp. wprow. do k. p. k. art. 3 § 2). [2]

Art. 127.

Kto w miejscu lub w czasie zajęć urzędowych albo publicz­nie znieważa władzę, urząd, wojsko lub marynarkę wojenną albo ich jednostki,

podlega karze aresztu do lat 2 lub grzywny.

Pojęcie znieważania spotykamy także w art. 111 § 2, 112, 153, 168 i t. p. Znieważenie zachodzi nietylko przy lżeniu lub wyszy­dzaniu (art. 152, 173), zachodzi przy akcie lekceważenia, jest czemś wdęcej, niż zachowaniem się meprzyzwoitem (art. 128): znieważenie jest wyrażeniem pogardy lub lekceważenia w spo­sób brutalny, jest wręcz negacją jakiegokolwiek poszanowania. Należeć tu będzie zachowanie się, zawierające w sobie wyraźne zaprzeczenie uznania autorytetu władzy lub urzędu.

Art. 127 odróżnia wiadzę od urzędu ze względu na przezna­czenie, władza posiadając imperium urządza życie państwowe i kieruje niem, urząd spełnia funkcje ułatwiania życia społecz­nego lub kieruje przedsiębiorstwami państwowemu Władzą jest starostwo, a urząd sprzedaży soli nie jest mą.

Art. 128.

Kto podczas zajęć urzędowych organu państwowego lub samorządowego w siedzibie łub poza siedzibą urzędu zachowuje się w sposób nieprzyzwoity,

podlega karze aresztu do miesięcy 6 lub grzywny.

Z porównania brzmienia art. 128 z brzmieniem art. 129 i 292 (por. także uwagi do art. 91 § 5) wynika, że za organ państwowy lub samorządowy uważać można urzędników pozostających w służbie Państwa lub samorządu, tudzież osoby wykonywające zlecone czynności w zakresie zarządu państwowego lub samorzą­dowego. Zachowanie się nieprzyzwoite jest kaiygodnem z art. 128 wtedy, gdy zachodzi podczas zajęć urzędowych danego or­ganu. Zajęcia te urzędowe me muszą odbywać się w gmachu, w którym mieści się biuro danego organu, czy inna jego sie­dziba, mogą odbywmć się poza danym budynkiem, nawet poza miejscowością, w której stale urzęduje organ państwowy czy sa­morządowy" (urzędowanie egzekutora lub kontrolera tramwaju miejskiego odbywa się przeważnie poza biurem).

Nieprzyzwoite zachowanie wychodzi poza granice zachowania się „niewłaściwego", które ukrócić może karami dyscyplinamemi urzędnik prowadzący policję posiedzenia. Ważnym czynnikiem dla odróżnienia jednego od drugiego jest oprócz charakteru sa­mego działania także nastrój woli sprawcy. Ludzie nie posiada­jący t. zw. dobrego wychowania zachowują się często w sposób tak rażący", iż mógłby podpaść pod pojęcie nieprzyzwroitości.

gdybj zachodził czynnik świadomości. Do zaistnienia przestęp­stwa z art. 128 wymagana jest wina umyślna (por. art. 13). Zatrzymanie okrycia na głowie może być tylko niewłaściwością, może być jednak meprzyzwoitością, jeżeli dany osobnik czyni to rozmyślnie dla okazania lekceważenia władzy czy urzędowi. Śmiech może być odruchem, który zdarza się w czasie rozpraw sądowych, na co odpowiada przewodniczący zagrożeniem opróż­nienia sali, ale może być rozmyślną demonstracją przeciw są­dowi, a wtedy podpadnie pod pojęcie zachowania się nieprzy­zwoitego.

Do kary godności me jest wymagane, by zachowanie się wy­wołało niepokój wśród obecnych, lub naw^et by większa ilość osób zauważyła sam fakt.

Art. 129.

Kto używa przemocy lub groźby bezprawnej w celu zmusze­nia urzędnika albo osoby, do pomocy urzędnikowi przybranej, do zaniechania prawnej czynności urzędowej,

podlega karze więzienia do lat 3 lub aresztu do lat 3.

Z zestawienia brzmienia art. 129 z brzmieniem art. 128 i 292 (por. także uwagi do art. 91 § 5) wynika, że pojęcie urzędnika, którego używa kodeks w art. 129—137, jest obszemiejszem od pojęcia organu państwowego lub samorządowego z art. 128, obej­muje bowiem wszystkie te osoby, o których wspomina art. 292. Wprawdzie art. 292 wspomina tylko o karach przewidzianych w rozdziale XLI (przestępstwa urzędnicze), mających znaleźć za­stosowanie nietylko do urzędników (państwowych czy samorzą­dowych w ścisłem tego wyrazu znaczeniu), to jednak logika na­kazuje wysnuć wniosek, że tam, gdzie daną jednostkę uważa się za możliwy podmiot przestępstwa urzędniczego, tam uważa się ją również za możliwy przedmiot przestępstwa przeciwko wła­dzom i urzędom, o ile ustawa wyraźnie tego nie wyklucza, jak w art. 128. Można sobie wyobrazić ustawodawstwa, które chroni osoby zwierzchnicze w najobszerniejszym zakresie, nie pociąga­jąc do odpowiedzialności karnej za wszystkie uchybienia w cza­sie urzędowania (pozostawiając część ich postępowaniu dyscy­plinarnemu), ale trudno wyobrazić sobie ustawę, któraby pocią­gała funkcjonarjusza instytucji prawa publicznego do surowej odpowiedzialności karnej (art. 287) za poświadczenie nieprawdy co do okoliczności mającej znaczenie prawne (np. że ktoś jest członkiem kasy chorych), a nie udzielała mu ochrony specyficz­ne! z art. 133 w wypadku, gdy dokonano na niego napaści za to, że wystawienia takiego kłamliwego poświadczenia odmówił.

Wobec tego za możliwy przedmiot przestępstw z art. 129—137 uznać należy wszystkie osoby z art. 292, a zatem: a) urzędników pozostających w służbie Państwa lub samorządu, b) osoby wyko- nywające zlecone czynności w zakresie zarządu państwowego lub samorządowego, c) funkcjonarjuszów wszelkich instytucji prawa publicznego.

Pojęcie „przemocy'4 lub „groźby bezprawnej" por. uwagi przy art. 116.

Przestępstwo jest dokonane z chwilą ukończenia działania o charakterze przemocy lub groźby bezprawnej, o ile jej celem jest wymuszenie zaniechania czynności urzędowej (lub pomocni­czej). Nie jest wymagane, by przemoc lub groźba bezprawna doprowadziła do celu, by urzędnik zaprzestał urzędowania. Ko­niecznym warunkiem kary godności jest, by czynność urzędowa odbywała się prawnie, by leżała w zakresie władzy urzędnika. Przedmiotem ochrony jest nietylko urzędnik, ale także osoba pomocnicza, działanie może być skierowane bezpośrednio nietylko przeciw czynności urzędowej, ale także przeciw czynności po­mocniczej. Jeżeli mierniczy rozstawia personel pomocniczy w polu z przyrządami oznaczającemi dany punkt podstawowy dla obliczeń, dopuszcza się przestępstwa z art. 129 ten, kto spę­dza personel pomocniczy z zajętego miejsca, lub grozi bezpraw­nie dolegliwościami na wypadek pozostania w miejscu. Ko­nieczne jest oczywiście, by zachodziła świadomość po stronie sprawcy, że dana osoba jest przybrana do pomocy przy czyn­ności urzędowej. Konieczne jest dalej, by czynność pomocnicza odnosiła się do czynności urzędowej, prawnie przedsięwziętej w zakresie władzy danego urzędnika. Kiedy leży czynność urzę­dowa w zakresie władzy danego urzędnika? Wtedy, kiedy jest on do przedsiębrania jej właściwy przedmiotowo (sędzia nie ma uprawnień organu egzekucyjnego), miejscowo (czynność przedsięwzięta na obszarze, w obrębie którego dany urzędnik ma prawo urzędować), a nadto kiedy w konkretnym wypadku za­chodzi pełne uzasadnienie do podjęcia danej czynności.

Kiedy czynność przedsięwzięta jest prawnie? Wtedy, kiedy funkcjonarjusz publiczny przedsiębierze czynność urzędową w zakresie swych uprawnień. Kodeks nie kładzie nacisku na „prawidłowość" urzędowania, a tylko na istnienie podstawy prawnej. Wtedy, gdy zachowane są te formalności, które prze­pisuje ustawa, np. przy rewizji domowej zawiadamia się osobę, u której rewizja ma się odbyć, i wzywa się do obecności przy niej (art. 149 § 1 k. p. k.) i t. p., czynność jest prawidłową, ale i bez tego może być prawnie przedsięwziętą. Zupełnie nie jest konieczne dochowanie pewnych przepisów czysto instruk- cyjnych (odpowiedni strój), sprawa znamion zewnętrznych może mieć znaczenie tylko dla oceny świadomości sprawcy, że czynność jest urzędową, że ją przedsięwzięto prawnie.

Art. 130.

Kto używa przemocy lub groźby bezprawnej w celu zmusze­nia urzędnika do przedsięwzięcia czynności urzędowej,

podlega karze więzienia do lat 3 lub aresztu do lat 3.

Różnica między przestępstwem z art. 129 a przestępstwem z art. 130 polega nie na działaniu (użyciu przemocy i t. d.), a na celu tegoż. W pierwszym wypadku chodziło o zniewolenie do zaniechania, w drugim zaś o zniewolenie do działania, do urzędowania. W pierwszym wypadku sprawca stwarza prze­szkody urzędowaniu już istniejącemu, w drugim sprawca pragnie wywołać urzędowanie w przyszłości.

Czynność urzędowa, do której sprawca chce zmusić, nie musi być ani prawidłowa, ani leżeć w zakresie władzy tego urzędnika, może chodzić o urzędowanie, którego nie chce dany urzędnik podjąć właśnie dlatego, że nie leży ono ani w zakresie jego wła­ściwości miejscowej, ani przedmiotowej, ani nie jest wskazane w danym konkretnym wypadku. Działanie danego urzędnika, które sprawca chce wymusić, nie może jednak wychodzić na szkodę państwa lub jednostki, gdyż w takim razie podpadłoby wymuszenie pod pojęcie usiłowanego podżegania do przestępstwa z art. 286.

Art. 131.

Jeżeli czynu, przewidzianego w art. 129 lub 130, dopuszcza się trzy lub więcej osób działających w porozumieniu,

każda z nich podlega karze więzienia do lat 5.

Kodeks ma na myśli działanie zbiorowe skierowane bądźto na udaremnienie (art. 129), bądź wymuszenie (art. 130) czyn­ności urzędowej. Kodeks nie wymaga tłumu, skupienia się znacz­nej ilości osób; do podniesienia kwalifikacji czynu i spowodo­wania wyższej sankcji karnej wystarczy skupienie się trzech osób. Zorganizowane, świadome celu działania choćby tylko trzech osób stwarza sytuację niewątpliwie odmienną od wy­padku oporu jednej osoby, lub usiłowania wymuszenia urzędo­wania przez jedną osobę. Skupienie takie wytwarza sytuację, w której niemal na pewno przyjąć można, że doprowadzi do zamierzonego celu, w regule urzędnik nie będzie w możności oprzeć się działaniu tego skupienia.

Do karygodności wyższej z art. 131 należy działanie „w p o- rozumieniu", a więc wymagana jest pełna świadomość celu, do którego sprawcy dążą, i wyraźna zmowa, wobec tego z art. 131 nie będzie odpowiadał osobnik, który widząc zebranie się na wsi kilku osób celem przeszkodzenia dokonaniu urzędowego pomiaru gruntów, przyłącza się do gromady w charakterze ob­serwatora, lub nawet w charakterze asysty zadowolonej z prze­

 

biegu wypadków. Działanie takie może samoistnie podpaść ewentualnie pod sankcję karną, jako pomocnictwo do przestęp­stwa z art. 129 a w innych okolicznościach do przestępstwa z art. 130. Wobec indywidualizacji, przeprowadzonej w stosunku do pomocników (por. art. 27, 28), jest zupełnie możliwe oddzie­lenie udziału takiego przypadkowego uczestnika od udziału tych uczestników skupienia, którzy działają w porozumieniu (znacze­nie porozumienia por. uwagi przy art. 97).

Art. 132.

  • 1. Kto znieważa urzędnika albo osobę, do pomocy urzędni­kowi przybraną, podczas pełnienia obowiązków służbowych,

podlega karze więzienia do lat 2 lub aresztu do lat 2.

Przedmiotem przestępstwa z art. 132 są te same osoby, o któ­rych wspomina art. 129: a) urzędnik, zajęty pełnieniem obo­wiązków służbowych (czynność nie potrzebuje być pra­widłową, ale ma być prawną — arg. ex art. 129), b) osoba przy­brana do pomocy (nie będąca urzędnikiem wogóle, lub nie po­wołana do danej czynności urzędowej z tytułu własnego urzędo­wania), zajęta wykonywaniem czynności pomocniczej do czyn­ności urzędowej, posiadającej pełne kwalifikacje wymienione pod a).

Działanie polega na znieważeniu osoby pod a) lub pod b).

Pojęcie znieważenia określają uwagi podane przy art. 127.

Ponieważ art. 132 operuje pojęciem osób fizycznych (urzęd­nika, pomocnika), przeto do aktów znieważenia abstrakcyjnego pod adresem władzy lub urzędu (por. art. 127) przybyć mogą akty skierowane przeciw fizycznym osobom (132) : o znamionach obrazy osobistej (art. 256). W wypadkach tych niema zbiegu ustaw karnych, gdyż akty wrogie, skierowane przeciw urzędni­kowi lub osobie pomocniczej (jak długo trwa pełnienie obowiąz­ków służbowych), nie są skierowane przeciw osobom prywatnym a przeciw przedstawicielom władzy czy urzędu. Działania te nie­wątpliwie zawierają w sobie czynnik znieważenia z art. 132. Sto­sowanie zarzutu prowokacji, przewidzianego w art. 256, jest nie­dopuszczalne w wypadku art. 132, gdyż nieprawidłowe, nawet bezprawne urzędowanie nie daje podstawy do z n i e w a ż a n i a.

  • 2. Tym samym karom podlega, kto znieważa osobę, nale­żącą do personelu dyplomatycznego przedstawicielstwa obcego państwa, konsula obcego państwa, albo duchownego uznanego prawnie wyznania lub związku religijnego — podczas pełnienia przez nich obowiązków służby lub powołania.
  • 2 wprowadził do grupy przestępstw przeciw władzom i urzę­dom (oczywiście Państwa Polskiego) czyny karygodne, które z istoty swej mało mają wspólnego z tą grupą: a) znieważenie

 

osoby należącej do peisonelu d\plomatycznego i t. p., b) du­chownego uznanego prawnie wyznania i t. p. Zdawaćby się mo­gło, że przestępstwo pod a) ma więcej wspólnego z art. 111, a przestępstwo pod b) z rozdziałem XXVI (przestępstwa prze­ciw uczuciom religijnym).

Kodeks znalazł nawiązanie z rozdziałem XXI przez to, iż za warunek kary godności w przypadkach a) i b) uznał okoliczność dokonania czynu — podczas pełnienia przez funkcjo­nariusza dyplomatycznego wzgl. przez duchownego ich zawo­dowych f unkcyj. W tych warunkach tak udzielanie wizy na paszpoicie przez konsula, jak odebranie spowiedzi chorego w domu prywatnym weszły w krąg funkcji państwowych: Państwa Polskiego. Do karygodności występku z art. 132 § 2 kodeks me wymaga publicznego działania, co przy perso­nelu dyplomatycznym było zbędne ze względu na to, iż urzędo- vanie odbywa się w regule w miejscu publicznem, przy duchow­nym („pełniącym" „powołanie") prowadzi do ochrony tegoż przed zniewaga nawet w domu prywatnym, bez świadków'.

Art. 133.

  • 1. Kto dopuszcza się czynnej napaści na urzędnika lub osobę, do pomocy urzędnikowi przybraną, podczas lub z powodu pełnienia obowiązków służbowych,

podlega karze więzienia do lat 5.

„Czynna napaść" jest działaniem przedsięwziętem w celu po­bicia (por. art. 239—240), a więc wyrządzenia dolegliwości przez uderzenie ciała i t. p. Nie jest wymagane do czynnej napaści, by dolegliwość rzeczywiście nastąpiła (mogło nastąpić odparcie działania), nie wystarczy jednak, jeżeli w zamiarze sprawcy nie leżało co najmniej sprawienie bólu fizycznego. Jeżeli zamierzona była tylko obraza godności osobistej (z art. 256), np. oblanie wodą, obrzucenie jajami, to niema czynnej napaści, zachodzi tylko znieważenie (art. 132). Nie jest wymagany zamiar zniewolenia osób zajętych czynnością urzędową do jej za­niechania. Wymagany jest związek z czynnością urzędową o tyle, że napaść następuje: a) wczasie jej pełnienia, b) z p o- wodu jej pełnienia. Jeżeli napaść następuje a) w czasie peł­nienia czynności urzędowej, to nie jest wymagane, by sprawca chciał przez to wywołać przeszkodę w urzędowaniu, wystarcza, jeżeli miał świadomość, że ma przed sobą urzędnika lub osobę do pomocy przybraną, tudzież że osoby te zajęte są urzędowa­niem; motywem napaści może być zemsta osobista za jakiś fakt nie mający żadnego związku z czynnością urzędowy. Jeżeli na­paść następuje b) z powodu pełnienia czynności, to wymagany jest związek między czynnością a napaścią w tem znaczeniu, że fakt pełnienia czynności jest motywem do napaści. Jeżeli sprawca pobił do krwi swego sąsiada na wsi za to, że pomagał egzeku­torowi przy zajmowaniu bydła, to zachodzi związek między po­biciem a czynnością pomocniczą, wymagany w art. 133.

Art. 133 używa wyrażenia „obowiązków służbowych", przez co daje do poznania, że czynność dana posiadała te kwalifikacje, o których wspomina art. 132 § 1, była prawna, leżała w zakresie władzy urzędnika i t. d., gdyż nieprawna czynność przed­siębrana przez niewłaściwego urzędnika nie leży w zakresie jego obowiązków. Z drugiej strony wyrażenie obowiązek „służbowy" obejmuje według art. 133 także zadanie obywatela państwa we­zwanego do pomocy przez urzędnika, skutkiem czego pod ochroną stoi także obywatel napadnięty z powodu (nietylko — pod­czas) udzielania pomocy urzędnikowi.

  • 2. Tej samej karze podlega, kto dopuszcza się czynnej na­paści na osobę, należącą do personelu dyplomatycznego przed­stawicielstwa obcego państwa, na konsula obcego państwa, albo na duchownego uznanego prawnie wyznania lub związku reli­gijnego — podczas lub z powodu pełnienia przez nich obowiązków służby lub powołania.

Por. uwagi przy art. 132 § 2.

Podkreślić należy, że także w stosunku do osób wymienio­nych w § 2 czynna napaść karygodną jest zarówno wtedy, gdy zachodzi w czasie, jak i kiedy następuje z powodu funkcji.

Art. 134.

Kto udziela lub obiecuje udzielić korzyści majątkowej lub osobistej urzędnikowi albo innej osobie, aby skłonić urzędnika do naruszenia obowiązku służbowego,

podlega karze więzienia do lat 5 i grzywny.

Art. 134 obejmuje znamiona przekupstwa czynnego: sprawca chce zniewolić urzędnika do naruszenia obowiązków służbowych. Działanie jest ukończone nie z chwilą nakłonienia urzędnika a z chwilą udzielenia korzyści majątkowej lub oso­bistej, albo też z chwilą, gdy złożono obietnicę udzielenia takiej korzyści.

Jak należy rozumieć korzyść „osobistą". Z przeciwstawienia pojęcia tego korzyści „majątkowej" wynika, że nie chodzi tu o korzyść, któraby przedstawiała jakąkolwiek wartość pieniężną, mogłoby tu należeć zaproszenie na wieczór prywatny dla wy­słuchania koncertu wybitnego pianisty. Z drugiej strony jednak ustawa nie może liczyć się przy ustalaniu pojęć stworzonych dla wszystkich z subjektywnemi zamiłowaniami jednostek. Zapro­szenie takie przedstawiać mogłoby korzyść tylko dla urzędnika muzykalnego. Korzyść osobista musi uchodzić za korzyść w oczach przeciętnego człowieka (np. wyrobienie nadania orderu lub innego odznaczenia, tytułu honorowego i t. p.).

W razie udzielenia korzyści w drodze pośredniej wyma­gane jest, by rzeczywiście urzędnik korzyść tę otrzymał, cho­ciażby za pośrednictwem trzeciej osoby, a przynajmniej takim musi być zamiar sprawcy.

Po stronie ofiarującego korzyść musi zachodzić pełna świa­domość, że czynność, którą urzędnik ma przedsięwziąć, jest na­ruszeniem obowiązku służbowego.

Art. 135.

Kto udziela korzyści majątkowej lub osobistej urzędnikowi albo innej osobie za naruszenie przez urzędnika obowiązku służ­bowego,

podlega karze więzienia do lat 3 i grzywny.

Kodeks przewiduje wypadki, kiedy podarunek lub inną ko­rzyść urzędnik otrzymuje po fakcie przedsięwzięcia działania zawierającego znamiona naruszenia obowiązku służbowego. Nie można w takim wypadku udowodnić, że urzędnik czynność daną podjął, ponieważ działał pod wpływem bezpośredniej lub po­średniej obietnicy, natomiast można udowodnić, że korzyść otrzy­mał ex post. Gdyby działanie urzędnika było prawidłowe, byłaby to zwykła donatio remuneratoria, niepożądana ze względu na interes służby, na zasadę bezinteresowności urzędowania, ale po stronie udzielającego korzyść me możnaby dopatrzeć się prze­stępstwa (po stronie urzędnika zachodziłoby wykroczenie dyscy­plinarne) . Wynagrodzenie za działanie sprzeciwiające się obowiązkowi jest aktem nietylko niemoralnym, ale wysoce niebezpiecznym, gdyż może stworzyć zachętę dla urzędnika na przyszłość do dokonywania działań przeciwnych prawu.

Działanie jest skończone z chwilą udzielenia korzyści mająt­kowej lub innej. Sprawca musi mieć świadomość, że działanie urzędnika zawierało w sobie znamiona naruszenia obowiązku służbowego.

Art. 136.

Kto, przywłaszczając sobie uprawnienia urzędnika, wykonywa czynność urzędową,

podlega karze więzienia do lat 2 lub aresztu do lat 2.

Przestępstwa dopuszcza się ten, kto nie będąc urzędnikiem wcale, przedsiębierze czynność, która należy do zakresu dzia­łania urzędnika, np. wierzyciel dla przyśpieszenia spłaty dłużnej mu kwoty odgrywa rolę egzekutora i dokonuje egzekucyjnego opisania ruchomości. Przestępstwa tego dopuścić się może także urzędnik, który przedsiębierze czynność do niego nie należącą, jest on wpiawdzie urzędnikiem, ale nie t>m, któremu przysłu­gują uprawnienia urzędowe danego działu, np. urzędnik admini­stracyjny występujący w charakterze sędziego.

Samo przywłaszczenie sobie uprawnień urzędnika, zaopatrze­nie się w odpowiednie legitymacje, odpowiedni mundur i t. p., może podpaść pod pojęcie usiłowania, o ile sprawca miał zamiar wykonać czynność urzędową, natrafiwszy na przeszkody, od niej odstąpił (por. możliwe usiłowanie zaniechane art. 25), w wypadku bezkarności z tytułu art. 136 może sprawca odpowiadać z art. 187 (używanie podrobionego dokumentu) lub za wykroczenie (bezprawne noszenie munduru i t. p.) por. Prawo o wykrocze­niach art. 26.

Art. 137.

Kto używa podstępnych zabiegów celem uzyskania stano­wiska urzędnika lub uprawnienia do wykonywania czynności urzędowej,

podlega karze więzienia do lat 2.

Jeżeli istotą przestępstwa z art. 136 jest wykonywanie czyn­ności urzędowych bez jakiegokolwiek formalnego do tego uprą wi­nieni a, to istotą przestępstwa z art. 137 jest staranie się o uzy­skanie takiego formalnego uprawnienia, nato by następnie przedsiębrać czynności urzędowe. Działanie sprawcy według art.

  • skierowane jest na jedną czynność urzędową, według art.
  • w regule na posiadanie pełni uprawnień przysługujących urzędnikowi. Wyłudzenie uprawnienia do wykonywania czynno­ści urzędowych będzie w regule identyczne z wyłudzeniem na­dania posady urzędowej. Nie jest jednak wykluczone, że sprawca będący urzędnikiem, ale nie mający uprawnienia do przedsię­wzięcia danej czynności urzędowej, wyłudza upoważnienie do niej od władzy przełożonej, lub od władzy mającej prawo delegacji.

Regułą będzie wypadek, że osobnik nie posiadający odpo­wiednich kwalifikacyj starać się będzie o uzyskanie podstępem stanowiska urzędowego, podstępne zabiegi polegać mogą na przedstawieniu świadectwa podrobionego, na przedstawieniu się za inną osobę z aulentycznemi świadectwami, na przedłożeniu autentycznego, ale wyłudzonego świadectwa przynależności pań­stwowej i t. p.

Zabiegi muszą byc podstępne, a zatem muszą polegać na zastosowaniu tak wielkiej intens>wności przy wprowadzeniu w błąd czynników lozstrzygających, że potrzeba uwagi wycho­dzącej ponad przeciętną, by me paść ofiarą błędu. Nie są pod­stępne gołosłowne zapewnienia tam, gdzie władza rozstrzygająca żądać musi dokumentów stwierdzających posiadanie kwalifikacji.

Art. 138.

Kto uszkadza lub usuwa z pod rozporządzenia władzy pań­stwowej lub samorządowej przedmiot, znajdujący się w przecho­waniu z jej polecenia,

podlega karze więzienia do lat 2 lub aresztu do lat 2.

Przestępstwo polega na usunięciu z pod rozporządzenia wła­dzy albo też na uszkodzeniu (zniszczeniu) przedmiotu zajętego przez władzę.

Zamiar obejmuje świadomość, że władza zastrzegła sobie prawo rozporządzenia danym przedmiotem, że zarządzenie wła­dzy jest formalnie ważne. Okoliczność, że zarządzenie władzy opiera się na przesłankach fałszywych pod względem faktycz­nym lub prawnym, nie odgrywa żadnej roli (tak samo jak przy przestępstwie z art. 129 obojętne jest, czy czynność urzędowa jest merytorycznie uzasadniona).

Przedmiot (rzecz ruchoma lub nieruchoma, ale nie pretensja, roszczenie prawne) znajdować się ma w czyjemś przechowaniu z polecenia władzy, ma być oddany komuś pod odpowiedzialno­ścią osobistą pod nadzór. Władza może pozostawić dany przed­miot w przechowaniu dotychczasowego właściciela (zwykły wy­padek egzekucyjnego opisania przedmiotów zajętych). Zazna­czenie dyspozycji władzy nastąpić winno przez jakiś znak zew­nętrzny, przyklejenie odpowiedniej kartki papieru, opieczętowa­nie pokoju, w którym znajdują się przedmioty zajęte i t. p.

Sprawca nie musi być interesowany w procesie przechowa­nia, zarządzenie władzy może nie dotykać go wcale. SprawTca działać może z jakichkolwiek motywów: współczucia z właści­cielem ograniczonym w dyspozycji danym przedmiotem, lub od­wrotnie, chęcią spowodowania postępowania karnego przeciw właścicielow-i jako domniemanemu sprawcy. Możliwy jest zbieg ustaw karnych (przj kradzieży, uszkodzeniu cudzego mienia i t. p.).

Art. 139.

Kto uszkadza, usuwa lub czyni bezskutecznemi znaki, praw­nie umieszczone przez władzę państwową lub samorządową w celu stwierdzenia tożsamości przedmiotu, zamknięcia go lub poddania rozporządzeniu władzy,

podlega karze aresztu do roku lub grzywny.

Przestępstwo z art. 139 skierowane jest przeciw autorytetowi władzy, która uznała za właściwe przez zamieszczenie odpowied­niego znaku stwierdzić albo tożsamość przedmiotu (np. na t. zw. licach czynu w postępowaniu karnem lub administracyjnem), albo też fakt, że dana ubikacja jest zamknięta i wejście jest wzbronione (np. pokój zamknięty aż do oględzin sądowych), albo też, że dany przedmiot znajduje się w wyłącznej rozpo- rządzalności władzy (np. znak egzekutora, który przeprowadził egzekucyjne opisanie ruchomości).

Działanie polega na uszkodzeniu (zniszczeniu) znaku, na jego usunięciu (zerwaniu, odklejeniu i t. p.) lub uczynieniu bezsku- tecznem (np. przez chemiczne odbarwienie, doprowadzające do nieczytelności).

Znak musi pochodzić od władzy formalnie uprawnionej do jego założenia czy umieszczenia (natomiast merytoryczne uza­sadnienie umieszczenia znaku, podstawa prawna nie mogą być przedmiotem badania).

Umyślne uszkadzanie lub usuwanie ogłoszenia, wystawionego pu­blicznie przez władzę lub rząd, stanowi wykroczenie z art. 19 Prawa o wy­kroczeniach.

ROZDZIAŁ XXII.

FAŁSZYWE ZEZNANIA.

Art. 140.

  • 1. Kto, składając zeznanie, mające służyć za dowód dla sądu lub innej władzy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę,

podlega karze więzienia do lat 5 lub aresztu.

Przestępstwo z art. 140 § 1 polega na a) zeznaniu nieprawdy lub b) zatajeniu prawdy. Co jest prawdą, a co jest nieprawdą, to kwest ja, którą załatwić należy z punktu widzenia czysto przedmiotowego. Podmiotowo wymagana jest świadomość, czy treść zeznania zgodna jest z prawdą przedmiotową. Bez przed­miotowej niezgodności zeznań z prawdą przedmiotową nie może być fałszywych zeznań nawet wtedy, gdyby sprawca był prze­świadczony, że zeznaje nieprawdę. Możliwa odpowiedzialność za usiłowanie nieudolne (z art. 23 § 2). Za „zatajenie" odpowiada sprawca wtedy tylko, gdy wie, że dane szczegóły przedstawiają znaczenie dowodowe dla danej sprawy.

Sprawca musi mieć świadomość, że zeznanie, które składa, służyć ma za dowód, ma stać się środkiem dowodowym dla wła­dzy sądowej lub administracyjnej.

Kodeks nie wymaga, by zeznanie składano w sądzie lub przed władzą inną, zeznania można układać pisemnie w domu, byle na formularzu zawierającym uprzedzenie o odpowiedzialności kar­nej za fałszywe zeznania i byle osoba zeznanie takie odbierająca była uprawniona do odbierania zeznań o charakterze środka do­wodowego. Przestępstwo jest dokonane z chwilą zamknięcia ze­znania, o ile nastąpiło protokólarnie, lub z chwilą oddania pisma władzy, jeżeli spisano zeznanie poza lokalem urzędowym. Jeżeli przy zeznawaniu protokólarnem zeznanie przerwano z ja­kichkolwiek powodów, zachodzi usiłowanie. Jeżeli zeznający fał­szywie przed władzą odwoła swe zeznanie przed ukończeniem zeznania i zamknięcia protokółu, zachodzić będzie po jego stro­nie usiłowanie zaniechane (czynny żal przy usiłowaniu), spro­wadzający bezkarność, por. art. 25 (inny wypadek, niż art. 142 lit. b).

W razie powtórzenia tego samego zeznania fałszywego w tym samym procesie (w śledztwie i na rozprawie, lub na kilku roz­prawach) zachodzić będzie przestępstwo powtórzone, lub nawet ciągłe (w wypadku gdyby sprawca zgóry powtórzenie przewi­dywał) .

  • 2. Warunkiem odpowiedzialności jest, by przyjmujący ze­znanie, działając w zakresie swoich uprawnień, bądź uprzedził zeznającego o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznanie, bądź odebrał od niego przysięgę albo zapewnienie, zastępujące przysięgę.

Przyjmujący zeznanie, a więc osoba przesłuchująca protokó­larnie, albo odbierająca bezpośrednio lub pośrednio zeznanie sporządzone poza lokalem urzędowym, musi być uprawniona do tej czynności, musi mieć prawo do zbierania materjału dowo­dowego na tej drodze.

Uprzedzenie o odpowiedzialności karnej przy przesłuchaniu protokólarnem musi być uczynione w rzeczywistości, nie wystarczy drukowana na protokóle formuła, której zeznający nie czytał, natomiast przy przesłuchaniu poza lokalem władzy wystarczy wydrukowana formuła o odpowiedzialności karnej, zamieszczona na formularzu dostarczonym zeznającemu, gdyż ma on możność zapoznania się z nią, warunkowi uprzedzenia stało się w tym wypadku zadość, zeznający nie może się po­woływać na przeoczenie.

Przysięga jest to akt powołania Boga na świadka, że to, co zeznający podaje, jest zgodne z prawdą. Formalnie przysięga zachodzi o tyle tylko, o ile nastąpiła zgodnie z przepisami dla jej odebrania, np. art. 111, 133 kod. post. kam.

Zapewnienie zastępujące przysięgę przewidziane jest dla osób, które nie składają przysięgi ze względów wyznanio­wych czy innych; wspomina o nich art. 112 kod. post. kam.

Zaprzysiężenie lub odebranie zapewnienia zastępującego przysięgę zastępuje uprzedzenie o odpowiedzialności karnej.

Art. 141.

Nie podlega karze, kto, nie będąc uprzedzony o prawie od­mowy zeznania, składa fałszywe zeznanie z obawy przed odpo­wiedzialnością kamą, grożącą jemu samemu lub jego najbliż­szym.

Art. 141 zawiera swoisty wypadek zbliżony pojęciowo do wyższej konieczności (działanie dla uchylenia niebezpieczeństwa grożącego sprawcy lub innej osobie), według art. 141 zachodzi ograniczenie do osób „najbliższych" (znaczenie tego wyrazu por. art. 91 § 1). Uwolnienie od odpowiedzialności obejmuje wszelkie typy zeznań: przed sądem lub inną władzą, zaprzysiężone lub niezaprzysiężone, złożone przed przyjmującym je lub podane mu na piśmie. Niebezpieczeństwo nie musi grozić bezpośrednio (jak według art. 22), może być odległe. Bezkarność z art. 141 zacho­dzi tylko w stosunku do tych osób, którym przysługuje — prawo odmowy zeznania (komu prawo takie przysługuje, o tem rozstrzygają odpowiednie przepisy postępowania sądo­wego czy administracyjnego).

Art. 142.

W przypadkach, wymienionych w art. 140, sąd może zasto­sować nadzwyczajne złagodzenie kary lub sprawcę od kaiy uwol­nić, jeżeli:

  1. fałszywe zeznanie dotyczy okoliczności, nie mogących mieć wpływu na rozstrzygnięcie sprawy, albo
  2. sprawca czynu sprostuje fałszywe zeznanie, zanim na­stąpi rozstrzygnięcie sprawy przez sąd lub inną władzę, przed którą zeznawał.

Kodeks wprowadza w art. 142 alternatywę: nadzwyczajne złagodzenie kary (obejmujące możliwości z art. 59) i darowanie kary (niewymierzanie kary) sędziowskie.

Jedno i drugie pozostawione jest uznaniu sądu. Okoliczności wymienione pod a) i b) nie dają sprawcy żadnej podstawy prawnej do liczenia się z możliwością łagodniejszej kary lub bezkarności. Okoliczności te rozszerzają tylko władzę dyskrecjo­nalną sędziego.

  1. Okoliczności nie mogące mieć wpływu na rozstrzygnięcie sprawy rozumieć należy jako okoliczności przedmiotowo bez znaczenia, niezależnie od zapatrywania zeznającego. Z natury rzeczy tytułem do wyjątkowego trakto­wania przestępcy będzie obok tego jego subjektywne zapa­trywanie, że okoliczności nieprawdziwe przez niego naprowa­dzone nie wpłyną na wynik procesu czy załatwienia danej sprawy.
  2. Czynnyżal wiąże się z główną sprawą, kodeks wymaga, by zeznania odwołano, zanim jakiekolwiek rozstrzy­gnięcie zapadnie w sprawie głównej, wymaga zatem zapobieże­nia powstaniu szkody, wynikającej z wadliwego rozstrzygnięcia skutkiem fałszywej podstawy dostarczonej przez fałszywe zeznanie. Sprawca ma działać dobrowolnie. Nie ulega wątpli-

 

wości, że sąd tem chętniej zastosuje przepis wyjątkowy art. 142, im szybciej sprawca się zdecyduje działać, a więc przedewszyst- kiem wtedy, gdy nie pozwoli on wymiarowi sprawiedliwości długo operować fałszywą podstawą dostarczoną przez jego ze­znania. Wprawdzie odwołanie zeznań fałszywych nie jest bez znaczenia nawet po prawomocności wyroku na nich opartego, gdyż zawsze pozostaje możliwość wznowienia postępowania, jednak względy dla tak spóźnionego czynnego żalu muszą być z natury rzeczy znacznie mniejsze, niż względy dla szybkiego odwołania fałszu.

ROZDZIAŁ XXIII.

PRZESTĘPSTWA PRZECIWKO WYMIAROWI SPRAWIEDLI-
WOŚCI.

Kto fałszywie oskarża inną osobę przed władzą lub przed urzędem, powołanemi do ścigania, o czyn karany w drodze są­dowej, administracyjnej lub dyscyplinarnej,

podlega karze więzienia do lat 5 lub aresztu.

Przestępstwo z art. 143 jest dokonane z chwilą ukończonego obwinienia (pisemnie lub ustnie), a więc podniesienia przed wła­dzą (urzędem) konkretnego zarzutu spełnienia czynu zagrożo­nego karą. O dokonaniu rozstrzyga chwila dojścia obwinienia do wiadomości władzy (urzędu).

Zarzut ma być podniesiony wprost przed władzą względnie urzędem (różnica por. uwagi przy art. 127), powołanemi do ści­gania, a więc nie może być podniesiony przed inną jakąkolwiek władzą, choćby miała ona obowiązek doniesienia o tym zarzucie władzom czy urzędom obowiązanym do ścigania.

Zarzut czynu zagrożonego karą może obejmować równie do­brze zarzut przestępstwa z powszechnego kodeksu karnego, jak kodeksu wojskowego, ustaw dodatkowych, ustawy karnej skar­bowej lub innej ustawy administracyjnej, czyn zarzucony może wreszcie podpadać pod pojęcie wykroczenia dyscyplinarnego (może to być zarzut pod adresem urzędnika zaniedbywania obowiązków służbowych).

Obwinienie nie musi być imienne (sprawca może nie znać imienia i nazwiska osoby, której czyn karygodny zarzuca), musi być jednak tak sformułowane, by po pewnych cechach charak­terystycznych można dojść, kogo sprawca ma na myśli.

Ponieważ istotą tego przestępstwa z art. 143 jest sprowadze­nie niebezpieczeństwa dla wymiaru sprawiedliwości, polegają-

Kodeks karny                                                                                                                             16

 

cego na możliwości zasądzenia człowieka niewinnego, przeto przestępstwo to jest wykluczone tam, gdzie niebezpieczeństwa tego niema, choćby zarzut był fałszywy. Wobec tego nie jest karygodne z art. 143 podniesienie zarzutu spełnienia przestęp­stwa w warunkach wykluczających karalność, czyto ze względu na osobiste właściwości sprawcy (np. zarzut: X pijany do bez- przytomności zhańbił swą dwuletnią córeczkę, por. art. 17), czy na okoliczności czynu (obrona konieczna, wyższa konieczność i t. p.), czy ze względu na brak warunków procesowych (zarzut otwarcia obcego listu, por. art. 253: ściganie odbywa się z oskar­żenia prywatnego).

Obwinienie może polegać na doniesieniu kamem pisemnem, lub ustnem (niekoniecznie protokólamem, wystarczą zapiski, por. art. 243 § 3 kod. post. kam.), może polegać także na skierowa­niu ścigania przeciw pewnej osobie przez złożenie zeznań w pro­cesie prowadzonym przeciw innej osobie o inne przestępstwo, może polegać na (wadliwem z art. 286 lit. b. kod. post. kam.) wniesieniu skargi prywatnej o przestępstwo publiczno-skargowe. Przestępstwa z art. 143 dopuszcza się także prywatny oskarży­ciel, wnoszący (rozmyślnie) bezzasadną skargę o przestępstwo prywatno-skargowe (np. z art. 255, 256). Obwinienie dotyczyć musi „czynu“ ściganego przed sądem, albo władzą administra­cyjną, albo dyscyplinarną. Przestępstwo (wykroczenie) dyscy­plinarne spełnić może nietylko urzędnik, ale każdy, kto pod­lega władzy dyscyplinarnej przez państwo uznanej, np. adwokat, notarjusz, lekarz. Nieuzasadniony zarzut postępowania niezgod­nie z wymogami godności stanu, podniesiony przeciw adwokatowi w piśmie do izby adwokackiej, może stanowić przestępstwo z art. 143.

Władza lub urząd muszą być powołane do ścigania, nie jest jednak konieczne, by dana władza była powołana do ścigania tego właśnie rodzaju przestępstw, a zatem przestępstwa z art. 143 dopuści się, kto wniesie doniesienie do władzy administra­cyjnej o spełnienie wykroczenia karno-administracyjnego, a wła­dza ta odstąpi sprawę prokuratorowi ze względu na znamiona przestępstwa należącego do właściwości sądów.

Przestępstwa z art. 143 dopuścić się można tylko umyślnie, zamiar obejmuje: świadomość, że zarzut jest nieuzasadniony, fałszywy, jeżeli sprawca nie wie tego na pewno, ale godzi się z możliwością podniesienia zarzutu fałszywego, zachodzi także przestępstwo umyślne (dolus eventualis). Sprawca musi wie­dzieć, że zarzut dotyczy czynu, który nosi na sobie znamiona jakiegoś przestępstwa (czynu karygodnego), a nadto, że z za­rzutu tego wyniknie postępowanie kamę (obojętne jest, czy wie, jakiego rodzaju postępowanie karne wyniknie).

Gdyby czyn zarzucany fałszywie nie przedstawiał się jako przestępstwo, a więc sprawca pomylił się w zapatrywaniu na

 

karalność czynu, np. podniósł bezzasadnie zarzut homoseksua­lizmu (według k. k. polskiego niekarygodnego), to sprawca od­powiadać będzie za usiłowanie nieudolne z art. 23 § 2.

Art. 144.

Kto przez tworzenie fałszywych dowodów lub inne zabiegi podstępne skierowuje przeciw określonej osobie ściganie o czyn karany w drodze sądowej, administracyjnej lub dyscyplinarnej, albo w toku ścigania czynności takie przedsiębierze,

podlega karze więzienia do lat 5 lub aresztu.

Przestępstwo z art. 144 zmierza do tego samego celu, co fał­szywe obwinienie, zmierza do ukarania osoby niewinnej. Złodziej, który zabrawszy zarzutkę obcą w kawiarni, zostawia własną a do kieszeni wkłada szereg kopert adresowanych do innej osoby, lub inne przedmioty mogące być wskazówką, do kogo porzucona zarzutka należy, rzuca zarazem podejrzenie, że właściciel (rze­komy) zarzutki jest sprawcą kradzieży.

Sprawca może tworzyć poszlaki udziału (człowieka niewin­nego) w przestępstwie rzeczywiście dokonanem, a także może wytwarzać sytuację wskazującą fałszywie, że przestępstwa do­konano, choć go nie było, np. usuwa dowody samobójstwa, jak listy pożegnalne i t. p., a podsuwa przedmioty wskazujące na działanie przestępne pewnej osoby (resztki trucizny w charak- terystycznem opakowaniu i t. p., rzekomo zapomniane).

Przestępstwo jest dokonane z chwilą skierowania ścigania przeciw osobie niewinnej a więc z chwilą, gdy władza lub urząd (por. art. 143), powołane do ścigania przestępstw, rozpoczną kroki w kierunku postępowania karnego przeciw danej osobie, np. postanawiają przesłuchać ją w charakterze podejrzanego.

Art. 145.

  • 1. Kto zataja dowody niewinności osoby podejrzanej o czyn karany w drodze sądowej, administracyjnej lub dyscyplinarnej,

podlega karze aresztu lub grzywny.

Przestępstwo z art. 145 § 1 stanowi typowe delictum mere omissivum, polega na zaniechaniu.

Kodeks stwarza obowiązek wyjawiania dowodów niewinności, niespełnienie go jest przestępstwem. Od której chwili istnieje obowiązek działania w kierunku dostarczenia dowodów niewin­ności? Od tej chwili, w której ktoś dowiaduje się o prowadze­niu postępowania sądowego, administracyjnego lub dyscyplinar­nego przeciw podejrzanemu o spełnienie przestępstwa należącego do właściwości sądów, władz administracyjnych lub dyscyplinar­nych. Podejrzanym według terminologji kod. post. karnego jest ten, przeciwko komu toczy się dochodzenie (art. 79 § 1). Docho­

 

dzenia toczą się już wtedy, gdy wójt lub sołtys zawiadamia po­licję, a sam przedsiębierze wszystko, co potrzeba, aby zabezpie­czyć ślady i dowody (art. 241 § 2 k. p. k.). Oczywiście obowią­zek przeciwdziałania postępowaniu karnemu skierowanemu prze­ciw człowiekowi niewinnemu wzmaga się, nabiera na intensyw­ności w miarę posuwania się kroków zmierzających do wymiaru sprawiedliwości, a więc w czasie śledztwa, po akcie oskarżenia, na rozprawie głównej. Obowiązek ten nie gaśnie z chwilą pra­womocności wyroku — skazującego, gdyż według art. 579 k. p. k. może nastąpić wznowienie postępowania karnego, po skazaniu ujawnić się mogą nowe fakty lub dowody stwierdzające, że ska­zany jest niewinny. Sprawca mógł natrafić na dowody niewin­ności dopiero po wydaniu wyroku skazującego. Zatajanie dowo­dów niewinności jest przestępstwem trwałem, trwa tak długo, jak długo trwa obowiązek działania, przeciwdziałania skutkom wadliwego wymiaru sprawiedliwości. Ponieważ wznowienie po­stępowania na korzyść oskarżonego jest dopuszczalne bez względu na jego śmierć, wykonanie kary lub przedawnienie (art. 580 § 2 k. p. k.), przeto przedawnienie przestępstwa z art. 145 nie może rozpocząć swego biegu, gdyż obowiązek trwa ciągle, ciągle trwa przestępstwo niespełnienia obowiązku, dopóki nie urośnie w moc prawa wyrok uwalniający lub zaniechanie (umorzenie) postępowania.

