+++
Laudetur Iesus Christus
Prowokacja zestrzelenia S-24, a przeniesienie Synaju do Warszawy.
W dniu dzisiejszym żydowskie media w Polsce z radością odnotowały zestrzelenie rosyjskiego samolotu i śmierć pilota. Tę osobistą sprawę wykładamy tu na początku, bo musimy wyrazić żal ze śmierci tego Rosjanina lub ich obu, którzy zostawili żony i dzieci.
Nie mamy satysfakcji z tego, że tragicznie zginął żołnierz, który był faktycznym Krzyżowcem, a czego nawet może nie miał pełnej świadomości, bo ortodoksi mają do Wypraw Krzyżowych stosunek negatywny, ale to tu jest bez znaczenia. Ten pilot, który tam zginął, zginął także i za nas, za nasze sprawy – dosłownie, a także i za to, że my Lechici, Krzyżowcami już dawno nie jesteśmy, ale dumnymi podcieraczami żydów – a co jest duchowe w najwyższym stopniu.
To podcieractwo jest przyczyną tego, że tak bezboleśnie, bez słowa zmieniliśmy PO-wską kuratelę żydo-niemców, na PIS-owską kuratelę żydo-jankesów. Jak widać wkoło, Polak nie może żyć sam w swoim domu, bez tego sublokatora, który nazywa się na „ż”.
+
Polska jest jedynym członkiem NATO, który w sensie społecznym ma pozytywny stosunek do tego paktu, zwanego atlantyckim. Jest to świadectwo polskiego zagubienia i prowincjonalizmu manipulowanego przez polskojęzycznych obszczymurków, gotowych w każdej chwili - honorowo - wysłać Polskę na każdą krwawą wojnę, ale pod jednym bezkompromisowym warunkiem: że wrogiem będzie Rosja.
O ile Norwedzy czy Włosi są członkami NATO na poziomie jakiegoś skrywanego przymusu, to akceptacja społeczna – oczekiwania wyższego rzędu tych narodów do tego paktu - jest zerowa. Żadne państwo członek NATO, poza Polską lub może i Litwą, nie chce nadstawiania własnej głowy dla awanturnictwa tego paktu, który nawet wśród powściągliwych oportunistów uznawany jest za „niedemokratyczny”. A to znaczy na Zachodzie, że nikt nie akceptuje tej władzy i tym bardziej nie chce umierać w tym cudzym interesie.
Wsłuchując się w doniesienia stacji międzynarodowych widać wyraźnie niechęć i czołowych polityków, i reporterów do takiej negatywnej oceny tej sytuacji w Syrii. Niestety, w Warszawie jest odwrotnie, dziennikarskie prostytutki, experci, agenci są na posterunku. Ten aspekt podkreślamy, bo wszystko to, co widać i słychać w Warszawie, pachnie wplątaniem Polski w wojnę na służbie NATO i Izraela, a co groźne i dla Polski, i dla tej części Europy.
+
Przejdźmy do faktów.
Rosja jest obecna wojskowo w Syrii na prośbę władz tego państwa, czym różni się od obecności NATO, Turcji oraz Izraela, które rzucając tam bomby, dopuszczają się formalnych aktów wojennych przeciw suwerennemu państwu Syrii.
20220427 red GW
Turcja, która rzekomo zestrzeliła SU-24, który rzekomo przekroczył jej granicę powietrzną, nie jest państwem - sąsiadem, ale państwem rabusiem, które bardzo aktywnie wspiera tych dzikich jihadystów, a to na dwóch frontach: przeciwko Syrii i przeciwko nam. Przeciwko Syrii to wiadomo, a przeciwko nam, bo to Turcja pozwala i gra aktywną, pierwszoplanową rolę w wysyłaniu do nas janczarów naszego sumienia, jakimi są „uchodźcy”. NOTABENE, o ile czy Francuzi, czy Skandynawowie nie znają pojęcia „janczar” nawet w tłumaczeniu, to z Niemcami jest nieco inaczej. Niemcy znają praktykę tego systemu, no bo oni sami wieszali nasze polskie dzieci na machinach oblężniczych i tak zdobywali nasze grody obronne. A i żydzi też coś znają się na tych „janczarach”, bo oni właśnie zawsze pomagali każdemu najeźdźcy w Polsce zdobywać nasze tereny i system janczara dobrze znają jako efekt naszej narodowej psychiki – posługują się nim perfekcyjnie.
To powyżej, co jest warte szczególnego podkreślenia, to fakt, że ta prowokacja syryjska ma bardzo wiele wspólnego z psychologią wojenną. Ma ona uderzyć w najsłabszych, tzn. Rosjan jako tych, którzy wg prognoz Obamy „będą mieli wkrótce starty w ludziach”, a co będzie źle przyjęte i obróci się przeciw Putinowi oraz przeciw społeczeństwom państw członkowskich NATO.
