Ci ludzie, którzy siedzą w Brukseli, rządzą, decydują, nie reprezentują nas, nie reprezentują europejskiego rolnika. A kogo reprezentują? Na pewno dużo skuteczniej idzie im reprezentowanie ukraińskich oligarchów, ale na pewno nie tylko, bo to, co dzieje się w odniesieniu do całego europejskiego rolnictwa, jest szaleństwem. Jednak za długo pracuję, tu, gdzie pracuję, żeby wierzyć, że to jest szaleństwo. To jest wojna gospodarcza i ktoś płaci za to rozbrajanie Europy. Pytanie, czy społeczeństwo stanie teraz za rolnikami i czy jednak zacznie weryfikować to, co robi Unia Europejska w relacji do rolnika, jak i całego społeczeństwa? – powiedziała Monika Przeworska, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej, w programie „Wieś to też Polska” na antenie TV Trwam.
M. PRZEWORSKA O DZIAŁANIACH UE WOBEC ROLNIKÓW: TO JEST WOJNA GOSPODARCZA I KTOŚ PŁACI ZA ROZBRAJANIE EUROPY. TO, CO DZIEJE SIĘ W ODNIESIENIU DO CAŁEGO EUROPEJSKIEGO ROLNICTWA, JEST SZALEŃSTWEM
To całe towarzystwo, a w zasadzie prawie 100% polskiej społeczności, jeśli już walczy o swoje prawa, to koniecznie poprzez popadanie w nurt narracji przeciwnika, takie tu to bezpłciowe barachło tłumaczy się gorliwie ze swoich grzechów, które może nie są takie groźne dla tych obcych a bezwzględnych, krwiożerczych nam wrogów.
Tak samo i tu, w tej antypolskiej, antykatolickiej, żydowskiej jaczejce RM czy TV Trwam.
Jeśli Polscy chłopi chcą sobie gospodarzyć, tak jak uważają za słuszne, to jest ich sprawa, a Państwo ma obowiązek chronić ich przed obcymi i kropka.
Zamiast doszukiwać się „szaleństwa”, tłumaczyć się, że tak się nie da, trzeba zacząć wieszać tych pozoranckich wariatów, a bardziej agresywnych wbijać na sztachety, i dbać o to, aby taki zbyt szybko nie zdechł, bo musi to być skuteczna pedagogika dla innych. Prelegenci sami zgadzają się z tym, że to jest wojna — a na wojnie są przecież prawa wojenne.
Red. gazeta Warszawska
+