Sprawca musi mieć świadomość, że środki dowodowe znajdu­jące się w jego posiadaniu, względnie te, które może naprowa­dzić, mają znaczenie dowodu niewinności, że wprowadzone do postępowania karnego, administracyjnego czy dyscyplinarnego, sprowadzić muszą uniewinnienie. Sprawca działać musi z ża­rn i a r e m nieprzedstawiania dowodów niewinności; nie wystar­cza do karygodności, jeżeli po jego stronie zachodzi niedbalstwo, odkładanie z dnia na dzień, w nadziei, że sprawa sama się wyjaśni.

  • 2. Nie podlega karze, kto zataja dowody niewinności z obawy przed odpowiedzialnością kamą lub hańbą, grożącą jemu samemu lub jego najbliższym.

Przepis § 2 jest podobny do przepisu art. 141, por. uwagi przy art. 141, różnica zachodzi o tyle, że art. 145 § 2 przewiduje nietylko obawę o odpowiedzialność kamą, ale także obawę o hańbę, która spaść może na sprawcę lub jego najbliższych. Art. 141 o hańbie nie wspomina.

Art. 146.

Kto fałszywie oskarża sam siebie przed władzą lub przed urzędem, powołanemi do ścigania, o zbrodnię lub występek,

podlega karze więzienia do lat 2 lub aresżtu do lat 2.

Z porównania brzmienia art. 146 z art. 143 wynika, że w sta­nie faktycznym (niemal identycznym) spotykamy dwa odchy­lenia: obwinienie nie dotyczy obcej osoby a samego siebie, na­stępnie obwinienie nie obejmuje wszelkiego typu przestępstwa, a tylko przestępstwo karane przez sądy.

Z jakich pobudek sprawca działa, jest obojętne: może to być chęć niezwykłych przeżyć, lub chęć odsunięcia ścigania od innej osoby, celem ułatwienia jej ucieczki, albo nawet chęć odbycia kary za innego (ewentualnie za odpowiedniem wynagrodzeniem). O ileby pobudki były niskie (np. zachodziła chęć zysku), nie można wymierzać kary aresztu (por. art. 57 § 1), należy wy­mierzyć karę więzienia.

Fałszywe samoobwinienie przed władzą o przestępstwo ści­gane przez władzę administracyjną lub dyscyplinarną nie jest Karygodne z art. 146.

Art. 147.

Kto zawiadamia władzę lub urząd, powołane do ścigania, o po­pełnieniu zbrodni lub występku, wiedząc, że takiego przestęp­stwa nie popełniono,

podlega karze więzienia do lat 2 lub aresztu do lat 2.

Sprawca przestępstwa z art. 147 wprowadza władzę w błąd z całą świadomością, że przestępstwa nie było, może to czynić ze złośliwości, z chęci ośmieszenia władzy, z chęci odwrócenia uwagi od przestępstwa rzeczywiście dokonanego.

Fałszywe zawiadomienie dotyczyć musi jednak przestępstwa ściganego tylko w drodze sądowej.

Jeżeli ktoś obwinia innego o przestępstwo, którego nie było wcale, nie dopuszcza się przestępstwa z art. 147, a do­puszcza się przestępstwa z art. 143, gdyż nie jest to tylko za­wiadomienie o niedokonanem przestępstwie a jest już obwinie­niem.

Art. 147 ma na celu sankcję karną za wprowadzenie władzy w błąd bez naruszenia sfery interesów osoby prywatnej, z chwilą, gdy rzucono obwinienie o przestępstwo przeciw ozna­czonej osobie, na pierwszy plan wysuwa się niebezpieczeństwo przykrości grożącj ch osobie obwinionej (art. 143), choćby osta­tecznie do zasądzenia nie przyszło dla braku znamion przestęp­stwa.

Art. 148.

  • 1. Kto utrudnia lub udaremnia postępowanie karne, po­magając sprawcy przestępstwa uniknąć odpowiedzialności kar­nej, w szczególności kto sprawcę ukrywa, zaciera ślady prze­stępstwa, uszkadza, ukrywa, podrabia lub przerabia środki dowodowe, albo odbywa za skazanego karę pozbawienia wolności, podlega karze więzienia do lat 5 lub aresztu.

Działanie z art. 148 ma być skierowane ku udaremnieniu wymiaru sprawiedliwości karnej w postępowaniu sądowem (nie zaś administracyjnem lub dyscyplinarnem).

Art. 148 odróżnia udaremnienie wymiaru sprawiedliwości przez uniemożliwienie wydania wyroku skazującego od udarem­nienia tegoż przez uniemożliwienie wykonania kary już orze­czonej. Nie można wydać wyroku odpowiadającego winie sprawcy, jeżeli sąd otrzymuje fałszywy materjał dowodowy, lub nie może otrzymać całego materjału dowodowego, lub żadnego wogóle w związku z działalnością podejrzanego. Należeć tu bę­dzie równie dobrze wypranie skrwawionej koszuli, jak spalenie kompromitujących listów, dowodzących popełnienia przestęp­stwa. Możliwy jest zbieg ustaw karnych (art. 148 i art. 160), typowym przykładem jest ukrywanie lub pomaganie do ukrycia rzeczy uzyskanej zapomocą przestępstwa, gdyż odkrycie np. skradzionego futra przez władze bezpieczeństwa byłoby zara­zem odkryciem środka dowodowego przeciw sprawcy. W wy­padku takiego zbiegu (art. 36) zastosować należy surowszą sankcję kamą z art. 160. Możliwy jest również zbieg ustaw w wypadku przerabiania środków dowodowych w razie, jeżeli podpadać będą pod pojęcie dokumentu (por. art. 187 i 91 § 3). Jeżeli toczy się postępowanie o przestępstwo z art. 268 (lichwa), środkiem dowodowym będzie umowa pisemna, jest ona zarazem dokumentem dowodzącym zaistnienia pewnego stosunku praw­nego, w wypadku takim sankcja kama jest identyczna według obu przepisów.

Przestępstwa z art. 148 dopuszcza się także ten, kto utrudnia odbycie kary przez skazanego, ułatwia mu ucieczkę z aresztu śledczego, lub z więzienia (art. 151 nie ma zastosowania do tych specjalnych wypadków), wreszcie ten, kto sam odbywa karę za skazanego (o ile to czyni z chęci zysku, nie można stosować kary aresztu w myśl art. 57 § 1).

  • 2. Nie podlega karze, kto udziela pomocy określonej w § 1 osobie najbliższej, albo z obawy przed odpowiedzialnością kamą, grożącą jemu samemu lub jego najbliższym.

Ustawa przewiduje dwa wypadki: pomoc udzieloną sprawcy przestępstwa będącemu najbliższym wprost ze względu na niego, albo pomoc udzieloną sprawcy ze względu na siebie samego lub ze względu na inną osobę, będącą najbliższą (art. 91 § 1). Za­chodzi możliwość ukrywania mordercy dlatego tylko, by prze­słuchiwany nie zdradził podżegacza, którym jest sam ukrywa­jący, lub jego syn.

  • 3. Sąd może uwolnić od kary sprawcę, który udzielił po­mocy osobie bliskiej.

Ustawa przeprowadza różniczkowanie między osobą „najbliż­szą" a osobą „bliską" (por. art. 91 § 2). Osoba najbliższa może być przedmiotem ukrywania, można zacierać ślady jej przestęp­stwa, można za nią odbyć karę, można pomagać nawet osobie obcej w unikaniu wymiaru sprawiedliwości, o ile przez to po­średnio chroni się osobę najbliższą, — w żadnym z tych wypad­ków nie grozi odpowiedzialność kama, pomagający w tych wy­padkach — nie ulega karze. Natomiast inaczej przedstawia się sprawa z osobą bliską, przedewszystkiem uwzględnienie stosunku łączącego sprawcę pomocy z osobą bliską pozostawione jest swo­bodnemu ocenianiu przez sędziego, sędzia może uwolnić od kary (może kary nie wymierzać), ponadto sąd uwzględniać może tylko bezpośrednią pomoc udzieloną osobie bliskiej, natomiast nie może uwzględnić faktu udzielenia pomocy osobie obcej (tylko dlatego, by tym sposobem uchronić od odpowiedzialności karnej lub hańby — osoby bliskie). Sąd nie może uwolnić od kary czło­wieka, który ukrywa przed władzą złodzieja tylko dlatego, że jest bratem kochanki ukrywającego, która od swego brata otrzy­mała w podarunku futro z kradzieży pochodzące (przestępstwo z art. 160 lub 161).

Art. 149.

Kto używa przemocy lub groźby bezprawnej w celu wywarcia wpływu na czynności świadka, biegłego, tłumacza, ławnika lub przysięgłego, albo w związku z temi czynnościami dopuszcza się na nich czynnej napaści,

podlega karze więzienia do lat 3.

ROZDZIAŁ XXIV.

UWOLNIENIE POZBAWIONEGO WOLNOŚCI.

Art. 150.

  • 1. Kto uwalnia się sam, będąc pozbawiony wolności na podstawie polecenia sądowego lub prawnego nakazu władzy publicznej,

podlega karze aresztu do miesięcy 6 lub grzywny.

Sprawcą tego przestępstwa może być tylko ta osoba, do któ­rej zastosowano w drodze prawnej pozbawienie wolności z ja­kiegokolwiek powodu. Pozbawienie to może opierać się na na­kazie sądowym, sądowem poleceniu, albo też na nakazie innej władzy publicznej.

Sądowe polecenie obejmuje przedewszystkiem wyrok skazujący na pozbawienie wolności (art. 367 lit. b k. p. k. por. art. 526 k. p. k., por. wiążące się z tern zlecenie prokuratora udzie­lone władzom więziennym, policyjnym i innym z art. 527 k. p. k.).

 

Należy tu dalej postanowienie sądu w sprawie tymczasowego aresztowania (art. 164 k. p. k.), w sprawie przymusowego spro­wadzenia oskarżonego (art. 83 § 2 k. p. k.) lub świadka (art. 117 § 2), skazanie na karę pozbawienia wolności w razie cięż­szego naruszenia powagi, spokoju lub porządku czynności sądo­wych, albo ubliżenia sądowi, innej władzy lub osobom biorącym udział w sprawie (art. 61 § 1 ustr. sąd. powsz.). Aresztowany oskarżony może być w takim wypadku zasądzony tylko na za­mknięcie odosobnione (celka por. art. 312 § 2 k. p. k.), bezprawne zwolnienie się z tej izolacji o charakterze dyscyplinarnym, choćby nie było ucieczką z budynku więziennego, podpadnie także pod przepis art. 151 dlatego, gdyż tu także samouwolnieme wiąże się z naruszeniem powagi postanowienia sądowego.

Sądowe polecenie obejmuje także umieszczenie w zakładzie zabezpieczającym (por. art. 79—84 kod. karn.), umieszczenie w zakładzie wychowawczym (art. 69) lub poprawczym (art. 70).

Prawny nakaz władzy publicznej obejmuje po­stanowienia prokuratora (por. art. 167, 83 § 1, 527 k. p. k.), władzy bezpieczeństwa przytrzymującej we własnym zakresie działania (art. 166—167 k. p. k.), postanowienia władz sanitar­nych, celem przeprowadzenia przymusowego oddzielenia chorego zakaźnie lub jego rodziny, postanowienia o jeńcach wojennych. Na obronę konieczną (art. 21) w stosunku do osoby przytrzy­mującej, aresztującej, doprowadzającej i t. d. powoływać się sprawca nie może, jeżeli dany akt przeprowadzono ściśle według przepisów (czynność urzędowa jest prawną i leży w zakresie wda- dzy danego urzędnika).

Swoiste przepisy zawiera Rozp. Prez. z 7 lutego 1928 o areszcie donuwym (Dz. U. R. P. poz. 228) art. 7: „Kto podczas odbywa­nia kary aresztu domowego samowolnie mieszka­nie opuści lub przyjmie odwiedziny bez zezwolenia prze­widzianego w art. 4 (zezwolenia władzy zarządzającej wykona­nie kary), ulega karze aresztu do sześciu tygodni. Właściwy jest sąd grodzki". Wobec tego przepisu, utrzymanego w mocy przez Rozp. wprow. art. 5 § 2 1. 8, nie można stosować do wypadku na­ruszenia przepisów o areszcie domowym surowszych sankcji z art. 150 § 1 kod. karn. nawet w wypadku, gdyby po myśli art. 5 tegoż Rozp. o areszcie dom. władza zarządzająca wykona­nie kary zarządziła nadzór nad wykonaniem aresztu przez or­gana policji państwowej.

  • 2. Jeżeli sprawca działa w porozumieniu z innemi osobami albo używa przemocy lub groźby bezprawnej, albo uszkadza miej­sce uwięzienia,

podlega karze więzienia do lat 3 lub aresztu do lat 3.

Działanie w porozumieniu z innemi osobami jest więcej niż porozumiewanie się z art. 98 lit. a lub wejście w porozumienie

 

z art. 99. Samo porozumiewanie się, czy wejście w porozumienie mogłoby stanowić tylko czynność przygotowawczą (zasadniczo bezkarną, nie będącą usiłowaniem, por. art. 23 k. k.), porozumie­nie nadaje w wypadku § 2 charakter wyższej kwalifikacji rze­czywistemu działaniu z § 1, przepis § 2 nabiera znaczenia aktu­alnego dopiero z chwilą działania w kierunku samouwolnienia, choćby w stadjum usiłowania. Osoby działające w porozumieniu ze sprawcą odpowiadają samoistnie za przestępstwo z art. 151.

Przemoc lub groźba bezprawna por. uwagi przy art. 116 k. k.

Miejsce uwięzienia oznacza pomieszczenie, w którem prze­bywa pozbawiony wolności na zasadzie postanowienia sądowego czy nakazu innej władzy, może miejscem tem być obóz jeńców wojennych, szpital dla zakaźnie chorych lub inny leczniczy za­kład zamknięty, zakład zabezpieczający, a nawet mieszkanie pry­watne, jeżeli dana osoba nie ma go opuszczać.

  • 3. Kto wchodzi w porozumienie z innymi uwięzionjmi w celu uwolnienia się z zamknięcia według ułożonego planu i w przewidywaniu użycia przemocy, groźby lub uszkodzenia miejsca zamknięcia,

podlega karze więzienia do lat 3 lub aresztu do lat 3.

Wejście w porozumienie por. art. 99 i uwagi tamże.

Wejście w porozumienie zasadniczo bezkarne (por. uwagi wy­żej przy § 2) staje się przestępne z chwilą, gdy dotyczy osób równie pozbawionych wolności, znajdujących się w tem samem miejscu zamknięcia, a nadto jeżeli zachodzą inne warunki kary- godności, a mianowicie: a) dokładnie ułożony plan uwolnienia się z zamknięcia, b) przewidywanie (na wypadek natrafienia na przeszkody w wykonaniu tego planu) —użycia przemocy, groźby lub uszkodzenia miejsca zamknięcia.

Samo wejście w porozumienie (choćby z współuw ięzionymi) bez jednego choćby z tych warunków nie stanowi przestępstwa z art. 150 § 3.

Art. 151.

  • 1. Kto osobę, pozbawioną wolności na podstawie polecenia sądowego lub prawnego nakazu władzy publicznej, uwalnia albo ułatwia jej ucieczkę,

podlega karze więzienia do lat 3 lub aresztu do lat 3.

Przestępstwo z art. 151 pozostaje w ścisłym związku z art. 150. Tu i tam chodzi o osobę pozbawioną wolności na podstawie polecenia sądowego lub prawnego nakazu władzy publicznej, za­sadniczo różnica polega na tem, że według art. 150 przestępstwa dopuszcza się sam pozbawiony wolności jako sprawca, natomiast według art. 151 sprawcą jest osoba różna od pozbawionego wol­ności, która samoistnie narusza wolę społeczeństwa wypowiada­jącą się w pozbawieniu wolności danego osobnika. Nie jest ko­nieczne, by ta osoba uwalniająca działała w porozumieniu z uwol­nionym, może działać z własnej inicjatywy, ze swoistych pobu­dek. (O ileby dane osoby działały w porozumieniu ze zwolnio­nym, to uwolniony odpowiadać będzie z art. 150 § 2).

Art. 151 przewiduje obok uwolnienia z zamknięcia swoisty stan faktyczny: ułatwienia ucieczki. Samoistna odpo­wiedzialność za to zachodzić będzie w wypadku dokonanego samouwolnienia (art. 150), albo też uwolnienia zamkniętego przez inną osobę, niż ułatwiający ucieczkę. Ułatwienie ucieczki polegać może na udzieleniu ubrania, na przetrzymaniu w mie­szkaniu dla zmylenia pogoni i t. d.

Jeżeli przestępstwa (art. 151) dopuszcza się urzędnik w związku z urzędowaniem lub podczas urzędowania, zastosuje się wyższy wymiar kary według art. 291: sąd może wymierzyć karę wyższą o połowę od najwyższego wymiaru kary, przepisa­nego za dane przestępstwo. Urzędnikiem jest takie dozorca, który pilnować ma zamkniętego. Grozi mu kara więzienia do lat czterech i pół, lub aresztu do lat czterech i pół.

Uwalnianie pozbawionego wolności łączyć się może z prze­stępstwem przeciwko władzy z art. 129—131. W takim wypadku zachodzić będzie zbieg ustaw. Jeżeli aresztowanego, prowadzo­nego pod eskortą policji, ktoś odbije i przez to uwalnia go, lub ułatwia mu ucieczkę, to przestępstwo takie jest równie dobrze użyciem przemocy w celu zmuszenia urzędnika i t. p. do zanie­chania prawidłowej czynności (por. art. 129), jak i uwolnieniem (z art. 151). Sprawa stanie się aktualną wtedy, gdy wymiar kary za zamach na władzę stanowić będzie przestępstwo zagro­żone surowszą karą (art. 36), wypadek ten zajdzie wówczas, gdy aktu przemocy w stosunku do urzędnika dopuści się kilka (naj­mniej trzy) osób, działających w porozumieniu (por. art. 131). O ile pozbawiony wolności sam współdziała w akcie gwałtu (przy uwalnianiu), wliczyć go należy do liczby trzech, przewidzianej w art. 131. Wszyscy ponieść wtedy winni karę z art. 131 (wię­zienie do lat 5).

  • 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie,

podlega karze aresztu do roku.

Sprawa o przestępstwo z art. 151 § 2 n i e należy do właści­wości sądu grodzkiego (Rozp. wprow. art. 17 ust. 2).

ROZDZIAŁ XXV.

PRZESTĘPSTWA PRZECIWKO PORZĄDKOWI
PUBLICZNEMU.

Art. 152.

Kto publicznie lży lub wyszydza Naród albo Państwo Pol­skie,

podlega karze więzienia do lat 3 lub aresztu do lat 3.

Wyrażenie „lży" i „wyszydza" (występujące także w art. 173) różne od wyrażenia „znieważa", zwykle używanego przez kodeks (por. art. 112, 132, 153, 168).

Pojęcie „znieważenia" odpowiada wyrażeniu pogardy czy lekceważenia w formie szczególnie brutalnej (obrzucenie błotem lub kałem i t. p.), natomiast w pojęciu „lżenia" i w „wyszydza­nia" tkwi czynnik użycia słów lub gestów zawierających w sobie, poza osobistą pogardą i lekceważeniem, myśl wystawienia na pośmiewisko powszechne.

Lżeniem jest obrzucanie wyrazami uchodzącemi za obelżywe, obraźliwe (w stosunku do osoby prywatnej stanowiłyby obrazę z art. 256), w szyderstwie tkwi czynnik ośmieszania (choćby tylko zamierzonego). Lżenie i wyszydzanie nastąpić może ustnie lub pisemnie, drukiem, rysunkiem lub jakąkolwiek postacią sztuki plastycznej (np. rzeźbą, malowidłem).

Demonstracyjne okazywanie w miejscu publicznem samej tylko niechęci lub samego tylko lekceważenia lub jednego i dru­giego, ale zawsze bez dodatku „lżenia" lub „wyszydzania", sta­nowi wykroczenie z art. 18 Prawa o wykroczeniach.

Art. 152 wprowadza jako przedmiot przestępstwa — „Na­ród". Wiadomo, że pojęcie Narodu w prawie politycznem jest niezmiernie elastyczne, dopuszcza do kilkunastu definicyj. Za­sadnicze pytanie powstaje, czy kodeks używa wyrazu „Naród" w rozumieniu Konstytucji z r. 1921: „Organami Narodu są" — a więc w znaczeniu ogółu obywateli Państwa Polskiego, czy też w rozumieniu ściśle etnicznem (2/3 obywateli Państwa jest na­rodowości polskiej). Pierwszą alternatywę należy uznać za trafną.

Odpowiednik do takiego postawienia kwestji stanowi kla­syczne pojęcie: populus Romanus w takich wyrażeniach jak: Se- natus Populusąue Romanus, lub Crimen laesae maiestatis Populi Romani.

Przedmiotem przestępstwa z art. 152 może być Państwo Po 1 skie pojęte jako podmiot prawa międzynarodowego w swej rzeczywistej strukturze, objętej postanowieniami Konstytucji. Przedmiotem przestępstwa może być także ustrój Państwa Pol­skiego niezależnie od Państwa, jako całości, a więc mogą nim być poszczególne cechy Państwa Polskiego, należące według Konstytucji do podstawowych i zasadniczych. Można wyszydzać formę republikańską, stosunek sejmu do senatu, istnienie se­natu i t. p., jednak dziać się to musi w wyraźnem odniesieniu do instytucji Państwa Polskiego. Wyszydzanie formy republi­kańskiej i t. p., abstrakcyjne bez związku ze stosunkami pol- skiemi, nie jest lżeniem ustroju Państwa Polskiego.

Poi ecie „publicznie" por. uwagi przy art. 91.

Art. 153.

Kto znieważa godło, chorągiew, banderę, flagę, sztandar lub inny polski znak państwowy, albo znak taki wystawiony publicz­nie uszkadza lub usuwa,

podlega karze więzienia do lat 2 lub aresztu do lat 2.

Przestępstwo z art. 153 stanowi typ zbliżony do przestępstwa z art. 112, zachodzi tylko różnica co do Państwa, którego wyo- brazicielem jest dane godło i t. p. Por. uwagi przy art. 112.

Zasadnicza różnica polega na tem, iż uszkodzenie (usunięcie) obcego godła (chorągwi i t. p.) karygodne jest tylko wtedy, gdy godło jest wystawione publicznie przez przedstawiciela da­nego państwa, podczas gdy według ait. 153 godło Państwa Pol­skiego publicznie ma wystawić jakikolwiek pizedstawiciel pol­skiej władzy i t. p. (por. art. 127).

„Publicznie ‘ por. uwagi przy art. 91.

Druga różnica zachodzi w tvm względzie, że art. 153 od­różnia: a) znieważenie, b) uszkodzenie lub usuwanie. Tylko dzia­łanie pod b) jest co do kary godności ograniczonem do znaku państwowego publicznie wystawionego. Znieważenie może nastąpić nawet w stosunku do znaku państwowego nie wystawionego publicznie. Tego różniczkowania niema przy znaku państwa obcego.

Wspomnieć wypada, że Rozp. wprow. (art. 5 § 2 1. 5) utrzy­mało wr mocy Rozp. Prez. z 13 giudnia 1927 o godłach i barwach państwowych i t. d. (Dz. U. R. P. poz. 980), skutkiem czego utrzymał się stan faktyczny z art. 22 tegoż rozporządzenia o na­stępuj ącem brzmieniu:

„Winny używania herbu państwowego lub orła państwo­wego, chorągwi Rzeczypospolitej, chorągwi o barwach państwo­wych albo chorągwi i innych znaków wojskowych w sposób uchybiający czci należnej Rzeczypospolitej Polskiej... ulegnie karze więzienia od jednego miesiąca do dwóch lat lub aresztu do sześciu tygodni. Występek powyższy zachodzi także wówczas, jeśli czynu dopuszczono się względem znaków mogących robić wrażenie herbu państwowego, orła pań­stw owyego lub chorągwi i znaków wymienionych w ustępie pierw­szym".

 

  • 1. Kto publicznie nawołuje do popełnienia przestępstwa lub je pochwala,

podlega karze więzienia do lat 5 lub aresztu.

Publiczne nawoływanie por. uwagi przy art. 113.

Nawoływanie do przestępstwa nie może być nigdy podżega­niem, którego cechą jest nakłanianie indywidualnie ozna­czonej osoby do popełnienia przestępstwa. „Nawoływanie" jest skierowane ad personam incertam, do osób bliżej nieznanych, nie działa na indywidualną psychikę, jest ogółnem zachęcaniem bez stosowania argumentów ad hominem, działających na daną psychikę.

Prowokator, który publicznie zachęca do przestępstwa dla późniejszej denuncjacji, także popełnia przestępstwo z art. 154.

„Pochwalanie" przestępstwa jest stwierdzaniem po doko­naniu przestępstwa, że spełnienie go było czynem zasługują­cym na uznanie, czy to ze stanowiska politycznego, gospodar­czego, czy innego.

Tak nawoływanie, jak pochwalanie odnosić się ma do prze­stępstwa w7 rozumieniu art. 12 kod. karn„ a więc do zbrodni i występków, zastrzeżonych właściwości sądów. Zachęcanie czy pochwalanie odnośnie do czynów karygodnych zastrzeżonych kompetencji władz administracyjnych me podpadnie pod przepis z art. 154. Natomiast nic nie stoi na przeszkodzie pociągnięciu pod art. 154 przestępstw zastrzeżonych właściwości sądów7 woj­skowych. Zachęcanie przez osobę cywilną żołnierzy do czynów uważanych za przestępstwo (według ustawodawstwa wojsko­wego) stanowić będzie przestępstwo z art. 154.

  • 2. Jeżeli czyn, określony w' § 1, dotyczy zbrodni stanu, to sprawca

podlega karze więzienia do lat 10.

Ponieważ rozdział o zbrodniach stanu obejmuje w art. 93 do 98 kilka typów przestępstwa, mogłaby nasunąć się kwest ja czy nakłanianie (pochwalanie) o wyższej kwalifikacji zachodzi przy wszystkich typach, czy przy pewnych tylko. Interpretacja tak gramatyczna jak logiczna przemawia za formułą najobszer­niejszej odpowiedzialności, a więc nakłanianie do gromadzenia środków walki orężnej celem dokonania zbrodni z art. 98 także pociągnie za sobą surowszą sankcję karną z § 2.

Sprawy o przestępstwo z art. 154 § 2 rozpoznają Sądy okrę­gowe z udziałem przysięgłych na obszarze, na którym obo­wiązywał kod. kam. austr. z r. 1852 (Rozp. wprow. art. 20 i Rozp. w7prow. do k. p. k. art. 3 § 2).

 

Art. 155.

  • 1. Kto w celu rozpowszechnienia sporządza, przechowuje lub przewozi pisma, druki lub wizerunki, nawołujące do popeł­nienia przestępstwa lub zawierające pochwalę przestępstwa,

podlega karze więzienia do lat 3 lub aresztu do lat 3.

Celem, do którego sprawca zmierza, jest — rozpowszechnia­nie pisma, druku lub wizerunku nawołującego (por. art. 104) do popełnienia przestępstwa lub b) pochwalającego przestępstwo. Rozpowszechnianie zamierzone nie musi być publicznem (por. uwagi przy art. 104, 109, 159 i przy art. 91).

Sprawca rozpowszechniania jeszcze nie zaczął, działanie jego ma charakter czynności przygotowawczej, stanowi jednak z woli ustawodawcy zamknięte w sobie przestępstwo (delictum sui ge- neris). Działanie polega na sporządzaniu pisma, druku lub wi­zerunku. Przez sporządzanie w tym wypadku rozumieć należy nietylko powielanie (odbicie na maszynie do pisania, cyklostylu, litografowanie, hektografowanie i t. p.), ale napisanie artykułu, narysowanie wizerunku, celem oddania do powielenia i następo­wego rozsyłania.

  • 2. Jeżeli czyn, określony w § 1, dotyczy zbrodni stanu, sprawca

podlega karze więzienia do lat 5.

Sprawy o przestępstwo z art. 155 § 2 rozpoznają Sądy okrę­gowe z udziałem przysięgłych na obszarze, na którym obowiązywał kod. karn. austr. z r. 1852 (Rozp. wprow. art. 20 i Rozp. wprow. do k. p. k. art. 3 § 2).

Art. 156.

Kto publicznie nawołuje do nieposłuszeństwa lub przeciw­działania ustawom lub prawnym rozporządzeniom władzy,

podlega karze więzienia do lat 2 lub aresztu do lat 2.

Pojęcie „publicznego nawoływania" por. uwagi przy art. 113.

Czy przeciwdziałanie oznacza działanie przeciwne usta­wom, wyklucza zatem zaniechanie? Przeciwdziałanie na­leży interpretować jako zachowanie się przeciwne usta­wom i t. p., może zatem obejmować i najczęściej obejmuje za­chowanie się bierne, zaniechanie obowiązków nałożonych przez ustawy, np. niepłacenie podatków. Kto publicznie nawołuje do niepłacenia podatków, popełnia przestępstwo z art. 156.

Jakim ustawom ma przeciwdziałać ten, kogo do tego nawo­łują? W szczególności, czy należą tu także ustawy z dziedziny prawa prywatnego? czy publiczne nawoływanie do niepłacenia czynszu za mieszkanie podpada pod art. 156? Na pytanie to na­leży dać odpowiedź przeczącą a to ze względu na ratio legis. Nie­dopełnianie zobowiązań prywatno-prawnych nie narusza po­rządku publicznego, a art. 156 pomieszczono w grupie prze­stępstw przeciw porządkowi publicznemu. Wnosić stąd należy, że chodzi tylko o takie ustawy, które zawierają kategoryczne obowiązki obywatela Państwa, obowiązki wobec Państwa jako takiego i instytucyj przez Państwo stworzonych. Należeć tu musi płacenie podatków, a nie należy płacenie czynszu za mieszkanie, należy spełnianie obowiązków wobec kasy chorych, jako insty­tucji stworzonej przez Państwo, a nie należy dopełnianie obo­wiązku pracy według prywatnej umowy, obowiązku ciążącego na danej jednostce.

Zachęcanie do naruszenia umowy o pracę (strajk) nie jest przestępstwem z art. 156, natomiast o ileby strajk miał utrudnić lub uniemożliwić powszechne korzystanie z urządzeń użytecz­ności publicznej, to nakłanianie stanowić może przestępstwo z art. 154 (ze względu na art. 223—224).

Wzywanie do nieposłuszeństwa wobec ustaw jest zestawione razem z nieposłuszeństwem wobec rozporządzeń wła­dzy, w obu wypadkach chodzi o wskazania udzielane obywa­telom Państwa w tej czy innej formie przez społeczeństwo, ja­kiem ma być zachowanie się obywatela Państwa, aby stać się wa­runkiem normalnego rozwoju stosunków społecznych i społecz­nego współżycia.

Rozporządzeniem nietylko jest zlokalizowanie zasady praw­nej ustawy, dostosowanie jej do pewnego typu stosunków, ale jest niem także zarządzenie władzy, będące wprost na­kazem w konkretnym wypadku. Zarządzenie magistratu, by oświetlać znaki numerowe na domach, lub zamykać bramę o dzie­siątej wieczorem nie zawiera zasady prawnej, jest jednak aktem woli społecznej, tak samo jak ruch ręką posterunkowego kieru­jącego ruchem ulicznym. Publiczne nawoływanie do nieposłu­szeństwa wobec aktu woli społecznej wypowiedzianej, choćby w postaci zarządzenia, jest karygodne.

Rozporządzenie ma być prawne, to znaczy musi się opierać na jakiejś podstawie prawnej; sprawa jest aktualna zwłaszcza w stosunku do zarządzeń, mogą być zarządzenia władz lokalnych, którym brak podstawy prawnej, mogą to być podatki, których gminie nie wolno nakładać. W takim wypadku nawoływanie do nieposłuszeństwa będzie bezkarne.

Sprawy o przestępstwo z art. 156 rozpoznają sądy okręgowe z udziałem przysięgłych na obszarze, na którym obowią­zywał kod. kam. austr. z r. 1852 (Rozp. wprow. art. 20 i Rozp. wprow. do k. p. k. art. 3 § 2).

Kto w celu rozpowszechnienia sporządza, przechowuje lub przewozi pisma, druki lub wizerunki, nawołujące do nieposłu­szeństwa lub przeciwdziałania ustawom lub prawnym rozporzą­dzeniom władzy,

podlega karze więzienia do roku lub aresztu do roku.

Występek z art. 157 obejmuje czynności przygoto­wawcze do dokonania przestępstwa z art. 156, dokonania w swoistej postaci — rozpowszechniania druków i t. p.

  • inkryminowanej treści.

Rozpowszechnianie — por. uwagi pizy art. 91, 104, 109, 155, 159, 214.

Sprawy o przestępstwo z art. 157 rozpoznają sądy okręgowa z udziałem przysięgłych na obszarze, na którym obowią­zywał kod. karu. austr. z r. 1852 (Rozp. wprow. art. 20 i Rozp. wprow. do k. p. k. art. 3 § 2).

Art. 158.

Kto dopuszcza się czynów, określonych w art. 154 lub 156, choćby niepublicznie, lecz w stosunku do nieletnich poniżej łat 17 lub wojskowych,

podlega karom przewidzianym w tych przepisach.

Przestępstw z art. 154 (nawoływanie do przestępstwa i t. d.)

  • z art. 156 (nawoływanie do nieposłuszeństwa i t. d.) — do­puścić się można tylko publicznie (na ogólnie dostępnem miejscu i t. p.).

Natomiast warunek ten ograniczający karygodność czynu odpada wtedy, gdy nawoływanie (pochwalanie z art. 154) nastę­puje wobec nieletnich niżej lat 17 lub wojskowych.

Sprawy o przestępstwo z art. 158, o ile dopuszczono się czynu określonego w art. 154 § 2 (!) lub 156, rozpoznają Sądy okrę­gowe z udziałem przysięgłych na obszarze, na którym obowiązywał kod karn. austr. z r. 1852 (Rozp. wpiow. art. 20 i Rozp. wprow. do k. p. k. art. 3 § 2).

Art. 159.

  • 1. Kto przed rozprawą główną rozpowszechnia publicznie wiadomości z dochodzenia lub śledztwa, bez zezwolenia władzy prowadzącej dochodzenie lub śledztwo,

podlega karze aresztu do miesięcy 6 lub grzywny.

Rozpowszechnianie polega na podawaniu wiadomości w spo­sób ułatwiający szybkie rozejście się treści wiadomości, w po­jęciu tern tkwi tendencja sprawcy do zaznajomienia z wiadomo­ścią wszystkich (poi. uwagi przy art. 104). Art. 159 § 1 za­strzega się, ze rozpowszechnianie ma nastąpić publicznie, a zatem albo w miejscu ogólnie dostępnem, albo w piśmie dru- kowem rozdawanem lub sprzedawanem nieoznaczonym indywi­dualnie, nie ograniczonym ilościowo osobom. Rozpowszechnianie nie będzie publicznem, gdy druk lub maszynopis powielony w set­kach egzemplarzy rozsyła się w zalepionej kopercie do ściśle oznaczonych adresatów (por. naruszenie tajemnicy art. 253), por. uwagi przy art. 104, 109, 170, 171, 214 i 91.

Rozpowszechnianie ma odbywać się bez zezwolenia władzy prowadzącej dochodzenie (oskarżyciela publicznego, art. 242 k. p. k.) lub śledztwo (sędzia śledczy lub delegowany sędzia grodzki, por. art. 258 k. p. k.). Bywają wypadki, gdy prowadzący dochodzenie lub śledztwo uważa za poządanę pewną wiadomość rozpowszechnić — publicznie.

Przestępstwo z art. 159 § 1 stanowi lex generalis w sto­sunku do art. 14 Rozp. Prez. z 16 lutego 1928 r. (Dz. U. R. P. poz. 160) o karach za szpiegostwo i niektóre inne przestępstwa przeciw Państwu. Przepis art. 14 ogranicza się 1) do „ogłaszania", przez co rozumie się zazwyczaj użycie pisma druko­wego jako środka (por. art. 51 k. k.), 2) do szczegółów w związku z przestępstwami przeciw Państwu z art. 1—10 i 13 tegoż Rozp. Prez. Art. 14 przewiduje także możliwość działania nieumyśl­nego. Przestępstwo umyślne zagrożone jest karą aresztu do 6 miesięcy kumulatywnie z grzywną do 2000 złotych, nieumyślne zaś karą aresztu do 3 miesięcy kumulatywnie lub alternatywnie z grzywną do 1000 złotych.

  • 2. Kto rozpowszechnia wiadomości z tajnej rozprawy są­dowej,

podlega karze aresztu do miesięcy 6 lub grzywny.

Rozprawę sądową prowadzi się z wykluczeniem jawności (przy drzwiach zamkniętych) w wypadku, jeżeli jawność po­stępowania mogłaby obrażać dobre obyczaje, spowodować zabu­rzenie spokoju publicznego lub ujawnić okoliczności, których za­chowanie w tajemnicy jest niezbędne ze względu na bezpieczeń­stwo Państwa (art. 316 k. p. k.), a także w wypadku, jeżeli jeden z oskarżonych nie ukończył lat siedmnastu (art. 317 k. p. k.), i przed sądem w sprawach nieletnich (art. 605), za zgodą stron przy przestępstwach prywatno-skargowych (art. 318 k. p. k.) lub też w wypadku powoływania się na tajemnicę zawodową (art. 102 k. p. k.). Ogłaszanie sprawozdania z takiej rozprawy para­liżuje intencje ustawy, która ze względu na interes publiczny, lub uzasadniony interes prywatny, względnie na życzenie stron uznaje za niewłaściwe rozszerzanie wiadomości dotyczących szczegółów danej rozprawy. Karygodnem jest rozpowszechnia- Kodeks karm                                                                                                                                                      17

 

nie takiej wiadomości, choćby nie było — publiczne, por. uwagi przy § 1.

Art. 160.

Kto nabywa lub w jakimkolwiek celu przyjmuje rzecz uzy­skaną zapomocą przestępstwa, albo pomaga do jej zbycia lub ukrycia,

podlega karze więzienia do lat 5 i grzywny.

Przez pomieszczenie art. 160 w dziale przestępstw „przeciwko porządkowi publicznemu", nabywa dane przestępstwo innego znaczenia, niż gdyby znalazło się, jak dzieje się to często, w dziale przestępstw przeciwko mieniu. Przestępstwo to charaktery­zuje się nie zamachem pośrednim na cudze mienie, a przyjściem w posiadanie rzeczy w sposób niezgodny z ogólną organizacją życia społecznego, w sposób zabroniony pod groźbą kary. Dlatego nabycie samochodu, który otrzymał urzędnik w związku z urzę­dowaniem (art. 290), stanowi przestępstwo z art. 160. Rzecz musi być uzyskana zapomocą „przestępstwa", ale nie jakiego­kolwiek czynu zabronionego pod grozą kary, czyn musi mieć kwalifikację z art. 12, ma być zbrodnią lub występkiem, nie może być wykroczeniem administracyjnem, przeto nabycie zwie­rzyny ubitej w okresie ochronnym, lub zwierzyny, na którą wogóle polowanie jest zabronione, nie stanowi przestępstwa z art. 160, gdyż nie jest owocem „przestępstwa" w rozumieniu art. 12.

Działanie karygodne jest nawet wtedy, gdy po stronie sprawcy głównego czynu nie zachodzą warunki odpowiedzialno­ści ze względu na okoliczności wykluczające poczytalność (art. 17), ściganie (przedawnienie) lub brak warunków procesowych (wniosek por. art. 257 § 3, 262 § 5, 264 § 3). Nabycie przed­miotu zabranego przez sprawcę działającego w zamroczeniu wyprzedzaj ącem atak epileptyczny, lub przedmiotu pochodzą­cego z kradzieży popełnionej przed pięciu laty, lub z przywła­szczenia dokonanego przez syna na szkodę ojca (przyczem ojciec nie stawia wniosku na ukaranie syna, art. 257 § 3) będzie prze­stępstwem z art. 160, pomimo że sprawca głównego przestępstwa niema za nie odpowiadać. Niema przestępstwa z art. 160 w takim wypadku, gdy nabywający skutkiem wyraźnego przepisu prawa prywatnego nabywa własność, np. od kupca upoważnionego do sprzedaży tego rodzaju towarów (§ 367 kod. cyw. austr.). Rzecz ruchoma, czy nieruchoma pochodzić musi z przestępstwa bez­pośrednio, a więc ukrywanie skradzionego ubrania podpadnie pod art. 160, ukrycie jednak pieniędzy, które złodziej otrzymał ze sprzedaży tego ubrania, nie jest karygodne z art. 160.

Działanie polega na nabywaniu lub przyjmowaniu. „Naby­wanie" polega na kupnie, zamianie i t. p., „przyjmowanie" może obejmować branie w zastaw, przyjęcie do komisowej sprzedaży

 

i t. p. Poza tem działanie polegać może na udzieleniu pomocy do zbycia lub ukrycia. Pomaga do „zbycia" ten, kto nie biorąc w komis, sprzedaje daną rzecz pod kontrolą i w obecności głów­nego sprawcy.

Pomoc do zbycia lub ukrycia nie może być umówiona przed dokonaniem głównego przestępstwa, np. kradzieży, gdyż stanowiłaby nie przestępstwo z art. 160 a pomocnictwo do kra­dzieży (duchowe).

Do odpowiedzialności za przestępstwo z art. 160 potrzeba:

  1. świadomości, że rzecz osiągnięto zapomocą przestępstwa, świadomość ta ma istnieć w chwili dokonania przestępstwa a więc w chwili nabywania, przyjmowania, pomocy do ukrywa­nia czy zbycia. Natomiast przy przestępstwie trwałem, jakiem jest ukrywanie, świadomość ta może zaistnieć także później, a wtedy dopiero z chwilą zaistnienia jej rozpoczyna się kary- godność ukrywania.

Świadomość ta musi być udowodniona, nie wystarcza prawdopodobieństwo, gdyż w takim wypadku zachodziłyby zna­miona innego przestępstwa a mianowicie z art. 161 (por. wy­razy: „na podstawie towarzyszących okoliczności powinien przypuszczać") ;

  1. zamiaru nabycia, „przyjęcia" i t. p. mimo tej świadomości. Wystarczy jednak zamiar ewentualny. Zachodzi to w takim wy­padku, gdy sprawca przypuszcza, że rzecz pochodzi z przestęp­stwa, mimo to działa (nabywa, przyjmuje i t. p.), gdyż na tę ewentualność przestępczej prowenjencji się godzi (por. art. 14).

Natomiast nie jest wymagane, by sprawca miał zamiar wzbogacenia się, by działał dla własnej korzyści, kodeks wyraźnie zaznacza, że przyjmowanie rzeczy pochodzącej z przestępstwa może nastąpić w jakimkolwiek celu, a więc może nastąpić z czystej życzliwości dla sprawcy bez domieszki jakiegokolwiek pierwiastka egoistycznego.

Sprawy o przestępstwo z art. 160 rozpoznaje Sąd grodzki, jeżeli wartość mienia nie przenosi tysiąca zło­tych (Rozp. wprow. art. 17).

Art. 161.

Kto nabywa lub w jakimkolwiek celu przyjmuje rzecz, o któ­rej na podstawie towarzyszących okoliczności powinien przy­puszczać, że została uzyskana zapomocą przestępstwa, albo po­maga do jej zbycia lub ukrycia,

podlega karze aresztu do lat 2 lub grzywny.

Z porównania art. 160 i 161 wynika, że zasadnicza różnica polega nie na działaniu, ani zamiarze (nabycia i t. p.), a tylko na rodzaju świadomości co do charakteru i pochodzenia rzeczy (z przestępstwa). Jeżeli do przestępstwa z art. 160 wymagana jest świadomość pełna, to do przestępstwa z art. 161 nie jest ona wymagana, natomiast potrzebne jest zaistnienie okoliczno­ści, które powinny wytworzyć w psychice sprawcy przypuszcze­nie co do pochodzenia rzeczy z przestępstwa. Zwrot: „powinien przypuszczać*' ma charakter zbliżony do określenia niedbalstwa (typu winy nieumyślnej z art. 14 § 2). Zaistnienie wspomnia­nych okoliczności jest podstawą do stwierdzenia, że nieświado­mość sprawcy jest wynikową niedbalstwa, że sprawca nie może na rzeczywistą nawet nieświadomość swą powoływać się, nie może zatem nazwać swej nieświadomości — pod żadnym warunkiem — „usprawiedliwioną" (por. art. 20 § 2). Wobec braku pełnej świadomości, kara ma zupełnie inny charakter niż według art. 160, gdyż nie ma kumulacji z grzywną, pozbawienie wolności nie ma charakteru hańbiącego (więzienia), ustawowy wymiar kary jest łagodniejszy.