Tak łatwo to nie pójdzie. O ile Rosjan już teraz żadna liberalna zaraza nie chwyci - bo oni wstają z kolan - to oni się nie zmienią, bo nie mają zamiaru wracać do tego poniżenia. A co również jest pewne to to, że i społeczeństwa Zachodu też się nie zmienią, bo to nie jest ich wojna, i nikt tam nie pojedzie. Tam – na Zachodzie, to nawet do Szweda dociera świadomość faktu obcej okupacji w ich własnym kraju. Ta psychologiczna wojna znajdzie jednak swą łatwą ofiarę: Polskę! Ta atmosfera tego zestrzelenia może dać manipulatorom stojącym za prowokacją korzystne skutki w Polsce, Litwie i podobnym wstydliwym (nowym) członkom NATO.
Kiedy ani Belgowie, ani Francuzi nie chcą umierać za NATO, to Polacy może i chętnie się podłożą, bo jak „prawica” szeroka i głęboka, to siedzą tam same kawiarniane jastrzębie, które w każdej chwil są gotowe do wojny. Do cudzej wojny, ale prowadzonej naszymi polskimi rękami. Polska i ew. podobne jej kraje politycznego zakompleksienia mogą być łatwo ustawione jako mięso armatnie w tym konflikcie. To słychać w TVP, słuchać wyraźnie, trzeba mieć to na uwadze, bo jest to arcyniebezpieczne.
A to szczególnie w Polsce, gdzie jest widoczne przygotowanie swoistej roszady państw i społeczeństw, roszady miedzy Polską a Izraelem, między żydami a Polakami.
Zauważmy, że żydzi z Izraela tworzą wszelakie wręcz przyczółki organizacji siłowych Izraela w Polsce, gdzie już obecnie mają pod swą wyłączną kontrolą prawie wszystkie służby ochroniarskie, które są liczniejsza niż armia dawnego LWP. Do tego stanu żydowskiego posiadania należy dodać systemową korupcję: w MSW, ABW, MON, Episkopacie, sądownictwie i prokuraturach, bojówkach komorniczych, massmediach i różnych „instytutach” „polityki” międzynarodowej. Ci ostatni są nawet groźniejsi niż przysłowiowe gestapo, bo nie tyle zdzierają ofiarom paznokcie i wybijają zęby, ale programują im mózgi, a co uniemożliwia jakiekolwiek szanse rehabilitacji.
Polska, jako planowana judeopolonia, jest w pełni przygotowana do tej swoistej roszady, która logistycznie jest już chyba zapięta na ostatni guzik i może dokonać się nawet teraz: Polacy pojadą na Synaj walczyć za żydów przeciw Rosjanom, a żydzi przeprowadzą się do Polski, a to po to, aby nas całkowicie zmajoryzować i wyzuć z jakichkolwiek związków z naszą Ziemią Ojczystą.
+
Te dwa ostanie wydarzenia na Bliskim Wschodzie, mogące mieć również swój wymiar polski. Mają one kilka wspólnych aspektów, które może warto mieć na uwadze.
Pod względem technicznym tych dwóch wydarzeń lotniczych ostatnich dni - katastrofy na Synaju Airbus 321 oraz obecnym zestrzeleniu Su-24 - widać wyraźnie Izrael jako beneficjenta tych wydarzeń oraz jako tego, który w sensie kręgu podejrzanych sprawców jest na pierwszym miejscu. Dodatkowo oba wydarzenia są dość charakterystyczne w sensie technicznym.
Podajmy parę uwag(+)
Zaleganie wraku Airbus 321 na Synaju ma wyraźne cechy jakieś manipulacji wrakiem lub całkowitej inscenizacji nawet. Nie studiowaliśmy głębiej jakości czy autentyczności zdjęć i tu może być jakaś pułapka, ale jej prawdopodobieństwo jest na tyle małe, że zaryzykujemy parę szybkich uwag.
Samolot , który na dużej wysokości rozerwał się w powietrzu i stracił ogon (wraz z usterzeniem wysokości i kierunku), nigdy nie mógłby tak zalegać jak zalegał – w sytuacji przy znalezieniu ogona w odległości kilku kilometrów od tego wraku głównego. A to z tego powodu, że część przednia ze skrzydłami (tj. wrak główny) ale bez ogona, musiałaby przejść natychmiast do lotu nurkowego i uderzyć w ziemię nosem, a więc części przednie uległyby całkowitemu zniszczeniu. Skutkiem takiego nurkowania szczątki części przedniej nie mogłyby zalegać tak jak na zdjęciu i być tak dobrze zachowane.
Zdjęcie to wykazuje, że wrak zalega na płasko ze złamanym kadłubem w sposób zbliżony do zniszczenia kadłuba przy lądowania przymusowym - poza pasem lotniska (kadłub złamał się).


