Peter Raina: “Sprawa zabójstwa Bohdana Piaseckiego”

Article Index

  1. WIZJE LOKALNE W MIEJSCU UPROWADZENIA BOHDANA PIASECKIEGO

Pierwsza wizja lokalna zarządzona przez władze śledcze nie odbyła się bezpośrednio po przesłuchaniu świadków naocznych (24 stycznia), ale dopiero w końcu stycznia. Udział w niej brał jedy­nie Ekerling, natomiast pominięto przesłuchanych już świadków porwania. Protokół tej wizji nie został dołączony do akt, gdyż „zagi­nął”. Druga wizja lokalna dokonana została 2 lutego. Nie wszyscy świadkowie powołani zostali do udziału w niej. Wezwano tylko uczniów: Szczęsnego, Świątkowskiego i Karwańskiego. Świadko­wie ci wracali razem z Bohdanem ze szkoły i nie mogli widzieć, jak długo samochód stał przy ulicy Wejnerta i czy kierowca siedział w samochodzie. Natomiast świadkowie Rysak i Nowakowski, którzy stwierdzili, że w samochodzie nie widzieli nikogo/i że samochód stał nie 5 minut, lecz około 30, nie brali udziału w wizji lokalnej 2 lutego. Warto tu wspomnieć, że przed dniem 2 lutego matka Szczęsnego otrzymała telefon z pogróżkami – oznajmiono jej, że syn zostanie pobity za podanie w zeznaniach numeru taksówki. Rodzice, w oba­wie o chłopca, odprowadzali go do szkoły. Inny naoczny świadek, Olczak, również biorący udział w tej wizji, na wiadomość o pogróż­kach wobec Szczęsnego przez pewien czas obawiał się wieczorem wychodzić z domu.

Bardzo podejrzane jest, że władze śledcze podczas wizji 2 lutego wyłączyły z niej właśnie tych świadków, którzy złożyli zezna­nia sprzeczne z zeznaniami Ekerlinga. Zdaje się, że plan wizji lokal­nej był omawiany z wykonawcami przez przełożonych i przez nich zatwierdzony, gdyż od należytego wykonania tego planu zależało utrwalenie istotnych dowodów. Na wyciągnięcie takiego wniosku pozwalają zeznania oficera Komendy MO dzielnicy Praga, Gontarza. Przeprowadził on wizję lokalną 2 lutego z udziałem m. in. Naczelnika Wydziału Śledczego Komendy Miasta MO, kpt. Maksymowicza. (Udział Maksymowicza w protokole nie został podany.)

Gontarz został oficjalnie delegowany dla dokonania tej wizji, nie zapoznano go jednak ze wszystkimi zeznaniami świadków. Świadkowie mający brać udział w wizji zostali wezwani przed jego przybyciem. Gontarz stwierdził, że głównym świadkiem, na którego zeznaniach oparto wizję lokalną, był Ekerling. Jak się wyraził – Ekerlingowi „wierzono bezkrytycznie”. Na pytanie przesłuchującego, dlaczego wizja nie została prawidłowo przeprowadzona, Gontarz oświadczył, że zasadniczo celem wizji, według otrzymanych od przełożonych wskazówek, było sprawdzenie, czy podana przez Ekerlinga wysokość opłaty za przejazd z miejsca postoju do miejsca porwania jest zgodna z liczbą przejechanych kilometrów. Zazna­czyć należy, że tegoż dnia został sporządzony drugi protokół oglę­dzin trasy i wyliczenie według liczby kilometrów pobranej przez Ekerlinga opłaty.

Z zeznań Gontarza jasno wynika, że wizja, nawet przy udziale świadków specjalnie dobranych, nie miała na celu tego, co jest zwykle przedmiotem oględzin miejsca przestępstwa, tj. ustalenia zgodności lub rozbieżności zeznań świadków. Pomimo to rozbież­ności między zeznaniami Ekerlinga a zeznaniami świadków ujawniły się podczas tej wizji. Nie wyciągnięto jednak żadnych wniosków. Protokołu nie dano Ekerlingowi do podpisania, co pozwoliło mu później zaprzeczyć złożonym uprzednio zeznaniom.