Art. 162.

Kto nie opuści zbiegowiska publicznego, pomimo trzykrot­nego, opartego na prawie wezwania właściwej władzy,

podlega karze aresztu do roku.

Pojęcie „zbiegowiska" wymaga udziału większej ilości osób zebranych odruchowo, nie jest to zgromadzenie za zaproszeniami lub ogólnie dostępne. Wobec tego art. 162 nie można stosować w wypadku, gdy zgromadzenie zostało rozwiązane przez wła­ściwą władzę a zebrani nie chcą się rozejść.

Zbiegowisko staje się p u b 1 i c z n e, gdy odbywa się na miej­scu ogólnie dostępnem, choćby nie było placem publicznym, lub ulicą, czy drogą, może to być nieogrodzona parcela prywatna, łąka, las i t. p.

Wezwanie ma być trzykrotne, to znaczy władza ma trzy razy w odpowiednich, znaczniejszych (kilkuminutowych co najmniej) odstępach czasu zwrócić się do tłumu (zbiegowiska) z wezwa­niem do opuszczenia miejsca, na którem obecni się zebrali. Wła­dzą właściwą do wezwania jest ta władza, do której należy utrzymywanie porządku w miejscach ogólnie dostępnych. Czy władzę tę przedstawiać może niższy funkcjonariusz? Na to py­tanie trzeba odpowiedzieć twierdząco, trudno stawiać za wa­runek karalności, by wezwanie pochodziło od dyrektora policji, skoro życie wymaga, by wezwania tego rodzaju następowały bez­zwłocznie, trudno obarczać decyzjami tego rodzaju naczelników lub wyższych urzędników dyrekcji policji, skoro potrzebę opróż­nienia danego miejsca ocenić potrafi doskonale funkcjonarjusz stykający się bezpośrednio z życiem ulicy. Oczywiście mogą istnieć instrukcje wewnętrzne dla władz bezpieczeństwa, które sprawę tę regulować mogą wyraźnie, w ten czy inny sposób.

 

Art. 163.

Kto bierze udział w zbiegowisku publicznem, które wspól- nemi siłami dopuszcza się przestępstwa, określonego w art. 129 lub 130, albo zamachu gwałtownego na osobę lub mienie,

podlega karze więzienia do lat 5.

Przestępstwa z art. 163 dopuszcza się ten, kto bierze u d z i a ł w zbiegowisku publicznem pewnego typu. Nie chodzi tu o bierne pozostawanie na miejscu, nie chodzi o nieopuszczanie danego miejsca, jak według art. 162. Udział bierze nie ten, kto znalazłszy się wśród tłumu i me mogąc wydobyć się jest świad­kiem rozgrywających się wypadków, a ten, kto jest częścią du­chową tłumu, z tym tłumem współczuje, przyczynia się do wy­tworzenia nastroju okrzykami, biciem brawa, okazywaniem za­dowolenia lub niezadowolenia z pewnych działań, jest do pew­nego stopnia częścią zbiorowego organizmu, jakim jest tłum spełniający przestępstwo (la foule criminelle). Biorący udział w zbiegowisku nie potrzebuje rozumieć dokładnie wszelkich za­mierzeń, wystarczy, jeżeli zdaje sobie sprawę, że tłum zmierza do dokonywania przestępstw podpadających pod pojęcie prze­mocy lub groźby bezprawnej, celem zmuszenia urzędnika do za­niechania lub przedsięwzięcia czynności urzędowej, albo też zamachu gwałtownego na osobę lub mienie. Winny mając dokładną świadomość, że ruchy tłumu idą po linji przestępnej, nie oddala się a pozostaje w tłumie. „Zamach gwałtowny" po­lega na użyciu przemocy. Zamachem gwałtownym jest działanie przeciw życiu ludzkiemu, przeciw nietykalności cielesnej (art. 239), pozbawienie wolności, wdarcie się do cudzego domu przy przezwyciężaniu przeszkód, wyłamywaniu drzwi i t. p. (art. 252).

Wyżej wspomniane przestępne działanie ma wychodzić od całego zbiegowiska (tłumu), nie ma być dziełem jednostki, lub kilku jednostek, którym reszta biernie się przypatruje. Najczę­ściej nie będzie można dojść, kto wogóle w pierwszej linji gwał­townych zamachów się dopuszczał, a to ze względu na równo­czesne współdziałanie wszystkich.

Kodeks ucieka się tu do kolektywnej (zbiorowej) odpowie­dzialności, ze względów kryminalno-politycznych.

Sprawy o przestępstwo z art. 163 rozpoznają Sądy okręgowe z udziałem przysięgłych na obszarze, na którym obowią­zywał kod. kam. austr. z r. 1852 — o ile zbiegowisko miało na celu przestępstwo z art. 129 (zmuszenie urzędnika do zaniecha­nia czynności urzędowej) lub przestępstwo z art. 130 (zmuszenie urzędnika do przedsięwzięcia czynności urzędowej), por. Rozp. wprow. art. 20 i Rozp. wprow. do k. p. k. art. 3 § 2.

  • 1. Kto bierze udział w zgromadzeniu lub w zebraniu, ma- jącem na celu przestępstwo,

podlega karze więzienia do lat 2 lub aresztu do lat 2.

Przestępstwo z art. 164 zbliżone jest do przestępstwa z art. 163 o tyle, że tu, jak tam, chodzi o zbrodniczość zbiorową, a od­powiedzialność zbiorową uczestników. Różnice są następujące: zbiorowisko nazwane „zbiegowiskiem** jest dziełem przypadku, jego skład nie jest zgóry znany, współdziałający często nie znają się wzajemnie, zebranie z art. 164 jest wynikiem świadomej celu akcji współdziałających, zebranie takie nie jest trwałym „związkiem** (por. art. 165), jest doraźną organizacją zbliżoną do udziału w przestępstwie. Zebranie takie pod względem praw­nym jest podobne do dawnej konstrukcji spisku (zmowy dla dokonania ściśle określonego przestępstwa).

Sprawa o przestępstwo z art. 164 § 1 nie należy do właści­wości sądów grodzkich (Rozp. wprow. art. 17 ust. 2).

  • 2. Kto takie zgromadzenie lub zebranie urządza lub niem kieruje,

podlega karze więzienia do lat 5 lub aresztu.

Pod pojęcie urządzania zebrania podpadnie każde dzia­łanie, które przedsięwzięto w celu spowodowania przyjścia do skutku zebrania, a zatem należeć tu będzie danie inicjatywy, wysłanie listów zapraszających, nakłanianie ustne do przybycia, wynajęcie sali lub udzielenie prywatnego mieszkania na ten cel, stanie na straży w czasie zebrania, przewodniczenie, utrzymy­wanie porządku, jednem słowem wszelka czynność, która wy­chodzi poza sam tylko udział w zebraniu.

Kierowanie — por. uwagi przy art. 165 § 2.

Art. 165.

  • 1. Kto bierze udział w związku, którego istnienie, ustrój lub cel ma pozostać tajemnicą wobec władzy państwowej,

podlega karze więzienia do lat 3 lub aresztu do lat 3.

Związek różni się zasadniczo od zebrania (z art. 164) tern, że obliczony jest nie na jedno przedsięwzięcie, jedno zbiorowe działanie, a na trwałe lub przynajmniej dłuższe istnienie. Po­nadto zebranie jest przygodne, choćby nawet najlepiej zorgani­zowane, podczas gdy związek ma trwały, ustalony cel, na któ­rego osiągnięcie członkowie związku poświęcić chcą czas, trud, środki pieniężne.

Jaki cel ma związek, jest rzeczą obojętną, cel ten może nie być skierowany przeciw organizacji państwowej (loże wolnomu- larskie w zasadzie służą celom ogólnego braterstwa, miłości bliźniego), rozstrzygające jest, że związek ma pozostać tajny,

 

państwo nie ma znać ani jego składu, ani celu, ani organizacji. Państwo tajnych związków tolerować nie może, raz dlatego, że są jawnym aktem nieposłuszeństwa wobec państwowej ustawy o stowarzyszeniach, wymagającej poddania się kontroli państwo­wej, następnie dlatego, że zachodzi obawa, iż tajna organizacja ukrywać może poza celami obojętnemi (dla państwa) cele dal­sze, dla państwa niepożądane, a nadto, że tajny związek przejść może wprost do jakiejś akcji przeciwpaństwowej, której z po­wodu tajemnicy, okrywającej poczynania związku, na czas nie będzie można zapobiec. Czy związek taki ma uchodzić za sa­moistną osobę prawną, czy nie, czy obliczony jest na pewną oznaczoną ilość osób z wykluczeniem rozszerzania się w przy­szłości czy nie, to są okoliczności obojętne.

Karygodny jest udział w takim związku, choćby nie zazna­czał się żadną działalnością, wystarczy, jeżeli dana osoba figuruje na liście członków (oczywiście za jej zgodą), tem więcej, jeżeli dostarcza środków pieniężnych. Udział w związku takim nie musi być formalnie stwierdzony, już z okoliczności towarzyszących udział ten można wywnioskować, okolicznością taką jest dostar­czenie własnego domu na zebrania, współdziałanie w zebraniach przez dostarczenie mebli i t. p. Przedmiotem przestępstwa jest świadome przyczynianie się do istnienia związku, do jego funk­cjonowania. Sprawa zakładania związku i kierowania nim jest sprawą, którą zajmuje się art. 165 § 2.

  • 2. Kto taki związek zakłada lub nim kieruje,

podlega karze więzienia do lat 5 lub aresztu.

Pod pojęcia zakładania związku podpadnie wszelka dzia­łalność związana z rozpoczęciem bytu i funkcjonowania związku; należy tu inicjator, który poddaje myśl, należą organizatorowie, którzy opracowują szczegóły dające podstawę do dalszego roz­woju. Zakładający może w dalszym toku wypadków nie brać udziału, może ze związku wystąpić, niemniej rolę swoją zakła­dającego odegrał i za to ma odpowiadać według sankcji su­rowszej.

Kierowanie związkiem — to funkcja oderwania od zakła­dania, można być kierownikiem, choć dany osobnik nie był pier­wotnie nawet członkiem związku, natomiast w chwili kierownic­twa dana jednostka musi być członkiem związku. Kto nim nie jest a wywiera wpływ na sprawy związku, wpływ faktyczny, może podpaść co najwyżej pod pojęcie podżegacza (do kierownic­twa), por. art. 26.

Art. 166.

  • 1. Kto bierze udział w związku mającym na celu prze­stępstwo,

podlega karze więzienia do lat 5.

 

  • 2. Kto taki związek zakłada lub nim kieruje, podlega karze więzienia do lat 10.

Przepisy art. 166 obejmują osobny typ przestępstwa z art. 165, jeżeli dany związek jest nietylko tajny, ale wprost prze­stępny; pod tym względem związek ma cechy wspólne z zebra­niem przestępstwem z art. 164. Warunkiem karygodności jest organizacj a, któraby mogła podpaść pod pojęcie „związku'1 (por. bliższe określenie przy art. 165). Należą tutaj związki za­wodowych przestępców (les associations de malfaiteurs por. art. 265 C. pen.), nie będące przygodnem zebraniem (spiskiem). Może to być organizacja zmierzająca do dokonania jednego tylko przestępstwa oznaczonego in specie, np. podkopu pod bank, ale organizacja ta obliczoną być musi na dłuższą działalność (pod­kop jest sprawą skomplikowaną). Tutaj należeć będzie ponadto t. zw. banda, a więc stałe ugrupowanie dla dokonywania prze­stępstw oznaczonych tylko in genere. Tutaj należą także kon­spiracje polityczne mające na celu spełnienie przestępstwa (lub dokonywanie przestępstw) o charakterze politycznym. Art. 166 jest w tym wypadku uzupełnieniem art. 97, gdyż wychodzi poza samo dokonanie przestępstwa z art. 93, 94, 95 objąć może przestępstwa z R. XVIII. Z drugiej strony nie podpada taki związek pod art. 93, gdyż jeszcze nie przedsiębierze nikt działa­nia prowadzącego bezpośrednio do celu wyznaczonego w art. 93. Mniej możliwa jest odpowiedzialność z art. 166 w stosunku do fałszowania pieniędzy i t. p. (art. 175—177) wobec istnienia art. 180.

Art. 167.

  • 1. Kto bierze udział w bezprawnie utworzonym związku zbrojnym,

podlega karze więzienia do lat 10.

Pojęcie „związku zbrojnego" nie jest identyczne z pojęciem związku ludzi uzbrojonych, gdyż nie o to chodzi, że członkowie związku posiadają broń palną lub sieczną, a o to, że organizacja opiera się na wojskowej dyscyplinie i wojskowym porządku. Nie jest związkiem zbrojnym związek nielegalizowany przez w ladze, mający na celu fechtunek lub ćwiczenia w strzelaniu do celu. Nie jest nim związek kłusowników (podpadający pod art. 166), jest nim natomiast organizacja tajna wojskowa, odbywająca ćwiczenia wybitnie wojskowego charakteru. Obojętne jest, jakie są zamierzenia dalsze takiej organizacji, czy będzie to Pogoto­wie Patrjotów Polskich, czekające na sposobną chwilę, by ojczy­źnie przyjść z pomocą w kierunku dowolnie przez siebie obra­nym, czy banda dezerterów z wojska chcąca ułatwić sobie ucieczkę.

Istotne jest (obok wojskowej organizacji) utworzenie bez­prawne, sprzeciwiające się prawu, ustawom obowiązującym, jednem słowem istnienie związku nielegalne. Cechą nielegalności będzie w każdym razie fakt, że o związku takim me zawiado­miono władzy, nie postarano się o zatwierdzenie statutu (prze­pisów organizacyjnych) związku.

  • 2. Kto taki związek zakłada, kieruje nim lub dostarcza mu broni,

podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 5.

Por. uwagi przy art. 165 § 2 co do „zakładania" i „kierow­nictwa".

Dostarczanie broni jest pojęciem oczywiście rożnem od gro­madzenia broni z art. 98 lub 222. Broń gromadzi ten, kto ją zbiera i zatrzymuje, „dostarcza" zaś ten, kto odwrotnie broń posiadaną oddaje innym. Dostarczanie obejmuje większą ilość przedmiotów, choćby oddaną równocześnie. Ponieważ chodzi tu o związek, którego cechą ma być wojskowa organizacja, przeto „bronią" nie może być każdy przedmiot, mogący być narzędziem napaści lub obrony (np. laska), lecz tylko przedmiot należący do normalnego uzbrojenia organizacji o typie wojskowym (ka­rabiny, pałasze, armaty i t. p.).

Art. 168.

Kto znieważa zwłoki ludzkie lub miejsce spoczynku zmar­łego, albo złośliwie przeszkadza pogrzebowi lub obrzędowi ża­łobnemu,

podlega karze aresztu do lat 2.

Pojęcie „znieważania" por. uwagi przy art. 111 § 2.

Zwłoki ludzkie-— jest to wyrażenie używane na okre­ślenie ciała ludzkiego po śmierci, ciała należącego do człowieka nieżyjącego. Nie należy tu niedonoszony płód, wątpliwe jest, czy należy dziecko, które nieżywe przyszło na świat. Poszanowanie zwłok pozostaje w związku z kultem zmarłych, a nie z sza­cunkiem dla ciała ludzkiego. Noworodek, który nie żył, nie był nigdy człowiekiem, ciało jego ma tylko pozory ciała dziecka, które zmarło. Pod pojęcie „zwłok ludzkich" nie podpadną popioły po spaleniu w krematorjum lub po doszczętnem zwęgleniu skut­kiem katastrofy.

Nie podpadną pod to pojęcie resztki ludzkiego ciała po do­szczętnem dokonaniu rozkładu (t. zw. prochy, kości, czaszka).

 

Kodeks chroni „miejsce spoczynku zmarłego", a nietylko grób na cmentarzu. Wynika stąd, że wszelkie miejsce, w którem znajduje się ciało zmarłego w celu zabezpieczenia go przed aktem lekceważenia czy brutalności, jest przedmiotem ochrony z art. 168. Miejscem spoczynku jest zatem pokój w prywatnem mie­szkaniu, w którym wystawiono zwłoki na widok publiczny dla spełnienia funkcji odwiedzenia ich przez znajomych, krypta przy kościele, choćby pozbawiona charakteru kaplicy, dom przedpo- grzebowy, kostnica cmentarna i t. p. Należy tu oczywiście grób i wszystko, co z nim pozostaje w związku (grobowiec, dekoracja z kwiatów lub drzew i t. p.). Kodeks zwraca uwagę na działanie o charakterze znieważenia, należy tu wrszelki akt brutalnego nieposzanowania, okazania lekceważenia czy pogardy (skutkiem tego nie podpadnie pod to pojęcie akt wandalizmu, akt uszko­dzenia choćby jaskrawego, np. drzew lub grobowca, o ile nie tkwi w działaniu czynnik lekceważenia czy pogardy samego zmarłego). Uszkodzenie samo podpadnie pod art. 263. Sprawcą znieważenia może być nawet osobnik będący właścicielem grobu, o ile chciał znieważyć pamięć zmarłego, którego zwłoki znajdują się w grobie.

„Pogrzebem*1 nazywa się uroczyste przeniesienie lub prze­wiezienie zwłok zmarłego z miejsca skonu, lub miejsca tymcza­sowego przechowania (krypty, kaplicy, kostnicy i t. p.) do miej­sca trwałego spoczynku (grobu). Obrzęd pogrzebowy nie musi mieć charakteru religijnego, gdyż nie chodzi o przestępstwo przeciw uczuciom religijnym (por. r. XXVI), a tylko o niepo- szanowanie zmarłego. Uroczystość ta charakteryzuje się pew- nemi cechami zewnętrznemi (udziałem krewnych, znajomych, nastrojem poważnym i t. d.). Przewóz zwłok wozem sanitarnym, wagonem kolejowym i t. p. nie jest pogrzebem.

„Obrzęd żałobny" polega na akcie wspólnego skupienia się obecnych osób, których myśl ześrodkowana jest na oddanie aktu czci pamięci zmarłego przy jego zwłokach (poza kościołem, czy inną świątynią, w przeciwnym razie zastosuje się art. 173). Obrzęd żałobny nie musi mieć charakteru religijnego, choć naj­częściej go posiada (np. wspólna modlitwa przy zwłokach). Do obrzędu żałobnego należą używane często przemówienia przed eksportacją zwłok z domu żałoby, przed rozpoczęciem właściwego pogrzebu. Obrzęd żałobny odbyć się może na grobie zmarłego w rocznicę jego śmierci i t. p.

„Przeszkadzanie" polega na stworzeniu takich trudności, które chwilowo lub trwale uniemożliwiają bądźto transport zwłok, bądź skupienie się potrzebne dla obrzędu żałobnego. Może to być zabarykadowanie ulicy, puszczenie prądu wody na zebra­nych, wszczęcie hałasu celem oderwania uwagi, lub zepsucia na­stroju zebranych i t. p. Przeszkodzenie takie nietylko musi być umyślne, ale ponadto wynikać musi ze złośliwości, z chęci

 

okazania lekceważenia dla zmarłego, lub dla zebranych, z chęci dokuczenia.

Jeżeli z powodu sporu o własność grobowca rodzinnego jeden z wiodących spór uniemożliwia dokończenie pogrzebu i złożenie zwłok, to chociaż działa umyślnie, nie działa złośliwie.

Art. 169.

Kto zabiera z posiadania osoby uprawnionej zwłoki ludzkie lub ich części,

Pojęcie zwłok — por. uwagi przy art. 168.

Zabór zwłok nie może być kradzieżą, a więc zabór ten nie może odbywać się celem przywłaszczenia, ani też zwłoki nie mogą odgrywać roli mienia ruchomego (art. 257).

Kto zabiera mumję egipską, będącą przedmiotem obrotów handlowych, celem przywłaszczenia, odpowiadać ma z art. 257 a nie z art. 169.

Przestępstwa z art. 169 dopuszcza się ten, kto narusza pie­tyzm danej osoby (uprawnionej do posiadania) dla zwłok da­nych (osoby drogiej) przez usunięcie ich z pod jej dyspozycji, a zarazem przez uzurpowanie sobie praw rozporządzania niemi. Sprawca okazuje lekceważenie nietylko dla praw osoby upraw­nionej, ale także dla zwłok samych. Pobudki działania nie należą do istoty przestępstwa (sprawca może działać w celach nauko­wych). Rozstrzygające jest, że sprawca nie miał żadnych praw do podjęcia danego działania, że bezprawnie usunął zwłoki z po­siadania uprawnionego.

Art. 170.

Kto publicznie rozpowszechnia fałszywe wiadomości, mogące wywołać niepokój publiczny,

podlega karze aresztu do lat 2 i grzywny.

Art. 170 wymaga rozpowszechniania publicznego, po­dobnie jak art. 109, 159 § 1, 171.

Wiadomość ma być przedmiotowo fałszywą, musi na­dawać się do wywołania obawy w szerokich masach (wiadomość o wybuchu wojny lub powstania, o zawleczeniu dżumy lub cho­lery do kraju i t. p.).

Art. 171.

Kto publicznie rozpowszechnia fałszywe wiadomości lub używa innych środków podstępnych celem oddziaływania na obieg lub cenę przedmiotu obrotu giełdowego lub przedmiotu pierwszej potrzeby,

podlega karze więzienia do łat 3.

Rozpowszechnianie wiadomości ma być publiczne (por. uwagi przy art. 170).

Przestępstwo polega na używaniu środków podstępnych. Roz­głaszanie fałszywych (niezgodnych z prawdą) wiadomości jest tylko jednym ze sposobów podstępnego działania, celem oddzia­łania na obieg lub cenę pewnych przedmiotów.

Oddziaływanie na obieg polega na wywołaniu zwiększonej lub zmniejszonej podaży, na magazynowaniu towaru lub rzuca­niu go na rynek w zwiększonej ilości.

Wiadomość, z której wynikałoby, że cena produktu może być wyższa w niedalekiej przyszłości, spowodować może zmniejszenie obrotu (magazynowanie towaru), odwrotnie wiadomość, ze ma nastąpić zakaz obrotu danym produktem, lub ze ma zaistnieć monopol państwowy handlu danym wytworem, spowoduje gwał­towny napływ towaru na rynek. Tam, gdzie magazynowanie jest utrudnione lub bardzo kosztowne, wiadomość wpływać może na cenę samą, np. wiadomość o zamknięciu granicy dla importu da­nego towaru.

Sankcja kama z art. 171 obejmuje wspomniane działania podstępne jedynie tylko w stosunku do dwu grup towarów:

  1. a) będących przedmiotem obrotu giełdowego i b) będących artykułami pierwszej potrzeby.
  2. a) W sprawie przedmiotów obrotu giełdowego por. rozp. Prez. Rzp. z dnia 28 grudnia 1924 o organizacji giełd (Dz. U. R. P. z 31 marca 1930 Nr. 23 poz. 209 zwłaszcza § 3. Przedmiotem obrotów na giełdzie pieniężnej mogą być papiery wartościowe, weksle, czeki, przekazy, waluty, monety i szlachetne kruszce (złoto i srebro).

Przedmiotem obrotów na giełdzie towarowej mogą być war­tości niezastrzeżone giełdom pieniężnym.

Obrót giełdy z b o ż o w e j i towarowej obejmuje handel płodów gospodarstwa rolnego i leśnego i górnictwa, tudzież wy­robów z nich oraz odpadków, w szczególności handel płodów surowych (jak zboże wszelkiego rodzaju, pasze, owoce polne i ogrodowe, chmiel, len, konopie, nasiona, ryż, owoce strączkowe, wyroby młynarskie i mleczarskie, jaja, drzewo, węgiel, oleje roślinne, makuchy, tłuszcze zwierzęce, skórki, skóra wyprawna, skóra surowa, pierze, szczeć, wełna, szmaty, kości, kleje, siano, słoma) ; handel środków spożywczych (jak mięso, ryby, raki, miód, owoce, jarzyny, drożdże, chleb) ; handel towarów korzen­nych i kolonjalnych (jak kawa, herbata, kakao, cukier, kon­serwy, korzenie, wosk pszczelny) ; handel trunków (jak spiry­tus, wino, piwo, miód, ocet) ; handel towarów materjałowych, artykułów aptecznych i produktów chemicznych (farby, garbnik, krochmal, terpentyna, pokosty, guma i żywice) ; dalej handel olejów mineralnych i wosku ziemnego, tudzież uzyskanych z nich produktów, produktów pobocznych i pozostałości.

Definicji „artykułów pierwszej potrzeby*1 nie mamy w pol- skiem ustawodawstwie, natomiast „przedmioty powszedniego użytku“ określała ustawa o zwalczaniu lichwy wojennej z dnia 2 lipca 1920 (poz. 449) w następujący sposób: rzeczy ruchome, służące pośrednio lub bezpośrednio do zaspokojenia powszednich potrzeb ludzi i zwierząt domowych, jako to: żywność, ziemio­płody i odzież, przedmioty służące do opału łub oświetlenia, środki lecznicze, wyroby tytuniowe i t. p., tudzież przedmioty monopolu państwowego i przedmioty potrzeby wojennej, wresz­cie surowce, półfabrykaty, maszyny i narzędzia, służące do wy­twarzania przedmiotów powszedniego użytku, monopolu pań­stwowego i potrzeby wojennej.

Wobec uchylenia ustawy tej równocześnie z wprowadze­niem kodeksu karnego (por. rozp. wprow. art. 5 § 1 1. 4), kwestja staje się otwarta, a to tem więcej, że ustawa o lichwie wojen­nej, jako ustawa wydana ze względu na stosunki nadzwyczajne, ma charakter ustawy wyjątkowej. Ponadto pojęcie „przedmio­tów powszedniego użytku" jest niewątpliwie obszerniejsze od pojęcia „artykułów pierwszej potrzeby".

Trudno zgodzić się na to, by rozpowszechnianie fałszywych wiadomości celem oddziałania na obieg lub cenę przedmiotów potrzeby wojennej w czasach pokojowych miało być przestęp­stwem narówni z fałszywem rozpowszechnianiem wiadomości wpływającej na obieg i cenę mąki lub zboża. Dlatego pojęcie artykułów pierwszej potrzeby ustalić należy niezależnie od brzmienia wspomnianej ustawy.

„Artykułami pierwszej potrzeby" nazywamy te przedmioty, które są potrzebne do utrzymania życia, w najskro­mniejszym zakresie. Co uważać należy za artykuły pierwszej potrzeby, to pytanie, które wiąże się z załatwieniem otwartego w ekonomji pytania, jakie są potrzeby niezbędne. Ponieważ za­patrywania w tym względzie zawisły od przeciętnej zamożności i przeciętnej stopy życia, przeto o ile nie obowiązują osobne ustawy (o lichwie towarowej i t. p.), musi ustalić ich zakres — judykatura. Należeć tu mogą: mąka, pieczywo, tłuszcze, mięso, opał, skóra, obuwie, materjały tekstylne, ubrania i 't. p.

ROZDZIAŁ XXVI.

PRZESTĘPSTWA PRZECIW UCZUCIOM RELIGIJNYM.
Art. 172.

Kto publicznie Bogu bluźni, podlega karze więzienia do lat 5.

Działanie musi nastąpić publicznie, a więc w miejscu i warunkach umożliwiających zapoznanie się z enuncjacją większej ilości osób indywidualnie nieoznaczonych, z sobą niczem nie związanych, może nastąpić przez publiczne rozpowszechnia­nie druku, pisma, wizerunku, por. uwagi przy art. 91.

B 1 u ź n i e n i e oznacza wypowiedzenie się naruszające cześć należną Bogu, obejmuje obelżywą treść i formę; bluźnienie może być symboliczne (polegać na obelżywym geście).

Pojęcie Boga ująć należy zarówno z punktu widzenia czy­stego de izmu, a zatem jako Najwyższej Istoty pojętej ab­strakcyjnie, ale osobowo (w przeciwieństwie do panteizmu), jak również w rozumieniu pewnej prawnie uznanej religji, np. Je­howa (Jahve), Allah, Trójca święta i t. p.

Dla karygodności nie jest wymagane wywołanie t. zw. pu­blicznego zgorszenia, a więc rzeczywistego nastroju oburzenia wśród słuchaczów lub widzów, kodeks przyjmuje karygodność w związku z samem działaniem, które wywołuje niebezpieczeń­stwo powstania ujemnego wrażenia u słuchaczów lub widzów.

Zamiar skierowany jest na samo działanie, obejmuje zara­zem świadomość znaczenia danego działania dla uczuć religij­nych innych osób, a więc możliwości wywołania oburzenia.

Bluźnienie Bogu nie jest identyczne z zaprzeczeniem istnie­nia Boga. Manifestacja ateizmu podana przedmiotowo, bez bru­talnych wystąpień przeciw wierze w istnienie Boga, nie jest bluźnieniem, gdyż nie zawiera ani czynnika zniewagi dla Naj­wyższej Istoty, pojętej abstrakcyjnie, ani zamiaru dotknięcia uczuć religijnych u innych.

Art. 173.

Kto publicznie lży lub wyszydza uznane prawnie wyznanie lub związek religijny, jego dogmaty, wierzenia lub obrzędy, albo znieważa przedmiot jego czci religijnej lub miejsce przeznaczone do wykonywania jego obrzędów religijnych,

podlega karze więzienia do lat 3.

„Publicznie" por. uwagi przy art. 91.

Pojęcie lżenia i wyszydzania: por. uwagi przy art. 152. Przed­miotem lżenia lub wyszydzania mają być wierzenia danego związku religijnego. Wierzenia obejmują wszelkie artykuły wiary stanowiące duchową podstawę, na której opiera się i roz­wija się życie religijne danego związku. Wszystko, co jest dla danej religji dogmatem, jest przedmiotem ochrony. Związek religijny musi być prawnie uznany przez Państwo według istnie­jących dla takiego uznania form. W Polsce istnieje 20 wyznań uznanych przez państwa zaborcze, wyliczonych w książce: Pie­karski, Wyznania religijne w Polsce, 1927. Poza tem Kościoła prawosławnego dotyczą rozp. z r. 1922 („Monitor Polski" nr. 38) uzupełnione R. Min. W. R. i O. P. z r. 1924 („Monitor Polski" nr. 271), Staroobrzędowców R. Prez. R. P. 1928 poz. 368 D. U. P. i Rozp. Min. 1928, „Monitor Polski" nr. 210, poz. 482, Kościoła Ewangelickiego R. Prez. R. P. 1928 D. U. P. poz. 30, nr. 278, wyz. Mojżeszowego R. Prez. R. P. 1928 D. U. P. poz. 570.

Pojęcie znieważenia por. uwagi przy art. 111 § 2.

Przedmiot czci religijnej nie jest identyczny z przedmiotem należącym do służby Bożej, do aktów kultu. Kodeks mówiąc

  • znieważeniu przedmiotu czci religijnej ma na oku te inkorpo­racje myśli religijnej danego wyznania, które wiążą się z ży­ciem duchowem wyznawców tak silnie, jak wiara w dogmaty. Przedmiotem czci są relikwje, hostja, wyobrażenia sztuki pla­stycznej (obrazy święte, krucyfiks, figury świętych i t. p.).

Znieważenie przedmiotów służących do wykonywania aktów kultu jest przestępstwem o tyle, o ile wiązać się będzie z nieważeniem miejsca przeznaczonego do wykonywania obrzędów religijnych lub z złośliwem przeszkadzaniem wyko­nywaniu aktu religijnego. Znieważanie mszału znajdującego się w prywatnem posiadaniu nie podpadnie pod przepisy z art. 173, bo w danej chwili i w danem miejscu nie używa się go jako przedmiotu wykonywania czci religijnej.

„Miejsce przeznaczone do wykonywania obrzędów religij­nych" uznanego prawnie związku religijnego, to pojęcie obszerne, gdyż obrzęd religijny obejmuje nietylko służbę Bożą w ścisłem tego słowa znaczeniu, a także każdy inny akt religijny, np. wspólne modlitwy, choćby bez udziału przedstawiciela kultu. Ponieważ t. zw. nabożeństwo majowe ma charakter obrzędu religijnego, choć odbywa się przed figurą Matki Boskiej wysta­wioną na ulicy, czy placu publicznym, choć polega tylko na od­mawianiu litanji lub wspólnym śpiewie, przeto całe miejsce zajęte przez modlących się w czasie tego obrzędu religijnego będzie miejscem przeznaczonem do wykonywania obrzędu reli­gijnego, rozmyślne znieważenie tegoż przez zanieczyszczenie

  • p. (choćby nie spowodowało przeszkodzenia wykonywaniu aktu religijnego por. art. 174) jest przestępstwem z art. 173. Identyczna sytuacja zachodzi tam, gdzie sale przeznaczone nor­malnie do innego celu przemienia się na pewien czas na kaplicę, np. sala zebrań szkolnych, sala fabryczna, przez podniesienie zasłony lub żaluzji może przemienić się na kaplicę zawierającą ołtarz. Z tą chwilą sala ta jest miejscem zebrania religijnego, przestaje nią być dopiero po usunięciu cech religijnych, po za­słonięciu ołtarza, spuszczeniu żaluzji i t. p.

Kościoły, kaplice są trwałem miejscem wykonywania obrzę­dów religijnych.

Cmentarze w zasadzie stoją tylko pod opieką art. 168, jako miejsce spoczynku zmarłych, niemniej mogą przemienić się na miejsce wykonywania obrzędu w czasie, gdy odbywa się pogrzeb o cechach religijnych z udziałem duchownego i t. d.

Art. 174.

Kto złośliwie przeszkadza publicznemu zbiorowemu wykony­waniu aktu religijnego uznanego prawnie wyznania lub związku religijnego,

podlega karze aresztu do lat 2.

Przestępstwo to polega na przeszkadzaniu aktowi religij­nemu, a więc nietylko aktowi kultu, może to być przeszkadza­nie pogrzebowi, o ile ma charakter religijny ze względu na udział duchowieństwa, lub inne oznaki, może to być przeszka­dzanie wspólnym modlitwom, procesji i t. p.

Akt religijny musi być publiczny, zbiorowy, a więc nie wy­starczy modlitwa jednostki przed krzyżem wystawionym na miejscu publicznem, odwrotnie, nie wystarczy zbiorowa mo­dlitwa w domu prywatnym, akt religijny musi być i publiczny i zbiorowy (por. uwagi przy art. 91 na temat „publicznie*').

Działanie polega na przeszkadzaniu, a zatem na czynnościach, które bądźto w zupełności uniemożliwiają przedsiębranie tego, co zamierzono, bądź też je znacznie utrudniają. Hałaśliwe zrzu­canie żelaznych dźwigarów z wozu na bruk nie czyni niemożli- wem nabożeństwa, polegającego na chóralnym śpiewie, ale nie­wątpliwie tworzy poważną przeszkodę dla osiągnięcia celu, jakim jest wytworzenie nastroju mistycznego, ekstazy, będącej celem nabożeństwa zbiorowego. Wyraz „profanacja" (od pro fanum, poza świątynią) dobrze oddaje znaczenie takiej przeszkody, gdyż nastrój psychiczny modlących się, oderwany od spraw życia co­dziennego, powrócić musi znowu do zgiełku i hałasu życia ulicz­nego.

Działanie z art. 174 nietylko musi być umyślne (art. 14 § 1), ale musi być złośliwe. Złośliwie działa, kto działa w zamiarze dokuczenia, kto działa z pobudek zrobienia przykrości innej osobie, kto cieszy się myślą, że przez działanie osiągnie jako skutek uczucie niezadowolenia w psychice innego, czy innych, tylko złośliwe działanie (przeszkadzanie) uzasadnia odpowie­dzialność z art. 174.

ROZDZIAŁ XXVII.

FAŁSZOWANIE PIENIĘDZY,

PAPIERÓW WARTOŚCIOWYCH, ZNAKÓW URZĘDOWYCH
I NARZĘDZI MIERNICZYCH.

Art. 175.

  • 1. Kto podrabia lub przerabia polski lub obcy pieniądz kruszcowy lub papierowy albo usuwa oznakę jego umorzenia, podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 2.

Kodeks odróżnia podrabianie pieniędzy (wytwarzanie bez­prawne pieniędzy) i przerabianie tychże (przemiana pieniądza autentycznego na pieniądz wyższej wartości). Usuwanie oznaki umorzenia z pieniądza autentycznego, który wycofano z obiegu, jest, ściśle biorąc, także przerabianiem pieniądza. Kodeks dla większej jasności, dla uniknięcia nieporozumień wspomina o usuwaniu znaku umorzenia osobno, jaKo o odręb­nym stanie faktycznym.

Podrabianie i przerabianie pieniędzy pojęciowo odpowiada podrabianiu i przerabianiu dokumentów (por. art. 187).

Podrabianie polega na możliwie dokładnem naśladownic­twie pewnego wzoru, podrabianie pieniędzy polegać będzie na naśladownictwie pieniądza istniejącego w obiegu i to takiem, by trzeba było bądź wielkiej wprawy, bądź urzędowego ostrze­żenia, by stwierdzić falsyfikat. Kto naśladuje pieniądz w sposób tak niedołężny, że pierwszy lepszy przekupień odkryje fałszer­stwo, ten nie dokonuje podrobienia a tylko usiłuje podrobić (art. 23—24).

Przy pieniądzu kruszcowym aktualna stać się może kwest ja, czy i jaką rolę odgrywa zawartość kruszcowa aljażu, z którego wykonano falsyfikat. Zawartość kruszcu jest obojętna dla kary- godności, gdyż podrabianie pieniędzy ocenia się w płaszczyźnie naruszenia monopolu państwa lub banku emisyjnego, a nie w pła­szczyźnie wyrządzenia szkody majątkowej przez dostarczenie pośledniejszego towaru.

Przerabianie pieniędzy polega na nadaniu pieniądzowi mniejszej wartości pozorów pieniądza wyższej wartości, odbywa się to najczęściej przy pieniądzu papierowym przez odpowiednie przerobienie znaków liczbowych lub liter. Przerabiający może używać środków dość prostych, niemal naiwnych, jak posrebrze­nie pieniądza miedzianego.

Aczkolwiek wykrycie takiego falsyfikatu jest niezmiernie łatwe, gdyż tylko mało rozwinięty umysłowo osobnik paść może ofiarą takiego fałszerza, to jednak nie można wypadku takiego przesuwać w dziedzinę oszustwa. Sprawca bowiem chce wprowa­dzić w obrót jako pieniądz znak przerobiony, a więc dopuszcza się zamachu przeciw obrotowi pieniężnemu.

Zamiar sprawcy skierowany jest na podrabianie lub prze­rabianie. Puszczenie falsyfikatu w obieg stanowi odrębne prze­stępstwo (art. 177).

  • 2. Przepisy § 1 stosuje się do dokumentów na okaziciela, zawierających obowiązek wypłaty kapitału, odsetek lub udziału w zyskach, albo stwierdzenie uczestnictwa w spółce.

Typowym dokumentem na okaziciela, stwierdzającym uczestnictwo w spółce i obowiązek wypłaty udziału w zyskach, jest akcja na okaziciela. Typowym papierem wartościowym,

Kodeks ttarn>                                                                                                                           18 stwierdzającym obowiązek wypłaty kapitału i odsetek, jest list zastawny. Warunkiem, by dokument (art. 91 § 3 por. art. 187 i nast.) stał się papierem wartościowym o charakterze pienią­dza, jest, by opiewał na okaziciela, zachodzi tu bowiem ta sama łatwość przechodzenia z rąk do rąk jako inkorporacji pewnej wartości, jak przy pieniądzu (szczególne podobieństwo zachodzi w stosunku do pieniędzy papierowych).

Przeniesienie sprawy podrobienia lub przerobienia takich do­kumentów z dziedziny przestępstw przeciw dokumentom do dzie­dziny fałszowania pieniędzy ma jako praktyczną konsekwencję nietylko różnice sankcji karnej, ale co więcej możność karania podrabiania i przerabiania bez zamiaru (celu) puszczenia w obieg, np. dla pokazania przyjaciołom handlowym. Kto fabry­kuje akcje, ażeby je użyć jako kaucję, uzyskać na ich podstawie kredyt, choć ma zamiar na czas wycofać je, odpowiada z art. 175 § 2, choć mógłby także odpowiadać z art. 187, gdyż nietylko pod­robił, ale także użył za autentyczny dokument podrobiony. Art. 187 nie wymaga swoistego puszczania w obieg, a tylko uży­cia w stosunku do innych osób dokumentu jako prawdziwego (pochodzącego od tego, kto figuruje jako wystawca). Niemniej wobec tego, że art. 175 ma oczywistą cechę legis specialis, sprawca nie będzie odpowiadał z art. 187 (por. uwagi przy art. 36).

Art. 176.

Kto zmniejsza zawartość kruszcu w pieniądzu kruszcowym polskim lub obcym,

podlega karze więzienia do lat 5.

Zmniejszenie zawartości kruszcu w pieniądzu kruszcowym polega na obcinaniu, odpiłowywaniu, ścieraniu np. na suknie bi- lardowem i t. p. Chodzi tu o zmniejszenie ilości materjału (aljażu, czy czystego kruszcu), a nie o zmianę jego składu krusz­cowego. Wszelkie cechy charakterystyczne pieniądza kruszco­wego pozostają niezmienione, pieniądz jako taki pozostaje nie­tknięty, skutkiem działania jest lekko starty napis, rysunek w otoku i t. d. Przestępstwo to jest dokonane z ukończeniem funkcji obcinania, obrzynania i t. p. Faktyczne puszczenie w obieg nie należy do istoty przestępstwa z art. 176. O ileby sprawca przestępstwa z art. 176 § 1 sam puszczał w obieg pie­niądz w ten sposób pomniejszony co do zawartości kruszcu, odpo­wiadałby także z art. 177 (kara surowsza).

Art. 177.

Kto określony w art. 175 lub 176 pieniądz lub papier puszcza w obieg albo go w tym celu przyjmuje, przewozi lub przechowuje, podlega karze więzienia do lat 10.

 

 

 

Puszczenie w obieg oznacza działanie zmierzające do tego, by osoba niewtajemniczona przyjęła falsyfikat jako pieniądz, a za­tem jako środek do nabywania własności, przedmiot kredytu, środek do spłacania zobowiązań. Puszczenie w obieg zachodzi także wtedy, gdy falsyfikat wręcza się jako jałmużnę, lub wyrów­nuje się nim dług karciany, albo używa się go za stawkę przy grze.

Kodeks uważa chwilę wprowadzenia w obieg falsyfikatu za punkt kulminacyjny niebezpieczeństwa dla obrotu pieniężnego, dlatego przewiduje karę dla puszczającego w obieg surowszą niż dla tego, kto celem puszczenia w obieg pieniądz i t. p. podrobił lub przerobił. Kodeks idzie dalej: nawet czynności o charakterze przygotowawczym w stosunku do puszczenia w obieg uważa za równie karygodne, jak samo puszczenie w obieg, a bezwzględnie bardziej karygodne niż podrabianie, przerabianie, zmniejszanie zawartości kruszcu.

Jeżeli przestępstwa z art. 177 dopuszcza się sprawca podro­bienia, przerobienia, zmniejszenia zawartości kruszcu, to zacho­dzi po jego stronie zbieg przestępstw (art. 31). O ile fałszerz odcierpiał karę za podrabianie, przerabianie, zmniejszanie za­wartości kruszcu, a następnie po odcierpieniu kary falsyfikaty, których mu nie odebrano, w obieg puszcza, to popełnia nowe przestępstwo z art. 177. Sędzia zastosuje do niego przepisy o po­wrocie do przestępstwa (art. 60 § 1).

„Przyjmowanie" por. uwagi do art. 160. Przyjmowanie obej­muje także nabywanie, sprowadzanie z innego miejsca (pocztą lub w inny sposób) danych przedmiotów. „Przechowywanie" jest pojęciem obszerniejszem, niż ukrywanie (por. art. 160). Przechowuje ten, kto falsyfikaty nosi w portfelu obok pieniędzy autentycznych. Znalezienie falsyfikatu nie jest nabyciem ani przyjęciem, natomiast, jeżeli sprawca zachowuje posiadanie fal­syfikatu, podpadnie pod pojęcie przechowywania. Do kary godno­ści puszczania w obieg falsyfikatów konieczna jest świadomość, że pieniądz jest podrobiony, przerobiony lub pomniejszony (co do zawartości kruszcu), a nadto potrzeba, by sprawca obejmował wolą (art. 14 § 1) wprowadzenie falsyfikatu w obrót. Do kary- godności przyjmowania, przewożenia, przechowywania wyma­gana jest świadomość, że pieniądz jest falsyfikatem, a nadto musi istnieć postanowienie sprawcy puszczenia go w obieg („w tym celu"). Kolekcjonowanie falsyfikatów bez zamiaru puszczenia w obieg nie jest karygodne.

O ile sprawca przyjmuje, przechowuje falsyfikaty a następ­nie je puszcza w obieg, to nie popełnia dwu przestępstw, gdyż przyjmowanie, przechowywanie i t. p. jest w tym wypadku czę­ścią działania przestępnego, którego ukoronowaniem jest pusz­czenie w obieg.

O ile sprawca puszcza w obieg falsyfikaty partjami, to za­chodzi jedność przestępstwa (przest. ciągłe, lub powtórzone).

Art. 178.

Kto puszcza w obieg pieniądz lub papier, określony w art. 175 lub 176, który sam otrzymał jako prawdziwy lub pełnowar­tościowy,

podlega karze aresztu do miesięcy 6 lub grzywny.

