POLEXIT, teraz!!! - To jedyny ratunek dla Polski.
Kandydaci narzekają na eurokołchoz w Brukseli, ale tam się pchają. Są oni politycznie nieuczciwi, to oszuści, tak jak wszyscy inni w pozostałych partiach.
Wpływ Polski na EU jest faktycznie zerowy, a przecież „patrioci”, „prawica” nie dostaną tam nawet 50% polskich głosów w parlamencie, czyli będą siłą kilku procent zaledwie.
Przewiduje się, że siły antyfederalistyczne wszystkich krajów członkowskich mogą liczyć na max. 25-30% w parlamencie EU, czyli te wybory niczego nie zmienią. A przecież parament europejski i tak nic nie znaczy i jest jedynie listkiem figowym tej żydowskiej korupcji.
EU jest sterowane dekretami podpisywanymi in blanco przez premierów państw, in blanco, bo premierzy jadą do Brukseli, aby od Ursuli von der Leyen dowiedzieć się to, co tym razem mają podpisać,... i podpisują — tak są skorumpowani. Potem, na końcu, społeczeństwa tych państw członkowskich dowiadują się o kolejnych nakazach, zakazach i o tym, co jest polityczną poprawnością, a co nie. Nawet państwa satelity imperium sowieckiego, nie były traktowane w tak bydlęcy sposób, jak to ma miejsce w Brukseli. Sowiety nie prowadziły też ludobójstwa na narodach sobie podległych, jak to ma miejsce w EU.
Najprościej, najuczciwiej jest doprowadzić do wystąpienia z Unii – POLEXIT.
Jeśli Polska tego nie zrobi, to Tusk, metodą faktów dokonanych, wprowadzi EURO, odda polskie złoto do Brukseli, oraz doprowadzi do zupełnej deprecjacji polskiej władzy ustawodawczej, a nawet przeniesie obrady Sejmu z Warszawy do Berlina i Brukseli, posłowie chętnie się zgodzą, bo dostaną trzykrotne podwyżki za tę ciężką pracę.
Niewiarygodne? – a czym było wyłączenie sygnału radiowego TVP, jeśli nie sabotażem najwyższej miary, a przecież „nic się nie stało”.
Ci kandydaci do parlamentu — wszyscy w całej Polsce — to zwykli oszuści, bo sprawy polski rozgrywają się w Polsce, a nie Brukseli. Gdyby Morawiecki tam nie jeździł i niczego nie podpisywał, to nie byłoby żadnych problemów. Suwerenne państwo zamknęłoby granicę z ukrainą, chłopi zamiast bezzębnych protestów, oraliby ziemię i doili krowy – byłoby normalnie, może trudno, ale normalnie. Nawet Polki rodziłyby polskie dzieci w Polsce, a nie się dupczyły z czarnuchami na wycieczkach w słonecznych kurortach.
Uczestnictwo w tych wyborach jest uderzeniem w Polskę i aktem poddaństwa wobec EU, aktem prowadzącym do unicestwienia Polski i Polaków. Legitymowaniem tej zbrodni na nich samych.
Polska umiera.
Red. Gazeta Warszawska
+
Braun w Lublinie: Precz z eurokołchozem! Kandydaci Konfederacji do PE spotkali się z mieszkańcami