TU HONORIFICENTIA POPULI NOSTRI
Homilia na uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny
Carlo Maria Viganò
Signum magnum apparuit w cælo:
mulier amicta sole, et luna sub pedibus ejus.
Na niebie ukazał się wielki znak:
kobieta obleczona w słońce i z księżycem pod stopami.
Ap 12:1
W tym świętym dniu, w którym Kościół – to jest Kościół wszystkich czasów, a nie Kościół, który stał się niewolnikiem świata i który uwierzył, że może nawet zmienić cześć należną Matce Bożej – wznosi swoją pieśń przed tajemnicą Wniebowzięcia, pozwólcie, że poprowadzę was nie ku ulotnemu pobożnemu wzruszeniu, ale ku tej skale pewnej doktryny, na której Ojcowie, Doktorzy i Najwyżsi Papieże budowali naszą pewność przez wieki.
Nie było to pobożne uczucie, nie była to pocieszająca wyobraźnia, która zrodziła to święto, znane na Wschodzie już od V wieku jako Zaśnięcie , a które sam Rzym uroczyście ustanowił za sprawą papieży Sergiusza I i Leona IV. Była to sama logika wiary, logika, którą święty Jan Damasceński potrafił wyrazić z niezrównaną energią:
«Wypadało, aby ta, która zachowała dziewictwo przy porodzie, zachowała także swoje ciało wolne od skażenia po śmierci.» [1]
Oportebat : to było konieczne; to było stosowne. Nie kaprys pobożności, ale konieczność rozumu oświeconego wiarą – ten sam powód, który niektórzy dzisiaj, nadęci wiedzą, lecz pozbawieni mądrości, chcieliby sprowadzić do mitu lub symbolu.
Do tego głosu, w harmonii, która obejmuje wieki, dołączają św. German z Konstantynopola i starożytna tradycja przypisywana św. Modestusowi z Jerozolimy; następnie, u szczytu scholastyki, św. Albert Wielki w jego Mariale i sam Doktor Anielski, św. Tomasz, który w swoim komentarzu do Sentencji nie waha się zastosować do Theotokos tej samej zasady teologicznej stosowności, którą moderniści, bardziej rozmiłowani w wątpliwościach niż w pewności, starali się wygnać z teologii, jakby była hańbą, a nie darem łaski dla rozumu. Święty Bonawentura, święty Bernardyn ze Sieny, święty Robert Bellarmin, święty Alfons Liguori: nieprzerwany łańcuch świętości i doktryny, którego żaden sobór duszpasterski, żadna reforma liturgiczna i żadna „nowa” teologia nigdy nie może zerwać, ponieważ nie jest to dzieło ludzi, ale opieka Ducha Świętego nad Jego Kościołem.
Kiedy 1 listopada 1950 roku Czcigodny Pius XII ogłosił definicję dogmatyczną w Konstytucji Apostolskiej Munificentissimus Deus , nie wymyślił nowej doktryny. Przeciwnie, zebrał, niczym w drogocennym naczyniu, to, czego Tradycja zawsze strzegła, i uroczyście powierzył to, z autorytetem, jaki Nasz Pan nadał Następcy Piotra, nieodwołalnej Wierze wszystkich przyszłych wieków. Był to jeden z ostatnich wielkich aktów Magisterium, które wciąż potrafiło nauczać bez drżenia, definiować bez negocjacji i strzec bez rozpraszania – zanim burza, która już zbierała się w salach Rzymu, rozbiła się na winnicy Pańskiej.
Kościół Święty, zgodnie z liturgią ogłoszoną przez Piusa XII, wkłada dziś w usta swoich sług słowa, jakie starożytny Izrael skierował do Judyty – postaci zapowiadającej Dziewicę Zwycięską – po tym, jak zmiażdżyła głowę wroga ludu Bożego.
Pan pobłogosławił cię swoją mocą, bo przez ciebie unicestwił naszych wrogów. Błogosławiona jesteś, córko, przez Pana Boga Najwyższego, spomiędzy wszystkich kobiet na ziemi. Błogosławiony Pan, który stworzył niebo i ziemię, który cię prowadził, abyś uderzyła w głowę wodza naszych wrogów; bo dziś tak wsławił twoje imię, że chwała twoja nie zejdzie z ust ludzi... Jesteś chwałą Jeruzalem, radością Izraela, chlubą ludu naszego. [2]
Nie sposób nie uchwycić głębokiej natury tego wyboru dokonanego przez Kościół: Judyta, odcinająca głowę Holofernesa, jest figurą Tej, która – Niepokalana od pierwszej chwili swego poczęcia – miażdży głowę starodawnego węża pod swoimi stopami; i tak jak powiedziano o Judycie, że jej imię nigdy nie zejdzie z ust ludzi, tak również imię Maryi jest błogosławione w każdym pokoleniu, a ona jest chwałą Jerozolimy, radością Izraela i chlubą ludu chrześcijańskiego. Ci, którzy dziś chcieliby wykreślić te typologie z publicznej modlitwy Kościoła – uznając je za zbyt „wojownicze” lub zbyt „średniowieczne” dla formy kultu, która stała się nieśmiała i ustępliwa – zdradzają samo znaczenie nadprzyrodzonej walki, w którą wciąż zaangażowany jest Kościół Święty.