Sprawca przestępstwa z art. 178 nie wie w chwili otrzymania falsyfikatu, że pieniądz jest podrobiony i t. p.; stwierdziwszy ten fakt np. skutkiem odmowy przyjęcia w handlu, pragnie się go pozbyć, aby nie ponieść straty majątkowej. Zachodzi po jego stronie świadomość, że ma do czynienia z falsyfikatem, zachodzi zamiar puszczenia w obieg mimo tej świadomości. Z punktu wi­dzenia interesów gospodarstwa pieniężnego działanie jego jest równie szkodliwe, jak w wypadku art. 177. Kodeks przepisując nieznaczną karę liczy się niewątpliwie z psychiką przeciętną (przesłanka zbliżona do wyższej konieczności art. 22), a nadto z tem, że małe jest prawdopodobieństwo, by sprawca znajdował się w posiadaniu większej ilości falsyfikatów.

Wobec tego, że brzmienie ustawowe opiewa: „otrzymał", na­leży przyjąć, że przepis art. 178 ogranicza się do wypadku, kiedy sprawcy pieniądz dano jako taki, a to bądź w charakterze równo­wartości świadczenia, bądź też tytułem darowizny, pożyczki i t. p.

Pośrednik do puszczenia w obieg odpowiadać będzie jako pomocnik, a sprawcą jest właściciel falsyfikatu (bo on go „otrzy­mał"). W wypadku przyjścia w posiadanie w inny sposób, niż przez „otrzymanie" (np. kradzież, znalezienie), ma zastosowanie art. 177 a nie art. 178, gdyż w tym wypadku zachodzi zwyczajne puszczanie w obieg z art. 177.

Art. 179.

Kto w celu spełnienia czynu, określonego w art. 175 lub 176, sporządza, nabywa albo przechowuje środki techniczne,

podlega karze więzienia do lat 5.

Przestępstwo z art. 179 polega na czynnościach przy­gotowawczych. Ustawodawstwo nowożytne zasadniczo odrzuca karygodność czynności przygotowawczych, ograniczając się do karania usiłowania (art. 23). W wypadkach szczególnego niebezpieczeństwa społecznego uważa społeczeństwo jednak za właściwe nie puszczać płazem nawet czynności przygotowaw­czych. Wobec tego, że kodeks polski uważa za usiłowanie dzia­łanie skierowane bezpośrednio ku urzeczywistnieniu za­miaru, to za przestępstwo z art. 179 odpowiadać będzie sprawca wtedy tylko, gdy sporządzanie środków technicznych, ich na­bywanie lub przechowywanie nie nosi na sobie cech usiłowania, a zatem nie prowadzi do bezpośredniego dokonania. Jeżeli zatem ktoś zamawia, nabywa u rytownika płyty, które należy tylko po­ciągnąć odpowiedmemi farbami na to, by tłoczyć falsyfikaty, to me będzie to przestępstwo z art. 179 a usiłowanie przestęp­stwa z art. 175.

Wyrażenie „środki techniczne1* jest bardzo obszerne, należeć tu będzie wszystko, co do podrabiania i t. p. jest przydatne, o ile tylko sprawca środki dane sporządza i t. p. w c e 1 u speł­nienia czynu przestępczego. Nabywanie papieru odpowiedniego, barwików i t. p. już tutaj należy.

Wprowadzenie takiego delictum sui generis ma znaczenie za­sadnicze dla całego działu o fałszowaniu pieniędzy i papierów wartościowych. Wynika stąd, że ustawodawca pociąga do odpo­wiedzialności już za oddalone (od puszczenia w obieg falsy­fikatów) działanie, wobec czego me może mieć względów dla działania bardziej do celu zbliżonego a zatem dla usiłowania t. zw. zaniechanego. Z tych powodów należy uważać, że art. 25 nie ma zastosowania do przestępstw z tej grupy. Jedyny wypa­dek bezkarności z tytułu cofnięcia się sprawcy przewidziany jest w art. 180 § 2. Gdyby ustawodawca uważał za właściwe zna­czenie t. zw. czynnego żalu rozszerzyć, byłby to uczynił ogólnym przepisem obejmującym także odstąpienie od działania czy to w stadjum czynności przygotowawczych (art. 179) czy usiło­wania.

Art. 180.

  • 1. Kto w celu spełnienia czynu, określonego w art. 175, 176 lub 177, wchodzi w porozumienie z innemi osobami,

podlega karze więzienia do lat 5.

  • 2. Nie podlega karze kto, wziąwszy udział w porozumieniu, doniesie o niem władzy, powołanej do ścigania przestępstwa, za­nim władza dowiedziała się o porozumieniu. Z bezkarności nie korzysta, kto doprowadził do powstania takiego porozumienia.

Przepisy art. 180 pokrywają się co do zasadniczej linji z prze­pisami art. 97, por. uwagi tamże. Por. uwagi przy art. 179.

Art. 181.

Kto w celu użycia lub puszczenia w obieg podrabia lub prze­rabia urzędowy znak wartościowy, albo kto taki znak podro­biony lub przerobiony puszcza w obieg, przechowuje, nabywa lub go używa,

podlega karze więzienia do lat 2 lub aresztu do lat 2.

Przedmiotem podrabiania lub przerabiania jest urzędowy znak wartościowy a zatem znaczki pocztowe, karty pocztowe, stemple dla uiszczenia opłat stemplowych, blankiety ostemplo­wane (np. blankiety wekslowe) i t. p. Ponieważ normalne użycie tych przedmiotów ma na celu opłatę wynagrodzenia za świad­czenia państwa lub instytucji będącej przedsiębiorstwem pań- stwowem, lub opłatę swoistego podatku, przeto przestępstwa tego typu są zamachem na gospodarstwo państwowe, są ukró­ceniem dochodów państwu należnych. Ponieważ przez użycie znaczka wartościowego stwierdza się pośrednio uiszczenie opłaty na rzecz państwa, przeto podrabianie znaczków wartościowych jest równocześnie podrabianiem dokumentu, jako środka dowo­dowego na okoliczność mającą znaczenie prawne (art. 91 § 3). Przestępstwo z art. 181 jest postacią uprzywilejowaną wobec przestępstwa z art. 187 (art. 181 jest lex specialis wobec art. 187).

Zamiar podrabiającego obejmuje tak dobrze chęć puszczenia w obieg, jak chęć użycia we własnym zakresie (przylepienia na kopercie listu, na dokumencie obejmującym umowę i t. p.).

Podrabianie i przerabianie (puszczanie w obieg) por. uwagi przy art. 175.

Przechowywanie por. uwagi przy art. 177.

Nabywanie por. uwagi przy art. 160.

W zasadzie przepis art. 181 odnosi się do znaków wartościo­wych Państwa Polskiego, w przeciwieństwie do art. 175 i nast. o ochronie pieniędzy i papierów wartościowych, bez względu na to czy są polskiemi, czy obcemi. Niemniej konwencje między­narodowe (np. światowa umowa pocztowa) nakładać mogą na Państwo Polskie obowiązek ścigania także podrabiania i t. p. znaków wartościowych obcych a nawet ewentualnie ścigania tych przestępstw dokonanych zagranicą (por. art. 9 lit. h).

Art. 182.

Kto w celu użycia lub puszczenia w obieg usuwa oznakę umo­rzenia z urzędowego znaku wartościowego, albo kto taki znak po usunięciu oznaki umorzenia puszcza w obieg, przechowuje, na­bywa lub go używa,

podlega karze więzienia do lat 2 lub aresztu do lat 2.

Usunięcie oznaki umorzenia ze znaku wartościowego jest ro­dzajem przerabiania dokumentu, z punktu widzenia interesów państwowych stoi narówni z podrobieniem znaku wartościo­wego. Jedno i drugie służy do ukrócenia dochodów państwo­wych z tytułu opłat za świadczenia, lub z tytułu podatku.

Poza tern por. uwagi przy art. 175 (usunięcie oznaki umo­rzenia) i przy art. 181. Zamiar sprawcy jest skierowany tak dobrze na użycie falsyfikatu za autentyczny znak, jak i pusz­czenie w obieg, celem użycia go przez innego.

Art. 183.

Kto w celu użycia w obrocie publicznym podrabia lub prze­rabia znaki urzędowe, mające stwierdzić upoważnienie, uiszczenie opłaty skarbowej lub wynik badania, albo kto w obrocie pu­blicznym używa przedmiotów, opatrzonych takiemi podrobio- nemi lub przerobionemi znakami,

podlega karze więzienia do lat 3.

Przedmioty ze złota i srebra, o ile są przedmiotem obrotu handlowego jako takie, mają być oznaczone swoistym znakiem t. zw. puncą. Kto taką puncę podrabia, wybija na danym przed­miocie, popełnia przestępstwo z art. 183.

Przestępstwa takiego dopuścić się można także wtedy, gdy ktoś przedmiot zaopatrzony przez innego fałszywą puncą i t. p. puszcza w obieg.

Zamiar sprawcy skierowany jest wyłącznie na użycie fal­syfikatu przez siebie samego. Kto podrabia lub przerabia takie znaki urzędowe dla innego w porozumieniu z nim jest tylko po­mocnikiem do przestępstwa z art. 183.

Art. 184.

Kto w celu podrobienia lub przerobienia znaków urzędowych, określonych w art. 181 lub 183, sporządza, nabywa lub przecho­wuje środki techniczne,

podlega karze więzienia do lat 2.

Przestępstwo analogiczne do art. 179, por. uwagi tamże.

Art. 185.

Kto podrabia lub przerabia zalegalizowane narzędzia mier­nicze albo takie narzędzia przechowuje lub ich w obrocie pu­blicznym używa,

podlega karze więzienia do lat 3.

„Narzędzia miernicze" jest to pojęcie obszerne, prócz zwy­kłych w handlu i przemyśle używanych miar długości, powierz­chni, objętości i masy (wagi), obejmuje także automaty np. dla ulicznej sprzedaży benzyny i t. p.

Według dekretu o miarach z 8 lutego 1919 (tekst z r. 1928 Dz. U. R. P. 72, poz. 661) Wzorce miar i przyrządy miernicze stanowią narzędzia miernicze. Wzor­cem miary jest ciało fizyczne, którego pewna właściwość pod względem wielkości przedstawia tę miarę z określoną dokład­nością. Przyrządem mierniczym jest każdy me­chanizm, służący do pośredniego lub bezpośredniego doko­nywania pomiarów (art. 9).

L e g a 1 i z a c j a narzędzi mierniczych polega na przepiso- wem sprawdzeniu ich i ocechowaniu przez władze legalizacji na­rzędzi mierniczych. W obrocie publicznym legalizacja jest ważna w ciągu okresu przepisanego przez Dyrektora Głównego Urzędu Miar, po upływie którego uważa się ją za niebyłą.

Dekret o miarach zawiera przepisy karne pozostające w mocy (Rozp. wprow. art. 5 § 2 1. 1), a dotyczące wykroczeń administracyjny ch (art. 23—27).

Art. 186.

  • 1. Pieniądze, papiery i znaki wartościowe, podrobione lub przerobione, albo z których usunięto oznaki umorzenia, oraz podrobione lub przerobione narzędzia miernicze, jak również środki techniczne, określone w art. 179 lub 184,

ulegają przepadkowi, choćby nie były własnością sprawcy.

Z porównania art. 186 z art. 50 wynika, że przepadek falsy­fikatów pieniędzy, papierów lub znaków wartościowych jest kategoryczny (obligatoryjny) i stanowi pod tym względem wyjątek od reguły fakultatywności przepadku postawionej w art. 50.

Przepadek ten dotknąć może także osoby niewinne, np. po­siadacza (w dobrej wierze) falsyfikatu.

Przepadkowi ulegają bezwzględnie także środki techniczne, które ktoś sporządza, nabywa lub przechowuje dla celów podra­biania lub przerabiania i t. d. — pieniędzy czy papierów war­tościowych, urzędowych znaków wartościowych z art. 181, znaków urzędowych z art. 183. Natomiast nie dotyczy to środków technicznych do podrabiania lub przerabiania narzędzi mierniczych z art. 185. W tych wypadkach ma zastosowanie ogólna zasada z art. 50: przepadek jest fakultatywny, zależy od uznania sędziego, ponadto zachodzą ograniczenia przepadku w razie, jeżeli dany przedmiot jest własnością innej osoby, w da­nej sprawie niewinnej.

  • 2. Podrobione lub przerobione znaki urzędowe, określone w art. 183, należy usunąć, choćby to miało być połączone ze zniszczeniem przedmiotu.

Przedmioty opatrzone fałszywym znakiem urzędowym, stwierdzającym upoważnienie, uiszczenie opłaty skarbowej lub wynik badania, nie podlegają przepadkowi, ale fałszywy znak urzędowy musi zniknąć, należy go usunąć za każdą cenę, nawet za cenę zniszczenia danego przedmiotu wadliwie oznaczonego.

Wykroczeniem (z art. 63 Prawa o wykr ) jest wyrabianie lub rozpowszechnianie przedmiotów mogących robić wrażenie pieniędzy (np żetony w postaci pieniędzy z lichego kruszcu) lub papierów wartościowych (anonse w postaci obligacji, akcji i t p ) Przedmioty te ulegaja przepad-

ROZDZIAŁ XXVIII.

PRZESTĘPSTWA PRZECIWKO DOKUMENTOM.

Art. 187.

Kto w celu użycia za autentyczny podrabia lub przerabia dokument albo podrobionego lub przerobionego dokumentu za autentyczny używa,

podlega karze więzienia do lat 5.

Podrabianiem dokumentu nazywamy sporządzenie do­kumentu (art. 91 § 3) przy zachowaniu pozorów, jakgdyby do­kument ten pochodził od innej osoby, a nie od sprawcy. Podro­biony dokument musi się łączyć z jakąś indywidualnie ozna­czoną osobą, na której autorstwo musi wskazywać. Jeżeli list prywatny ma w danej sytuacji mieć znaczenie prawne, to tylko o tyle, o ile pochodzi lub pochodzić ma od oznaczonej osoby, list bez podpisu, ani treścią ani innemi szczegółami nie wskazujący na autorstwo, nie będzie miał znaczenia prawnego, nie będzie do­kumentem, nie można też mówić o „podrobieniu" dokumentu.

Przerabianiem dokumentu nazywamy nadanie doku­mentowi (art. 91 § 3) innej treści, niż ją pierwotnie posiadał. Jeżeli w autentycznym dokumencie zmienia sprawca datę ważną pod względem prawnym, to przerabia dokument, np. posiadacz zezwolenia na korzystanie ze zniżonej taryfy kolejowej do pew­nego dnia samowolnie zmienia datę, wprowadzając w ten spo­sób samowolną i bezprawną prolongację zezwolenia, zmienia za­tem treść dokumentu w zasadzie autentycznego. Słuchacz szkoły akademickiej wpisujący (naśladujący) podpis profesora w ksią­żeczce legitymacyjnej świadczącej o uczęszczaniu na wykłady (index lectionum) przerabia autentyczny dokument przez wsta­wienie fałszywego szczegółu.

Przerabia dokument także i ten, kto na pokwitowaniu zmie­nia kwotę, na którą dokument opiewa i t. p.

Przestępstwo podrabiania lub przerabiania dokumentu jest ukończone z chwilą ukończenia działania polegającego na pod­rabianiu lub przerabianiu. Do odpowiedzialności za sfałszowanie ustawa nie wymaga użycia dokumentu sfałszowanego, natomiast wymaga pod względem subjektywnym nastroju woli sprawcy skierowanego na użycie dokumentu za autentyczny.

Drugi typ przestępstwa zawartego w art. 187 polega na użyciu dokumentu podrobionego lub przerobionego. Z prze­ciwstawienia pojęcia „użycia" pojęciu „podrobienie" lub „prze­robienie" wynika, że używający nie musi być sprawcą fałszer­stwa, przeciwnie czysta postać tego typu zachodzi wtedy, gdy używający falsyfikatu nie jest fałszerzem dokumentu.

Na czem polega „użycie“ dokumentu podrobionego lub prze­robionego ?

Ponieważ dokument jest przedmiotem stanowiącym dowód prawa, stosunku prawnego lub okoliczności mogącej mieć zna­czenie prawne, przeto sprawca używa danego przedmiotu jako dokumentu wtedy, gdy przedstawia go za dowód prawa, sto­sunku prawnego i t. d. Kto przedstawia podrobione lub przero­bione pokwitowanie, ten wprowadza je jako dowód uiszczenia zapłaty; słuchacz przedstawiający książeczkę legitymacyjną na dowód, że otrzymał od profesora wymagany podpis, używa jej jako dokumentu, o ile podpis sfałszował kto inny, on odpowiada tylko za użycie przerobionego dokumentu.

Użycie to zachodzi jednak tylko wtedy, gdy dany dokument przedstawia się tej osobie czy władzy, która ma bezpośrednio wyciągnąć z tego środka dowodowego odpowiednie wnioski. Wie- izyciel wobec pokwitowania ma zrzec się dalszego dochodzenia swej pretensji, władza uniwersytecka ma potwierdzić wysłucha­nie wykładów, udzielić t. zw. wizy dziekańskiej, dopuścić do egzaminów i t. p. Przedstawienie dokumentu sfałszowanego wła­snemu adwokatowi celem wprowadzenia go jako środka dowo­dowego w procesie bądźto już toczącym się, bądź też projekto­wanym jest usiłowaniem, wprowadzenie w błąd własnego adwo­kata nie może podpadać pod pojęcie użycia dokonanego. Doko­nane będzie przestępstwo to dopiero wtedy, gdy adwokat do­kument ten przedłoży sądowi lub okaże adwokatowi przeciwnej strony.

Zamiar sprawcy tak przy podrobieniu, wzgl. przerobieniu, jak i przy użyciu podrobionego wzgl. przerobionego dokumentu jest ten sam: wprowadzenie fałszywego środka dowodowego mającego znaczenie prawne. Sprawca musi mieć świado­mość znaczenia swego działania a nadto musi tego chcieć.

Przestępstwo z art. 187 ma charakter formalny, nie chodzi tu o wyrządzenie szkody materjalnej, czy innej (np. państwu w wymiarze sprawiedliwości).

Karygodne jest podrabianie, przerabianie lub użycie podro­bionego wzgl. przerobionego dokumentu nawet wtedy, gdy oko­liczność, którą się dowodzi, lub ma dowieść takim dokumentem, w rzeczywistości nastąpiła i twierdzenie odpowiada prawdzie.

Legatarjusz przedstawia falsyfikat kodycylu wiedząc do­kładnie, że zmarły sporządził kodycyl tej treści, oryginału jed­nak odszukać nie można; choć oryginał się znajdzie, przestępstwo podrobienia dokumentu zachodzi, gdyż chociaż podrobiony do­kument odpowiadał woli zmarłego, nie był jednak autentyczny. Ustawa chroni publiczne zaufanie i wiarę w autentyczność for­malną dokumentów.

 

Kto w celu podrobienia lub przerobienia dokumentu podra­bia, przerabia lub nabywa pieczęć, stempel lub inne narzędzie,

podlega karze więzienia do lat 3.

Kodeks uznaje przestępstwa przeciw autentyczności doku­mentów za tak groźne dla obrotu prawnego i dla bezpieczeństwa stosunków prawnych, iż stwarza swoiste przestępstwo z czyn­ności pizygotowawczych tak, jak czyni to w stosunku do fał­szowania pieniędzy i papierów wartościowych (por. art. 179).

Różnica zachodzi w tym względzie, że przy fałszowaniu pie­niędzy czynność przygotowawcza sama w sobie nie zawierała niczego karygodnego, a jedynie ze względu na cel karygodny, który przyświecał sprawcy, stała się przestępstwem. Natomiast przestępstwo z art. 188 nietylko owym celem sprawcy się cha­rakteryzuje, ale ponadto obejmuje wypadki, które same przez się stanowić mogłyby samoistne przestępstwo, jak podrabianie lub przerabianie pieczęci, stempli lub innych narzędzi szcze­gólnie do danego celu się nadających. Narówni z podrabianiem i przerabianiem stawia ustawa nabywanie. Z zestawienia tego wynika, że owo nabywanie winno mieć podłoże swoiste, musi to być działanie samo w sobie zaznaczające wyraźnie za­miar sprawcy dokonania przestępstwa z art. 187. Kupno ma­szyny do pisania, gumy do wycierania, pióra i atramentu, choćby można udowodnić, że sprawca nabył te przedmioty w celu podro­bienia, czy przerobienia dokumentu, tutaj nie należy. Należy na­tomiast kupno autentycznej pieczęci urzędowej od woźnego, który ją kradnie w biurze, kupno stempla od rytownika, który dla celów reklamowych zachował duplikat, jakiegoś narzędzia do cechowania i t. p.

W związku z art. 188 pozostaje wykroczenie z art 22 Prawa o wy­kroczeniach, polegające na wyrabianiu pieczęci władzy lub urzędu bez właściwego zamówienia, na wydawaniu ich osobie nieupo­ważnionej do odbioru, na bezprawnem posiadaniu takiej pieczęci, na zamawianiu jej (bezprawnem), na nabywaniu takiej pieczęci.

Jasnem jest, ze przepis ten obliczony jest na wypadki, w których podejrzane machinacje z pieczęciami nie noszą znamion występku z art. 188, ponieważ nie można udowodnić zamiaru podrobienia lub przerobienia do­kumentu.

Art. 189.

Kto uszkadza lub ukrywa dokument, którym nie ma prawa wyłącznie rozporządzać,

podlega karze więzienia do lat 3 lub aresztu do lat 3.

Przedmiotem ochrony jest prawo osoby trzeciej do korzy­stania z dokumentu jako środka dowodowego. Wobec tego, przestępstwa dopuścić się może także właściciel, jeżeli tylko jego

 

prawo własności, prawo nieograniczonego rozporządzania danym przedmiotem jest ograniczone prawem innej osoby; nie chodzi tu tylko o prawo używania rzeczy w jakimkolwiek celu, ale o prawo powołania się na dany przedmiot jako środek dowo­dowy. Typowym wypadkiem będzie jedyny egzemplarz pisemnej umowy, znajdujący się w posiadaniu jednej ze stron.

Uszkadzanie dokumentu ma znaczenie swoiste, nie cho­dzi tu o naruszenie samej strony zewnętrznej danego przedmiotu, np. oddarcie kawałka papieru, a tylko o takie działanie, które wpływa na znaczenie prawne danego przedmiotu, jako środka dowodowego; uszkodzeniem będzie uczynienie podpisu wystawia­jącego dokument nieczytelnym, dokonanie poprawek, przekre­śleń, jakichkolwiek zmian w treści dokumentu, które same przez się nie dotyczą istoty danego dokumentu jako środka dowodo­wego, nie podpadają przeto pod pojęcie przerobienia tegoż, ale osłabiają wiarę w dokument, mogą ewentualnie doprowadzić do zupełnego odrzucenia dokumentu jako środka dowodowego. Oczy­wiście zupełne zniszczenie dokumentu, zatarcie tej części umowy pisemnej, która ma rozstrzygnąć w sporze o istnieniu lub nie­istnieniu prawa, będzie najdalej posuniętym aktem uszkodzenia.

Narówni z uszkodzeniem karygodnem stoi ukrycie do­kumentu. Ustawa nie mówi o usunięciu z pod rozporządzenia, a wymaga wprost ukrycia. Kto znalazł się przypadkowo w po­siadaniu listu i nie chce go wydać, choć wie, że jest to dokument dla jakiejś sprawy ważny, nie popełnia przestępstwa z art. 189, natomiast popełni przestępstwo, jeżeli tak go ukryje, iż nawet interwencja władzy (wykonanie wyroku sądu cywilnego na wy­danie dokumentu) pozostanie bezskuteczna, gdyż sprawca doku­ment ukrył. Wobec tego także usunięcie dokumentu z posiadania uprawnionego o tyle jest karygodne, o ile łączy się z ukry­ciem, z takiem działaniem, które czyni skutkiem tajemnicy do­stęp do dokumentu niemożliwym.

Art. 190.

  • 1. Kto znaki graniczne uszkadza, usuwa, przesuwa lub czyni niewidocznemi albo fałszywie wystawia,

podlega karze więzienia do lat 5.

Znak graniczny nie jest dokumentem sam dla siebie, ze znaku granicznego, którym najczęściej jest kawał kamienia, ociosanego lub nieociosanego, z napisem lub bez, nie można wyciągnąć żad­nych wniosków, znaczenie dowodowe ma nie sam znak graniczny a fakt jego umieszczenia w pewnem miejscu. Podrobienie, czy przerobienie znaku granicznego jest bez znaczenia, natomiast pierwszorzędne znaczenie mieć będzie dla sporu o granice wła­sności fakt przesunięcia najbardziej autentycznego znaku gra­nicznego.

Działanie karygodne po myśli art. 190 polega nietylko na przesunięciu istniejącego znaku granicznego, ale także może po­legać na uszkodzeniu (zniszczeniu), jednak o tyle tylko, o ile przez to wywołuje się niepewność co do granicy, lub wręcz fał­szywe o niej wyobrażenie. Pod tym także warunkiem karygodne jest usunięcie znaku granicznego, a zatem zupełne wycofa­nie znaku granicznego z miejsca, w którem się dotychczas znajdował. Swoistem działaniem jest fałszywe wysta­wienie dokonane przez osobę do tego powołaną przy pomia­rze gruntów (lex specialis wobec art. 192). O ile dopuści się tego urzędnik, zachodzić będzie zbieg ustaw karnych art. 190 § 1 z art. 286. O ile dopuści się tego przekupiony pomocnik tech­niczny, to zastosować doń należy art. 190 § 1.

  • 2. Kto znaki wodne uszkadza, usuwa, przesuwa lub czyni niewidocznemi albo fałszywie wystawia,

podlega karze więzienia do lat 3.

Znaki wodne wystawia się dla rozgraniczenia sfery praw wodnych, nie podpadają pod to pojęcie znaki zamieszczane dla zaznaczenia stanu (wysokości) wody w wypadkach większych powodzi i t. p.

Art. 191.

Kto w celu użycia za autentyczne podrabia lub przerabia świadectwo tożsamości lub świadectwo dotyczące stosunków oso­bistych, albo takiego podrobionego lub przerobionego świadec­twa używa lub je zbywa,

podlega karze więzienia do lat 3 lub aresztu do lat 3.

Świadectwo tożsamości samo w sobie nie jest dokumentem, gdyż nie zawiera stwierdzenia dowodu prawa, stosunku praw­nego i t. p., niemniej nadużycie dowodu tożsamości w regule wiąże się z naruszeniem prawa prywatnego lub publicznego. Z tych względów ustawa sprawę podrabiania i przerabiania do­wodów tożsamości wiąże z przestępstwami przeciwko doku­mentom.

Chodzi tu o samo tylko stwierdzenie identyczności osoby, albo stwierdzenie jej stosunków osobistych, np. zmiany nazwi­ska, wyznania i t. p.

Z chwilą, gdy dany środek dowodowy wychodzi poza samą tożsamość i stosunki osobiste, a stwierdza wynikające stąd uprawnienia, staje się już dokumentem. Zmiana fotografji na świadectwie tożsamości jest jego przerobieniem z art. 191, ta sama zmiana fotografji na miesięcznej karcie jazdy tramwa­jem, rocznej karcie jazdy koleją staje się przerobieniem doku­mentu z art. 187.

Przestępstwa z art. 191 dopuszcza się tak ten, kto świadec­two tożsamości podrabia i przerabia (por. pojęcia te przy

 

art. 175), jak i ten, kto podrobionego lub przerobionego świa­dectwa używa jako autentycznego, jak wreszcie ten, kto świa­dectwa takie zbywa. Pojęcie zbywania wiąże się z poję­ciem nabywania, w obu wypadkach zachodzi czynnik odpłatności; kto nieodpłatnie rzecz innemu oddaje, ten jej nie zbywa a da­rowuje. Zbywający jest jednostką różną od podrabiającego lub przerabiającego, może działać w porozumieniu z nim, w takim razie występuje w charakterze pomocnika, może działać bez porozumienia (przypadkowo wchodzi w posiadanie cudzego do­wodu tożsamości podrobionego, który interesowanemu za pewną sumę sprzedaje).

Art. 192.

  • 1. Osoba publicznego zaufania, jako też lekarz, wetery­narz lub położna, poświadczający nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne,

podlega karze więzienia do lat 2 lub aresztu do lat 2.

Art. 192 zawiera stan faktyczny wystawienia dokumentu nieprawdziwego przez osoby do wystawienia dokumentu uprawnione. Dokument wystawiony nie jest podrobionym, ani też przerobionym, osoba zaufana i t. p. wystawia dokument sama we własnym zakresie działania, jedynie treść dokumentu nie odpowiada rzeczywistości. Dokument nieprawdziwy nie jest do­kumentem sfałszowanym.

Dla obrotu prawnego jednak wystawianie dokumentu nie­prawdziwego co do treści ma znaczenie ujemne tak samo jak sfałszowanie dokumentu prawdziwego. Jest to taki sam zamach na obrót prawny, oparty na zaufaniu, na wierze w prawdziwość i autentyczność dokumentów.

Sprawcą przestępstwa może być: osoba publicznego zaufania (mierniczy - przysięgły a przedewszystkiem notarjusz a zatem osoba, której zadaniem, zawodem głównym lub ubocznym jest stwierdzenie prawdziwości pewnych twierdzeń, identyczności osób podpisujących dokument, faktu doręczenia wezwania do za­płaty i t. p.). Sprawcą tego przestępstwa może być dalej lekarz, weterynarz, położna, stwierdzający pewne fakty z dziedziny ich zawodu: nieprawdziwem może być świadectwo choroby ludzkiej lub zwierzęcej, stwierdzenie śmierci i jej przyczyny i t. p.

Ustawa nie ogranicza się do stwierdzenia faktu, pewnego zja­wiska, obejmuje wszelkie oświadczenie niezgodne z prawdą (oko­liczności mające znaczenie prawne), a zatem także opinję świa­domie niezgodną z faktami, przeciwną wnioskom, do których wystawiający doszedł na podstawie logicznego rozumowania i wiedzy fachowej. Nieprawdziwem jest świadectwo lekarskie nietylko wtedy, gdy stwierdza stłumienie szczytów płucnych tam, gdzie go niema, ale także wtedy, gdy na podstawie praw­

 

dziwych faktów stwierdza istnienie choroby nie zachodzącej w danym wypadku, np. nerwicy urazowej. Przestępstwa dopuścić się można równie dobrze przez działanie, jak przez zaniechanie, np. umyślne wypuszczenie z aktu prawnego pewmego warunku ustalonego przez strony (w ten sposób dokument obejmuje umowę inną, niż ta, którą rzeczywiście strony zawarły).

Art. 192 wymaga do zaistnienia przestępstwa poświad­czenia, wobec tego przestępstwo może uchodzić za dokonane dopiero wtedy, gdy można mówić o poświadczeniu. Samo ukoń­czenie funkcji pisania nie jest jeszcze poświadczeniem, jest co najwyżej stwierdzeniem zaistnienia pewnej okoliczności. Kodeks wymaga, by to stwierdzenie mogło się stać świadectwem, a za­tem, aby mogło być środkiem dowodowym narówni ze zezna­niami świadka. Dokument staje się świadectwem wtedy dopiero, gdy opuszcza ręce wystawiającego i uzyskuje przynajmniej in potentia możność odegrania roli środka dowodowego. Wręczenie dokumentu stronie interesowanej, lub jej zastępcy prowadzi do tej możności. Stwierdzenie nieprawdziwe przed tą chwilą może uchodzić tylko za usiłowanie.

Wystawienie nieprawdziwego dokumentu przez urzędnika por. art. 286.

  • 2. Tej samej karze podlega, kto takiego świadectwa używa.

Art. 193.

Kto wyłudza poświadczenie nieprawdy przez podstępne wpro­wadzenie w błąd urzędnika lub osoby publicznego zaufania, albo kto takiego świadectwa używa,

podlega karze więzienia do lat 2 lub aresztu do lat 2.

Przestępstwo z art. 193 nosi popularną nazwę „fałsz intelek­tualny", nazwa Jest błędna, gdyż przestępstwo to nie polega na spowodowaniu sfałszowania dokumentu przez podrobienie lub przerobienie dokumentu a na spowodowaniu wystawienia w do­brej wierze dokumentu autentycznego, zawierającego stwierdze­nie okoliczności nieprawdziwych. Rola sprawcy jest podobna do roli jednostki, która podstępnemi zabiegami wywołuje u osoby mającej zeznawać w charakterze świadka wrażenie o przebiegu prawnie ważnego zjawiska niezgodne z rzeczywistością, skutkiem czego świadek zeznaje przedmiotowo fałszywie, ale w dobrej wierze.

Sprawca działać musi podstępnemi środkami, podstępnem wprowadzeniem wbłąd osoby poświadczającej nieprawdę, a za­tem nie może działać namową do świadomego stwierdzenia nie­prawdy, gdyż w takim wypadku odpowiadałby za podżeganie do przestępstwa z art. 192 lub z art. 286. Nie może także spowodo­wać poświadczenia nieprawdy innym sposobem jak przez wpro­

 

wadzenie w błąd, w szczególności nie może spowodować tego wy­niku przez sprowadzenie częściowej niesprawności władz umysło­wych (użycie napojów wyskokowych przed spisaniem protokółu i t. p.).

Przestępstwo z art. 193 skierowane jest nie na samo stwier­dzenie nieprawdy przez urzędnika lub osobę publicznego zaufa­nia, ale na coś więcej, na wyłudzenie poświadczenia. Koniecznem przeto jest, by dana osoba powodująca wprowadzenie w błąd uzyskała dokument, który ma mieć znaczenie świadec­twa (por. art. 191 i uwagi tamże). Kto sędziemu podaje fał­szywe imię i nazwisko i na tej podstawie powoduje zasądzenie siebie pod fałszywem oznaczeniem, ten może odpowiadać (ewen­tualnie) za odbycie kary pozbawienia wolności za innego (art. 148), nie będzie jednak odpowiadał za przestępstwo z art. 193, gdyż ani nie było po jego stronie podstępu (rzeczą sądu jest ustalić identyczność oskarżonego), ani nie starał się o poświad­czenie okoliczności prawnie ważnej.

Art. 193 zna drugi typ przestępstwa: używanie wyłu­dzonego świadectwa.

Urzędnik chcący uzyskać dłuższy urlop wysyła swego kolegę chorego na płuca do lekarza powiatowego, który stwierdza na podstawie badania i przedstawionych dokumentów chorobę osob­nika badanego, a w świadectwie fałszywie nazwanego. W wy­padku tym obaj urzędnicy odpowiadają za wprowadzenie w błąd (jeden jako podżegacz, drugi jako sprawca), a nadto używający tego świadectwa odpowiada za używanie wyłudzonego świa­dectwa.

Art. 194.

Kto wypełnia blankiet, zaopatrzony cudzym podpisem, nie­zgodnie z wolą podpisanego i na jego szkodę, albo kto takiego dokumentu używa,

podlega karze więzienia do lat 3.

Blankiet nie jest czystym (niezapisanym) kawałkiem pa­pieru, a jest papierem o swoistym kształcie i wyglądzie, przezna­czonym do składania prawnie wiążących oświadczeń (blankiet meldunkowy, wekslowy i t. p.).

Według art. 194 blankiet w chwili działania sprawcy ma no­sić podpis, ma być zaopatrzony cudzym podpisem, pozatem nie ma być wypełniony całkiem, lub może być wypełniony ale tylko częściowo.

Działanie sprawcy polega na tem, że albo wypełnia w zupeł­ności, albo uzupełnia brakujące szczegóły, w jednym czy drugim wypadku ma działać bez zgody podpisanego (niezgodnie z jego wolą) i na jego szkodę.

Wypadek najczęstszy zachodzi przy t. zw. wekslu in bianco,

 

który oddaje akceptant innej osobie celem wypełnienia w odpo­wiedniej chwili odpowiednią treścią.

Sprawca wypełnia niezgodnie z wolą podpisanego miejsce przeznaczone na datę (przyśpieszając obowiązek pieniężnego świadczenia), albo miejsce przeznaczone na kwotę (zmuszając podpisanego do świadczenia wyższego, niż chciał się zobowiązać), np. zamiast tysiąca złotych wpisano dwa tysiące złotych. Wa­dliwe wypełnienie musi zmierzać do wyrządzenia szkody. Je­żeli posiadacz blankietu podpisanego odda innej osobie do wy­pełnienia, to sam działa jako podżegacz (art. 26), wypełniający jest wtedy sprawcą, który może jednak nie odpowiadać za swe działanie (w wypadku błędu, niepoczytalności i t. p.).

Narówni z wypełniającym blankiet odpowiada ten, kto go używa, eskonter, który przyjmuje weksel w ten sposób wy­stawiony, warunkiem oczywiście jest pełna świadomość okolicz­ności, wśród których weksel wystawiono, zachodzą tu warunki jak u pasera (z art. 160).

Do kwalifikacji czynu z art. 194 potrzeba, by podpisany miał świadomość, jakiego rodzaju papier podpisuje, by wiedział, że jest to blankiet danego typu, który po dalszem wypełnieniu stanie się dokumentem, z którego użycia wynikną następstwa pienięż­nej czy innej natury. O ile podpis wyłudzono (złożony blankiet podsunięto jako kartkę zbieracza autogramów), zachodzi kwali­fikacja inna, zbieg ustaw karnych: oszustwo z art. 264 i podro­bienie dokumentu z art. 187 (sprawca podrabia dokument i pod­stępnie uzyskuje najważniejszą jego część — autentyczny podpis).

ROZDZIAŁ XXIX.

PRZESTĘPSTWA PRZECIWKO STANOWI CYWILNEMU
I DOWODOM TOŻSAMOŚCI.

Art. 195.

Kto bezprawnie zmienia stan cywilny swój lub innej osoby, podlega karze więzienia do lat 5 lub aresztu.

Art. 195 dotyczy zmiany stanu cywilnego, własnego lub ob­cego. Zamiana dzieci jest przykładem najdrastyczniejszym i naj­bardziej malowniczym tego przestępstwa. Ustalenie pojęcia stanu cywilnego natrafia na trudności. Można bowiem za­stosować definicję szeroką, która obejmuje ogół szczegółów cha­rakteryzujących daną jednostkę i jej sytuację w życiu społecz- nem (tytuły, odznaczenia, zawód), albo też zastosować definicję ciaśniejszą, obejmującą tylko szczegóły dotyczące najważniej-

19

szych momentów życia fizycznego (urodzenie, małżeństwo, śmierć, płeć) i stosunku jednostki do grupy społecznej zwanej rodziną (pochodzenie od pewnych rodziców, a co za tern idzie stosunki pokrewieństwa i powinowactwa w pewnem kole).

Wyrażenie „zmienia stan cywilny1' jest skrótem w miejsce dłuższego zwrotu, którego ustawodawca mógł był użyć, chcąc być zupełnie dokładnym, a mianowicie zwrotu opiewającego: „powo­duje, że nie można udowodnić, rzeczywistego stosunku rodzin­nego danej osoby a wszelkie pozory przemawiają za stanem jej cywilnym, odmiennym od rzeczywistego". Zmiana stanu cywil­nego jest określeniem nieścisłem, gdyż faktycznie nie można zmienić pochodzenia danej osoby od jej rodziców, ale można uniemożliwić lub przynajmniej utrudnić wykazanie tego pocho­dzenia. W klasycznym wypadku zamiany dzieci nie zmienia się rzeczywistego pochodzenia dzieci, ale stwarza się sytuację, która każe otoczeniu i prawu uznać sztucznie stworzone warunki bytu dzieci zamienionych za prawdziwe. Jest to stworzenie prawdy formalnej niezgodnej z rzeczywistością, podobne do dostarcze­nia (przez fałszywe zeznanie) fałszywej podstawy dla wyroku sądowego: wszak res iudicata pro veritate habetur.

Zmiana stanu cywilnego jest zamachem na dobra jednostki, ponoszącej niekorzystne konsekwencje tego działania bezpraw­nego, a nadto zamachem na porządek społeczny, którego pod­stawą jest życie rodzinne i przechodzenie nazwiska, tudzież ma­jątku na jednostki powołane do dziedziczenia na podstawie związ­ków krwi i t. p.

Przedstawienie władzom nieślubnego dziecka niezamężnej siostry jako dziecka własnego może mieć niekorzystne konse­kwencje spadkowe dla własnych dzieci. Jeżeli dla uratowania majątku dla pewnej linji danej rodziny finguje się urodzenie syna, to przez to (podsunięcie obcego dziecka) narusza się prawa dalszych krewnych (z innej linji). Gdyby nawet nie było na­stępstw majątkowych (skutkiem układów rodzinnych), to naru­szone jest w każdym razie prawo społeczeństwa do posiadania ewidencji stosunków rodzinnych, zgodnej z prawdą materjalną.

Zmiana stanu cywilnego może pochodzić od interesowanego samego: po wojnie zdarzały się wypadki zgłaszania się do ro­dzin zamożnych osobników przedstawiających się za brata, syna i t. p. Trudy wojny, kalectwo i t. p. zmieniają do niepoznania wy­gląd zewnętrzny, znajomość stosunków lokalnych i familijnych ułatwiała mistyfikację. Samo zgłoszenie się nie jest jeszcze zmianą stanu cywilnego, może być oszustwem, o ile zachodzą znamiona z art. 264 (wyłudzenie świadczeń majątkowych), nato­miast zajdzie zmiana stanu cywilnego, gdy na zasadzie zgłosze­nia się zostanie spisanym akt urzędowy stwierdzający stan cy­wilny nienależny danej osobie. Wystarcza stwierdzenie identycz­ności przed urzędnikiem stanu cywilnego przez świadków działa­jących w dobrej lub złej wierze, udzielenie ślubu kościelnego na podstawie zgłoszenia nupturjentów.

Zmiana stanu cywilnego polegać może na pozbawieniu danej osoby stanu cywilnego jej należnego także przez zaniecha­nie; akuszerka, nie zgłaszająca noworodka nieślubnego do urzędu gminnego, lub innego urzędu prowadzącego ewidencję ruchu ludności (w wypadku śmierci matki przy porodzie), może spowodować, że dziecko pozostanie bez żadnych dowodów pocho­dzenia i tożsamości, otrzyma nazwisko nadane przez władzę.

Prawo o wykroczeniach zawiera przepisy dotyczące zaniedbań ze strony osób stykających się z ustalaniem cudzego stanu cywilnego, jest tam mowa (art. 24) o osobie powołanej do prowadzenia ksiąg stanu cywilnego, nie czyniącej w nich wzmianki o okoliczności, która powinna być zapi­saną, albo czyniącej to w sposób niezgodny z rzeczywistością lub nie we właściwym czasie Jest tam także mowa (art. 23) o niedopełnieniu obo­wiązku zawiadomienia właściwego urzędu o okoliczności, która powinna być zapisana do ksiąg stanu cywilnego, wreszcie o niedopełnieniu tego oDowiązku we właściwym czasie

Oczywistem jest, ze osoby te odpowiadać będą za występek z art. 195 k k jeżeli uda się udowodnić, ze działały umyślnie dlatego, by zmie­nić stan cywilny innej osoby.

Art. 196.

Kto korzysta z cudzych dowodów tożsamości lub własnych dowodów tożsamości innemu w tym celu użycza,

podlega karze aresztu do roku lub grzywny.

Przestępstwo to nie ma nic wspólnego z przestępstwem z art. 191, gdyż według art. 196 sprawca dokumentu nie podrabia, ani też podrobionego nie używa, dokument jest autentyczny, obej­muje stwierdzenie identyczności pewnej osoby, sprawca jednak jest różny od osoby, na którą opiewa dokument. Sprawa stać się może aktualna albo przy dokumentach bez fotografji, albo też przy pewnem podobieństwie fizycznem między osobą, na którą opiewa dokument, a osobą, która go używa.

Zmiana fotografji, o ile ją dołączono do dokumentu, jest już przerabianiem dokumentu według art. 191.

Art. 196 traktuje narówni: a) korzystanie z cudzych dowo­dów tożsamości i b) użyczanie własnych innej osobie. Wprowa­dzenie typu przestępstwa b) ma praktyczne znaczenie, o ile cho­dzi o kwestję dokonania przestępstwa. Gdyby tego przepisu nie było, użyczający świadectwa tożsamości innej osobie odpowia­dałby dopiero z chwilą, gdyby po stronie tej innej osoby zacho­dziło co najmniej usiłowanie, np. przy pierwszej próbie legitymo­wania się danym papierem sprawa wychodzi najaw (byłoby to pomocnictwo do usiłowanego przestępstwa z art. 196), nato­miast samo użyczenie byłoby bezkarne, gdyby sprawca główny z dokumentu nie korzystał ani korzystać nie zamierzał. Obecnie skutkiem postanowienia o użyczaniu, ten, kto staje się winnym tegoż, odpowiada za dokonanie jako sprawca (nie pomocnik) już wtedy, gdy dokument wręczył wahającemu się czy przyjąć, choć chcącemu korzystać.

Prawo o wykroczeniach zna czyn karygodny (art. 26), polegający na bezprawnem podszywaniu się pod stanowisko lub tytuł, lub tez na bez- prawnem noszeniu publicznem odznaczenia, oznaki lub stroju.

ROZDZIAŁ XXX.

PRZESTĘPSTWA PRZECIWKO MAŁŻEŃSTWU.

Art. 197.

Kto zawiera małżeństwo, pomimo że jego poprzednie małżeń­stwo nie było rozwiązane ani uznane za nieważne, albo kto za­wiera małżeństwo z osobą, której poprzednie małeżństwo nie było rozwiązane ani uznane za nieważne,

podlega karze więzienia do lat 3.