Układ kadłuba i skrzydeł b. dobrze pasuje do sytuacji powstałej skutkiem lądowania przymusowego, jednak przeczy temu brak śladów lądowania - ślizgu po gruncie (z tyłu wraku). To świadczy o tym, że ta część kadłuba została podrzucona – z góry, np. za pomocą helikoptera. W każdym razie coś podobnego musiało być, bo ta przednia część kadłuba ze śródpłatem i skrzydłami jako całość nigdy nie mogłaby tak spaść na ziemię, aby później zalegać tak, jak zalega.


Ta część po ew. oderwaniu jej od pozostałego kadłuba (tylnego) musiałaby w powietrzu natychmiast przejść to lotu nurkowego – korkociągu – i w takim wypadku musiałaby uderzyć nosem i kokpitem w ziemię – innej możliwości nie ma.


Takie uderzenie musiałoby całkowicie zniszczyć nos, kokpit





i dodatkowo tak zdemolować cały płat, że skrzydła nie mogłyby leżeć razem – a jak widać leżą i to, co jest widzialne dodatkowo: skrzydła mają uszkodzenia głównie od pożaru, a nie od działań mechanicznych!
Wrak ten nie może tak zalegać (w relacji tak dużej odległość od ogona), jeśli ktoś ma wątpliwości co do tego, to niech zrobi samolot z tektury oderwie kadłub zaraz za skrzydłem i zobaczy, że taki samolot nie może latać a spada prosto do dołu. Taki eksperyment ukazuje jasno, że - na ziemi - odlegle położenie ogona od skrzydeł (plus) kadłub przedni jest skutkiem manipulacji i w świetle prostych reguł - zasad mechaniki lotu - jest fałszywe. We wraku rozpadającym się w powietrzu (także i Smoleńsk) ogon zawsze musi leżeć blisko reszty samolotu, lub logicznie względem innych szczątków – bo samolot bez ogona nie może lecieć, a jak nie może lecieć, to i nie może tak osobno spadać jak to widać na zdjęciu.
Video pokazujące przebieg zdarzenia o tyle jest mylące, że samolot spada zbyt szybko i nie przechodzi w lot nurkowy, a co jest oczywiste ze względu na gwałtowne przesunięcie się środka ciężkości do przodu – daleko przed krawędź natarcia skrzydła.
Wrak musi spadać tak jak SU 24, nosem do przodu.
Bo faktycznie taki wrak – aby tak zalegać jak na zdjęciach - musiałby spadać ślizgiem albo prosto plackiem, a co wykluczone. Dodatkowo sam ogon zalega bardzo dziwnie również, a co pokazuje zdjęcie,