Ojciec Garrigou-Lagrange, jeden z ostatnich wielkich mistrzów Szkoły Rzymskiej, zanim moderniści przejęli katedry akademickie, nauczał, że Wniebowzięcie nie jest odosobnionym przywilejem, lecz koniecznym owocem Niepokalanego Poczęcia i Boskiego Macierzyństwa: Ta, która została zachowana od grzechu, musiała również zostać zachowana od zepsucia, które jest dziedzictwem grzechu. Jest w tym pewna spójność, która przeczy wszelkiemu relatywizmowi teologicznemu: Bóg niczego nie czyni połowicznie, a łaska udzielona Maryi na początku Jej istnienia musiała koniecznie rozkwitnąć i osiągnąć pełnię u kresu Jej ziemskiej pielgrzymki, w pełnej chwale zmartwychwstałego ciała.
Wielki dominikanin uznawał, że w konfrontacji z najwyższymi prawdami maryjnymi teolog przechodzi przez trzy etapy duszy: najpierw synowską uległość; następnie zamęt wywołany obiekcjami świata; a wreszcie – jeśli Bóg da czas i łaskę, by zgłębić temat – powrót do tej samej początkowej pewności, opartej już nie tylko na uczuciu, lecz na rozumowej wiedzy. Albowiem sprawy Boże – a w szczególności łaski udzielone Najświętszej Maryi Pannie – są zawsze o wiele bogatsze, niż gnuśność intelektu śmie sobie wyobrazić. Czyż nie była to właśnie droga, którą tak wielu wiernych i tak wielu pasterzy powinno było podążać przez te dekady zamętu, zamiast ulegać – przy pierwszym sprzeciwie świata – karygodnemu milczeniu dotyczącemu najwyższych prawd wiary? Ojciec Garrigou-Lagrange nauczał ponadto, że powszechne pośrednictwo Maryi i Jej królewska władza nad sercami nie są jedynie retorycznymi ozdobnikami, ale ścisłymi konsekwencjami Jej Boskiego Macierzyństwa: jeśli jest Matką Głowy, jest także Matką członków; jeśli współpracuje w naszym odrodzeniu w porządku łaski, to Jej chwalebne Wniebowzięcie jest tym bardziej pierwszym owocem i gwarancją tego samego odrodzenia, które pewnego dnia obejmie ciała wszystkich odkupionych.
Drodzy wierni, w epoce, która zatraciła chrześcijańskie poczucie ciała – epoce, która je jednocześnie ubóstwia i profanuje, manipuluje nim i rozpuszcza w ideologiach obcych zamysłowi Stwórcy – dzisiejsze święto przypomina nam, że ludzkie ciało nie jest przypadkiem, od którego dusza powinna pragnąć się uwolnić, ale integralną częścią osoby, którą Chrystus przyszedł odkupić całkowicie przez swoje Wcielenie. Maryja, wzięta do nieba – z duszą i ciałem – jest pierwocinami i gwarancją naszego zmartwychwstania: obietnicą, której żadna współczesna filozofia, żadna efemeryczna teologia ani żadne orzeczenie niesłusznych kardynałów nie zdoła wymazać z wyznawanego przez nas Credo.
Tobie zatem, Królowo Wniebowzięta, zawierzamy dziś Kościół, który tak bardzo cierpi; prosimy Cię, abyś, jak na samym początku zmiażdżyłaś głowę prastarego węża, tak i Ty zmiażdżyłaś odstępstwo, które dziś dręczy owczarnię Twojego Syna. Ty, Arko Nowego Przymierza wniebowzięta do sanktuarium niebieskiego, wyjednaj dla tego biednego Kościoła pielgrzymującego łaskę powrotu, bez dalszych wahań, do pełni wiary i kultu, jaki przekazali nam Ojcowie. I niech się tak stanie.
+ Carlo Maria Viganò, arcybiskup
Viterbo, 15 sierpnia MMXXVI
In Assumptione Beatæ Mariæ Virginis
[1] Oportebat eam, quae in partu illaesam servaverat virginitatem, suum corpus sine ulla corrupe etiam post mortem conservare . S. Ioannes Damascenus, Encomium in Dormitionem Dei Genitricis semperque Virginis Mariæ , hom. II, 14 (cyt. za: Pius XII, Munificentissimus Deus , 1950).
[2] Benedixit te Dominus in virtute sua, quia per te ad nihilum redegit inimicos nostros. Benedicta es tu, filia, a Domino Deo excelso, prae omnibus mulieribus super terram. Benedictus Dominus qui creavit cælum et terram, qui te direxit in vulnera capitis principis inimicorum nostrorum; quia hodie nomen tuum ita magnificavit, ut non recedat laus tua de ore hominum... Tu gloria Jerusalem, tu lætitia Izrael, tu honorificentia populi nostri. Judyty 13:22-25; 15:10 – List Mszy Wniebowzięcia.