Art. 197 załatwia sprawę dwużeństwa, przestępstwa skiero­wanego przeciw monogamicznej postaci małżeństwa, w Polsce jedynie dopuszczalnej. Działanie przestępne polega na akcie za­wierania nowego związku małżeńskiego, pomimo że przynaj­mniej jedna strona pozostaje w związku małżeńskim, prawnie istniejącym, kwest ja, czy dawne małżeństwo jest materjalnie ważne czy nie, jest obojętna, rozstrzyga fakt czysto formalny, że małżeństwo to nie uległo ani rozwiązaniu, ani unieważnieniu. Ustawa nie chroni tyle instytucji małżeństwa, ile raczej formy tegoż. Do kary godności wymaga się świadomości, że dawne mał­żeństwo nie jest formalnie rozwiązane, ani unieważnione. Se­paracja sądownie przyznana nie odgrywa żadnej roli. Powoły­wanie się na niedokładną znajomość prawa małżeńskiego, na nie­zdolność odróżniania separacji od rozwiązania (rozwodu) może spowodować zastosowanie art. 20 § 2 (ewentualne nadzwyczajne złagodzenie kary).

Czy małżeństwo zawarte zagranicą jest ważne, o tem roz­strzygają przepisy prawa prywatnego międzynarodowego.

Przestępstwo z art. 197 jest dokonane z chwilą zawarcia nowego małżeństwa, rozstrzyga znowu czynnik czysto formalny, a więc wystarcza matrimonium ratum, kwestja t. zw. spełnienia małżeństwa (matrimonium consummatum) nie odgrywa roli.

Możliwe jest usiłowanie, a mianowicie w razie przedsię­wzięcia działania skierowanego bezpośrednio do urzeczywistnie­nia zamiaru zawarcia drugiego małżeństwa, należą tu kroki wstępne jak zaręczyny lub spowodowanie zapowiedzi.

Sprawcą jest nietylko nupturjent pozostający w związku małżeńskim, ale także drugi nupturjent stanu wolnego, mający świadomość prawnej sytuacji.

Art. 198.

  • 1. Kto w związku z zawarciem małżeństwa własnego lub cudzego dopuszcza się czynu powodującego nieważność tego mał­żeństwa, jeżeli unieważnienie nastąpiło,

podlega karze więzienia do lat 3.

Przestępstwo z art. 198 polega na spowodowaniu zawarcia nieważnego małżeństwa, bądź to własnego, bądź cudzego. Musi zachodzić jakaś przeszkoda małżeństwa o charakterze zrywają­cym (impedimentum dirimens), mogąca zatem doprowadzić do unieważnienia małżeństwa. Przeszkoda ta j ednak wiązać się musi z jakimś czynem bezpośrednio powodującym nieważność; wobec tego zatajenie przeszkody niemocy (impotentia) nie sta­nowi tego przestępstwa. Stanowić je zato będzie czyn, polegający na niedochowaniu form przepisanych przez prawo dla małżeń­stwa ważnego („czyn“ oznacza także zaniechanie por. uwagi przy art. 1).

Tutaj należeć będzie także zastosowanie przez ojca groźby w stosunku do córki celem skłonienia jej do wyjścia zamąż (imp. vis ac metus).

Warunkiem karygodności tego przestępstwa jest jednak, by nastąpiło unieważnienie małżeństwa zawartego w tych warun­kach. Ustawa wymaga, by unieważnienie nastąpiło z tego wła­śnie powodu, że zaszedł czyn powodujący nieważność. Jeżeli za­tem małżeństwo unieważniono z powodu impotencji jednego z małżonków, a nie z powodu groźby ojca, to ojciec nie odpo­wiada z art. 198. Wobec tego uważać należy, że unieważnienie małżeństwa należy do istoty czynu, jako skutek działania, wzgl. następstwo zaniechania.

  • 2. ściganie następuje na wniosek małżonka pokrzywdzo­nego.

Cechą przestępstwa ściganego na wniosek jest, że skarga publiczna nie może wystąpić w żadnej postaci, zanim upraw­niony nie zaznaczy formalnie, że ścigania tego sobie życzy, po­czerń zastępca skargi publicznej występuje bez ograniczeń (por. art. 54 k. p. k.).

Małżonkiem pokrzywdzonym jest ten, który nie ponosi żadnej winy unieważnienia małżeństwa, gdyż małżonek powodujący swym czynem unieważnienie w myśl zasady volenti non fit iniu- ria nie może uważać się za pokrzywdzonego.

Możliwe jest, że oboje małżonkowie są pokrzywdzonymi z winy trzeciej osoby, w takim razie każdy z nich wystąpić może z wnioskiem.

 

ROZDZIAŁ XXXI.

PRZESTĘPSTWA PRZECIWKO OPIECE I NADZOROWI.

Art. 199.

Kto wbrew woli osoby, mającej prawo opieki lub nadzoru, uprowadza lub zatrzymuje nieletniego poniżej lat 17, albo osobę, znajdującą się pod opieką lub nadzorem z powodu nienormal­ności lub nieprzytomności,

podlega karze więzienia do lat 5.

Uprowadzeniem nazywamy działanie polegające na spowodowaniu faktu, że osoba uprowadzona znajdzie się na in- nem miejscu, niż to, które (w danym wypadku) odpowiada woli osoby mającej prawo opieki lub nadzoru. Najprostszym i naj­czystszym z punktu widzenia etymologji wypadkiem jest prze­prowadzenie danej osoby do innego miejsca. W obszerniejszem znaczeniu przeprowadzenie obejmie także przewiezienie (jakim­kolwiek środkiem lokomocji) lub udzielenie fałszywych wska­zówek co do kierunku drogi. Przeprowadzenie, ażeby stało się uprowadzeniem, musi zakończyć się stosunkiem władztwa upro­wadzającego nad osobą uprowadzoną. Uprowadzający aroguje sobie przynajmniej tyle wpływu na daną osobę, ile podpada pod pojęcie opieki lub nadzoru.

Zatrzymanie oznacza działanie polegające na spowodo­waniu faktu, że dana osoba, która zgodnie z wolą innej osoby (w danym wypadku mającej prawo opieki lub nadzoru) powinna zmienić miejsce pobytu, pozostaje w danem miejscu pod władzą zatrzymującego (choćby w granicach odpowiadających pojęciu opieki lub nadzoru).

W obu wypadkach mamy do czynienia z zamachem na prawo opieki lub nadzoru, zamachem samoistnym sprawcy (zgoda nieletniego, osoby anormalnej czy nieprzytomnej nie odgrywa roli, gdyż jest pozorna, natomiast pomoc udzielona do samoistnego wyłamania się z pod opieki lub nadzoru nie jest przestępstwem dla braku przestępstwa po stronie uciekającego pupila, kuranda i t. p.). Wyjątek stanowią wypadki uwolnienia lub ułatwienia ucieczki pozbawionemu wolności z art. 151. W wypadku, gdy uciekający jest jednostką zupełnie nieodpowiedzialną (chory psychicznie por. art. 17 § 1), namawiający do ucieczki działa jako sprawca uprowadzenia z art. 199.

Prawo opieki mają rodzice, opiekunowie, prawo nadzoru mają wychowawcy, persona! zamkniętego zakładu leczniczego, władza bezpieczeństwa w stosunku do nieprzytomnego, znale­zionego na ulicy i t. p.

Pojęcie „wbrew woli“ interpretować należy w rozumieniu:

 

„niezgodnie z wolą“, a zatem nietylko wtedy, gdy wola przeciwna została wyraźnie wypowiedziana, ale także w wypadkach, gdy wprawdzie nie została wypowiedziana, ale należy się jej do­myślać, domniemanie nie pozostawia żadnej wątpliwości.

Nienormalność i nieprzytomność to są pojęcia mieszczące się w formule art. 17 § 1’: nienormalność pojętą jest jako stan trwały, nieprzytomność jako stan przejściowy.

Art. 200.

Kto wbrew obowiązkowi opieki lub nadzoru porzuca dziecko poniżej lat 13 albo osobę, znajdującą się pod opieką lub nadzo­rem z powodu nienormalności lub nieprzytomności,

podlega karze więzienia do lat 5.

Przestępstwo z art. 200 jest delictum proprium osób mają­cych prawo i obowiązek opieki lub nadzoru. Działanie przestępne polega na porzuceniu a) dziecka niżej lat trzynastu (nie siedm- nastu jak w art. 199) albo b) osoby znajdującej się pod opieką lub nadzorem.

Porzucenie jest zaprzestaniem wykonywania obowiąz­ków wynikających z opieki lub nadzoru, choćby tylko na czas pewien. Pielęgniarz w klinice psychjatrycznej, który skutkiem strajku i na czas strajku przestaje wykonywać swe obowiązki nadzoru nad powierzonymi jego pieczy chorymi psychicznie, po­rzuca chorych. Matka, która nie będąc pewna, czy kto dziećmi jej się zajmie, wyjeżdża z kochankiem w podróż, porzuca dzieci.

Kwest ja bezpośredniego niebezpieczeństwa dla ży­cia nie jest rozstrzygająca, jest wręcz obo j ętna, gdyż dla wypadków sprowadzenia niebezpieczeństwa przez porzucenie przewidziane jest inne przestępstwo, a mianowicie z art. 243. Pielęgniarz przypuszczać może, że chorych w szpitalu nie opusz­czą lekarze dyżurni, matka przypuszczać może, że dziećmi zajmą się sąsiedzi, „dobrzy ludzie", w najgorszym razie policja, a mimo to zachodzi po stronie pielęgniarza, czy owej matki przestępstwo z art. 200.

Nie chodzi tu o sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia, ao niewypełnienie obowiązków ciążących na danej osobie, których wykonywania domaga się społeczeństwo pod groźbą kary; dziecku porzuconemu grozić może upadek moralny, lub zmiana stanu cywilnego, zbłąkanej lub nieprzytomnej ko­biecie grozić może czyn nierządny i t. p. — kodeks w te szcze­góły nie wchodzi.

Art. 201.

  • 1. Kto przez złośliwe uchylanie się od wykonania ciążą­cego na nim z mocy ustawy obowiązku łożenia na utrzymanie osoby najbliższej, doprowadza tę osobę do nędzy lub do koniecz­ności korzystania ze wsparcia,

podlega karze więzienia do lat 3 lub aresztu do lat 3.

Przepis ten ma na oku stworzenie karnej sankcji przeciwko tym osobom, które ze złej woli unikają wypełnienia obowiązku dostarczenia środków utrzymania dla osób najbliższych, wobec których obowiązek ten mają, jako oparty na przepisie ustawy. Czy taki ustawowy obowiązek istnieje, oceni sędzia kamy sam, oczywiście pomocnem dlań będzie także istnienie wydanych w tym względzie wyroków sądowych. Osobnik uznany wyrokiem sądowym za nieślubnego ojca i skazany na ponoszenie kosztów utrzymania, na płacenie t. z w. alimentacji, usuwający się od do­pełnienia tego obowiązku, doprowadzający do egzekucji, pomimo faktycznej możliwości płacenia, uciekający do innej miejscowości dla utrudnienia takiej egzekucji lub dla ukrycia się, podpadnie pod rygory art. 201 § 1.

Wypadki podobne zachodzą często także przy separacji mał­żonków, przy opuszczeniu żon wraz z dziećmi, sytuacja sędziego karnego jest w tych wypadkach o tyle łatwiejsza, że sprawa ojcostwa nie jest sporna.

Uchylanie się od obowiązków łożenia na utrzymanie nie jest identyczne z zupełnem ich niespełnianiem, gdyż spełnianie obo­wiązku utrzymania może być dorywcze, niewystarczające. Sędzia kamy rozstrzygnie według własnego uznania, czy w po­stępowaniu danego osobnika dopatrzeć się można chęci niespeł- niania obowiązku.

Do karygodności należy oczywiście zamiar niedostosowania się do prawnego obowiązku, nie zaś tylko niedbalstwo, brak skrupulatności.

Przepis § 1 podaje jako warunek karygodności, doprowadze­nie danej osoby (najbliższej) do nędzy lub konieczności korzystania ze wsparcia.

Nie jest to jednak objektywny warunek karygodności, lecz część składowa stanu faktycznego, który musi sprawca objąć zamiarem choćby ewentualnym (art. 14 § 1).

„Najbliższy" por. art. 91 § 1.

Kodeks używa wyrażenia „doprowadza" podobnie jak w art. 204—205, 264, 266. Wyrażenie to nie jest identycznem z wyra­żeniem „powoduje" (art. 230). Tam, gdzie ustawa mówi o dopro­wadzaniu możliwem jest samoistne i odpowiedzialne działanie przedmiotu przestępstwa (por. doprowadzenie do samobójstwa art. 228). Sprawca swem zaniechaniem (art. 201) lub swem działaniem art. 204, 205, 264, 266) wytwarza tylko jedną z po­budek (niewątpliwie decydującą) dla samoistnego postanowienia pokrzywdzonego.

  • 2. Tej samej karze podlega, kto czynu określonego w § 1 dopuszcza się względem innej osoby, jeżeli obowiązek łożenia na jej utrzymanie został stwierdzony prawomocnem lub podle- gającem wykonaniu orzeczeniem sądu.
  • 2 traktuje o przestępstwie z § 1 w zastosowaniu nie do najbliższych i nie ze względu na przepis ustawy, a w zastosowaniu do innych osób ze względu na — orze­czenie sądu.
  • 3. ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego, a w ra­zie jego śmierci, spowodowanej przestępstwem określonem w § 1 lub 2 — z urzędu.

Wniosek — por. uwagę przy art. 19B § 2.

Art. 202.

Kto uchyla się od wykonania ciążącego na nim obowiązku przedsiębrania starań, koniecznych do utrzymania życia lub zdrowia innej osoby, i przez to sprowadza niebezpieczeństwo jej śmierci,

podlega karze więzienia do lat 3 lub aresztu do lat 3.

Przestępstwo z art. 202 jest typowem przestępstwem z opusz­czenia, kwalifikowanem przez następstwa (delictum per omissio- nem commissum), przyczem następstwem jest stan niebezpie­czeństwa dla życia i zdrowia osoby zaniedbanej. Przestępstwo z art. 202 stoi na pograniczu między przestępstwem z art. 242, zwłaszcza w postaci z § 2, a przestępstwem z art. 201 § 1.

W stosunku do przestępstwa z art. 242 § 2 charakteryzuje się przestępstwo z art. 202 tem, że obejmuje swoiste zanied­banie obowiązku „przedsiębrania starań koniecznych dla utrzy­mania życia lub zdrowia innej osoby“ (np. pielęgniarz obowią­zany do zmiany opatrunku, kompresu i t. p., podawania lekarstwa co pewien czas, nie spełnia umyślnie swego obowiązku), podczas gdy art. 242 § 2 traktuje o narażeniu na niebezpieczeństwo śmierci w innych wypadkach, np. wrzucenie nieletniego pupila do wody, ażeby nauczył się pływać, z pełną świadomością niebez­pieczeństwa. Niebezpieczeństwo (dla życia) z art. 242 jest bez- pośredniem, „niebezpieczeństwo śmierci" z art. 202, nie musi grozić bezpośrednio.

W stosunku do art. 201 § 1 zachodzi różnica w tym kierunku, że na sprawcy nie potrzebuje ciążyć obowiązek łożenia na utrzy­manie (np. lekarz, akuszerka, pielęgniarka i t. p.), a zato musi zachodzić świadome sprowadzenie niebezpieczeństwa śmierci da­nej osoby.

Niewątpliwe być winno, że stan niebezpieczeństwa nie za­istniałby, gdyby sprawca dopełnił swego obowiązku w stosunku do powierzonej mu osoby.

 

Zamiar sprawcy obejmować musi wszystkie warunki kary- godności: a więc sprawca musi działać ze świadomością obowiąz­ków na nim ciążących, z postanowieniem niespełnienia ich celem sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia osoby, wobec której obowiązany jest do starań dla utrzymania jej życia lub zdrowia.

ROZDZIAŁ XXXII.

NIERZĄD.

Przez czyn nierządny rozumieć należy wszelkie działanie skierowane na zaspokojenie popędu płciowego w sposób mny, niż ten, który wyznacza społeczeństwo, dobrze pod względem czystości obyczajów zorganizowane, a więc przez spółkowanie małżeńskie (matrimonium est remedium concupiscentiae). Czynem nierządnym jest równie dobrze zaspakajanie się ze zwierzętami lub osobami tej samej płci (nierząd przeciw naturze), jak z osobą innej płci czyto w postaci spółkowania, czy innej (perwersje)

Czynności nierządne same przez się nie są przestępstwem według ko­deksu polskiego, stają się niemi dopiero przez dodanie pewnego czynnika, czyto działania bez woli lub wbrew woli innej osoby, czy to działania z chęci zysku (przy nierządzie osób tej samej płci), czy to działania „publicznego*1, lub z osobami z najbliższej rodźmy.

Czynności nierządnej dopuścić się może także kobieta na mężczyźnie

Art. 203.

Kto dopuszcza się czynu nierządnego względem osoby poniżej lat 15 albo osoby, zupełnie lub częściowo pozbawionej zdolności rozpoznania znaczenia czynu lub kierowania swem postępowa­niem,

podlega karze więzienia do lat 10.

Przy osobie niżej lat 15, osobie pozbawionej zdolności roz­poznania znaczenia czynu lub kierowania postępowaniem, ko­deks przyjmuje jako pewnik, że działanie nierządne odby­wało się wbrew jej woli, gdyż nawet przy pozorach prze­ciwnych (np. przy nieletnim niżej lat 15) nie ma woli przed­miotu przestępstwa w tym stopniu rozwiniętej, by nad faktem dokonanym czynności nierządnej z nim spełnionej przejść do po­rządku dziennego.

Przedmiotem przestępstwa z art. 203 będą osoby w stanie bezprzytomności skutkiem snu, choroby (gorączka), zatrucia (alkoholizm), osoby psychicznie chore lub częściowo anormalne. Obojętnem jest, kto osoby te w stan bezprzytomności wprowa­dził, sprawca mógł uczynić to sam, mógł korzystać ze stanu sprowadzonego przez inną osobę a nawet przez sam przedmiot przestępstwa. „Kierowania swem postępowaniem” pozbawione są także osoby działające pod wpływem nieodpornego przymusu fizycznego (arg. ex art. 19).

 

Przy osobach częściowo anormalnych (np. morfinistach) roz­strzygnąć musi rzeczoznawca (biegły), czy skutkiem anormal- ności rozpoznanie znaczenia czynu wzgl. zdolność kierowania po­stępowaniem była w tym stopniu ograniczona, by móc przyjąć, że czyn nierządny w danej chwili nastąpił bez woli danej osoby, a więc z ograniczeniem swobody dyspozycji płciowej.

Zamiar sprawcy obejmować musi oprócz nastroju woli skie­rowanej na sam czyn nierządny także świadomość wieku przed­miotu przestępstwa, względnie świadomość stanu psychicznego tegoż w danej chwili.

Przestępstwo z art. 203 nie jest ścigane na wniosek pokrzyw­dzonego, co tłumaczy się koniecznością bezwzględnej reakcji karnej (por. wniosek z art. 204, 205).

Przepis ten znajdzie zastosowanie także przy czynnościach nierządnych krótkotrwałych (nierządne dotknięcie).

Art. 204.

  • 1. Kto przemocą, groźbą bezprawną albo podstępem do­prowadza inną osobę do poddania się czynowi nierządnemu lub do wykonania takiego czynu,

podlega karze więzienia do lat 10.

Przemoc por. uwagi przy art. 93 § 2.

Groźba bezprawna por. uwagi przy art. 116.

Podstęp por. uwagi przy art. 137.

Sprawca doprowadza przedmiot przestępstwa do za­niechania oporu lub nawet do przedsięwzięcia działania o cha­rakterze nierządnym przez oddziałanie na jej siły fizyczne (ustrój psychofizyczny) bądźto przez ubezwładnienie jej musku­larne, bądź też przez sztuczne uśpienie jej (sen hipnotyczny), bądź przez suggestję na jawie (por. uwagi przy art. 19). Nato­miast nie należy tu użycie środków podniecających płciowo (afrodizjaków), przy których wzmacnia się tylko pobudki (popęd płciowy) prowadzące do działania nierządnego.

Podstępne działanie zachodzić będzie w tych wypadkach, gdy przedmiot działania nierządnego udziela wyraźnego zezwolenia (wyraża zgodę) na przedsięwzięcie lub znoszenie działania, ale czyni to wychodząc z fałszywych przesłanek (skutkiem błędu sprowadzonego przez podmiot przestępstwa z art. 204. Za­chodzić to będzie w tych wypadkach, gdy kobieta stawiająca za warunek zgody postać małżeńskiego spółkowania spełnia działanie erotyczne z osobnikiem podającym się za męża, a nie będącym jej mężem (dlatego, że ślub był fikcyjny). Podstęp po­legać może także na podaniu środka usypiającego.

Przestępstwa z art. 204 dopuścić się może tak osoba, która samą czynność nierządną przedsiębierze, jak również inna osoba, która oddziaływuje na wolę przedmiotu przestępstwa lub na jej funkcje fizyczne, pozostawiając spełnienie czynności nie­rządnej innej osobie. W wypadku ostatnim doprowadzający do poddania się odpowiadać będzie z art. 204, a korzystający ze stanu bezwoli lub nieprzytomności może odpowiadać z art. 203.

Przedmiotem przestępstwa, równie dobrze jak jego podmio­tem może być zarówno kobieta jak mężczyzna. Kobieta krępuje mężczyznę (art. 204) nato, by inny mężczyzna dopuścił się na nim nierządu przeciw naturze i bez jego zezwolenia (samoistne przestępstwo z art. 203).

Przestępstwo z art. 204 jest dokonane z chwilą, gdy osoba będąca przedmiotem przestępstwa poddaje się zamierzonej czyn­ności nierządnej, względnie ma sama czynność tę przedsię­brać. Samo spełnienie czynności nierządnej nie jest wyma­gane, może w ostatniej chwili zajść jakaś przeszkoda, np. właś­cicielka domu schadzek przygotowuje świeżo przybyłą ofiarę na przyjęcie mężczyzny zapomocą środków wymienionych w art. 204, zanim jednak do czynności nierządnej przyjdzie, wkracza policja i ofiarę uwalnia. Po stronie właścicielki domu nierządu zachodzi dokonanie przestępstwa z art. 204.

Osoba, która inną doprowadza sposobami z art. 204 do pod­dania się czynowi nierządnemu i t. p. i następnie dopuszcza się z nią tego czynu, o ile przedmiot zabiegów karygodnych pozba­wiony jest w danej chwili zdolności rozpoznania znaczenia czynu (skutkiem podstępnego odurzenia) lub kierowania swem postępo­waniem (suggestja hypnotyczna), dopuszcza się dwu czynów pozostających w stosunku zbiegu (realnego) przestępstw (z art. 31). Sprawa ma aktualne znaczenie ze względu na możność pod­niesienia maximum ustawowego kary do lat 15. Skutkiem tego wypadki czynności nierządnej, spełnionej z osobą doprowadzoną przez sprawcę do stanu nieprzytomności lub stanu paraliżu woli (suggestja), mogą ulegać karze surowszej, niż wypadki zwykłego gwałtu.

  • 2. ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

W przeciwieństwie do przestępstwa z art. 203 ściganie nie jest publiczno-skargowem (bez ograniczeń), a przeciwnie wy­maga postawienia wniosku przez pokrzywdzonego. Wynikową tego przeciwieństwa w ściganiu przestępstw z art. 203 i 204 bę­dzie, że kobieta doprowadzona do znoszenia nierządnej czynności zapomocą podstępnego odurzenia jej alkoholem, lub pozbawiona woli hipnozą może nie postawić wniosku na ukaranie z tytułu d o p r o w a d z e n ia jej do tego stanu, ale o ile doszło do czyn­ności nierządnej, postępowanie mimo to toczyć się może z tytułu dopuszczenia się na niej czynu nierządnego w stanie przewidzia­nym w art. 203.

 

Art. 205.

  • 1. Kto przez nadużycie stosunku zależności lub wyzyska­nie krytycznego położenia doprowadza inną osobę do poddania się czynowi nierządnemu lub do wykonania takiego czynu,

podlega karze więzienia do lat 5.

Różnica między art. 205 a 204 zachodzi nie co do działania, które pozostaje to samo, a co do psychicznej sytuacji przedmiotu przestępstwa: według art. 204 przedmiot przestępstwa jest w położeniu przymusowem skutkiem przemocy, groźby bezpraw­nej, albo też jest doprowadzony do tego stanu przez podstęp, według art. 205 przedmiot przestępstwa jest w położeniu przy­musowem skutkiem stosunku zależności lub położenia krytycz­nego. Pozornie ma on swobodę dyspozycji płciowej, faktycznie swoboda ta nie istnieje, gdyż odmowa znoszenia czynności nie­rządnej lub dokonania jej mieć będzie niemiłe następstwa, któ­rych osoba ta obawiać się musi.

Zależność jest to sytuacja, która zniewala osobę zależną do uzgodnienia swego postępowania z wolą innej osoby. Powody stosunku zależności mogą być różne. Zależność może wynikać z naturalnych warunków bytu uznanych przez prawo: dziecko pozostaje w stosunku zależności od rodziców tak długo, dopóki nie zostanie uwłasnowolnione lub nie osiągnie kresu wieku (peł- noletność). Zależność zachodzi przy stosunkach wytworzonych przez prawo (opieka, adopcja, przyjęcie na wychowanie), pu­pil, dziecko adoptowane czy przyjęte na wychowanie znajduje się w stosunku zależności nietylko faktycznym, ale także praw­nym, zgodnie z wolą ustawodawcy. Również z woli ustawodawcy wynika zależność tam, gdzie zachodzi kuratela lub podporządko­wanie dyscyplinarne: więzień poddany jest woli nadzoru więzien­nego (począwszy od strażnika, skończywszy na dyrektorze wię­zienia), uczeń w szkole podporządkowany jest władzy szkolnej (nauczycieli, katechetów, kierownika zakładu). Pacjent pozostaje w stosunku zależności od lekarza tylko w t. zw. zakładach zam­kniętych, w których zgodnie z własną wolą lub co częściej z wolą rodziny, opieki i t. p. znajduje się przy pełnem podporządkowaniu woli kierowników zakładu, personelu leczniczego a nawet pie­lęgniarzy (np. morfinista przebywający w zamkniętym zakła­dzie aż do wyleczenia).

Zależność, oparta na ustawie, zachodzi także w stosunkach urzędowych, od kierownika urzędu zależą podporządkowani mu urzędnicy i urzędniczki.

Zależność faktyczna zachodzi tam, gdzie poza przepi­sem prawnym od woli danej jednostki zależy los innej osoby. Zależność taka zachodzi w stosunku między urzędnikiem powo­łanym do rozstrzygania spraw publicznych, lub rozdawnictwa posad, a osobą, której sprawa się rozstrzyga. Urzędnik otrzymu­

 

jący wzamian za pomyślne załatwienie, lub nawet bez żadnej umowy świadczenia natury nierządnej nie odpowiada z art. 290, a z art. 205. Czynności nierządne nie podpadają pod pojęcie „ko­rzyści osobistej" (z art. 290), działanie urzędnika jest kary­godne ze względu na wyzyskanie stosunku zależności.

Stosunek zależności faktycznej zachodzi między pa­cjentem a lekarzem poza zakładami zamkniętemi wtedy, gdy le­karz wie, że pacjent wierzy w jego niezwykłą sztukę lekarską i odrzuca myśl szukania porady u innego lekarza.

Do pojęcia zależności faktycznej zbliżone jest pojęcie „krytycznego położenia". Zachodzi to w wypadku wielkiego nie­bezpieczeństwa dla jednego z dóbr danej osoby. Zamknięcie kre­dytu przemysłowcowi lub kupcowi wytwarza położenie kry­tyczne: widmo bankructwa, ruiny materjalnej, zniszczenie sy­tuacji społecznej i towarzyskiej. Kto wyzyskuje to położenie do zniewolenia żony zagrożonego bankructwem za zgodą tegoż lub bez jego wiedzy, ten dopuszcza się przestępstwa z art. 205. Fa­brykant, który w epoce bezrobocia używa zajęte u siebie osoby do czynności nierządnych, wyzyskuje położenie krytyczne.

Natomiast nie jest wyzyskaniem położenia krytycznego ko­rzystanie z czynności nierządnych za odpłatą, pomimo że dana osoba oddaje się nierządowi z oczywistej nędzy. Nierząd zarob­kowy, zjawisko społeczne niepożądane, pozostaje w związku ze starym jak świat stosunkiem wymiany czynności nierządnych za świadczenia materjalnej natury. Wprowadzenie konieczności badania, czy prostytucja w danym wypadku jest wynikową wstrętu do pracy, czy niemożności znalezienia pracy, doprowa­dziłoby do wielkich trudności praktycznych.

Zamiar sprawcy (przestępstwa z art. 205) obejmuje wolę skierowaną na zniewolenie danej osoby do znoszenia lub wyko­nania czynności nierządnej przy pełnej świadomości, że dana osoba znajduje się w stosunku zależności od niego, względnie że znajduje się w położeniu krytycznem.

Inicjatywa do czynności nierządnej nie musi wychodzić od osoby z niej korzystającej, może wychodzić od osoby trzeciej (pośrednika), nigdy jednak od osoby będącej przedmiotem prze­stępstwa. Sprawca ma doprowadzić daną osobę do znosze­nia lub wykonania czynności nierządnej, sprawcą może być pośrednik (kupler), osoba korzystająca może być współsprawcą, może nie ponosić żadnej odpowiedzialności, gdyż nie dopuszcze­nie się czynu nierządnego jest karygodne, a doprowadzenie danej osoby do znoszenia lub wykonania tegoż. Przy pośredniku może zachodzić zbieg ustaw karnych (por. art. 208).

  • 2. ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Wniosek por. art. 198.

Art. 206.

Kto spółkuje z krewnym w linji prostej, bratem lub siostrą,

podlega karze więzienia do lat 5.

Przepis z art. 206 kładzie nacisk nie na akt nierządny a na spółkowanie. Myślą podstawową tego przepisu jest nietyle ochrona t. zw. płciowej moralności, ile ochrona gatunku przed endogamją prowadzącą do zwyrodnienia rasy. Wymóg obligato­ryjnej egzogamji nie jest trudny do urzeczywistnienia, skoro kazirodztwo ogranicza się do linji wstępnej i zstępnej (ojciec z córką, matka z synem), tudzież do stosunku płciowego brata z siostrą. Ponieważ chodzi tu o czystość rasy, sprawa ślubnego lub nieślubnego pochodzenia nie odgrywa żadnej roli. Rodzeń­stwo może być przyrodnie, ponadto nie jest przeszkodą do po­czytania przestępstwa fakt, że jedno jest pochodzenia ślubnego, drugie nieślubnego. Spółkowanie jest dokonane z chwilą połączenia części rodnych osób różnej płci. Kwestja ukończenia spółkowama jest obojętna. Wobec założenia, iż punktem wyjścia dla kary godności kazirodztwa jest ochrona gatunku przed zwy­rodnieniem, konstrukcja kazirodztwa z art. 206, dokonanego już z chwilą podjęcia aktu spółkowania niezależnie od z a p ł o d n i e- nia, należy do grupy przestępstw „sprowadzających niebezpie- czeństwo“ (por. art. 215—222, 242, 245 i t. p.).

Zamiar sprawcy jest skierowany na spółkowanie, świadomość stosunków pokrewieństwa jest bezwzględnie wymagana.

Art. 207.

Kto z chęci zysku ofiarowuje się osobie tej samej płci do czynu nierządnego,

podlega karze więzienia do lat 3.

Kodeks polski nie zna samoistnego przestępstwa nierządu przeciw naturze w żadnej postaci, nie zna zatem także kary- godności homoseksualizmu ani między mężczyznami, ani między kobietami. Ocenę tych zjawisk pozostawia kodeks widocznie tak współczesnym zapatrywaniom moralnym, jak i psychjatrji, wzgl. psychopatologji. Nauka stwierdza, że zboczony popęd płciowy najczęściej jest przyrodzony. Natomiast kodeks nie przechodzi obojętnie wobec zjawiska swoistej prostytucji „homoseksual­nej". Jeżeli prostytucja w stosunkach osób różnej płci nie wcho­dzi w obręb kodeksu polskiego, to prostytucja homoseksualna jest przestępstwem. Kodeks widocznie uznając zasadniczą bez­karność samych czynności nierządnych na tle homoseksualizmu, nie mógł posuwać tolerancji aż do uznawania bezkarności homo­seksualnej prostytucj i.

Istotą przestępstwa z art. 207 jest ofiarowanie się osobie tej samej płci z chęci zysku. Przestępstwo będzie dokonane bez spełnienia czynu nierządnego, jeżeli tylko stwier­dzone zostanie, że zachodził wypadek ofiarowania się do czyn­ności nierządnej osobie tej samej płci, a nadto, że nastąpiło to z chęci zysku. Stwierdzić chęć zysku można, jeżeli sprawca po­dawał odraza swe warunki, swą taryfę. W przeciwnym razie, stwierdzenie chęci zysku jest trudne; okolicznością dowodzącą chęci zysku będzie zachowanie się po dokonaniu czynności nie­rządnej : domaganie się, wzgl. przyjęcie zapłaty.

Ze względu na zasadniczą cechę tego przestępstwa (chęć zysku) sąd może orzec utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych po myśli art. 47 § 2, a nadto nie można sto­sować nadzwyczajnego łagodzenia kary (art. 59 § 1 c), gdyż zamiast więzienia nie można stosować aresztu (art. 59 § 2).

Art. 208.

Kto z chęci zysku ułatwia cudzy nierząd,

podlega karze więzienia do lat 5.

Kodeks polski ogranicza karygodność kuplerstwa do wypad­ków działania z chęci zysku (pobudka), nie obejmuje przeto sankcją kamą każdego wypadku pośredniczenia w sto­sunku do nierządu innych osób. Nie jest karygodne z art. 208 udzielenie mieszkania na schadzkę kochanków, o ile nie odgrj wa roli chęć zysku, o ile zatem działanie to jest bezinteresowne; nie jest karygodne nawet doprowadzenie kobiety do mężczyzny, udzielenie adresu, wskazówek, lub inne pośredniczenie, o ile niema ukrytej lub jawnej chęci zysku. Chęć zysku nie oznacza faktycznego czerpania zysków (por. art. 209), sprawca może nie osiągnąć zysku, do którego zmierzał.

Ułatwianie cudzego nierządu z chęci zysku wtedy tylko jest karygodne, kiedy między chęcią zysku a czynnością nierządną innych osób zachodzi bezpośredni związek przyczynowy: kto wynajmuje prostytutce pokój, choć wie, że przyjmować będzie tam swoich klientów, nie ułatwia danego działania nierządnego, a daje prostytutce możność mieszkania, odpłata jest świadcze­niem za co innego, a nie za ułatwianie nierządu. Natomiast utrzy­mywanie domów schadzek, pobieranie wynagrodzenia za każdo­razowe oddanie pokoju dla wykonania czynności nierządnej (por. hotele „na godzinę"), utrzymywanie t. zw. domów roz­pusty, gdzie mieszkają dziewczęta do dyspozycji przygodnych klientów, przyczem opłatę pobiera wprost lub pośrednio właści­ciel tego rodzaju przedsiębiorstwa, wszystko to podpadnie pod sankcję kamą z art. 208. Ułatwianiem nierządu może być stanie na straży, by ostrzec przed policją w razie potrzeby.

Pojęcie nierządu obejmuje wszelkie postacie czynności nie­rządnych, a zatem także nierząd przeciw naturze.

Wypadki kwalifikowane kuplerstwa obejmuje ogólna formuła art. 212, ponadto podpaść mogą one pod art. 205.

Następstwa dla sprawcy z powodu chęci zysku, co do kar do­datkowych i nadzwyczajnego łagodzenia kary por. uwagi przy art. 207.

Art. 209.

Kto czerpie z cudzego nierządu zyski,

podlega karze więzienia do lat 5.

Czerpanie zysków z cudzego nierządu (niekoniecznie zawodo­wego) nie obejmuje wynagrodzenia za ułatwianie cudzego nie­rządu (por. art. 208); przestępstwa z art. 209 dopuszcza się osoba, która otrzymuje świadczenia materjalnej natury, a te nie są odpłatą ani za pośrednictwo, czy inne ułatwianie, ani nie są zapłatą za świadczenia dozwolone.

Lekarz, otrzymujący wynagrodzenie od prostytutki za lecze­nie, choćby chodziło o chorobę zawodową (weneryczną), nie czer­pie zysków z nierządu cudzego, restaurator lub właścicielka pensjonatu otrzymywać mogą odpłatę za pożywienie, czy miesz­kanie, bez odpowiedzialności karnej, choć wiedzą o tem, z ja­kiego źródła płyną dochody danej osoby. Karygodne natomiast jest korzystanie z dochodów za czynności nierządne wtedy, gdy nie są odpłatą za nic, gdy czerpanie zysku z tych dochodów jest pasożytnictwem.

W praktyce jako sprawca przestępstwa z art. 209 występuje najczęściej t. z w. alfons, a więc mężczyzna, który nie mając okre­ślonego zawodu, ani stałych dochodów jest na utrzymaniu ko­biety żyjącej z nierządu zawodowego. Wobec ogólnego zwrotu kodeksu polskiego: „Fto" nic nie stoi na przeszkodzie rozszerze­niu koła sprawców przestępstwa z art. 209, także na kobiety (możliwość homoseksualnej przyjaźni kobiety z prostytutką). Wobec wyrażenia: „czerpie zyski" a nie „ciągnie dochody" przy­jąć należy, że sprawca pozostawać musi w swoistym stosunku do poszczególnych czynności nierządnych (w rzeczywistości al­fons znajduje się w pobliżu bądź dlatego, by chronić prostytutkę przed kradzieżą lub rabunkiem, bądź by wyegzekwować świad­czenie pieniężne tam, gdzie klient się wzbrania i t. p.).

W tych warunkach za przestępstwo z art. 209 odpowiadać będzie także osobnik, który wspomniane wyżej funkcje połą­czone z czerpaniem zysków spełnia tylko sporadycznie, kodeks polski nie wymaga do karygodności, by sprawca stworzył sobie stałe źródło utrzymania z cudzego nierządu. Odpowiadać za nie może także osoba związana małżeństwem z osobą trudniącą się

20

zarobkowym nierządem, np. mąż chwytający żonę in flagranti i przyjmujący od kocharika — odszkodowanie.

O ileby rozwinęła się prostytucja męska, nie jest wykluczone wytworzenie się analogicznego stosunku wobec zawodowego nie­rządu mężczyzn.

Zbieg przestępstw z art. 208 i 209 możliwy (kupler dopro­wadza klienta, który go za to wynagradza, po czynności nierząd­nej otrzymuje od prostytutki część zysku).

Art. 210.

Kto nakłania inną osobę do zawodowego oddawania się nie­rządowi,

podlega karze więzienia do lat 5 i grzywny.

Pojęcia nakłaniania por. uwagi przy art. 26.

Przestępstwo z art. 210 jest swoiste, nie jest to działanie mające na oku skłonienie innej osoby do jednej czynności nie­rządnej, choćby odpłatnej, sprawca zmierzać musi do tego, by inna osoba z nierządu wytworzyła sobie zawód. Sprawca nie musi działać z chęci zysku (np. rodzice, rodzeństwo) ; o ile za­chodzi chęć zysku, to uwzględnia się ją jako pobudkę dodatkową w dziedzinie wymiaru kary (art. 47 § 2 i 59 § 2).

Karygodna jest sama propaganda w stosunku do pewnego osobnika, propaganda nierządu jako zawodu. W praktyce zja­wisko to występuje w związku z nakłanianiem do przyjęcia sta­łego zarobku w domu publicznym (burdelu). Sprawcą przestęp­stwa z art. 210 może być przedsiębiorca sam, albo też pośrednik, otrzymujący od przedsiębiorcy zazwyczaj szczodre wynagro­dzenie.

Art. 211.

Kto wywozi z kraju inną osobę w celu przeznaczenia jej dc uprawiania zawodowego nierządu,

podlega karze więzienia do lat 10 i grzywny.

Przestępstwo z art. 211 obejmuje pojęcie „handel kobietami" (delictum iuris gentium, por. art. 9, lit. d), aczkolwiek się nie ogranicza do niego, gdyż nie jest wykluczone zastosowanie art. 211 do mężczyzn.

Istotą przestępstwa jest spowodowanie, że inna osoba opusz­cza swój kraj (niekoniecznie Polskę, gdyż wobec międzynarodo wego charakteru przestępstwa sędzia polski będzie miał do osą dzenia także przestępstwa popełnione zagranicą), a więc państwc swej przynależności, przyczem o kierunku podróży rozstrzyg; wola sprawcy (sprawca „wywozi"), równie dobrze, jal i o właściwym celu podróży („w celu przeznaczenia jej“).

Sprawca może wywieźć daną osobę przy użyciu przemocy pozbawienia wolności (zbieg ustaw karnych art. 211 i 248), moż<

 

użyć podstępu (przemilczeć przeznaczenie do nierządu, przedsta­wić jako cel podróży stanowisko kelnerki, baletnicy, artystki filmowej i t. p.), może wreszcie działać w pełnem porozumieniu z daną osobą.

Przestępstwa z art. 211 niema tylko w takim wypadku, je­żeli dana osoba, wyjeżdżająca zagranicę, opłaca koszty podróży z własnych środków finansowych (wtedy nie jest wywiezioną, a wyjeżdża w towarzystwie innej osoby).

Czyn karygodny jest dokonany z chwilą rozpoczęcia podróży jeszcze w obrębie granic „kraju".

Do zaistnienia przestępstwa wymagane jest, by cel podróży pokrywał się z uprawianiem zawodowego nierządu, musi być jasne, że nierząd ma stać się zawodem danej osoby; najbardziej typowe jest oddanie do domu publicznego (np. w miastach por­towych południowej Ameryki).

Okoliczność, że osoba wywożona jest, formalnie biorąc, żoną sprawcy, me zmienia nic na przestępczości działania, t. zw. han­dlarze żywym towarem zawierają formalne małżeństwo z ofiarą swego procederu. Sprawa związku małżeńskiego może mieć zna­czenie dla karygodności, gdyż wywiezienie własnej żony po myśli art. 212 stanowi postać kwalifikowaną przestępstwa (minimum 3 lata więzienia i grzywna).

Art. 212.

Kto dopuszcza się przestępstwa, określonego w art. 208—211, względem własnej żony, dziecka, pasierba, wnuka, osoby odda­nej pod nadzór, w opiekę lub na wychowanie, albo względem nieletniego poniżej lat 21,

podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 3 i grzywny.

Pojęcie oddania „pod nadzór", „oddania w opiekę", por. uwagi przy art. 199.

Pojęcie „wychowania" jest pojęciem obszerniejszem od po­jęcia „nauczania", obejmuje zatem kierunek kształcenia inte­lektu i woli, rozwijania umysłu i charakteru.

Odpowiedzialność nauczyciela prywatnego w regule nie wy­nika ze stosunku wychowawcy do wychowańca, a raczej może wynikać z tytułu nadzoru, o ile stosunek taki zachodzi.

Na wychowanie oddana jest dana osoba w wypadku pomiesz­czenia w t. zw. internacie, lub w wypadku oddania obcej rodzinie na wychowanie i t. p.

Art. 213.

Kto dopuszcza się czynu nierządnego publicznie lub w obec­ności nieletniego poniżej lat 15,

podlega karze aresztu do roku.

Przepis art. 213 obejmuje dwa przestępstwa: a) publiczne dopuszczenie się czynu nierządnego i b) dopuszczenie się tegoż wobec nieletniego niżej 15 lat.

W wypadku pod a) rozstrzygające jest, czy działanie było publiczne, tudzież czy dane działanie podpada pod pojęcie czyn­ności nierządnej (por. uwagi na wstępie rozdziału).

Pojęcia „czynności nierządnej” i działania skierowanego na „podniecenie pobudliwości płciowej” nie pokrywają się. Akt spół- kowania nie ma na celu podniecenia cudzej pobudliwości a tylko zaspokojenie własnego popędu płciowego, okazanie fotografji przedstawiającej spółkowanie nie jest czynnością nierządną, gdyż nie jest skierowaną na zaspokojenie własnego popędu płcio­wego, natomiast powoduje w regule podniecenie cudzego popędu.

Warunkiem karygodności w wypadku pod a) jest działanie publiczne (por. uwagi przy art. 91) ; o ile nastąpiło w zam- kniętem gronie, nie podpada pod art. 213, natomiast podpaść może pod b) (w razie, gdy je przedsięwzięto w obecności nielet­niego niżej lat 15). Nie jest wymagane, by działanie wywołało t. zw. zgorszenie, oburzenie moralne.

Zamiar sprawcy musi być skierowany ad a) na dokonanie czynności nierządnej przy pełnej świadomości, że akt odbyć się ma publicznie (w parku, w teatrze, w sali kinowej i t. p.), w wypadku ad b) zamiar sprawcy skierowany jest na dokonanie czynności nierządnej przy pełnej świadomości, że akt ma odbyć się w obecności nieletniego niżej 15 lat.

Działanie, które normalnie karygodne jest tylko wtedy, gdy przedsięwzięte publicznie, staje się karygodne, choć nie przed­sięwzięte publicznie a choćby tylko w cztery oczy, w razie gdy nastąpiło to w obecności nieletniego niżej lat 15, przestępstwem jest zatem każda czynność nierządna w obecności nieletniego.