bo wygląda tak, jakby spadł w sposób kontrolowany, ruchem płaskim - w rzeczywistości zaś powinien wykonywać ruch obrotowy wokół osi podłużnej kadłuba – której był częścią - w trakcie spadania i w trakcie takiego ruchu obrotowego powinien w kontakcie z ziemią doznać typowych dla tego ruchu uszkodzeń, czego nie widać.
Ogon ten został posadzony jak jajko Kolumba, tak jest! Poświadcza to uszkodzenie statecznika pionowego, które to deformacje ujawniają siły główne – przechodzące przez płaszczyznę statecznika pionowego - powstające w trakcie uderzenia o ziemię (zrzut z helikoptera).

To, co mocno zastanawia, to otwarte drzwi tylne – jedne wyrzucone, drugie wciąż na zawiasach, przy słabo zniszczonej ramie. To może sugerować, że tylne drzwi mogły być otwarte w trakcie zrzucania ogona na ziemię, bo w przeciwnym razie można by się spodziewać większych efektów zniszczenia zamocowań tych drzwi w ramach, a czego chyba nie widać.

Dobrze zachowane bagaże świadczą również o niskiej wysokości, z której spadły.
+
Przypadek zaś SU-24 ukazuje pewną ciekawostkę, o której należy pamiętać. Samolot – w trakcie spadania po trafieniu


- miał skrzydła całkowicie rozłożone na maksymalną rozpiętość, co świadczy, że pierwotnie leciał na niskiej prędkości. Samolot taki nie mógł być w trakcie wykonywania zadania bojowego. Dodatkowo mogło tak być, że sowiecki samolot SU-25, a będący na wyposażeniu armii Izraela, który został przerobiony w Gruzji i Izraelu na jednostkę z bronią elektroniczną - dokonał ataku elektronicznego na SU-24 lub zmanipulował samolot napastnika F-16, który w takiej sytuacji odpalił rakietę. Taki właśnie SU-25–Izrael- elektronik mógł w bardzo prawdopodobnym przypadku zmanipulować sytuację po stronie albo rosyjskiej, że się tam znalazła, albo po tureckiej, która doprowadziła do tego zestrzelenia.
++
Jeśli Rosja wejdzie w ostry konflikt z Turcją, wtedy NATO rozpadnie się, bo na froncie zostanie tylko USA, W. Brytania, Izrael i Polska. Nikt w Europie nie będzie umierał za Turcję, za Izrael, za USA, ale jest ryzyko, że tę pustkę wypełni Polska, a nawet i wybiegnie przed szereg, co czuć w Warszawie. W końcu to wszystko to jedna, wielka i ciągła wojna żydowska: Turcją rządzą Nowo-Turcy, tzn. żydzi, którzy na konto Turków dokonali rzezi Ormian, tak samo jest z USA, z W.B., no z i Polską.
Chociaż w Polsce, zwyczajowo, Polacy zamiast na „Indianach” czy „Ormianach” chętnie dokonują rzezi na samych sobie, bo Polak w interesie żyda zrobi wszystko.
Kiedy ta samobójcza tradycja zostanie przełamana?
Polacy muszą szybko stworzyć własną partię, bo obecny rząd, który wykazuje objawy wielkiego wystraszenia, ich nie obroni, a swymi widocznymi lękami daje naszym wrogom wielkie nadzieje na przyszłość.
W opozycji zaś ani Petru, ani Lewicka nie mogą być twarzami naszego Narodu.
Takie prowokacje będą się powtarzać i w końcu któraś się uda.
In Christo
Krzysztof Cierpisz
24-XI-2015
+++
rev.1 (+) przy założeniu, że rozpad (rozdzielenie) kadłuba dokonał się na wysokości lotu zbliżonej do 8000 m. 25-X-15
=========
https://www.bbc.com/news/world-middle-east-34687990