Zamiar nie musi być skierowany na wywołanie podniecenia płciowego u nieletniego, wystarczy, jeżeli sprawca ma świadomość, że czynność nierządna odbywa się w obecności nieletniego.

Art 214.

  • 1. Kto rozpowszechnia pisma, druki, wizerunki lub inne przedmioty, mające charakter pornograficzny,

podlega karze aresztu do lat 2.

Działanie polega na rozpowszechnianiu nieko­niecznie publicznem (podobnie jak według art. 104, 159 § 2, por. także art. 155, 157 i uwagi przy art. 91).

Sprawca działać musi z pełną świadomością treści danego pisma i t. p. Pornograf ja obliczona jest na podniecenie pobudli­wości płciowej.

Dzieła sztuki plastycznej działają niejednokrotnie po­budzająco na popęd płciowy osób młodych lub szczególnie wrażliwych, np. muzeum Rodin’a w Paryżu, niemniej wystawa ta nagich ciał kobiecych nie ma na celu wywołania wyższej pobudliwości. Odwrotnie handlarze fotografjami t. z w. aktów liczą na to, że właśnie wzmożona pobudliwość u kupujących spo­woduje szybszy odbyt towaru.

Nie jest karygodne z art. 214: wystawianie w miejscu pu- blicznem reklamy lub ogłaszanie w pismach anonsów dla środ­ków antykoncepcyjnych, lub zapobiegawczych przeciw chorobom wenerycznym, gdyż ani jedno ani drugie nie działa na pobudli­wość płciową, choć może pośrednio prowadzić do przyśpieszenia zaspokojenia popędu płciowego skutkiem usunięcia obaw wstrzy­mujących od aktu płciowego.

Ogłoszenia podające adres lokali, w których można zaspo­kajać popęd płciowy, podpaść mogą pod pojęcie przestępstwa z art. 208 (ułatwianie cudzego nierządu z chęci zysku).

  1. z w. pornograf ja, obejmująca publikacje obliczone na pod­niecenie pobudliwości płciowej, objęta jest oczywiście przepi­sem z art. 214, o ile sprawca ma zamiar (choćby ewentualny) wywołania pobudliwości. W praktyce trudna jest sprawa do­wodu istnienia tego zamiaru, zmiana pojęć etycznych w dzie­dzinie życia płciowego, wprowadzenie kultu nagiego ciała jako żywego dzieła sztuki ułatwia sprawcy zasłanianie się brakiem za­miaru tego rodzaju. Popularyzacja obrazów w typie „Leda z ła- będziem“, staje się inicjatywą do liberalniejszej wykładni, nie­mniej rzeczoznawca ocenić potrafi, czy w danym wypadku au­torowi, twórcy, czy reproducentowi chodziło w pierwszej linji o dzieło sztuki, czy też kult piękna nie był tylko pokrywką dla działania obliczonego na wywołanie wzmożonej pobudliwości.
  • 2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechnienia takie pisma, druki, wizerunki lub przedmioty sporządza, prze­chowuje lub przewozi.

Przepis § 2 obejmuje t. zw. czynności przygotowawcze do przestępstwa z § 1, por. uwagi przy art. 179.

ROZDZIAŁ XXXIII.

SPROWADZENIE NIEBEZPIECZEŃSTWA
POWSZECHNEGO.

Oznaczenie z całą stanowczością, czy z danego działania wyniknie pewien skutek, jest rzeczą niemożliwą, gdyż nie jesteśmy w stanie prze­widzieć, czy łańcuch przyczyn i skutków odpowiadać będzie ściśle pew­nemu obliczeniu lub wprost zamiarowi sprawcy. Mogą zajść pewne nie­przewidziane przesunięcia kierunku pochodu zmian w świecie zewnętrz­nym, linja ta może ulec wykrzywieniu lub przerwie (przerwa związku

 

 

 

przyczynowego). Skutkiem tego, o ile mówiliśmy o przyszłości, liczyć się możemy me z apodyktyczną pewnością, lecz jedynie tylko z możliwością i prawdopodobieństwem. Prawo karne staje też na tem ograniczonem polu możliwości przewidzenia następstw ludzkiego działania, każe uni­kać wywoływania takich sytuacyj, w których rachunkiem prawdopodo­bieństwa operując, przyjąć możemy jako wynikową powstanie niekorzyst­nego następstwa. Sytuacja taka nosi nazwę niebezpieczeństwa. Kto rozpoznając niebezpieczeństwo, mimo to działa w danym kierunku, odpowiadać musi za skutki swego działania.

Rozstrzygnięcie, czy zachodzi niebezpieczeństwo, czy nie, to kwe- stja trudna, o ile skutek później nie nastąpił. Zależy wiele od stosun­ków indywidualnych: Wilhelm Tell zestrzelił jabłko z głowy swego synka — indywidualnie, wobec wypróbowanej celności strzałów jego, nie­bezpieczeństwo było niewielkie, w innych przypadkach przeciętnych byłoby znacznie większe. Prawo operuje pewnemi przeciętnemi, w regule nie uwzględniając stosunków nadzwyczajnych. Jeżeli we wielkiem mieście szybka jazda jest zakazana, to zakaz ten sprowadzenia niebezpieczeństwa rozjechania i uszkodzenia ludzi obowiązuje wszystkich, nawet artystów cyrkowych i brawurowych jeźdźców, wykazujących na przedstawieniu cyr- kowem wielką przytomność umysłu i niezwykłą zręczność. Zakaz chodzenia ze świecą riieokrytą po magazynie z materjałami palnemi krępuje także członka ochotniczej straży pożarnej, który posiada w domu aparat do ga­szenia pożaru.

Sprowadzenie niebezpieczeństwa może być równie dobrze umyślne, jak nieumyślne, lub wreszcie czysto przypadkowe. Sam fakt niebez­pieczeństwa ma byt samoistny, niezależny od nastroju woli sprawcy. Kto rzuca palący się ogarek cygara na słomę w pobliżu stodoły, może równie dobrze mieć zamiar wywołania pożaru, jak me myśleć wogóle o tem, co z jego działania wyniknie. W pierwszym wypadku odpowiadać będzie za podpalenie, w drugim za wykroczenie przeciw przepisom ogniowym. Za­miar wywołania niebezpieczeństwa nie pokrywa się z zamiarem wywo­łania zmiany w świecie zewnętrznym, która wynika pospolicie ze sytuacji niebezpiecznej 1.

Art. 215.

  • 1. Kto sprowadza niebezpieczeństwo pożaru, zalewu, zawa­lenia się budowli albo katastrofy w komunikacji lądowej, wod­nej lub powietrznej,

podlega karze więzienia.

Kodeks polski operuje w rozdziale XXXIII pojęciem „niebez­pieczeństwa powszechnego", a zatem niebezpieczeństwa grożą­cego nie indywidualnie oznaczonej osobie i jej dobrom, a gro­żącego nieoznaczonym bliżej osobom i nieoznaczonej ilości dóbr. Katastrofa kolejowa niszczy równie dobrze życie i zdrowie ludz­kie, jak mienie należące do przedsiębiorstwa kolejowego i do osób prywatnych.

  1. XXXIII w art. 215 oznacza dokładnie, jakie niebezpieczeń­stwo ma na oku, jest niem niebezpieczeństwo: a) pożaru, b) za­lewu, c) zawalenia się budowli, d) katastrofy w komunikacji, przyczem odróżnia się komunikację: lądową, wodną i powietrzną.

Pożar jest to ogień szerzący się z siłą żywiołową, nie jest nim każdy ogień. Kto podpala kupę liści suchych w ogrodzie zdała od budynków, ten wznieca ogień, ale nie wywołuje niebez­pieczeństwa pożaru, gdyż w danych warunkach nie zachodzi obawa przerzucenia się ognia na łatwo palne przedmioty i obję­cia większej ilości zgóry nieoznaczonych budowli.

Zalew jest to rozpętanie siły żywiołowej wody, posuwają­cej się z miejsca na miejsce, porywającej i niszczącej ludzki do­bytek, zagrażającej ludzkiemu życiu. Z pojęciem zalewu łączą się pojęcia ,,wylewu“, a więc wystąpienie rzeki poza normalne koryto lub wały ochronne, wzniesione ręką ludzką, „powodzi", oznaczającej rozlanie się wody na wielkich przestrzeniach.

Zawalenie się budowli oznacza niezamierzoną (za­zwyczaj) przez budującego zmianę w konstrukcji budowlanej, równie niszczącą owoc dotychczasowej pracy, jak i (wobec szyb­kości, z jaką zmiana ta się odbywa) wytwarzającą niebezpie­czeństwo dla zajętych przy budowie pracowników, ewentualnie przechodniów, osób zwiedzających i t. p.

„Budowla" jest pojęciem obszernem, obejmującem wszelkie dzieło sztuki budowlanej, a więc budowy podziemne (podkopy kolejowe, wcięcie w teren dla przeprowadzenia odwodnienia, za­łożenia rur wodociągowych, kanalizacyjnych i t. p.), budowle naziemne (nasypy i mosty kolejowe, budowa dróg) i nadziemne (konstrukcje domów mieszkalnych, budynków fabrycznych i t. p.).

Każda budowla waląc się spowodować może niebezpieczeń­stwo: nietylko dom grzebie pod swemi gruzami ludzkie życie, także masa ziemi osuwająca się zpowrotem do miejsca, z którego ją wybrano, może spowodować ten sam wynik, nawet wiadukt przerzucony z jednego brzegu wąwozu na drugi.

Zawalenie się każdej budowli jest połączone z niebezpieczeń­stwem.

Katastrofa komunikacyjna zachodzi wtedy, gdy zni­szczeniu ulegają środki służące do lokomocji, z czem zazwyczaj łączy się obok znacznej szkody materjalnej śmierć ludzi należą­cych do obsługi (personelu), lub osób przeznaczonych do przewie­zienia (pasażerów). Katastrofa taka polega albo na zderzeniu się przedmiotów ruchu komunikacyjnego między sobą, albo z przedmiotami postronnemi (statek powietrzny spadając rozbija się o ziemię, statek wodny rozbija się o skały), albo na gwał- townem zatrzymaniu się w miejscu na ten cel nieprzeznaczonem (wykolejenie się pociągu, mające w konsekwencji przewrócenie się wagonów, wbicie się wzajemne wagonów i t. p.).

Uszkodzenie środka komunikacji (lądowej, wodnej lub po­wietrznej) nie jest katastrofą w komunikacji, choćby przy tern lub skutkiem tego człowiek poniósł uszczerbek na zdrowiu. Z tego powodu mało ma wspólnego z art. 215 przepis Rozp. Prez. R. P. z 13 marca 1928 r. (poz. 294 Dz. U. R. P.) brzmiący (art. 75):

 

„kto rozmyślnie niszczy, uszkadza... statki powietrzne lub urzą­dzenia służące do bezpieczeństwa żeglugi powietrznej... albo przez fałszywe znaki... umyślnie zagraża bezpieczeństwu lotu i przez to wystawia na niebezpieczeństwo życie ludzkie"... Stan fak­tyczny z art. 75 Rozp. jest kombinacją a) uszkodzenia cudzego mienia (art. 263 k. k.), b) narażenia życia człowieka na bezpo­średnie niebezpieczeństwo (art. 242 k. k.), podczas gdy art. 215 k. k. obejmuje coś więcej: sprowadzenie niebezpieczeństwa w ko- rn un i k ac j i powietrznej. Kto uszkadza prywatny samochód, by doprowadzić do nieszczęśliwego wypadku — nie sprowadza niebezpieczeństwa dla „komunikacji lądowej", bo samochód pry­watny jest środkiem lokomocji — ale nie środkiem komunikacji lądowej, jest nim natomiast — autobus, kursujący na pewnej linji. Art. 215 ma na oku katastrofę dotykającą stałego ruchu komunikacyjnego. Podobnie spowodowanie przymusowego lądo­wania lub nawet rozbicia się samolotu prywatnego lub ćwiczeb­nego nie jest katastrofą w komunikacji powietrznej. Sprawca odpowiadać będzie z art. 75 Rozp. Prez. 1928 r. poz. 294 Dz. U. R. P., ale nie z art. 215. Por. uwagi przy art. 242.

Przestępstwa z art. 215 § 1 dopuszcza się ten, kto działa w zamiarze sprowadzenia niebezpieczeństwa, a więc tej właśnie sytuacji, która jest szerzeniem się ognia lub wody z żywiołową siłą, osuwaniem się masy muru lub ziemi, zderzeniem się przed­miotów ruchu komunikacyjnego między sobą lub z innemi przed­miotami i t. p. Sprawca tego chce, lub przynajmniej na to się godzi (dolus eventualis).

Sprawca może dążyć do innego celu, a katastrofa może dlań być środkiem do celu (bandyci sprowadzają wykolejenie pociągu nato, by napaść na pasażerów; ubezpieczony właściciel statku wodnego naraża go na rozbicie, ubezpieczony właściciel domu naraża dom na spłonięcie a sąsiednie domy na przerzucenie się ognia).

Dla zaistnienia przestępstwa z art. 215 § 1 wymagany jest zamiar sprowadzenia niebezpieczeństwa, nie jest wymagany zamiar wywołania wprost katastrofy, nato­miast może zachodzić zbieg ustaw karnych w wypadku zamiaru sprawcy osiągnięcia ściśle oznaczonych zmian w świecie zew­nętrznym : pozbawienia człowieka życia, zniszczenia cudzej wła­sności, osiągnięcia premji asekuracyjnej. Kto podpala dom celem spowodowania śmierci człowieka nie mogącego się wyratować, popełnia czyn podpadający nietylko pod art. 215 § 1, ale także pod art. 225 § 1, i ulegnie karze za umyślne uśmiercenie. Kto powoduje rozbicie się statku wodnego ze złośliwości dla zniszcze­nia cudzego mienia, może odpowiadać także z art. 263 (karę wymierzy się z art. 215). Kto chce wyzyskać błąd towarzystwa ubezpieczeń, jakoby pożar wybuchł bez przyczynienia się ubez­pieczonego, może odpowiadać także z art. 264 (zbieg realny, gdyż

  1. XX) dokonaniu podpalenia sprawca usiłuje korzystać z błędu to­warzystwa asekuracyjnego).
  • 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie,

podlega karze aresztu do roku lub grzywny.

Art. 215 wprowadza w § 2 postać nieumyślnego sprowadzenia niebezpieczeństwa powszechnego. Stosownie do art. 14 § 2, sprawca odpowiadać będzie za swe działanie sprowadzające nie­bezpieczeństwo pożaru, zalewu i t. d. wtedy, gdy możliwość tego niebezpieczeństwa przewiduje, lecz bezjiodstawnie przypuszcza, że go uniknie, jak również i wtedy, gdy tego nie przewiduje, choć może lub powinien przewidzieć, że niebezpieczeństwo po­wstać może. Sprawca odpowiada już wtedy, gdy przewiduje lub może przewidzieć niebezpieczeństwo pożaru (gdyż to jest sku­tek przestępny z art. 215 a niekoniecznie sam pożar, wylew i t. p.).

Formuła art. 215 § 2 objąć ma cały szereg stanów faktycz­nych, którym ustawodawstwo państw zaborczych poświęcało ka- zuistycznie wiele uwagi. Należeć tu będzie równie dobrze niedbal­stwo przy ruchu kolejowym, polegające na niewystawieniu na czas sygnałów, na nieprzerzuceniu zwrotnicy kolejowej, na budo­wie domu bez przestrzegania przepisów policji budowlanej i t. p.

Prawo o wykroczeniach art. 39 przewiduje wykroczenie „nie­ostrożnego obchodzenia się z ogniem“ (§ 1) i wykraczania prze­ciw ostrzeżeniom lub przepisom dotyczącym zapobiegania po­żarom.

Jaki zachodzi stosunek do występku z art. 215 § 2?

Przy wykroczeniu sprawca nie sprowadza jeszcze nie­bezpieczeństwa powszechnego, przy występku sprawca je spro­wadza (nieumyślnie).

Sprawy o przestępstwo z art. 215 § 2 n i e należą do właści­wości sądów grodzkich (Rozp. wprow. art. 17 ust. 2).

Art. 216.

  • 1. Kto sprowadza niebezpieczeństwo powszechne dla życia lub zdrowia ludzkiego albo w znacznych rozmiarach dla mienia przez użycie materjałów wybuchowych lub łatwopalnych albo gazów,

podlega karze więzienia.

  • 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie,

podlega karze aresztu do roku lub grzywny.

Przepis art. 216 różni się tern od przepisu z art. 215, że nie określa jakości niebezpieczeństwa w typie pożaru, zalewu i t. p., a ogranicza się tylko do zaznaczenia, że niebezpieczeństwo skie­rowane jest przeciw życiu ludzkiemu lub przeciw mieniu we większej rozciągłości. Skutkiem tego zbędny jest jakikolwiek dodatek do wyrażenia „materjały wybuchowe1', dodatek wska­zujący, że użyć ich ma sprawca jako środków wybuchowych, gdyż sprawca może ich użyć celem sprowadzenia pożaru, gazy równie dobrze służyć mogą do zatrucia organizmu większej ilości ludzi, jak do rozsadzenia i zapalenia ludzkiego mienia.

W tych warunkach użycie materjałów wybuchowych, łatwo­palnych i gazów uważać należy za wypadek swoisty, a przepis art. 216 za lex specialis wobec art. 215. Jeżeli ktoś zapomocą materjałów wybuchowych spowodował zawalenie się części bu­dynku i pożar, to nie odpowiada z dwu artykułów 215 i 216 (w stosunku zbiegu ustaw karnych wyższego rzędu), a poprostu tylko z art. 216.

Nieumyślne sprowadzenie niebezpieczeństwa wybuchu i t. p. wzgl. powszechnego niebezpieczeństwa dla życia ludzkiego i t. p. zapomocą użycia materjałów wybuchowych i t. p. zachodzi zaw­sze wtedy, gdy po stronie sprawcy nie zachodzi zamiar a tylko wina nieumyślna, kodeks nie wchodzi w szczegóły możliwości niebezpieczeństwa, gdyż nie można kazuistyką ustawodawczą objąć wszystkich możliwości życia.

Prawo o wykroczeniach art. 39 § 1 przewiduje karygodność nieostrożnego obchodzenia się z materjałami wybuchowemi lub łatwopalnemi. Wykroczenie (a nie występek z art. 216 § 2) za­chodzi wtedy, gdy niema bezpośredniego niebezpieczeń­stwa wybuchu i t. p.

Poza tem prawo o wykrocz, ma swoiste wykroczenie (art. 40), polegające na niestosowaniu się do przepisów o wyrobie, sprze­daży, używaniu i przewożeniu materjałów wybuchowych lub łatwopalnych.

Sprawy o przestępstwo z art. 216 § 2 n i e należą do właści­wości sądów grodzkich (Rozp. wprow. art. 17 ust. 2).

Art. 217.

  • 1. Kto sprowadza niebezpieczeństwo powszechne dla życia lub zdrowia ludzkiego albo w znacznych rozmiarach dla mienia:
  1. przez uszkodzenie lub nadużycie urządzeń użyteczności publicznej, jako to: urządzeń dostarczających wody, światła, ciepła lub energji, urządzeń ochronnych w ko­palniach i fabrykach, albo
  2. przez rozszerzanie lub udaremnianie tłumienia zarazy ludzkiej, zwierzęcej lub roślinnej, albo
  3. przez inne działania wśród okoliczności szczególnie nie­bezpiecznych,

podlega karze więzienia.

  • 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie,

podlega karze aresztu do roku lub grzywny.

Przestępstwa z art. 217 stanowią swoiste wypadki sprowa­dzenia niebezpieczeństwa powszechnego dla ludzkiego życia lub mienia w większej rozciągłości. Na czem niebezpieczeństwo to polegać ma, jak sprawca niebezpieczeństwo to ma sprowadzić, kodeks nie mówi wyraźnie, ogranicza się do zaznaczenia, że na­stąpić to ma w związku z nadużyciem, lub uszkodzeniem pewnych urządzeń, albo też w związku z rozszerzaniem chorób zaraźli­wych lub udaremnianiem ich tłumienia, albo wreszcie (clausula generalis) przez jakiekolwiek działanie bliżej nieokreślone a przedsięwzięte w okolicznościach szczególnie niebezpiecznych.

Do grupy pierwszej a) należeć będzie uszkodzenie wodociągu doprowadzającego wodę dla mieszkańców miasta, a to w ten spo­sób, ze stąd powszechne niebezpieczeństwo dla zdrowia wyniknąć może, np. skutkiem dostania się odpływów kloacznych do wody.

Tutaj należy uszkodzenie instalacji doprowadzającej elek­tryczność lub gaz w podobnych warunkach. Pozostawienie mia­sta wśród niespodzianych ciemności i bez dostępu gazu, który niejednokrotnie jest także źródłem ciepła, może łączyć się z nie­bezpieczeństwem powszechnem. Należeć tu może zepsucie windy wyciągającej górników z kopalni, uszkodzenie urządzenia dopro­wadzającego dopływ powietrza do podziemi i t. p.

Grupa druga b) polega na rozszerzaniu zarazy, a zatem na takiem zachowaniu, które w następstwie pociąga za sobą, że choroba, która nawiedziła pewne jednostki, z łatwością przenosi się na cały szereg innych, co powoduje możliwość przeniesienia się jej na dalsze jeszcze osoby. Do kary godności potrzeba świa­domości, że postępowanie dane prowadzi do rozszerzania zarazy, a zarazem potrzeba zamiaru działania mimo tej świadomości z (ewentualną) zgodą na powstać mające niebezpieczeństwo. Dla udowodnienia świadomości niebezpieczeństwa pomocne jest stwierdzenie u sprawcy znajomości obowiązujących w danym względzie przepisów administracyjnych, np. ustawy z 23 lipca 1919 (D. U. P. Nr. 67, poz. 402) w przedmiocie zwalczania chorób zakaźnych i t. d. Rozporządzenia Prezydenta R. P. z 22 sierpnia 1927 (D. U. P. Nr. 77, poz. 673) o zwalczaniu zaraźliwych chorób zwierzęcych (por. rozp. Prez. R. P. z 19 grudnia 1927. D. U. P. Nr. 114 poz. 975, z 1 marca 1928 D. U. P. Nr. 26, poz. 229 i ust. z 25 lutego 1932, D. U. P. Nr. 26, poz. 229), rozporządzenia Pre­zydenta R. P. z 19 listopada 1927 D. U. P. Nr. 108, poz. 922 o zwalczaniu chorób roślin.

Grupa trzecia c) obejmująca działanie, przez ustawodawcę bliżej nieokreślone, opiera się o dwa wymogi: po pierwsze o to, żeby działanie przedsięwzięto wśród okoliczności szczególnie nie­bezpiecznych, a następnie, by rzeczywiście niebezpieczeństwo po­wszechne sprowadzono. Należeć tu będzie wywołanie popłochu wśród licznie zgromadzonej publiczności okrzykiem „pali się“ (gore); doświadczenie uczy, że następstwem takiego działania jest ucieczka masowa z miejsca skupienia, uduszenie wielkiej ilości ludzi. Tutaj należeć może takie prowokacyjne zachowanie się wobec władzy bezpieczeństwa, po którem nastąpić musi uży­cie broni palnej, czego ofiarą paść może nie tylko prowokator ale także otaczający go tłum ludzi.

Niektóre wypadki, podpadające pod pojęcie „działania wśród okoliczności szczególnie niebezpiecznych", objęte są przepisami szczególnych ustaw, które według zasady lex specialis derogat generali w wypadku zbiegu ustaw karnych znajdą pierwszeństwo przed art. 217 § 1 lit. c. Np. art. 30 Rozp. Prez. z 22 marca 1928 r. (Dz. U. R. P. poz. 343) o dozorze nad artykułami żywności: „Je­żeli jeden z czynów... wywołał lub mógł wywołać wwiększym rozmiarze niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia ludzi... wówczas winny będzie karany ciężkiem więzieniem od roku do lat dziesięciu, z którem może być połą­czona grzywna do dziesięciu tysięcy złotych".

We wszystkich wypadkach (a—c) wymagane jest do poczy­tania przestępstwa za umyślne — istnienie po stronie sprawcy zamiaru sprowadzenia niebezpieczeństwa, jeżeli zamiaru takiego niema, zajdzie przestępstwo nieumyślne (§2).

Nieumyślnem sprowadzeniem niebezpieczeństwa przez dzia­łanie wymienione pod lit c) będzie niestosowanie się do przepi­sów o prawie lotniczem zawartych w rozp. Prezydenta R. P. z 17 marca 1928 D. U. P. Nr. 31, poz. 294 (art. 30). „Wszelkie zwroty o charakterze akrobatycznym podczas lotu statku po­wietrznego nad osiedlami i nad skupieniami ludzi są wzbro­nione".

Sprawy o przestępstwo z art. 217 § 2 n i e należą do właści­wości sądów grodzkich (Rozp. wprow. art. 17 ust. 2).

Art. 218.

Kto czyni przygotowania do spełnienia przestępstwa, okre­ślonego w art. 215 § 1, 216 § 1, 217 § 1,

podlega karze więzienia do lat 5.

Kodeks wiemy zasadzie, że przy przestępstwach szczególnie niebezpiecznych (por. art. 96, 179, 184) należy wyjść poza gra­nice usiłowania i pociągać do odpowiedzialności za same już czyn­ności przygotowawcze, jako za swoiste przestępstwo, wprowadza karygodność działań określonych niezmiernie ogólnie wyrazem „przygotowania". Karygodność ta zachodzi jedynie w stosunku do przestępstw wymienionych w art. 215—217 w typie prze­stępstw umyślnych. Kto zatem chce wywołać pożar i gromadzi materjał palny w sposób nie pozostawiający wątpliwości, w ja- kun celu to czym, odpowiadać będzie z art. 218 w związku z art. 215. Kto gromadzi bakterje dżumy lub tyfusu w zamiarze roz­szerzenia zarazy ludzkiej, odpowiada z art. 218 w związku z art. 217 § 1, lit. b).

W ten sposób unika się wątpliwości co do karygodności dzia­łań prowadzących do wywołania powszechnego niebezpieczeń­stwa, w razie, gdyby nie było pewne, czy prowadzą już „bez­pośrednio" do tego celu, jak tego wymaga art. 23 do istoty usi­łowania. Przygotowania z art. 218 nie prowadzą „bezpośrednio" do celu, ale dostatecznie zaznaczają zamiar sprawcy, albo przy­najmniej uzupełniają zamiar sprawcy w inny sposób zaznaczony.

Art. 219.

  • 1. Kto w celu spełnienia przestępstwa, określonego w art. 215 § 1, 216 § 1, 217 § 1, wchodzi w porozumienie z innemi osobami,

podlega karze więzienia do lat 5.

  • 2. Nie podlega karze, kto, wziąwszy udział w porozumieniu, doniesie o niem władzy, powołanej do ścigania przestępstw, za­nim władza dowiedziała się o porozumieniu i zanim wynikły ja­kiekolwiek ujemne skutki dla życia ludzkiego lub mienia. Z bez­karności nie korzysta, kto doprowadził do powstania takiego porozumienia.

Art. 219 idzie po tej samej linji kryminalno-politycznej, co art. 218: wobec wielkiego niebezpieczeństwa społecznego gro­żącego ze strony przestępstw umyślnych z art. 215—217, nie na­leży cofać się przed żadną formą walki z niemi, przeto nietylko czynności przygotowawcze (art. 218) mają być karygodne, ale także działania objęte konstrukcjami spisku i bandy.

Sprawą spisku i bandy, jak również czynnego żalu przy tych przestępstwach (z wyłączeniem prowokatorów wzgl. inicjato­rów), zajmują się uwagi przy art. 97 i 180 (por. tamże).

Art. 220.

W przypadkach, określonych w art. 215—219, sąd może za­stosować nadzwyczajne złagodzenie kary lub od kary uwolnić, jeżeli sprawca własnem działaniem w całości lub w części od­wrócił grożące niebezpieczeństwo.

Problemem bezkarności działania i kwest ją zastosowania nad­zwyczajnego złagodzenia kary (w ramach art. 59) zajmuje się już część ogólna w art. 25 co do sprawcy, w art. 30 co do podże­gacza i pomocnika. Niemniej zawiła natura przestępstw spro­wadzenia powszechnego niebezpieczeństwa wymaga uregulowa­nia sprawy odrębnego.

Reguła bezkarności usiłowania zaniechanego wzgl. czynnego żalu przy usiłowaniu nie jest wystarczająca przedewszystkiem dlatego, że zastosować ją można tylko przy przestępstwach umyślnych, natomiast zamiarem ustawodawcy było przyznać premje bezkarności względnie kary łagodniejszej także nieumyśl­nym sprawcom niebezpieczeństwa, którzy niebezpieczeństwo to odwracają. Ponadto tak art. 25, jak 30 § 1 przyrzekają zupełną bezkarność tylko w wypadku zupełnego zapobieżenia skutkom działania. Art. 220 nie wyklucza odstąpienia od wymierzenia kary także w takim wypadku, gdy sprawca choćby w części od­wrócił grożące niebezpieczeństwo, np. pożar wybuchł, sprawca zapobiegł dalszemu szerzeniu się pożaru.

Wreszcie art. 25 ma na oku działanie doprowadzone przynaj­mniej do stadjum usiłowania, podczas gdy art. 220 ma na oku bezkarność także czynności przygotowawczych przewidzianych w art. 218.

Pomimo tego charakteru przepisu wyjątkowego, swoistego, art. 220 nie uchyla zastosowania przypisów art. 25 lub 30 § 1, jeżeli są dla sprawcy korzystniejsze.

Jeżeli ktoś, podłożywszy podpałkę pod strzechę słomianą w za­miarze wywołania pożaru, następnie palącą się strzechę ugasił, może żądać zastosowania bezkarności z art. 25, której nie przy­rzeka mu bezwzględnie art. 220 (sąd ma do wyboru: bezkarność lub nadzwyczajne złagodzenie kary).

Art. 221.

Kto, wiedząc o niebezpieczeństwie powszechnem, grożącem życiu lub zdrowiu ludzkiemu albo mieniu w znacznych rozmia­rach, przeszkadza działaniu, mającemu na celu zapobieżenie temu niebezpieczeństwu,

podlega karze więzienia do lat 3.

Przepis art. 221 nie odnosi się do wypadków biernego zacho­wania się osoby nieinteresowanej w powrszechnem niebezpie­czeństwie (np. turysty przypatrującego się pożarowi) wobec wezwania władzy do udzielenia pomocy (np. podawania naczyń z wodą). Art. 221 do zaistnienia przestępstwa żąda pozytyw­nego działania ze strony sprawcy, działania nacechowanego ne- gatywnem ustosunkowaniem się do akcji ratowniczej, do dzia­łania mającego na celu zapobieżenie niebezpieczeństwu.

Art. 221 nie wymienia rodzaju tego niebezpieczeństwa, niema jednak wątpliwości, że przepis ten znajdzie zastosowanie przy wszystkich wypadł ach z art. 215—217, o ile niebezpieczeń­stwo grozi życiu lub zdrowiu ludzkiemu albo mieniu w znacz­nych rozmiarach (zastrzeżenie to mogłoby być aktualne przy art. 215 ze względu, że ustawa nie wymienia tych wyrazów, podczas gdy je wymienia w art. 216 i 217, niemniej trudno sobie wyobrazić przy pożarze, wylewie i t. p., by przynajmniej dla mienia w większej rozciągłości nie było niebezpieczeństwa). Po­za tern me jest wykluczone zastosowanie art. 221 także w in­nych wypadkach, niż wymienione w art. 215—217, a to ze względu, że art. 221 nie powołuje cyfrowo poprzednich artyku­łów a używa ogólnego wyrażenia „niebezpieczeństwo po­wszechne". Wobec tego zastosować można ten przepis do wypad­ków akcji ratowniczej przy usuwaniu się lawiny śnieżnej lub innej (usuwanie się ziemi). Akcja ratownicza może polegać na zatrzymaniu lawiny lub skierowaniu jej w stronę, gdzie niema zabudowań ludzkich. Sprawca nietylko nie współdziała w akcji, ale przeszkadza przez wstrzymywanie innych od udziału lub przez wstrzymywanie transportów materjałów budowlanych, które mają być użyte dla zatrzymania się lawiny (celem wznie­sienia murów oporowych) i t. p.

Do karygodności przestępstwa z art. 221 wymagany jest: a) zamiar przeszkodzenia akcji ratowniczej, b) świadomość, że zachodzi niebezpieczeństwo powszechne dla życia (zdrowia) ludzkiego lub mienia w większej rozciągłości.

Art. 222.

  • 1. Kto bez zezwolenia gromadzi lub przechowuje zapasy broni lub amunicji, albo materjały lub przyrządy wybuchowe, albo inne przedmioty, mogące sprowadzić niebezpieczeństwo po­wszechne,

podlega karze więzienia do lat 3 lub aresztu do lat 3.

  • 2. Tym samym karom podlega, kto bez zezwolenia wyrabia materjal lub przyrząd wybuchowy, albo inny przedmiot, mogący sprowadzić niebezpieczeństwo powszechne.

Przepis art. 222 jest uzupełnieniem art. 218. Nie zawsze można udowodnić, że gromadzenie przedmiotów mogących spro­wadzić niebezpieczeństwo powszechne np. dynamitu nastąpiło w celu wywołania niebezpieczeństwa powszechnego, że jest za­tem czynnością przygotowawczą z art. 218. (Kto czyni przygoto­wania do spełnienia przestępstwa z 215 § 1 i t. p.). Sam fakt jednak gromadzenia takich przedmiotów wbrew prawu czyni sprawcę odpowiedzialnym, nietylko w drodze administracyjnej za nieprzestrzeganie istniejących przepisów, ale także za stwo­rzenie sytuacji niebezpiecznej. Choćby on sam nie miał zamiaru korzystać z tych zapasów, to sam fakt istnienia ich bez zezwo­lenia władzy, bez przestrzegania przepisów wytwarza sytuację, z której skorzystać mogą żywioły zbrodnicze, lub sytuację, w której niebezpieczeństwo wyniknąć może skutkiem działania sił przyrody (samozapalenie się prochu i t. p.).

Art. 222 wychodzi wyraźnie poza przepisy o niebezpieczeń­stwie powszechnem w rozumieniu art. 215—217, gdyż wymienia broń, amunicję, a zatem materjały, które same przez się nie przedstawiają większego niebezpieczeństwa, natomiast stać się mogą niebezpiecznemi przez użycie ich niewłaściwe. Przepis ten naprowadza na zestawienie go z art. 167 (kto bierze udział w bez­prawnie utworzonym związku zbrojnym): niebezpieczeństwo owej „broni“ nabiera na wyrazistości dopiero w związku z bez- prawnemi formacjami zbrójnemi. W tych warunkach pojęcie niebezpieczeństwa powszechnego według art. 222 jest oczywiście znacznie obszerniejsze od niebezpieczeństwa z art. 215—217.

Kiedy następuje gromadzenie lub przechowywanie broni bez zezwolenia, o tern rozstrzygają przepisy prawa administra­cyjnego, np. dekret o nabywaniu i posiadaniu broni i amunicji Dz. Pr. poz. 1. 23 (29 I. 1919) dla b. Król. Kongresowego i t. p.

Kto wprawdzie ma zezwolenie na przechowywanie broni (palnej) lub amunicji, ale nie stosuje się do istniejących prze­pisów, popełnia wykroczenie z art. 40 § 1 prawa o wykr.

Kto ma zezwolenie na przechowywanie i stosuje się do prze­pisów, ale nie zachowuje należytej ostrożności w przecho­wywaniu broni (palnej) lub amunicji, popełnia wykroczenie z art. 41 pr. o wykr.

  • 2 zestawia narówni z gromadzeniem (przechowywa­niem) także w y r ab i an i e przedmiotów mogących sprowa­dzić niebezpieczeństwo powszechne.

ROZDZIAŁ XXXIV.

PRZESTĘPSTWA PRZECIWKO URZĄDZENIOM
UŻYTECZNOŚCI PUBLICZNEJ.

Art. 223.

Kto utrudnia lub uniemożliwia powszechne korzystanie z urządzeń użyteczności publicznej, przeznaczonych do komuni­kacji publicznej lub publicznego porozumiewania się,

podlega karze więzienia do lat 5 lub aresztu.

Przedmiotem ochrony według przepisu art. 223 jest szeroki ogół, chcący korzystać z pewnych urządzeń publicznej użytecz­ności, a mianowicie tych, które ułatwiają publiczną komunikację lub publiczne porozumiewanie się.

Do pierwszej grupy zaliczać wypada wszelkie środki loko­mocji, które nie służą wyłącznie pewnym osobom (powóz, samo­chód prywatny, lub wynajęty dla pewnej osoby na dłuższy okres czasu, t. zw. remiza lub nawet dorożka wynajęta na t. zw. kurs), natomiast służą szerokim masom publiczności za pewną opłatą lub bezpłatnie. Należą tu zatem koleje, autobusy, statki po­wietrzne, lub wodne, tramwaje. Chodzi o środki masowego prze­wozu, a nie środki ułatwiające nielicznym jednostkom przeno­szenie się z miejsca na miejsce. Kodeks używa wyrażenia „urzą­dzenia użyteczności publicznej do komunikacji publicznej", a nie „środki do lokomocji". Sprawa przedstawia aktualne zna­czenie w wypadku strajku dorożkarzy lub szoferów.

Urządzenia użyteczności publicznej znajdują się w rękach państwa lub związków samorządowych (np. gminy), niemniej mogą znajdować się w rękach przedsiębiorstw prywatnych, zaw­sze jednak pod kontrolą publiczną. Dorożki konne lub motorowe są przedsiębiorstwem prywatnem niezwiązanem obowiązkiem re­gularnego funkcjonowania.

Publiczność przyzwyczajona do należytego funkcjonowania urządzeń komunikacyjnych układa sobie całodzienne życie na podstawie ścisłego przestrzegania rozkładów jazdy, a co najważ­niejsze niewątpliwego funkcjonowania danego zakładu przewozu towarów czy osób.

Do grupy drugiej należą urządzenia publicznego porozumie­wania się: poczta, listowa zwykła lub pneumatyczna, telegraf, telefon. Urządzenia te wchodzą tak samo głęboko w życie co­dzienne szerokich mas, jak środki lokomocji: pewne przedsię­biorstwa bez tych środków istniećby nie mogły, lub napotykałyby na wielkie trudności, np. przedsiębiorstwo wagonów sypialnych, biura podróży, wielkie instytucje finansowe i t. p.

Działanie karygodne polega na utrudnianiu lub uniemoż­liwianiu powszechnego korzystania z użyteczności publicznej. Działanie musi być wolne od sprowadzenia powszechnego nie­bezpieczeństwa, gdyż sprowadzenie takiego niebezpieczeństwa, aktualne przy środkach komunikacji, podpadałoby pod pojęcie przestępstwa z art. 215.

Pospolitym wypadkiem utrudnienia lub uniemożliwienia pu­blicznego korzystania z tych urządzeń jest strajk t. zw. włoski (wywołujący opóźnienie) lub strajk zwykły (wywołujący za­stanowienie ruchu). Kto znajduje się w służbie interesów po­wszechnych nie może im przeciwstawiać interesu indywidual­nego, choćby pretensje jego były jak najbardziej uzasadnione, kolejarz, poczciarz, telegrafista czy telefonistka służą bezpo­średnio ogółowi tak, jak żołnierz. Z tą istotą tego zawodu liczyć się musi ten, kto zawód ten sobie obiera.

Działanie może polegać na uszkodzeniu cudzej własności (drogi, wagonu, drutu i t. p.), zachodzi wtedy zbieg ustaw (art. 263 i 36).

Działanie musi być umyślne, by było karygodne; nie umyślne wywołanie opóźnienia przez złe urzędowanie nie jest karygodne z art. 223. Zamiar ma być skierowany na utrud­nianie i t. p. korzystania z urządzeń użyteczności publicznej; wystarczy (art. 14) dolus eyentualis.

21

Art. 224.

Kto utrudnia lub uniemożliwia prawidłowe działanie szpitali, urządzeń użyteczności publicznej, dostarczających wody, świa­tła, ciepła lub energji, albo służących do kanalizacji,

podlega karze więzienia do lat 5 lub aresztu.

Art. 224 porusza się na tej samej płaszczyźnie użyteczności publicznej (powszechnej), co art. 223. Różnica zachodzi tylko co do rodzaju urządzeń. Jeżeli art. 223 zajmuje się środkami lo­komocji i porozumiewania się, to art. 224 zwraca uwagę na szpi­tale, kanalizację, urządzenia dostarczające wodę (wodociągi), światło, ciepło lub energję (elektrownia, gazownia). Ciepła i energji dostarczają zazwyczaj te same urządzenia, które do­starczają światła, gaz i elektryczność służyć mogą rozmaitym celom.

Kto wstrzymuje dostarczanie prądu elektrycznego, dopływ gazu lub wody, wywołuje zamieszanie nie w jednem mieszkaniu a we wszystkich, które są nastawione na korzystanie z tych urzą­dzeń, im wyższa kultura techniczna danego społeczeństwa, tern bardziej życie ludzkie związane jest z wodociągiem, elektrycz­nością i gazem.

Nietylko życie prywatne, także życie publiczne (biura, urzędy), gospodarcze (motory, popędzane gazem lub elektrycz­nością i t. p.) zależą od sprawności funkcjonowania tych urzą­dzeń użyteczności publicznej.

Do karygodności wystarcza sprowadzenie niebezpieczeństwa niemożliwości korzystania, nie dla jednostki lub jednego domu, a dla nieokreślonej ilości osób, lub dla całego osiedla.

Znaczenie szpitali i kanalizacji dla zdrowia szerokich mas nie wymaga podkreślenia.

ROZDZIAŁ XXXV.

PRZESTĘPSTWA PRZECIWKO ŻYCIU I ZDROWIU.

Art. 225.

  • 1. Kto zabija człowieka,

podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 5, lub do­żywotnio albo karze śmierci.

  • 2. Kto zabija pod wpływem silnego wzruszenia,

podlega karze więzienia do lat 10.

Wyrażenie „kto zabija" jest skrótem w miejsce: „kto umyśl­nie powoduje śmierć" (człowieka) jako przeciwstawienie do: „kto nieumyślnie powoduje śmierć" (człowieka) z art. 230.

Kodeks polski nie zna podziału umyślnego uśmiercenia na odrębne typy morderstwa i zabójstwa, ani z punktu widzenia złego zamiaru udowodnionego pośrednio (dolus indirectus), jak to czynił k. k. austrjacki tworząc zabójstwo z § 140 i nast., ani też z punktu widzenia przemyślenia lub nieprzemyślenia dzia­łania (dolus praemeditatus i repentmus), jak to czynił k. k. nie­miecki (por. §§ 211—12). Kodeks polski zna jedno tylko umyślne działanie sprowadzające śmierć ludzką, zły zamiar musi być udo­wodniony bezpośrednio i stwierdzony według ogólnych zasad do­wodowych (swobodnej oceny sędziego), oczywiście może zacho­dzić dolus eventualis (sprawca przewiduje możliwość śmierci i na to się godzi por. art. 14 § 1).

Sprawa psychicznego procesu po stronie sprawcy, sprawa pobudek, przemyślenia lub nieprzemyślenia (przygotowania czynu, sposobu wykonania zamiaru), stanu silnego podniecenia hamującego rozwagę i swobodną grę pobudek wstrzymujących od dokonania lub prących do dokonania przestępstwa, wszystko to są sprawy, które wpływ mogą mieć na wymiar kary (usta­wowy lub sędziowski), me zmieniają jednak wcale charakteru podstawowego działania sprawcy.

Kodeks polski zasadniczo wiemy myśli pozostawienia sę­dziemu możliwie największej swobody przy wymiarze kary (por. art. 54) daje możność wymierzenia kary nawet tylko pięciolet­niego więzienia, a równocześnie daje możność wymierzenia kary więzienia dożywotniego lub kary śmierci. Kodeks uważa jednak za wskazane wprowadzić pewien wymiar kary oparty na usta­wowych okolicznościach łagodzących.

Usta owa okoliczność łagodząca, to silne wzruszenie; w wypadku istnienia tej okoliczności nie można zastosować do sprawcy ani więzienia dożywotniego, ani nawet maximum usta­wowego dla danego środka karnego, t. j. lat 15 więzienia (por. art. 39).

Sędzia ma wymierzyć karę nie wyższą od lat 10 a nie niższą od ustawowego minimum środka karnego, a więc od pół roku (art. 39). Silne wzruszenie nie jest pojęciem pokrywającem się z nagłem postanowieniem, np. pod wpływem prowokacji, po­jęcie to jest obszerniejsze, może być wynikową nawet dłu­giego procesu duchowego, nawet rozważań pro i contra, zaw­sze jednak tłem tegoż będzie nastrój systemu nerwowego od­biegający od równowagi duchowej: członek rodziny pielęgnu­jący chorego na chorobę nieuleczalną, widzący jego cierpienia, z litości (choć nie „na żądanie" chorego, por. art. 227) odbiera mu życie przez podanie zbyt wielkiej ilości weronalu. Sprawca przyszedł do postanowienia swego po długiej walce z sobą sa­mym, w chwili działania współczucie z chorym potęgowało się do stopnia najwyższego — sprawca działał skutkiem silnego wzruszenia. Wypadki nagłego afektu oczywiście tern bar-

21*

dziej należeć tu będą, ale należeć będzie także afekt będący wy­nikową długiego psychicznego przygotowania; żona cierpąica od lat skutkiem alkoholizmu męża przepijającego zarobek, brutal­nego pod wpływem alkoholu, od długiego czasu walczy z sobą, pod wpływem ostatniej awantury chwyta za rewolwer dawno nabity; mąż zdradzany systematycznie a ulegający przywiąza­niu zmysłowemu, cierpiący przez długie lata, zdobywa się na akt energicznego wystąpienia przeciw żonie i ostatniemu kochan­kowi, zdobywa się na akt, który obmyślił oddawna, choć wyko­nanie go odkładał. We wszystkich tych wypadkach sprawca działa pod wpływem „silnego wzruszenia'1. O ileby „silne wzru­szenie" wkraczało w obręb art. 18 § 1 — możliwe nadzwyczajne złagodzenie kary z art. 59.

Kodeks w wypadkach najwyższej kwalifikacji nie rozstrzyga jednak o karze w sposób absolutny, nie przepisuje ani kary śmierci bezwzględnej, ani kary dożywotniego więzienia, bez al­ternatywy, pozostawia sądowi wybór, z możliwością zastosowa­nia nawet kary więzienia pięcioletniego, życie wytwarza kombi­nacje tak niezwykłe, że nie można sądu krępować zbyt katego- rycznemi wymiarami kary. Zdarzyć się może, że pastwi się nad ofiarą osobnik wyprowadzony przez nią z równowagi, doprowa­dzony przez nią niemal do szaleństwa (sprawca działa równo­cześnie w sposób okrutny i „pod wpływem silnego wzruszenia").

Art. 226.

Matka, która zabija dziecko w okresie porodu pod wpływem jego przebiegu,

podlega karze więzienia do lat 5.

Podmiotem przestępstwa z art. 226 jest matka rodząca, znaj­dująca się w okresie rodzenia. Przedmiotem przestępstwa jest jej dziecko, wynikające z porodu.

Poród może być przedwczesny, dziecko jako niedonoszone może nie mieć warunków życia, dziecko może być pochodzenia ślubnego lub nieślubnego.

Jak długo trwa okres rodzenia, to sprawa do rozstrzygnięcia przez znawców w konkretnym wypadku, bywają porody szybkie t. zw. uliczne, bywają porody ciągnące się godzinami. Kodeks używając zwrotu „w okresie porodu" pozwala na interpretację liberalną, za której podstawę wziąć należy zgodnie z wyraźną intencją ustawodawcy nastrój psychiczny „pod wpływem" po­rodu. Nastrój ten rozpoczęty bólami porodowemi nie kończy się samem wydaniem na świat dziecka, gdyż jeszcze po fakcie uro­dzenia dziecka trwać mogą bóle i stan psychicznego rozstroju.

Działanie polega na uśmierceniu u m y ś 1 n e m, podobnie jak według art. 225 (a więc z zamiarem zabicia, obojętne, czy za­miar jest wynikiem przemyślenia, czy powstał nagle i t. p.).

Przestępstwo z art. 225 jest przestępstwem swoistem, a nie zwykłem uśmierceniem umyślnem (z uwzględnieniem okolicz-

Przestępstwo z art. 226 jest przestępstwem swoistem, a nie chciał stwierdzić tylko okoliczności łagodzące, byłby stworzył z przepisu danego osobny § 3 art. 225. Tego nie uczynił. Skoro przestępstwo art. 226 jest swoiste, to wynikają stąd konse­kwencje: A) nie można stosować wymiaru kary przewidzianego w art. 225, choćby uwzględnić silne wzruszenie (§ 2). Kary przy dzieciobójstwie nie wolno wymierzyć wyższej, niż lat 5 więzienia. B) Możliwe jest zastosowanie nadzwyczajnego łagodzenia kary z art. 18 § 1 i 59, jeżeli stan psychiczny sprawczyni wychodzi poza normalny „wpływ przebiegu" porodu a wchodzi w sferę „znacznego ograniczenia zdolności rozpoznania znaczenia czynu, lub kierowania postępowaniem". C) Skoro dzieciobójstwo jest delictum proprium matki, przeto nikt inny nie może korzystać z łagodnych przepisów art. 226, w szczególności podżegacz lub pomocnik, a to tak ze względu na przepis art. 16 jak i art. 28. Podżegacz i pomocnik odpowiadają w granicach swego zamiaru, a więc w granicach zabicia dziecka (obcego), a więc człowieka (art. 225). Nieślubny ojciec, wyzyskujący rozstrój rodzącej i nakłaniający ją do zabicia dziecka, odpowiadać może z art. 225.

Art. 227.

Kto zabija człowieka na jego żądanie i pod wpływem współ­czucia dla niego,

podlega karze więzienia do lat 5 łub aresztu.

Osią, około której obraca się przepis art. 227, jest wyraz „żądanie". Kodeks domaga się wprost żądania ze strony przedmiotu przestępstwa. Klasycznym wypadkiem jest człowiek wijący się z bólu, proszący o odebranie mu życia, bo sam nie ma odwagi do tego lub siły fizycznej (paralityk), żądanie musi być niewątpliwie, nie może być tylko dorozumiane, np. ponieważ dana osoba kiedyś wyraziła życzenie, by jej odebrać życie, gdy zajdą pewne okoliczności (np. kochanka oświadcza kochankowi: jeżelibyś miał zamiar mnie opuścić, to przedtem zabij mnie), gdyż nie jest rzeczą pewną, czy wola przedmiotu przestępstwa nie zmieniła się w międzyczasie. U tych jednostek, u których ustawa wyklucza zdolność pokierowania swem postępowaniem (niedorozwój psychiczny, choroba psychiczna, inne zakłócenie czynności psychicznej por. art. 17 § 1), nie można przyjąć istnie­nia woli w znaczeniu prawnem, osoby te nie są zdolne do sta­wiania żądań, mogących mieć znaczenie w wypadku art. 227. Z tych samych powodów bez znaczenia jest żądanie dziecka niżej lat 13 (arg. ex 69 § 1), natomiast przy nieletnich niżej lat 17 zależeć to będzie od rozwoju psychicznego.

żądanie nie jest identyczne z zezwoleniem, zezwolenie me wystarcza do zastosowania art. 227. Żądanie wymaga inicjatywy od przedmiotu przestępstwa, inicjatywy wyraźnej, wyrażonej z całą stanowczością.

Kodeks domaga się żądania pokrzywdzonego, ale zarazem współczucia dla tegoż po stronie sprawcy. Jeżeli sprawca działa z innych pobudek (dziedzic pragnie znaleźć się w posiadaniu majątku), nie może liczyć na wymiar kary z art. 227, choćby zachodziło żądanie.

Pomoc do samobójstwa por. art. 228.

Art. 228.

Kto namową lub przez udzielenie pomocy doprowadza czło­wieka do targnięcia się na własne życie,

podlega karze więzienia do lat 5.

Samobójstwo jako takie nie jest przestępstwem według ko­deksu polskiego. Skutkiem tego podżeganie lub pomocnictwo do samobójstwa nie mogłoby być karygodnem, gdyż jedno jak drugie może mieć zastosowanie tylko w stosunku do działania głównego sprawcy, działania będącego przestępstwem (art. 26, 27). Art. 228 lukę ustawową wypełnia stwarzając przestępstwo swoiste: namowy lub pomocy do samobójstwa.

Warunkiem odpowiedzialności jednego czy drugiego jest nie­wątpliwy związek psychiczny między namową czy pomocnic­twem a działaniem samobójcy. Kodeks wymaga, by jedno czy drugie „doprowadziło" do tego działania, które kodeks nazywa targnięciem się na własne życie.

„Doprowadzenie" nie jest pojęciem identycznem ze „spowo­dowaniem", doprowadzenie nie opiera się na mechanicznym związku przyczynowym, gdyż przechodzi poprzez medium swo­bodnej dyspozycji własnem życiem po stronie samobójcy. „Do­prowadzający" wkłada tylko pobudki do owej psychicznej re­torty, którą nazywamy „wolą", tak jak można „doprowadzić" drugiego „do stanu nietrzeźwości" (por. art. 11 ust. II ustawy z 21 marca 1931 r. (Dz. U. R. P„ poz. 423) przeciwalkoholo­wej). Można samobójstwo — „spowodować" — tam, gdzie ofiara nie jest odpowiedzialną — ale wówczas zachodzi umyślne uśmier­cenie z art. 225. Kto namawia obłąkanego do odebrania sobie życia, odpowiada z art. 225 a nie z art. 228.

Doprowadzenie do targnięcia się na życie nie tylko wtedy zachodzi, gdy targnięcie się na życie było skutecznem, gdyż sa­mobójca żyć przestał, ale także i wtedy, gdy samobójca życia nie utracił, bo zastosowano zabiegi lecznicze, powieszonego odcięto, do topielca zastosowano sztuczne oddychanie i t. p.

Namowa skierowana być musi wprost do samobójcy: jeżeli do ubezpieczonego na wrypadek śmierci (z uwzględnieniem samo­bójstwa) zwraca się żona w imię miłości do dzieci cierpiących nędzę, by lepiej odebrał sobie życie dla zapewnienia dzieciom możliwości bytu, namowa nie ulega wątpliwości. Jeżeli skaza­nemu na dożywotnie więzienie na tegoż życzenie brat dostarcza trucizny, z której skazaniec skwapliwie skorzysta, niewątpliwie pomoc doprowadziła do wykonania zamiaru samobójstwa.

Ponieważ przestępstwo z art. 228 jest swoiste, a nama­wiający, czy dający pomoc występuje w charakterze sprawcy, przeto zupełnie możliwe jest podżeganie lub pomocnictwo do tego przestępstwa, np. żona skazanego namawia brata tegoż, by skłonił skazańca do odebrania sobie życia i w razie potrzeby udzielił mu pomocy.

Art. 229.

Kto zawiera umowę, oddającą losowi rozstrzygnięcie pytania, która strona ma odebrać sobie życie,

podlega karze więzienia do lat 5.

Zawarcie umowy jest czemś więcej niż porozumiewaniem się (por. art. 98), więcej niż wejściem w porozumienie (art. 99, 150 § 3) lub wzięciem udziału w porozumieniu (art. 180 § 2), a zatem nie wystarczy wstąpienie do klubu samobójców, którego członkowie mają obowiązek co pewien czas pokolei odbierać so­bie życie, kodeks ma na oku dwustronną umowę („która stro­na"), formalnie zawartą, pisemną lub ustną, przy świadkach lub bez świadków. Treścią tej umowy ma być losowanie, kto ma odebrać sobie życie.

Umowa taka wraz z następującem po niej samobójstwem nosi popularną nazwę pojedynku amerykańskiego.

Do karygodności po myśli art. 229 nie jest wymagane, by śmierć nastąpiła, by nastąpiło choćby usiłowanie samobójstwa. Samo zawarcie umowy stanowi przestępstwo, które zaliczyć wy­pada raczej do grupy sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia ludzkiego (por. art. 242, 243).

Art. 230.

  • 1. Kto nieumyślnie powoduje śmierć człowieka,

podlega karze więzienia do lat 5.

Przestępstwo nieumyślnego uśmiercenia zasadza się: a) na działaniu, które powoduje śmierć ludzką (związek przyczynowy nieograniczony), a sprawca możliwość śmierci ludzkiej przewi­duje, lecz bezpodstawnie przypuszcza, że śmierć tę uniknie, lub nie przewiduje możliwości sprowadzenia śmierci ludzkiej, choć może lub powinien ją przewidzieć (por. art. 14 § 2) ;

  1. b) na zaniechaniu (delictum per omissionem commissum), jeżeli sprawca nie dopełnił pewnego obowiązku, z niedopełnie­niem tem wiąże się śmierć ludzka jako następstwo, a sprawca możliwość śmierci ludzkiej przewiduje, lecz i t. d. (jak pod a).

Kto jedzie z niedozwoloną szybkością przez ulice o wielkim ruchu publiczności i sprowadzi śmierć ludzką, albo łudzi się, że ją uniknie dzięki własnej zręczności, albo nie zastanawia się nad możliwemi konsekwencjami swego działania, kto rozko­pawszy głęboki rów na ulicy nie otoczy go deskami zabezpiecza- jącemi od wpadnięcia, lub nie wystawia znaków ostrzegających, ten łudzi się, że zaniedbanie jego nie będzie miało następstw, lub wcale nad tem się nie zastanawia. Kodeks używa zwrotu „po­woduje” tak w wypadku delictum commissivum, jak i w wypadku delictum per omissionem commissum, tak jak to czyni art. 235—237, jest to wyrażenie ogólne narówni z wyrażeniem „sprowadza” (art. 215—217). Wyrażenia te nie załatwiają sprawy, czy zaniechanie jest przyczynowe, czy niem być nie może, wyrażenia te odpowiadają równie dobrze jednemu jak dru­giemu stanowisku, stwierdzając, że gdyby nie było działania lub zaniechania, nie byłoby zmiany w świecie zewnętrznym, jaką jest śmierć człowieka.

Kodeks używa zwrotu: „śmierć człowieka”, chodzi zatem o pozbawienie życia człowieka. Sprawa ma aktualne znaczenie tam, gdzie chodzi o linję demarkacyjną między życiem człowieka a życiem płodu. Płód ludzki nie jest człowiekiem, jest też przed­miotem specyficznej ochrony (z art. 231, 232, 233, 234). Wobec tego, że art. 230 mówi tylko o nieumyślnem uśmierceniu czło­wieka, a nie płodu, wobec tego, że art 231—234 nie mówią wcale o działaniu nieumyślnem, stwierdzić należy bezkarność nieumyśl­nego spędzenia płodu; czyn taki mógłby jednak podpaść pod nie­umyślne działanie przeciw matce (nieumyślne uszkodzenie ciała), por. art. 235 § 2, 236 § 2.

Ustawy szczególne znają kary surowsze za nieumyślne spo­wodowanie śmierci człowieka, np. Rozp. Prez. z 22 marca 1928 r. (Dz. U. R. P. poz. 343) o dozorze nad artykułami żywności art. 30: „Jeżeli jeden z czynów... sprowadził (ciężkie uszkodzenie zdrowia lub) śmierć człowieka a skutki te sprawca przewi­dywał lub mógł był je przewidzieć, wówczas winny będzie karany ciężkiem więzieniem od roku do lat dziesięciu, z którem może być połączona grzywna do dziesięciu tysięcy złotych”.

  • 2. Jeżeli śmierć wynikła z umyślnego uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia, spędzenia płodu lub porzucenia, określonego w art. 200, sprawca

podlega karze więzienia do lat 10.

Przepis art. 230 § 2 jest klasycznym przykładem konstrukcji culpa dolo exorta. Działanie pierwotne jest umyślne: sprawca chce uszkodzenia ciała jakiegoś człowieka, albo chce rozstroju jego zdrowia, albo chce dokonać spędzenia płodu (za zgodą lub bez zgody matki), lub chce porzucenia z art. 200 (dziecka niżej lat 13 lub osoby znajdującej się pod opieką lub nadzorem z powodu nienormalności lub nieprzytomności). W sto­sunku do śmierci ludzkiej sprawca umyślnego działania znajduje się w płaszczyźnie winy nieumyślnej: nie chce jej, co najwyżej ją przewiduje, ale łudzi się, że ją uniknie, najczęściej me przewiduje jej wcale, choć może lub powinien przewidzieć (art. 14 § 2).

Skutkiem wyliczenia w § 2 wyczerpującego tych przestępstw umyślnych, z któremi wiązać się może odpowiedzialność za dalsze następstwa, sprowadzone nieumyślnie, nie można stosować tego przepisu (§ 2) do wypadków, w których sprawca dopuszcza się innego (niż wyliczone w § 2) przestępstwa umyśl­nego, choćby zachodziły także konsekwencje wynikłe z wmy nie­umyślnej. Jeżeli zatem z uderzenia człowieka (art. 239), zada­nego bez zamiaru uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, wyniknie śmierć ludzka (uderzenie w twarz twardym przedmio­tem, róża, zapalenie mózgu, śmierć), to nie można stosować prze­pisu z art. 230 § 2, choćby sprawca mógł był lub powinien był śmierć tę przewidzieć (sprawca jest lekarz, który zna doświad­czenia medycyny sądowej, stwierdzającej, że taki przebieg cho­roby jest bardzo częsty), karę w tym wypadku zastosować można tylko przy uwzględnieniu zbiegu ustaw karnych (art. 239 i 230 § 1), kara nie może przekroczyć lat 5 (por. art. 36).

Warunkiem odpowiedzialności z art. 230 § 2 jest, by zasadni­cze działanie (np. uszkodzenie ciała) było — przestęp­stwem. śmierć matki przy spędzeniu płodu jest zjawiskiem częstem, odpowiedzialność z art. 230 § 2 w wypadku takiej kon­sekwencji nie ulegałaby wątpliwości, gdyż każdy spędzający płód powinien i może wiedzieć, że zabieg ten jest niebezpieczny dla życia kobiety ciężarnej, o ile spędzenie płodu jest w danym wy­padku przestępstwem. Jasne jest, że odpowiedzialność za śmierć matki wiąże się ze stwierdzeniem, iż spędzenie płodu było prze­stępstwem. Jeżeli zatem bądźto z wyraźnego przepisu ustawy (art. 233) wynika, że przestępstwa nie było, lub też wynika to ze zastosowania ogólnych zasad prawa karnego, to nie można też stosować art. 230 § 2. Lekarz, postępujący zgodnie z prawem w chwili gdy przystępuje do spędzenia płodu, może odpowiadać za śmierć ciężarnej, sprowadzoną przez nieumiejętność, jedynie tylko na podstawie art. 230 § 1.

Art. 231.

Kobieta, która płód swój spędza lub pozwala na spędzenie go przez inną osobę,

podlega karze aresztu do lat 3.

Sprawcą przestępstwa z art. 231 może być tylko kobieta cię­żarna, osoba inna nie może odpowiadać według postanowień tego przepisu nawet w charakterze pomocnika (dla pomocników ist­nieje przepis z art. 232). Kobieta ciężarna dopuszcza się tego przestępstwa w sposób dwojaki: a) przez samoistne działanie, lub przez współdziałanie ze spędzającym płód, b) przez bierne zachowanie się (świadome) w czasie spędzania płodu.

Spędzanie płodu oznacza wszelką czynność, której celem jest niedopuszczenie do tego, by przyszło do urodzenia dziecka, wszel­kie czynności zapobiegające normalnemu rozwojowi płodu i prze­mianie w dziecko.

Spędzeniem płodu jest nietylko spowodowanie wyjścia z łona matki płodu niedonoszonego, nie będącego dzieckiem, ale także spowodowanie śmierci płodu w łonie matki, powodujące koniecz­ność usunięcia go z łona matki zabiegiem operacyjnym.

Karygodne jako spędzenie płodu jest także działanie prze­ciw płodowi nieżywemu (przyjętemu błędnie za żywy), zachodzi w takim wypadku usiłowanie nieudolne (art. 23 § 2) ; podobnie zachodzi usiłowanie nieudolne ze względu na przedmiot, jeżeli wynikiem działania będzie przedwczesne urodzenie dziecka ży­jącego. Natomiast w wypadku, gdy na świat przyjdzie dziecko (niedonoszone) ale nieżywe, a okaże się, że śmierć dziecka tego w łonie matki nastąpiła skutkiem niedozwolonych zabiegów, sprawca odpowiada za zabicie dziecka z art. 22"5, o ile działał z zamiarem ewentualnym (na wypadek, gdyby płód stał się już dzieckiem, godził się na jego śmierć). Matka nie może powoły­wać się ani na art. 231 (przedmiotem przestępstwa jest dziecko, a nie płód), ani na art. 226 (zabicie nie nastąpiło w okresie po­rodu).

Spędzenie płodu nieumyślne jest bezkarne, por. uwagi przy art. 230 § 1.

Art. 232.

Kto za zgodą kobiety ciężarnej płód jej spędza lub jej przy tem udziela pomocy,

podlega karze więzienia do lat 5.

Ze względu, iż przestępstwo z art. 231 jest delictum proprium kobiety ciężarnej, przeto kodeks dla osób innych przewiduje od­powiedzialność samoistną: działanie za zgodą ciężarnej (lub na­wet wprost na jej życzenie lub rozkaz), podobnie pomoc ciężar­nej przy spędzaniu płodu, stanowi przestępstwo z art. 232. Po­mocą jest dostarczenie środków do wykonania zabiegu, udzie­lenie mieszkania lub łóżka w tym celu, natomiast współdziała­nie z matką przedsiębiorącą potrzebne rękoczyny lub działanie za jej zezwoleniem nie jest pomocą a spędzaniem płodu w typie sprawstwa. Różnica ta nie ma większego znaczenia ze względu na identyczną karygodność.

Jeżeli sprawca działa z chęci zysku (wypadek najczęstszy) stosować należy grzywnę jako karę dodatkową (art. 42 § 2), sto­sować można karę dodatkową utraty praw publicznych i obywa­telskich praw honorowych (art. 47 § 2), nadzwyczajne złagodze­nie kary jest praktycznie niewykonalne (art. 59 § 1 i 2).

Jeżeli ciężarna nie korzysta z dostarczonej jej pomocy, np. nie zażywa środków na spędzenie płodu, dostarczający ich odpowiada za usiłowanie przestępstwa z art. 232, a nie stosujący się do niego reguła art. 29 § 2, gdyż pomoc do spędzenia płodu według art. 232 jest samoistnem przestępstwem, a nie pomocnictwem do obcego przestępstwa.

Art. 233.

Niema przestępstwa z art. 231 i 232, jeżeli zabieg był doko­nany przez lekarza i przytem:

  1. był konieczny ze względu na zdrowie kobiety ciężarnej, albo
  2. ciąża była wynikiem przestępstwa, określonego w art.

203, 204, 205 lub 206.

Art. 233 wprowadza nietylko bezkarność działania lekarza, ale nawet uchyla jego bezprawność, wskazuje na to formuła: „niema przestępstwa" [użyta przy obronie koniecznej (art. 21), a nie użyta przy wyzszej konieczności (art. 22], wynika stąd, że działanie lekarza me może mieć konsekwencji nawet w dzie­dzinie prawa prywatnego.

Zabieg konieczny ze względu na zdrowie ciężarnej zachodzi wtedy, gdy trwanie ciąży (a w wyższym stopniu połóg) oddzia­łać mogłoby niekorzystnie na ogólny stan zdrowia danej osoby (przyśpieszyć gruźlicę, rozwinąć chorobę serca i t. p.). Kodeks nie wymaga, by istniało niebezpieczeństwo dla życia, wystar- czającem jest niebezpieczeństwo dla zdrowia. Stwierdzenie tej okoliczności nastąpić ma przed zabiegiem ginekologicznym.

Według Rozp. Frez. R. P. z 25 września 1932 r. poz. 712 (o wykonywaniu praktyki lekarskiej) w wypadku takim „lekarz może dokonać takiego zabiegu (spędzenia płodu koniecznego ze względu na zdrowie kobiety) po uprzedniem złożeniu mu zaświad­czenia dwóch lekarzy, stwierdzających powyższą okoliczność" (art. 12 ust. 3).

Niebezpieczeństwo n i e musi być bezpośredniem, gdyż w ta­kim wypadku miałaby zastosowanie instytucja wyższej koniecz­ności wzgl. pomocy koniecznej (art. 22) ; niebezpieczeństwo może grozić dopiero w późniejszym okresie ciąży, lub przy połogu.

Bezprawność zabiegu jest wykluczona także wtedy, gdy ciąża była wynikiem przestępstwa, znaczy to innemi słowami: została sprowadzona przez zapłodnienie w takich warunkach dokonane, że podstawowy akt płciowy przedstawia się jako przestępstwo z art. 203—206, a więc spółkowania dopuszczono się z dziewczyną niżej lat 15, osobą choćby częściowo pozbawioną zdolności rozpo­znania znaczenia czynu lub kierowania swem postępowaniem, z osobą doprowadzoną do poddania się aktowi płciowemu — prze­mocą, groźbą bezprawną albo podstępem, z osobą doprowadzoną do tego nadużyciem stosunku zależności lub wyzyskaniem kry­tycznego położenia, lub z osobą będącą córką, matką, siostrą sprawcy.

Powstaje pytanie, jak wypadek przestępstwa stwierdzić ma lekarz, który ma korzystać z przepisu art. 233. Jedyną pewną podstawą dla lekarza jest stwierdzenie przestępstwa w drodze sądowej, przez wyrok sądowy lub choćby uchwałę odrzucającą akt oskarżenia (art. 288, 289), gdyż przestępstwo mogło zajść, choć sprawca nie odpowiada (por. „nie ulega karze11 z art. 17).

Rozp. Prez. R. P. z 25 września 1932 r. poz. 712 (o wykony­waniu praktyki lekarskiej) przepisuje: „Zabiegu spędzenia płodu w przypadkach przewidzianych w art. 233 pkt. b. kod. kam. le­karz może dokonać dopiero po uprzedniem złożeniu mu zaświad­czenia prokuratora, stwierdzającego uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała wskutek przestępstwa z art. 203, 204, 205 lub 206 kod. kam.“ (art. 12 ust. 2).

Art. 234.

Kto bez zgody kobiety ciężarnej płód jej spędza,

podlega karze więzienia do lat 10.

Kodeks polski uważa działanie bez zgody ciężarnej za szcze­gólnie karygodne. Bez zgody działa ten, kto wie, że ciężarna woli swej nie wyjawiła w tym kierunku, lub też, że woli praw­dziwej wyjawić nie jest w stanie (por. uwagi co do osób nieod­powiedzialnych, dzieci i t. p. przy art. 227).

Sprawa świadomości (wiedzy) po stronie ciężarnej nie od­grywa roli, kobieta zmuszona fizycznie lub groźbą może poddać się zabiegowi, a jednak działanie sprawcy odbywać się będzie bez jej zgody. Odwrotnie zdarzyć się może, że sprawca uzyskał zgodę ciężarnej, ale stosuje środek wewnętrzny bez jej wie­dzy, podaje proszek spędzający płód rozpuszczony w wodzie, jako środek leczniczy. Sprawca, choć działa bez wiedzy ciężarnej, nie odpowiada z art. 234, gdyż działa za zgodą (zasadniczą) kobiety, odpowiada zatem z art. 232. Sprawca może nie odpowiadać za przestępstwo kwalifikowane z art. 234 wtedy, gdy błądzi co do braku zgody ciężarnej. Ciężarna mogła rozpaczą nad swoim sta­nem, rozmową na temat usunięcia ciąży i t. p. wzbudzić w dzia­łającym przekonanie, że spędzenie płodu jest jej życzeniem. Po dokonaniu spędzenia kobieta z obawy przed odpowiedzialnością z art. 231 podnosi protest przeciw dokonanemu zabiegowi. Sąd może, przyjmując brak zgody po stronie ciężarnej, przyjąć rów­nocześnie błąd (art. 15 § 1) po stronie sprawcy. Sprawca odpo­wiadać będzie za przestępstwo z art. 232.

Art. 235.

  • 1. Kto:
  1. pozbawia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności pło­dzenia, albo
  2. powoduje inne trwałe kalectwo, ciężką chorobę nieule­czalną, chorobę zagrażającą życiu, albo trwałą chorobę psychiczną lub trwałą niezdolność do pracy zawodowej,

podlega karze więzienia do lat 10.

Wzrok jest to zdolność rozpoznawania kształtów (nie barw, np. daltonista nie jest pozbawiony wzroku), pozbawienie jednego oka, jeżeli drugie pozostało, nie jest pozbawieniem wzroku, pod­ciągnąć je można jednak pod trwałe kalectwo (por. lit. b).

Pozbawienie wzroku musi być trwałe (wynika to z ze­stawienia z trwałem kalectwem, trwałą chorobą psychiczną i t. p.). Jeżeli zachodzi możność przywrócenia wzroku zapomocą operacji, np. przy katarakcie urazowej — niema trwałego po­zbawienia wzroku, jest to uszkodzenie zdrowia wymagające szczególnych zabiegów leczniczych.

Słuch jest to zdolność rozpoznawania dźwięków w stopniu zdolności porozumiewania się. Zdolność płodzenia nie jest identyczna ze zdolnością spółkowania, zachodzi tu stosunek od­wrotny jak przy przeszkodach małżeńskich, przy których roz­strzygająca jest impotentia coeundi, a nie generandi. Dla art. 235 § 1 rozstrzygająca jest impotentia generandi.

Kalectwo jest to zupełne lub poważne odebranie części orga­nizmu — zdolności do funkcjonowania zgodnie z jej przeznacze­niem, kaleką jest ten, komu wycięto żołądek, tak samo, jak ten, który cierpi na niedowład nogi.

Do odpowiedzialności za przestępstwo z art. 235 kwalifiko­wane przez następstwa (wymienione tamże) potrzeba, by sprawca miał wolę (choćby tylko zamiar ewentualny) sprowa­dzenia wspomnianych następstw, nie wystarcza zdolność przewi­dzenia, lub nawet przewidzenie możliwości, bez zgody na na­stępstwa działania. O ile sprawca chce sprowadzić uszkodzenie mniejsze a wywołuje uszkodzenie kwalifikowane z art. 235 § 1, zachodzi zbieg ustaw karnych: zamierzonego przestępstwa mniejszego z nieumyślnem przestępstwem z art. 235 § 2.

  • 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie,

podlega karze więzienia do lat 3.

Wina nieumyślna por. art. 14 § 2 i uwagi tamże.

Art. 236.

  • 1. Kto powoduje:
  1. uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia, które nie zagra­żają życiu lub zagrażają mu tylko chwilowo, a naruszają czynność narządu ciała co najmniej na przeciąg dni 20, albo
  2. trwałe zeszpecenie lub trwałe zniekształcenie ciała, podlega karze więzienia do lat 5.

Uszkodzenie ciała zachodzi wtedy, gdy nietykalność ciała (por. art. 239) została naruszona w sposób, który przerywa związek poszczególnych części ludzkiego organizmu między sobą, lub poszczególnych części danego organu. Odcięcie ucha jest uszkodzeniem ciała tak samo jak wybicie zęba, przecięcie ścięgna, sprowadzenie nabrzmienia (spuchlizny).

Rozstrój zdrowia polega na stanie patologicznym ludzkiego organizmu, może to dotyczyć równie dobrze ustroju czysto fizycznego, jak psychicznego. Kto przez podanie odpo­wiedniego wywaru sprowadza stan przemijającego obłąkania sprowadza przemijająca chorobę psychiczną, (rozstrój zdrowia sprowadzić można przez zatrucie środkami odurzającemi, nie wyłączając alkoholu).

W wypadku zarażenia chorobą weneryczną zachodzić będzie zbieg ustaw karnych (art. 245 i 236).

Trwałe zeszpecenie b) oznacza sprowadzenie ujem­nego wrażenia estetycznego, bądźto przez pozostawienie blizny na twarzy, załamanie nosa, wykrzywienie palca. Zeszpecenie u kobiet sięga dalej, ze względu na zwyczaj obnażania piersi i pleców przy stroju wieczorowym lub uroczystym. Okoliczność, że oszpecenie da się usunąć, może mieć pewne znaczenie (gdyż oszpecenie z art. 236 ma być trwałe).

  • 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie,

podlega karze więzienia do roku lub aresztu do roku.

Wina nieumyślna por. uwagi przy art. 14 § 2.

Art. 237.

  • 1. Kto powoduje uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia inne, niż określone w art. 235 i 236,

podlega karze więzienia do lat 2 lub aresztu do lat 2.

  • 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie, podlega karze aresztu do miesięcy 6 lub grzywny.
  • 3. ściganie przestępstw, określonych w § 1 i 2, odbywa się z oskarżenia prywatnego.

 

Przepisy art. 237 tworzą uzupełnienie art. 235—236. Należy tu zatem uszkodzenie ciała, które nie sprowadza następstw wy­mienionych w art. 235—236. Rozstrój zdrowia nie ma zagrażać życiu.

Kodeks nie przywiązuje zbyt wielkiej wagi do tych uszkodzeń i t. p., choćby umyślnych, skoro inicjatywę do ścigania pozosta­wia pokrzywdzonemu.

Art. 238.

  • 1. Kto w pojedynku zabija człowieka albo zadaje mu uszkodzenie ciała,

podlega karze więzienia do lat 5 lub aresztu.

  • 2. Sekundantów sąd może uwolnić od kary.

Zabicie w pojedynku jest faworyzowane, zamiast kary wię­zienia na czas nie krótszy od lat 5 czeka sprawcę kara więzienia co najwyżej lat 5 lub areszt. Karygodność zabicia w pojedynku zrównał kodeks z karygodnością zabicia na żądanie i pod wpły­wem współczucia (art. 227). Pojedynek sam przez się nie jest przestępstwem, nie można podciągnąć go pod art. 242 (kto na­raża życie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo), gdyż art. 238 widocznie, wytwarzając dla sytuacyj karygodnych zwią­zanych z pojedynkiem osobne ramy (wzmianka o sekundantach), nie znalazł tam miejsca ani dla samego aktu walki, ani dla kro­ków wstępnych (wyzwanie). Nasuwa się pytanie, czy możliwem byłoby stworzyć z aktu walki usiłowanie do zabicia w pojedynku z pełną karygodnością z art. 238. Konstrukcja taka natrafia na zasadniczą przeszkodę — pojedynkujący nietylko przedsiębierze działanie w kierunku uszkodzenia ciała przeciwnika, ale równo­cześnie zgóry uznaje za konieczne wytworzenie po stronie prze­ciwnika sytuacji obronnej i przyjmuje jako oczywiste identycz­nie wrogie działanie przeciwnika. Wobec tego nie można stosować art. 23. Działanie w takich warunkach nie prowadzi bezpo­średnio do zabicia i t. p.

Wobec tego ograniczyć się należy do karania samego tylko wyniku (uśmiercenie, uszkodzenie ciała — jakiekolwiek, choćby w rozmiarach z art. 237).

Sekundanci, którzy odgrywają rolę pomocników (art. 27), mogą korzystać z sędziowskiego darowania kary.

Art. 239.

  • 1. Kto uderza człowieka lub w inny sposób narusza jego nietykalność cielesną,

podlega karze aresztu do roku lub grzywny.

Przepis ten ma na oku nietyle ochronę ciała i zdrowia ludz­kiego przed narażeniem na szwank, nadwerężeniem równowagi

 

psychofizycznej, ile przed wkroczeniem innej osoby w obręb swobodnej dyspozycji pokrzywdzonego własnem ciałem. Ochrona, której udziela tutaj prawo karne, ma pewne podobieństwo do ochrony posesoryjnej, jakiej udziela prawo cywilne spokoj­nemu posiadaczowi nieruchomości przed naruszeniem w posia­daniu.

Należeć tu będzie równie dobrze uderzenie kijem po plecach, jak potrącenie celem sprowadzenia upadku. Działanie musi być zawsze umyślne, niema karnej odpowiedzialności za inne po­trącenie lub uderzenie, choćby nie było przypadkowe, choćby wina nieumyślna była widoczna.

Uderzenie np. w twarz może uzasadniać zbieg ustaw kar­nych: może w uderzeniu tern tkwić także obraza godności oso­bistej uderzonego (art. 256), w takim wypadku pokrzywdzony ma wybór albo wystąpić w charakterze oskarżyciela prywatnego z tytułu obrazy, albo z tytułu uderzenia (art. 239), albo z obu tytułów.

Dla sędziego otwartą jest droga stosowania art. 36 kod. kam. (czyn zagrożony karą podpada pod dwa przepisy ustawy karnej). Reguła art. 36 kod. kam. (sąd stosuje przepis przewidujący naj­surowszą karę) zawodzi w danym wypadku, gdyż oba przestęp­stwa (tak z art. 256, jak z art. 239) zagrożone są tą samą karą (aresztu do roku lub grzywny). Sędzia wybrać musi ten przepis, który więcej nadaje się do danej sytuacji: w razie uderzenia kijem w głowę, na pierwszy plan wysuwa się uderzenie, w razie uderzenia rękawiczką w twarz, występuje daleko silniej obraza, niż naruszenie nietykalności cielesnej.

Naruszenie nietykalności cielesnej może pokrywać się z czyn­nością nierządną: chwycenie (publiczne) kobiety za części rodne lub za pośladki może zawierać w sobie czynnik erotyczny (nierządny), zachodzić może w takim razie zbieg ustaw karnych: art. 239 i art. 213. Ponieważ w wypadku art. 213 sprawa za­strzeżona jest ściganiu publicznemu, przeto prokurator roz­strzygnie, czy czynnik erotyczny zaznaczył się dostatecznie, by wyjść poza ramy art. 239.

  • 2. Jeżeli czyn został wywołany przez wyzywające zacho­wanie się pokrzywdzonego lub jeżeli pokrzywdzony odpowiedział czynem tego samego rodzaju — sąd może sprawcę od kary uwolnić.

Przepis § 2 obejmuje dwie instytucje prawa karnego: insty­tucję prowokacji i retorsji.

Następstwem i pozostałością stanowiska, jakie zajmowało pierwotne społeczeństwo wobec przestępstw dotykających wyłącznie dóbr jednostki, jest uwzględnianie t. zw. retorsji przy pewnych przestępstwach prywatno- skargowych, jako okoliczności bądźto wpływającej na wykluczenie kary- godności, bądź powodującej łagodniejszy wymiar kary.

 

Myślą przewodnią tej instytucji jest: jeżeli czyn przedmiotowo kary­godny jest odpowiedzią na postępowanie innej osoby (mianowicie po­stępowanie samo w sobie bezprawne lub w każdym razie prowokujące), należy ów czyn przedmiotowo karygodny uważać za reakcję bezkarną, tak jak w epoce ubiegłej dozwolona była zemsta prywatna w pewnych granicach (zabicie nocnego złodzieja, cudzołóżcy schwytanego na gorącym uczynku i t. p.). Uczucie potrzeby zemsty (mściwość) tem jest silniejsze, im mniejszy przeciąg czasu dzieli prowokację od reakcji, to też insty­tucja ta licząca się z bezpośredniością prowokacji uwagę zwraca na afekt i podkreśla konieczność natychmiastowej reakcji pod wpływem wzburzenia, jeżeli ma być mowa o bezkarności. (Bezkarność osoby sprowokowanej pozostaje w ścisłym związku z jej afektem, a więc podciągnąć ją należy pod pojęcie okoliczności wywołującej niepoczytalność sprawcy [ustawowo presumowanąj lub wpływającej na wymiar kary ła­godniejszy).

Jest to jedna strona kwestji: stanowisko sprowokowanego. (Prowo­kacja, jako okoliczność uwalniająca sprowokowanego od odpowiedzialności za reakcję trzymającą się pewnych granic). Instytucja ta polega jednak jako reminiscencja epoki zemsty prywatnej nietylko na ekskulpacji od­powiedzi na prowokację, lecz także na stwierdzeniu załatwienia całej sprawy przez zajście między obu stronami Z chwilą, gdy sprowokowany odpowiedział sam, sam wymierzył sobie sprawiedliwość, nie może być już mowy o konieczności pociągania do odpowiedzialności prowokatora. Akt zemsty prywatnej zastąpił państwową interwencję

Retorsja, o ile chodzi o prowokatora, nie może stanowić okoliczności wykluczającej bezprawność lub karygodność czynu, lecz wywołuje wy­łącznie tylko zgaśnięcie państwowego prawa karania skutkiem wymie­rzenia sobie sprawiedliwości przez pokrzywdzonego samego

Państwowe prawo karania, które powstało w chwili wyrządzenia znie­wagi, zgasło znów z chwilą, gdy znieważony zniewagą odpowiedział. Tu tkwi punkt ciężkości instytucji retorsji.

Połączenie tych dwu sytuacyj, różnych zresztą co do swej istoty — powoduje przepisy prawne orzekające ewentualną bezkarność obu stron [3]

Kodeks polski, zestawiając w jednym przepisie prowokację z retorsją, pozwala sędziemu tak w jednym, jak w drugim wy­padku korzystać z sędziowskiego prawa darowania kary: sąd może kary nie wymierzać. Jeżeli zatem uderzenie nastąpiło skut­kiem użycia przez pokrzywdzonego słów obraźliwych (podpada­jących niewątpliwie pod pojęcie wyzywającego zachowania się, skoro obraza stanowi nawet przestępstwo z art. 256), to sędzia może oskarżonemu o przestępstwo z art. 239 kary nie wymie­rzać, tak samo postąpi sąd w wypadku wyrzucenia za drzwi (pu­blicznego lokalu) osobnika awanturującego się, choć czynność ta połączona jest z oczy wistem naruszeniem nietykalności cie­lesnej.

Sędzia może kary nie wymierzyć w wypadku odwrotnym, pokrzywdzony niczem nie dał powodu do uderzenia, jakiś osob­nik pod wpływem alkoholu wszczyna z nim awanturę, kończącą się uderzeniem. Pokrzywdzony natychmiast odpowiada na to szeregiem razów, a następnie wnosi skargę na ukaranie z ty­tułu uderzenia (art. 239). Sędzia stwierdziwszy w toku prze­wodu sądowego, że ten, kto uderzył pierwszy, odebrał już z rąk napadniętego należytą porcję dolegliwości, może odstąpić od za­stosowania reakcji karnej, choćby nie było wzajemnej skargi.

  • 3. ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego.

Art. 240.

Kto bierze udział w bójce lub w pobiciu człowieka, jeżeli stąd wynikła śmierć lub uszkodzenie, określone w art. 235 lub 236,

podlega karze więzienia do lat 5.

Odpowiedzialność za udział w bójce lub w pobiciu człowieka zawisła jest od wyniku, którym jest poważniejsze uszkodzenie ciała (w obszemem tego słowa znaczeniu, a zatem także w wy­padku choroby, niezdolności do pracy i t. p.) lub śmierć. Skutek ten stanowi istotną część przestępstwa z art. 240, ponieważ bójka czy pobicie jest czynnością karygodną co najmniej z art. 239, przeto mówić można o następstwach czynu, od których za­leży wyższa karalność, zastosować przeto należy art. 15 § 2 — sprawca musi przewidywać lub móc przewidzieć wyniki (śmierć i t. p.). Nie każdy biorący udział w bójce, choć wyniknie stąd uszkodzenie cielesne lub śmierć, odpowiadać będzie za to prze­stępstwo, tylko ten, kto do bójki, czy pobicia przystępuje z możnością przewidzenia poważniejszego uszkodzenia ciele­snego. Osobnik, który wplątał się w bójkę dlatego, że chciał walczących rozerwać, nie odpowiada z art. 240.

Bójką nazywamy zwadę więcej niż dwu osób, połączoną z naruszeniem nietykalności cielesnej uczestników.

Pobicie człowieka polega na stosowaniu uderzeń (art. 239) przez więcej, niż jednego człowieka, w stosunku do czło­wieka napadniętego zbiorowo.

Kodeks używa wyrażenia „jeżeli stąd wynikła", czyli uszko­dzenie cielesne lub śmierć nie może być wynikiem udowodnio­nego działania jednego z uczestników. Kodeks ma na myśli wypadek, gdy skutek przestępny jest wynikiem ogółu razów zadanych pokrzywdzonemu, albo też gdy nie można dojść, kto cios krytyczny zadał (sam sprawca prawdopodobnie tego nie wie). Nie będą uczestnicy bójki odpowiadali za pchnięcie no­żem, jeżeli stwierdzić się da, który z uczestników nożem pchnął i śmierć sprowadził.

Ponieważ założeniem odpowiedzialności z art. 239 jest, że sprawcy bójki obejmowali zamiarem swym co najmniej uszko­dzenie cielesne innych uczestników bójki, przeto żaden z nich nie może powoływać się na obronę konieczną, gdyż wszyscy do­puszczają się napadu bezprawnego, tern mniej powoływać się mogą na nią przy pobiciu, pobity (napadnięty) miał prawo się bronić, jego obrona nie może uchodzić za bezprawny napad.

 

Kto, biorąc udział w bójce lub w pobiciu człowieka, używa broni, noża lub innego niebezpiecznego narzędzia,

podlega karze więzienia do lat 2.

Przestępstwo z art. 241 polega na udziale w bójce bez na­stępstw z art. 240 (bez uszkodzenia cielesnego o poważniej szym pokroju wzgl. śmierci), zato na stwierdzonem używaniu do tej bójki narzędzi niebezpiecznych (mogących sprowadzić łatwo śmierć). Kodeks wylicza przykładowo takie narzędzia: broń (palna lub sieczna), nóż.

Jeżeli przy przestępstwie z art. 240 decydujący jest wynik, to dla przestępstwa z art. 241 decydującem jest — niebezpie­czeństwo.

Art. 242.

  • 1. Kto naraża życie człowieka na bezpośrednie niebezpie­czeństwo,

podlega karze więzienia do lat 3.

  • 2. Jeżeli sprawca ma obowiązek troszczenia się lub nadzoru w stosunku do narażonego na niebezpieczeństwo,

podlega karze więzienia do lat 5.

  • 3. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie,

podlega karze aresztu do roku lub grzywny.

Działanie polega na wywołaniu sytuacji, która przedmiotowo przedstawia się jako niebezpieczna dla życia innego człowieka. Niebezpieczeństwo faktycznie grożące (a nie tylko mogące grozić) musi być bezpośrednie, oznacza to, że istnieje prawdo­podobieństwo utraty życia w najbliższej przyszłości. Pod tym względem zachodzi różnica między sprowadzeniem niebezpie­czeństwa (powszechnego) z rozdziału XXXIII a sprowadzeniem niebezpieczeństwa dla życia człowieka. Przestępstwo z art. 242 zasadza się na sprowadzeniu bezpośredniego niebezpie­czeństwa, przestępstwo z art. 215 i nast. nie wymaga bezpośredniego niebezpieczeństwa, gdyż punkt ciężkości w R. XXXIII jest przeniesiony na inną płaszczyznę — niebezpieczeń­stwa zbiorowego.

Kto buduje dom ze złego materjału, ten sprowadza niebez­pieczeństwo zawalenia się domu tego po kilku miesiącach lub po kilku latach; nie jest to niebezpieczeństwo bezpośrednie, dlatego też sprawca nie może odpowiadać z art. 242, natomiast może od­powiadać z art. 215 (sprowadzenie niebezpieczeństwa zawalenia się budowli). Niebezpieczeństwo ma być bezpośrednie, ale nie jest konieczne oznaczenie osoby, której ono grozi. Wykopanie rowu wpoprzek ulicy i niezabezpieczenie go (zwłaszcza w nocy)

29*

 

tworzy bezpośrednie niebezpieczeństwo dla osób indywidualnie nieoznaczonych, które ulicą tą mają przejeżdżać.

Narażenie na niebezpieczeństwo może być wynikiem działania lub zaniechania. Szofer naraża ludzkie życie na niebezpieczeń­stwo równie dobrze szybką jazdą, jak niedawaniem sygnałów.

Przestępstwo z §§ 1—2 jest umyślne (przynajmniej dolus eventualis), a więc sprawca chce wywołać niebezpieczeństwo, albo przynajmniej z tą ewentualnością się godzi. Nie znaczy to, że sprawca chce spowodować śmierć ludzką a kończy się na nie­bezpieczeństwie, wypadek taki podpadłby pod art. 23, 225 (usi­łowanie uśmiercenia), sprawca chce wywołać niebezpieczeństwo bezpośrednie, choć może działać z zamiarem przeszkodzenia po­wstaniu skutku z art. 225 (śmierć człowieka).

Przewodnik w górach, który przed turystą zataja niebezpie­czeństwo danej wycieczki (odkrywanie nowej drogi na niedo­stępny normalnie szczyt) nato, by odznaczyć się przy ratowaniu z niebezpieczeństwa, nie działa w zamiarze uśmiercenia, a działa jednak w zamiarze sprowadzenia niebezpieczeństwa.

Wyższa karygodność z § 2 obejmuje wszelki stosunek, z któ­rego wynika obowiązek „troszczenia się lub nadzoru“, nie chodzi tu zatem tylko o wypadki wymienione przy porzuceniu z art. 200 (dziecko do 13 lat, osoba nienormalna, nieprzytomna), obowią­zek troszczenia się wzgl. nadzoru ma wychowawczyni wobec dziecka także wyżej lat 13, pielęgniarz wobec chorego, prze­wodnik w górach wobec turysty, nauczyciel pływania wobec ucznia i t. p.

W pewnym związku z występkiem z art. 242 pozostaje wy­kroczenie z art. 33 Prawa o wykroczeniach: przedsiębranie czyn­ności, której nieumiejętne wykonanie sprowadzić może niebez­pieczeństwo dla życia i t. d., por. uwagi przy art. 33 Pr. o wykr. Por. także art. 34—37 Pr. o wykr.

Swoistą odmianą przestępstwa z art. 242 jest stan faktyczny, przewidziany w art. 75 Rozp. Prez. o prawie lotniczem z 13 marca 1928 r., poz. 294, Dz. U. R. P.: „Kto rozmyślnie niszczy, uszkadza, czyni niezdatnemi lub niepewnemi w użyciu statki powietrzne lub urządzenia służące do bezpieczeństwa ż e- glugi powietrznej, zwłaszcza urządzenia sygnalizacyjne, albo przez fałszywe znaki lub sygnały, przez pogwałcenie obo­wiązków służbowych albo w inny sposób umyślnie zagraża bez­pieczeństwu lotu i przez to wystawia na niebezpie­czeństwo życie ludzkie — będzie karany więzieniem do lat pięciu. Usiłowanie ulega karze. Jeżeli czyn pociągnął za sobą uszkodzenie ciała, przewidziane w art. 467—-468, część I kod. kam. z r. 1903, w § 156 ustawy karnej z r. 1852 i w § 224 kod. kam. z r. 1871, albo też śmierć człowieka, a sprawca mógł skutek przewidzieć, będzie karany za zbrodnię (ciężkiem) więzieniem od jednego roku do lat piętnastu, a w ra­zie okoliczności łagodzących więzieniem od sześciu miesięcy do lat pięciu. Jeżeli czyn popełniono z niedbalstwa, wymierza się karę więzienia do dwóch lat i grzywnę do trzech tysięcy zło­tych lub jedną z tych kar, jeżeli zaś nastąpił skutek przewidziany (wyżej), można powiększyć karę więzienia do lat pięciu“. Sfor­mułowanie powyższe jest typowem dla sprowadzenia niebezpie­czeństwa dla życia ludzkiego z wyższą kwalifikacją w wy­padku, gdy nastąpił skutek.

Art. 243.

  • 1. Kto porzuca w położeniu, grożącem bezpośredniem nie­bezpieczeństwem dla życia, osobę, względem której ma obowią­zek troszczenia się lub nadzoru,

podlega karze więzienia do lat 5.

  • 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie,

podlega karze aresztu do roku.

Stosunek do przestępstwa z art. 200 jest podkreślony w uwa­gach do art. 200.

Działanie karygodne przedstawia się w ciaśniej szych grani­cach, niż w wypadku z art. 200: gdyż kodeks wymaga, by po­rzucenie kwalifikowało się przez położenie grożące bezpośredniem niebezpieczeństwem (por. art. 242).

Podmiot przestępstwa pojęty jest zato znacznie szerzej, niż w art. 200, bo obejmuje te wszystkie osoby, o których wspomina art. 242 § 2 (kwalifikowany wypadek narażenia na niebezpie­czeństwo dla życia).

Sprawy o przestępstwo z art. 243 § 2 n i e należą do właści­wości sądów grodzkich (Rozp. wprow. art. 17 ust. 2).

Art. 244.

Kto bez upoważnienia udziela innej osobie trucizny odurza­jącej,

podlega karze więzienia do lat 5 lub aresztu.

Trucizną odurzającą nazywamy te wytwory, których cechą jest: szkodliwe oddziaływanie na organizm ludzki z jednej strony, sprowadzenie mniej lub więcej miłego stanu odu­rzenia, co powoduje przyzwyczajenie się do ich używania i wytworzenie się nałogu. Nic nie stoi na przeszkodzie, by pod to pojęcie podciągnąć także preparaty alkoholowe, napoje zawie­rające odsetek alkoholu tale silny, że zachodzi możliwość odurze­nia. W Polsce wobec istnienia państwowego monopolu wytwa­rzania i sprzedaży napojów wyskokowych, wobec tego, że pań­stwo sprzedaje każdemu te wytwory, ściganie za podanie napoju alkoholicznego bez upoważnienia (czyjego?) byłoby niestosowne.

Pozostają przeto mne trucizny odurzające, objęte konwen­cjami międzynarodowemi t. z w. opiumowemi. Trucizny takie są: morfina, kokaina, heroina, i t. p.

Karygodne jest „udzielanie" trucizny odurzającej. Udzie­lanie jest to pojęcie obszerne, obejmujące równie dobrze sprze­daż, jak darowiznę, commodatum i t. p. Karygodne jest oddanie takiej trucizny drugiemu, wszystko jedno z jakiego tytułu, byle nastąpiło bez upoważnienia.

Upoważnienie do udzielania (a więc sprzedaży czy po­dawania) może pochodzić albo od władzy wzgl. ustawy, albo od osoby, na której ciąży obowiązek kontrolowania użycia tych środ­ków w wypadkach wyjątkowych (a więc od lekarzy).

Ustawa1 reguluje sprzedaż hurtowną lub detaliczną trucizn odurzających.

Władza administracyjna wykonanie ustawy kontroluje. Hur­townik, który nie przestrzega przepisów ustawowych i sprze­daje detalistom innym, niż pozwala na to ustawa, popełnia prze­stępstwo z art. 244. Aptekarz sprzedający innym osobom, niż tym, które wykażą się receptą lekarską, jest również sprawcą przestępstwa z art. 244.

Lekarz, który stosuje trucizny odurzające bez koniecz­ności, odpowiada w każdym razie z art. 244, odpowiadać może ponadto w wypadku powstania nałogu za sprowadzenie rozstroju zdrowia. Jeżeli czyni to z chęci zysku, zastosować można karę dodatkową z art. 47 § 2. Wobec nadużycia zawodu przy popełnieniu przestępstwa lekarz utraci prawo wykonywania za­wodu (art. 48). Kary więzienia nie można mu zmienić na areszt, nawet przy okolicznościach uzasadniających nadzwyczajne ła­godzenie kary (por. art. 59 § 2). Do lekarza, który nie stosuje sam („udziela") trucizn odurzających u pacjenta (np. przez za­strzyki), lecz zapisuje je w postaci t. zw. recepty, stosować na­leży surowsze postanowienie ustawy z r. 1923 („winny bez­prawnego umożliwienia innym użycia").

Ustawa z dnia 22 czerwca 1923 r. w przedmiocie substancji i przetworów odurzających (poz. 559), pozostająca w mocy (Rozp. wprow. art. 5 § 2 1. 2), zawiera następujące przepisy karne: Art. 7. Winny naruszenia przepisów art. 3 (zabrania się sprzedaży do celów spożycia eteru etylowego i jego mie­szanin) oraz przywozu z zagranicy, przechowy­wania dla zbycia lub wytwarzania opium... morfiny i innych alkaloidów opium (z wyjątkiem kodeiny)... kokainy... jak również bezprawnego umożliwienia innym użycia tych środków, jeżeli czyn przestępny wywołał lub mógł wywołać następstwa szczególniej szkodliwe a sprawca mógł to przewidzieć

Sprawy obrotu narkotykami dotyczą: ustawa z r 1923 D. U. P. Nr. 72, poz 559, z r 1924, D. U. P. Nr. 9, poz. 86, rozp. mm z r. 1929 2-go maja D. U. P. Nr. 48, poz. 402.

lub jeśli przestępstwo spełniono z chęci zysku — będzie karany za występek więzieniem od trzech miesięcy do lat pięciu, z czem można połączyć grzywnę. Jeżeli winowajca ma prawo zajmowa­nia się leczeniem lub zawodem aptekarskim, będzie prócz tego pozbawiony powyższego prawa na czas nie niżej lat trzech lub na zawsze.

Jeżeli winny dopuścił się przestępstwa przy wykonywaniu innego zawodu lub przemysłu, może być pozbawiony od­nośnych praw na czas od roku do lat pięciu.

Art. 8. Winny innego naruszenia postanowień niniejszej ustawy, lub przepisów na jej podstawie wydanych... będzie ka­rany za występek więzieniem od dwóch tygodni do jednego roku i grzywną... lub jedną z tych kar. Tej samej karze podlega uży­cie w towarzystwie środków określonych w art. 7.

Art. 9. Nieprawne posiadanie środków, wymienionych w art. 1 (opium, haszyszu, morfiny, kokainy, heroiny, wszelkich ich soli i przetworów i t. d.), pociąga zawsze za sobą konfiskatę tych środków. W przypadkach, przewidzianych w art. 7 i 8, kon­fiskatę orzeka właściwy sąd, lecz do chwili uprawomocnienia się wyroku należy dokonać zajęcia odnośnych przedmiotów. Przedmioty skonfiskowane oddaje się do dyspozy­cji władz sanitarnych.

Art. 245.

  • 1. Kto, będąc dotknięty chorobą weneryczną, naraża inną osobę na zarażenie tą chorobą,

podlega karze więzienia do lat 3 lub aresztu do lat 3.

Przestępstwo jest dokonane z chwilą, gdy zaistniało nie­bezpieczeństwo dla innego człowieka zarażenia się cho­robą weneryczną, skutkiem działania sprawcy. Działanie to może być rozmaitego rodzaju, polegać może przedewszystkiem na spółkowaniu sprawcy chorego wenerycznie z przedmiotem prze­stępstwa, lub na innem zbliżeniu części ciała mogących przenieść chorobę (np. pokrytych wrzodami) na ciało innej osoby.

Ponieważ kodeks nie mówi o niebezpieczeństwie bezpośred- niem, przeto zaliczyć tu wypada także przyjęcie stanowiska służ­bowego w wypadkach, w których stykanie się chorego z innemi osobami jest bardzo bliskie, np. przyjęcie stanowiska mamki, pielęgniarki i t. p.

Przestępstwo z art. 241 jest umyślne, nie znaczy to, że sprawca chce zarazić inną osobę, znaczy natomiast, że ma świadomość niebezpieczeństwa, na które inną osobę naraża, a mimo to nie cofa się przed działaniem (niebezpieczeństwa tego chce względnie na niebezpieczeństwo się godzi).

Jeżeli sprawca działa z zamiarem zarażenia kiłą, odpo­wiadać będzie za usiłowanie sprowadzenia ciężkiej choroby nie­uleczalnej (art. 235 § 1 lit. b).

Jeżeli sprawca działał bez zamiaru sprowadzenia niebezpie­czeństwa, w nadziei, że niebezpieczeństwa uniknie (przez stoso­wanie środków profilaktycznych), a mimo to inną osobę zaraził, odpowiadać będzie za nieumyślne przestępstwo z art. 235 lub nast. zależnie od rodzaju choroby.

  • 2. Jeżeli sprawcą jest małżonek pokrzywdzonego, ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Znaczenie wniosku (małżonka pokrzywdzonego) por. uwagi przy art. 198 § 2.

Art. 246.

Kto znęca się fizycznie lub moralnie nad pozostającą w sta­łym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy osobą nieletnią poniżej lat 17 lub bezradną,

podlega karze więzienia do lat 5.

Znęcanie się polega na długotrwałem, ewentualnie po­wtarzaj ącem się zadawaniu bólu fizycznego lub cierpienia psy­chicznego. Pod pojęcie znęcania się fizycznego podpada obok bicia, związanie rąk lub nóg, zawieszenie ciała w sposób bolesny, zmuszanie klęczenia na grochu lub w innych warunkach szczegól­nie przykrych, wystawianie na wielkie zimno lub wielkie ciepło. Znęcanie się m o r a 1 n e polegać może na obsypywaniu obelgami, groźbami, na zamykaniu w ciemnicy jednostki na to wrażliwej, na improwizowaniu zjawiania się duchów i t. p.

Przestępstwa z art. 246 dopuszcza się sprawca tylko wo­bec osób pozostających w stosunku zależności od niego, a to osób a) nieletnich (niżej 17 lat) lub b) bezradnych. Ze ze­stawienia nieletniości z bezradnością należy wyciągnąć wniosek, że chodzi tu o osoby, które równie, jak nieletni, nie są w stanie bez pomocy osób innych dać sobie rady w życiu. Będą to zatem starcy, osoby o niedorozwoju umysłowym, lub skazani na pomoc innych z powodu kalectwa lub choroby (paralityk, osoba ciężko chora na serce, na skrzep i t. p.).

Stosunek zależności (innej niż według art. 205) może być czysto faktyczny, bez podstaw prawnych, np. służbodawca pozbawiony rodziny w czasie choroby lub skutkiem starczego niedołęstwa znajduje się w stosunku zależności od służby. Bicie więźnia przez personel więzienny nie podpada pod art. 246, gdyż więzień nie jest bezradny, ma możność żalenia się do władzy przełożonej, w wypadku takim zachodzi przestępstwo 7 art. 239 i 291.

 

Art. 247.

Kto nie udziela pomocy człowiekowi, znajdującemu się w po­łożeniu, grożącem bezpośredniem niebezpieczeństwem dla ży­cia, mogąc to uczynić bez narażenia siebie lub osób bliskich na niebezpieczeństwo osobiste,

podlega karze więzienia do lat 3 lub aresztu do lat 3.

Przestępstwo z art. 247 pozostaje w związku z zasadniczem stanowiskiem solidaryzmu społecznego, zajętem przez kodeks przy sformułowaniu pomocy koniecznej, jako okolicz­ności wykluczającej karygodność czynu (por. art. 22 § 1: „Nie podlega karze, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego nie­bezpieczeństwa, grożącego dobru cudzemu"...).

Kodeks stwarzając w art. 22 przywilej bezkarności dla pomocy koniecznej, idzie w art. 247 o krok dalej, stwa­rzając swoiste przestępstwo z zaniechania pomocy ko­niecznej. Zachodzi to przestępstwo w ściśle oznaczonych wa­runkach, po pierwsze niebezpieczeństwo musi być bezpośred­nie, po drugie musi grozić życiu człowieka, po trzecie i-u, j*0- *vLŁ sprawca może udzielić pomocy bez większego ryzyka, w szcze- ^ IM* gólności bez narażenia siebie lub osób bliskich na niebezpie-, czeństwo osobiste.

Kodeks uwalnia sprawcę od odpowiedzialności, jeżeli z jego w~, k działania wynikałoby jakieś niebezpieczeństwo osobiste (nie można powoływać się na niebezpieczeństwo dla mienia). Do­bry pływak widzący tonącego nie może kierować się względem na ubranie, które zamoczy lub uszkodzi, a musi podążyć z po­mocą pod rygorem art. 247. W wypadku katastrofy okrętowej nie można wzdragać się z przyjęciem do łodzi ratunkowej czło­wieka tonącego, dlatego tylko, że trzebaby poświęcić walizki znajdujące się już w łodzi.

Osoby „bliskie" por. określenie art. 91 § 2.

ROZDZIAŁ XXXVI.

PRZESTĘPSTWA PRZECIWKO WOLNOŚCI.

Art. 248.

  • 1. Kto człowieka pozbawia wolności, podlega karze więzienia do lat 5.

Dobro wolności, na którego straży stoi art. 248, jest iden­tyczne ze swobodą dyspozycji swoją osobą z punktu widzenia ru­chu fizycznego. Kto innego wiąże, ogranicza swobodę jego ru­chów, kto innego zamyka w pokoju na piatem piętrze, utrudnia

 

mu lub uniemożliwia wydobycie się z niego, kto zwabiwszy do samochodu jakąś kobietę, oddala się z nią w szybkim pędzie, uniemożliwia jej wyskoczenie i powrót do miejsca pierwotnego pobytu. Sposobem pozbawienia wolności jest sprowadzenie odu­rzenia, bezprzytomności, niezborności ruchów i t. p. Karygod- ność zachodzi wtedy, gdy to ograniczenie swobody ruchów od­bywa się bez zgody danej osoby (nie jest pozbawieniem wol­ności przywiązanie pacjenta na czas operacji lub uśpienia tegoż) przy pełnej świadomości przedmiotu przestępstwa o pozbawieniu swobody ruchów. Jeżeli wydano bezprawny nakaz aresztowania osoby ciężko chorej i nieprzytomnej, nakaz ten następnie zmie­niono na inwigilację domu aż do możliwości przewiezienia do aresztów policyjnych, w międzyczasie nakaz odwołano, to po­mimo owej inwigilacji, identycznej z niemożliwością opuszcze­nia domu, niema mowy o dokonaniu przestępstwa z art. 248, gdyż osoba aresztowana nie miała wiedzy o pozbawieniu wol­ności, a gdy się dowiedziała, nie było już ograniczenia swobody ru­chów. Niemniej w wypadku takim dopatrzeć się można usiłowania (nieudolnego ze względu na przedmiot, karygodnego z art. 23 § 2).

Wolności pozbawić można przez pozbawienie środków pomoc­niczych do ruchu (protezy lub kul u inwalidy pozbawionego nogi) lub przez oddziałanie bezprawne na wolę (hipnotyczny pa­raliż woli).

Pozbawienie wolności nie jest przestępstwem, jeżeli opiera się na podstawie prawnej: według art. 166 k. post. kar. schwy­tanego na gorącym uczynku lub bezpośrednio potem w czasie pościgu każdy ma prawo zatrzymać, jeżeli zachodzi obawa ucieczki schwytanego lub jeżeli nie można ustalić jego tożsamości.

Prawnej podstawy dostarcza: obrona konieczna (art. 21: na­padnięty krępuje bandytę z obawy o swe życie, lub zastawszy go w mieszkaniu, zamyka go w pokoju, z którego niema innego wyjścia).

Po stronie sprawcy zachodzić musi wina umyślna: sprawca chce pozbawić wolności ze świadomością, że nie ma do tego prawa; o ile sprawca błądzi co do okoliczności, czy ma prawo po­zbawić daną osobę wolności, to może znaleźć zastosowanie art. 20. Zbieg ustaw karnych zachodzi przy czynności nierządnej z osobą, którą sprawca przemocą doprowadził do jej znoszenia lub wy­konania; v/ wypadku tym zastosowanie znajdzie nie art. 248, a art. 204 tak dobrze jako lex specialis, jak również ze względu na surowszą karę (art. 36).

  • 2. Jeżeli pozbawienie wolności trwało dłużej niż 14 dni albo łączyło się ze szczególnem udręczeniem lub z oddaniem we władz­two obcego państwa, albo w innych szczególnie ciężkich przy­padkach, sprawca

podlega karze więzienia do lat 10.

 

Kodeks wylicza przykładowo tylko niektóre wypadki „szcze­gólnie ciężkie4*. Okoliczności powodujące wyższą karygodność mu­szą leżeć w sferze zawinienia sprawcy: o tem, że pozbawienie wolności łączy się ze szczególnem udręczeniem, a więc, że ofiara je odczuwa szczególnie przykro, sprawca musi wiedzieć, lub po­winien wiedzieć (art. 15) ; za oddanie we władztwo obcego pań­stwa sprawca odpowiada, jeżeli objął to swym zamiarem, lub to następstwo przewidział, lub powinien był przewidzieć (art. 15 § 2). Szofer wynajęty do ułatwienia porwania człowieka, któ­rego chce unieszkodliwić państwo obce, jest wtajemniczony w ak­cję, lub domyśla się dalszych losów porwanego, skoro ma jechać do granicy owego państwa.

Art. 249.

Kto powoduje oddanie innej osoby w stan niewolnictwa, kto uprawia handel niewolnikami lub bierze udział w przedsiębior­stwie, z tem związanem,

podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 5.

Przepis art. 249 przedstawia znaczenie praktyczne głównie ze względu na zasadę represji wszechświatowej, której kodeks polski hołduje (art. 9 i 10). Handel niewolnikami stanowi we­dług art. 9 delictum iuris gentium, karane w Polsce bez względu na miejsce popełnienia przestępstwa i bez względu na obywatel­stwo sprawcy.

Stan niewolnictwa zachodzi wówczas, gdy człowiek nie jest podmiotem praw, jest tylko przedmiotem własności in­nego człowieka. Oddanie w stan niewolnictwa oznacza spowodo­wanie, że człowiek, dotychczas wolny, staje się przedmiotem ob­cej własności. Warunkiem takiego przejścia ze stanu wolności do stanu niewolnictwa jest istnienie takiego systemu prawa pry­watnego, które uznaje niewolnictwo jako instytucję prawną i własność na człowieku jako dopuszczalną. W państwach cywi­lizowanych przeto przestępstwa tego dopuścić się nie można, zajść ono jednak może w państwach azjatyckich, uznających instytucję niewolnictwa. Spowodowanie przejścia w stan niewol­nictwa może być wynikiem przemocy, groźby, podstępu. Cały transport emigrantów może być przedmiotem tego rodzaju prze­stępstwa.

Handel niewolnikami polega na zawodowem doko­nywaniu transakcyj, których treścią jest sprzedaż człowieka jako niewolnika; obojętne jest, czy człowiek ten jest już niewolni­kiem, czy staje się nim dopiero z chwilą sprzedaży. Narówni ze sprzedażą stoi zamiana.

Przedsiębiorstwo z tem związane polega na przewożeniu lądem lub wodą ludzi będących niewolnikami, lub mających się stać niewolnikami. Przedsiębiorstwo zawiera po-

jęcie zarobkowości i zawodowości. Jednorazowa nieodpłatna po­moc do oddania w stan niewolnictwa jest tylko pomocnictwem z art. 27 do przestępstwa z art. 249.

Art. 250.

Kto grozi innej osobie popełnieniem zbrodni lub występku na jej szkodę lub szkodę bliskich, jeżeli zachodzi prawdopodo­bieństwo spełnienia zapowiedzi i groźba może wzbudzić obawę w zagrożonym,

podlega karze więzienia do lat 2 lub aresztu do lat 2.

Groźba zachodzi wtedy, gdy w oświadczeniu danej osoby mieści się zapowiedź dokonania czynu (stanowiącego przestęp­stwo) zależnie od decyzji zapowiadającego. Zapowiadający nie musi być przyszłym sprawcą, pozostaje jednak tak blisko spraw­cy, że od niego tylko zależy, czy sprawca dokona czynu, czy nie (odgrywać może rolę podżegacza do przyszłego przestępstwa). Urzędnik, obowiązany do przeszkodzenia obcemu przestępstwu, grożący, że nie spełni swego obowiązku i skutkiem tego kto inny (bez porozumienia się z urzędnikiem) dokona zbrodni, staje się także sprawcą przestępstwa z art. 250, gdyż grozi spełnie­niem przez siebie przestępstwa z art. 286 (przez niedopełnie­nie obowiązku i działanie przez to na szkodę).

Groźba spełnienia przestępstwa ma być skierowana wprost przeciw zagrożonemu lub pośrednio (przez trzecie osoby, jeżeli w zamiarze grożącego leży, by wiadomość o groźbie dostała się do wiedzy zagrożonego). Przestępstwo, którem się grozi, skiero­wane może być przeciw zagrożonemu samemu lub osobom bliskim (por. art. 91 § 2).

Groźba zawiera zapowiedź spełnienia zbrodni lub występku, a więc czynu karygodnego w rozumieniu kodeksu karnego (art. 12), nie wystarcza zapowiedź spełnienia przestępstwa należącego do kompetencji władz administracyjnych lub dyscyplinarnych.

Groźba musi budzić w zagrożonym przypuszczenie, że jest poważna, a więc, że prawdopodobnie się ziści.

Prawdopodobieństwo spełnienia zapowiedzi oceniać należy subjektywnie. Jeżeli ktoś podnosi rewolwer i grozi strzałem, to choć rewolwer jest nienabity, zagrożony może przyjąć prawdo­podobieństwo strzału. Przestępstwo z art. 250 pomieszczone jest w grupie przeciw wolności, a nie przeciw życiu, nie chodzi przeto o prawdopodobieństwo przedmiotowe (niebezpieczeństwo dla życia), a prawdopodobieństwo podmiotowe (w rozumieniu zagrożonego), gdyż to stanowisko subjektywne jest wystarcza­jące, by oddziałać na wolę i zachowanie się zagrożonego, by skrępować jego swobodę decyzji, jego wolność.

Groźba musi ponadto mieć zdolność wzbudzenia obawy w zagrożonym.

Nie zawsze przyjęcie spełnienia przestępstwa za prawdopo­dobne musi łączyć się z obawą po stronie zagrożonego. Zagro­żenie: „ja puszczę cię z dymem“ nie wzbudzi obaw w jednostce ubezpieczonej na wypadek pożaru i może nie mogącej się tego pożaru doczekać, groźba — kradzieży również nie działa na ubez­pieczonego — od włamania. Jeżeli sprawca nie wie o okolicznoś­ciach, które powodują, że groźba na zagrożonym nie robi wra­żenia, nie zmienia się jego odpowiedzialność subjektywna, odpo­wiadać będzie za usiłowanie nieudolne ze względu na środek (art. 23 § 2).

Art. 251.

Kto przemocą lub groźbą bezprawną zmusza inną osobę do działania, zaniechania lub znoszenia,

podlega karze więzienia do lat 2 lub aresztu do lat 2.

Pojęcie przemocy por. uwagi przy art. 93 § 2.

Groźba bezprawna różni się od pojęcia groźby ka­ralnej (por. art. 91 § 4). Groźba karalna jest pojęciem znacznie ciaśniejszem, obejmuje taką groźbę, za którą — jako taką — sprawca już może odcierpieć karę, karalną jest tylko groźba spełnienia przestępstwa (art. 250). Groźba bezprawna obejmuje ponadto zapowiedź spowodowania postępowania kar­nego lub rozgłoszenia wiadomości uwłaczającej czci.

Wiadomość uwłaczająca czci jest to informacja, przynosząca uszczerbek w dziedzinie dobra, objętego pojęciem dobrego imie­nia, a na które składają się sądy ogółu o wartości moralnej da­nej osoby (wobec szerokiego zakreślenia granic czci przy prze­stępstwie naruszenia czci w art. 255, należy przyjąć granice tam podane).

Zaniechanie z art. 251 nie musi być identyczne z za­niechaniem (przestępnem) przy przestępstwach z zaniechania (delicta omissiva lub per omissionem commissa) : kiedy przy tych przestępstwach sprawca odpowiada za to, że nie chciał roz­winąć działania, do którego był obowiązany, to ofiara prze­stępstwa z art. 251 nie może (z obawy lub skutkiem obcej siły fizycznej) rozwinąć działania, któreby przedsięwziąć chciała, mniejsza o to, jakie byłyby pobudki tego działania, czy istniałby obowiązek do działania, czy nie. Wymuszenie zaniechania stano­wiącego przestępstwo stanowić może podżeganie do tego prze­stępstwa (art. 26 i 28) i zbieg ustaw (art. 36).

Znoszenie polega na bierności i przyjęciu jako koniecz­ności działania innej osoby, na któreby przedmiot przestępstwa z art. 251 w innych warunkach (gdyby nie było przemocy, groźby bezprawnej) nigdy się nie zgodził. Zaniechanie (non faciendum) może schodzić się ze znoszeniem (patiendum). Sprawcy, napot­kawszy na parę miłosną w lesie, mężczyznę groźbą zastrzelenia

zmuszają do zaniechania obrony kobiety przed czynnością nie­rządną, z drugiej strony zmuszają do znoszenia widoku speł­niania z nią czynności nierządnej.

Art. 252.

  • 1. Kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lo­kalu, pomieszczenia, przedsiębiorstwa, posiadłości ogrodzonej w związku z mieszkaniem lub ogrodzonej i służącej za miejsce pobytu, albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza,

podlega karze aresztu do lat 2 lub grzywny.

  • 2. ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego.

Przestępstwo z art. 252 jest przeżytkiem dawnego naruszenia miru domowego (o charakterze sakralnym: naruszenie spokoju stojącego pod opieką bogów) ; dzięki temu pochodzeniu ustawy dawniejsze widziały w tem przestępstwie albo wypadek t. z w. gwałtu publicznego, albo przestępstwo przeciw porządkowi pu­blicznemu, podczas gdy w gruncie rzeczy jest ono przestępstwem przeciw interesom jednostki, a mianowicie przeciw swobodzie jednostki dysponowania swojem mieszkaniem (według maksymy angielskiej: my house is my castle).

Kodeks polski przesuwając punkt ciężkości w dziedzinę wol­ności jednostki, nadaje przestępstwu swoisty charakter. Nie spo­sób dostania się do cudzego mieszkania będzie rozstrzygającym, a jedynie fakt, czy dostanie się do cudzego mieszkania mieści w sobie naruszenie owej swobody dyspozycji mieszkaniem, która w tych warunkach jest dobrem będącem przedmiotem naru­szenia.

W tych warunkach wyraz „wdziera się“ należy interpretować jako zamach na wolność właściciela mieszkania, a nie jako prze­łamywanie przeszkód, wyłamywanie drzwi, wybijanie okien, uży­wanie wytrychów. Wdziera się włóczęga, który korzystając z drzwi otwartych wślizguje się do sypialni i kładzie się do łóżka. „Wdzieranie się“ jest wyrażeniem silnem dla zaznaczenia tej siły o p o r u i protestu ze strony właściciela mieszkania i t. p., na którą sprawca musi być przygotowany na wypadek odkrycia jego niepożądanej obecności. Wdziera się wbrew woli właściciela mieszkania także ten, kto wstęp wyłudza fałszywym pozorem: przedstawia się jako posłaniec z listem, a wchodzi w zamiarach oświadczyn miłosnych.

Druga alternatywa z art. 252 opiewa: „wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca nie opuszcza“ — alternatywa ta zachodzi wtedy, gdy wejście do mieszkania nastąpiło za zgodą upraw­nionego, nawet z jego inicjatywy: właściciel mieszkania zaprosił sprawcę do przybycia np. na konferencję w sprawach finanso-

wych, albo na zebranie towarzyskie. Właściciel mieszkania ma pełne prawo każdego czasu daną osobę wyprosić nawet bez po­dawania powodu, lub bez istnienia powodu (wyproszony ma obowiązek mieszkanie opuścić — aczkolwiek może wyciągnąć stąd konsekwencje z art. 256, gdyż w wyproszeniu takiem może tkwić obraza godności osobistej, o ile nie było żadnego tytułu do -wyproszenia i po stronie wypraszającego był zamiar dotknię­cia godności osobistej). Wypadek wypraszania zachodzi często w lokalach publicznych (kawiarniach, restauracjach), właściciel lokalu może uznać za właściwe dla uniknięcia starcia między t. z w. gośćmi wyprosić jednego z nich lub więcej. Stawienie oporu ze strony wyproszonego będzie karygodne z art. 252 i uzasadni prawność naruszenia jego nietykalności cielesnej (brak znamion przestępstwa z art. 239), nietylko mewymierza- nie kary (z art. 239 § 2).

Przedmiotem ochrony jest: dom (w przeciwieństwie do mieszkania i posiadłości ogrodzonej) jest to ogół ubikacyj znaj­dujących się pod wspólnym dachem i stanowiących jednostkę budowlaną, przeznaczoną tak dobrze do mieszkania, jak na cele inne: biura, sklepy i t. p. Mieszkanie ma cel ściśle wyzna­czony, obejmuje jednak także lokalności, które nie są przezna­czone do stałego, a tylko przejściowego pobytu (komórki, śpi- żarnia, łazienka i t. p.). Lokal odpowiada pojęciu publicznie dostępnych ubikacyj: sklep, kawiarnia, restauracja. Przed­siębiorstwo w przeciwieństwie do lokalu jest miejscem, w którem ześrodkowuje się praca wytwórcza lub handlowa, miej­scem w regule niedostępnem dla obcych. Posiadłością ogrodzoną w związku z mieszkaniem jest ogród, park.

Posiadłością służącą zamiejsce pobytu może być część lasu zajęta pod namioty, t. zw. camping.

Wykopanie rowu nie jest ogrodzeniem, przy którem chodzi o zaznaczenie woli właściciela w sposób niedwuznaczny; ogro­dzeniem są przeszkody, znajdujące się ponad poziomem gruntu, np. sztachety, drut kolczasty i t. p.

Las otoczony drutem kolczastym nie jest przedmiotem ochrony z art. 252, gdyż nie jest miejscem zamieszkania, ani nie należy do posiadłości w związku z mieszkaniem lub służącej za miejsce pobytu.

ROZDZIAŁ XXXVII.

NARUSZENIE TAJEMNICY.

Art. 253.

  • 1. Kto bez uprawnienia otwiera zamknięte pismo, dla niego nie przeznaczone, albo przywłaszcza sobie lub niszczy cudzą ko-

respondencię, zanim adresat się z nią zapoznał, albo przyłącza się do przewodu, służącego do podawania wiadomości, albo pod­stępnie uzyskuje nieprzeznaczoną dla niego wiadomość telefo­niczną lub telegraficzną,

podlega karze aresztu do lat 2 lub grzywny.

Bez uprawnienia oznacza: bez posiadania prawa (na podstawie ustawy) lub bez uzyskania prawa przez nadanie go ze strony osoby interesowanej.

Uprawnienie z tytułu ustawowego przepisu ma sąd lub pro­kurator w czasie postępowania karnego, por. art. 161 kod. post. karn.: „Korespondencję i przesyłki wydaje się tylko sądowi lub prokuratorowi i tylko sąd lub prokurator mają prawo je otwie­rać". Nie potrzeba wyraźnego przepisu tam, gdzie uprawnienie wynika z całokształtu instytucji np. wychowania.

Uprawnienie ze strony interesowanego może mieć jego pry­watny sekretarz, członkowie rodziny i t. p. Mąż może mieć uprawnienie udzielone przez żonę, nie nadaje mu prawa do otwar­cia listów instytucja małżeńska sama przez się.

Otwarcie pisma zamkniętego polega na usunięciu me­chanicznych przeszkód stworzonych przez autora pisma dla za­bezpieczenia się przed poznaniem treści, otwarcie polega na roz­klejeniu lub rozdarciu koperty, usunięciu pieczęci, choćby roz­klejoną kopertę następnie sklejono, pieczęć usuniętą — kun­sztownie zpowrotem zamieszczono. Pismo złożone tylko nie jest zamknięte, rozłożenie pisma nie jest otwarciem.

Przywłaszczeniez art. 253 nie jest identyczne z przy­właszczeniem przy kradzieży, gdyż wystarczy dysponowanie ko­respondencją krótki czas (furtum usus), np. służący znalazłszy wśród korespondencji dostarczonej przez listonosza t. zw. wido­kówkę adresowaną do służbodawczyni, zanosi ją do męża tejże dla okazania, następnie po okazaniu oddaje adresatce.

Przy przywłaszczeniu i niszczeniu istotne jest, by adresat nie zapoznał się jeszcze z treścią korespondencji, jest to bowiem wtargnięcie w jego prawa do treści a nie w jego prawa własności na przedmiocie materjalnym. Kradzież listu już przeczy­tanego może podpadać tylko pod przepis art. 272.

W działaniu sprawcy tkwi zamach na prawo adresata do roz­strzygnięcia, czy wiadomość zawarta w liście (czy innem piśmie) ma pozostać tajemnicą, czy nie. Sprawca albo przez przywłasz­czenie odkrywa tajemnicę sobie czy innemu, albo przez zniszcze­nie nie pozwala adresatowi (nie znającemu treści) dysponować treścią i kwalifikować ją.

Przyłączenie się do przewodu służącego do podawania wiadomości zachodzi wszędzie, gdzie istnieje mechaniczne czy inne urządzenie tego rodzaju (może to być tuba między dwoma piętrami, telefon wewnętrzny w biurze lub mieszkaniu).

Uzyskanie podstępne wiadomości telefoniez- n e j następuje wtedy, gdy na zapytanie „kto przy telefonie" trze­cia osoba przedstawia się za abonenta telefonicznego i w jego imieniu uzyskuje rozmowę, albo korzysta z pomyłki (mylnego połączenia), albo ze styku przewodów, skutkiem czego niepowo­łany słuchać może obcą rozmowę, albo urządza sobie stację pod­słuchową w biurze telefonicznem i t. p. Wiadomość telegra­ficzną można uzyskać podstępnie przez przejęcie depeszy wa­dliwie doręczonej, a o ile depesza jest zamknięta, zachodzić bę­dzie podwójna kwalifikacja z art. 253.

  • 2. Kto tak uzyskaną wiadomość ogłasza albo rozgłasza,

podlega karze aresztu do lat 2 lub grzywny.

Sprawcą przestępstwa nie jest koniecznie sprawca przestęp­stwa z § 1, może nim być inna osoba, musi jednak wiedzieć, jaką drogą wiadomość się ujawniła.

Pojęcie „ogłaszania" wiąże się z użyciem pisma drukowego i największą' ^ublicitas (por. art. 51 „ogłoszenie wyroku w pi­smach", „pisma w których ogłoszenie ma nastąpić"). „Rozgła­szanie" natomiast dotyczy rozpowszechniania w drodze bezpo­średniego zetknięcia („z ust do ust"). Między ogłaszaniem a roz­głaszaniem leży cały szereg typów pośrednich — rozpo­wszechniania publicznego lub niepublicznego (por. uwagi do art. 104, 109, 158, 159, 91 i t. p.). Wyrażenie „ogłasza lub rozgłasza" jest obrazowem, zastępuje jeden wyraz — „rozpo- w^szechnia".

  • 3. ściganie przestępstw, określonych w § 1 i 2, odbywa się z oskarżenia prywatnego, a jeżeli dotyczy korespondencji lub wiadomości, przeznaczonych dla władz lub urzędów państwo­wych — następuje także na wniosek właściwej władzy lub urzędu.

Art. 254.

  • 1. Kto wbrew swemu obowiązkowi wyjawia prywatną ta­jemnicę, z którą zapoznał się w związku z wykonywaniem swego zawodu lub funkcji publicznej,

podlega karze więzienia do lat 2 lub aresztu do lat 2.

Tajemnica nie musi być powierzona sprawcy, jak ta­jemnica spowiedzi (odkryta przez duchownego), lub tajemnica oskarżonego (odkrytaprzez obrońcę), wystarczające jest, że dana osoba zapoznała się z tajemnicą przy sposobności wyko­nywania zawodu lub funkcji publicznej, lekarz dowiaduje się tajemnicy chorego (np. zakażenia wenerycznego) często przed tern, zanim chory się o swej chorobie dowie. Urzędnik dowia­duje się tajemnicy prywatnej niezależnie od tego, czy osoba

Kodeks kamy                                                                                                                             23

dana tego pragnie lub nie, np. przy rewizji domu, przeglądaniu papierów, przesłuchiwaniu świadków i t. p. Tajemnica ma być prywatna (por. w przeciwieństwie do tajemnicy prywat­nej — wiadomości, których utrzymanie w tajemnicy jest wska­zane ze względu na dobro Państwa Polskiego art. 316 k. p. k.).

Wyjawienie nie jest identyczne z rozpowszechnianiem z art. 155, 157, 159, wyjawienie nie jest uczynieniem wia­domości dostępną "wielkiej ilości osób, wystarczy, że dowie się o pewnym fakcie osoba trzecia, choćby to była osoba zau­fana, na której dyskrecję można liczyć. Kto ma obowiązek za­trzymywania tajemnicy przy sobie, nie ma prawa wyjawić jej nikomu, chybaby istniał odwrotny obowiązek wyjawienia ta­jemnicy (por. art. 240 kod. post. karn.: „każdy urząd w zakresie swego działania ma obowiązek, dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, zawiadomić o tem prokuratora, policję, wójta lub sołtysa"), lub istniały okoliczności wymie­nione w art. 254 § 3, por. obowiązek zeznawania (przy drzwiach zamkniętych) mimo tajemnicy zawodowej (art. 102 kod. post. karn.). Może także nastąpić zwolnienie z tajemnicy urzędowej, która dotyczy osoby prywatnej (por. art. 103 kod. post. kam.).

Wyrażenie „funkcja publiczna" odpowiada bardzo obszer­nemu pojęciu funkcjonarjusza publicznego, które spotykamy w art. 292: obok urzędników państwowych i samorządowych występują osoby wykonywające zlecone czynności a nadto funk- cjonarjusze wszelkich instytucyj prawa publicznego.

  • 2. Przestępstwa tego dopuścić się może także osoba po­mocna przy wykonywaniu zawodu lub funkcji publicznej.

Przy sekcji sądowo-lekarskiej funkcjonują asystenci z lekar- skiem wykształceniem lub bez tegoż, pomocnik taki^hie spełnia zawodu lekarza sądowego, jest tylko pomocnikiem, często fizycz­nym, zawód pomocnika może być inny (może być woźnym), mimo to ma taki pomocnik obowiązek utrzymania tajemnicy, skoro się z nią zapoznał nie w wykonywaniu właściwego zawodu.

Pomocnik adwokata lub notarjusza, choć ma charakter so- licytatora, należy tu także. Przepis § 2 stwarza dla pomocnika swoisty obowiązek: kto przyjmuje na siebie zadanie spełniania funkcyj pomocniczych choćby przygodnie, przyjmuje równocześ­nie obowiązek dochowania tajemnicy narówni z tym, który wy­konuje swój zawód.

  • 3. Niema przestępstwa, jeżeli wyjawiający tajemnicę czyni to ze względu na uzasadniony interes publiczny lub prywatny.

Typowym wypadkiem bezkarnego wyjawienia tajemnicy ze względu na interes publiczny jest zeznanie w sądzie w postępowaniu karne m, nawet w takim wypadku, gdy nie jest wiadome, czy sąd zażąda kategorycznie składania zeznań

 

mimo tajemnicy zawodowej (przy drzwiach zamkniętych, por. art. 102 kod. post. kam.), por. uwagi str. 302—303.

Typowy wypadek uzasadnionego interesu prywatnego jest zwrócenie przez lekarza uwagi domowników na pacjenta chorego na chorobę weneryczną, por. uwagi str. 303.

 

[1] Por. Makarewicz, Prawo karne str 63

[2] Por. art. 43 Konstytucji: Prezydent Rzeczypospolitej sprawuje wła­dzę wykonawczą przez odpowiedzialnych przed Sejmem ministrów...

[3] Makarewicz, Prawo karne str. 218—219.

 

 

Całość:  

1. JULJUSZ MAKAREWICZ KODEKS KARNY Z KOMENTARZEM TRZECIE WYDANIE III/III
(+Pugna+)
...  Art. 1-65 401-425 Skorowidz . . .     427-467     KODEKS KARNY Z KOMENTARZEM         JULJUSZ ...
Created on 18 October 2026
2. JULJUSZ MAKAREWICZ KODEKS KARNY Z KOMENTARZEM TRZECIE WYDANIE II/III
(+Pugna+)
ROZDZIAŁ XIII. PRZEDAWNIENIE. Przedawnienie w prawle kamem oznacza zaniechanie ze strony państwa kroków celem doprowadzenia sprawcy do odcierpienia zasłużonej kary — a to z powodu upływu czasu Czy ...
Created on 18 October 2026
3. JULJUSZ MAKAREWICZ KODEKS KARNY Z KOMENTARZEM TRZECIE WYDANIE I/III
(+Pugna+)
... ludobójstwa mamy prawo i moralny obowiązek stosowania kary śmierci. Red. Gazeta Warszawska + JULJUSZ MAKAREWICZ KODEKS KARNY Z KOMENTARZEM TRZECIE WYDANIE LWÓW WYDAWNICTWO ZAKŁADU NARODOWEGO ...

Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location