  1. PRÓBA UCIECZKI IGNACEGO EKERLINGA Z POLSKI

Chociaż władze śledcze dysponowały materiałem obciążają­cym Ekerlinga, nie podjęto żadnych kroków przeciwko niemu. Nato­miast Ekerling zdążył tymczasem wysłać bagaże za granicę i sprze­dać mieszkanie. W końcu marca 1957 roku odebrał paszport i pomimo zakazu wyjazdu opuścił 4 kwietnia Warszawę z zamiarem przekroczenia granicy. Został zatrzymany na granicy na skutek interwencji Bolesława Piaseckiego, a nie władz państwowych. (Pro­kurator wojewódzki zawiadomił 14 kwietnia Biuro Paszportów Zagranicznych, że nie widzi podstaw do wstrzymania wyjazdu Eker­linga za granicę!)

W świetle dowodów znajdujących się w aktach sądowych Ekerlinga sprawa jego wyjazdu wyglądała następująco. Z akt Biura Paszportów Zagranicznych dotyczących podania Ekerlinga o wyjazd wynika, że w trzy dni po uprowadzeniu Bohdana Piaseckiego Ekerling otrzymał paszport. Na podstawie ustaleń śledztwa stwier­dzono, że podanie Ekerlinga zostało złożone w połowie listopada 1956 roku, zgodnie z przepisami i tokiem urzędowania, do Wydziału Paszportów Zagranicznych przy Komendzie MO dla miasta War­szawy, a natępnie przesłane do decyzji Biura Paszportów Zagrani­cznych MSW. Tam od końca listopada 1956 roku do 20 grudnia

1956   roku znajdowało się w kartotece i nie było, z uwagi na masowy napływ podań, przekazane do właściwego wydziału. Dopiero na interwencję Cieszyńskiego, pracownika Komitetu Żydowskiego, podanie zostało tam przekazane. Pracownica tego wydziału, Działo­szyńska, sporządziła na podaniu adnotację: „interwencja tow. Cie­szyńskiego dn. 20 XI11956″. Niezwłocznie po tej interwencji, już 24 grudnia 1956 roku dyrektorka Biura Paszportów Zagranicznych, Łapuszyńska, wydała zezwolenie na wyjazd. Świadczy o tym spo­rządzona przez nią osobiście adnotacja na podaniu. Akta Ekerlinga zostały następnie bardzo prędko zwrócone do Wydziału Paszpor­tów Zagranicznych Komendy MO. W pierwszych dniach stycznia

1957     roku wezwano Ekerlinga do przedstawienia brakujących dokumentów. Na dzień 15 stycznia Ekerling dostał wezwanie do odebrania paszportu, jednak nie odebrał go w wyznaczonym termi­nie. Paszport wręczono mu 25 stycznia, to jest na trzeci dzień po uprowadzeniu Bohdana Piaseckiego. Po porwaniu Bohdana Eker­ling został ustnie powiadomiony przez MO o zakazie wyjazdu i o obowiązku oddania paszportu, jednak paszportu mu nie odebrano.

W dniu 4 kwietnia Bolesław Piasecki otrzymał informację, że Ekerling opuścił Warszawę z zamiarem wyjazdu za granicę. Po sprawdzeniu rzetelności tej informacji Piasecki natychmiast zadzwonił do MSW, prosząc o uniemożliwienie Ekerlingowi opu­szczenia kraju. Odbierający telefon oficer zapewnił Piaseckiego, że wiadomość ta jest nieprawdziwa, gdyż Ekerling nigdzie nie wyjeżdża. Piasecki interweniował ponownie i został poinformowany przez płk. Morawskiego, że Ekerling istotnie wyjechał z Warszawy i zamierza udać się za granicę, lecz ma jechać przez Szczecin, gdzie odbywają się dłuższę odprawy celne, wobec czego bez trudności zostanie zatrzymany. .Podczas dalszych interwencji w sprawie wstrzymania wyjazdu Ekerlinga Piasecki dowiedział się, że wyjechał on nie do Szczecina, lecz do Zebrzydowic. Na granicy, w wyniku starań Piaseckiego u zastępcy prokuratora generalnego Ekerling został zatrzymany. Nie ustalono, kto dezinformował płk. Moraw­skiego o wyjeździe Ekerlinga do Szczecina, skoro Biuro Paszportów Zagranicznych było w posiadaniu dokumentów, że miał on wyzna­czone przejście graniczne w Zebrzydowicach.

Próba ucieczki z kraju i dotychczas zgromadzony materiał obciążający w normalnych warunkach winny spowodować nie­zwłoczne aresztowanie Ekerlinga. Stało się jednak inaczej. Po powrocie do, Warszawy Ekerling przez okres prawie roku (od 6 kwietnia 1957 do 1 kwietnia 1958) przebywał na wolności, mając pełną swobodę ruchu. Po zgłoszeniu się do Miejskiego Przedsię­biorstwa Taksówkowego otrzymał pracę (z zachowaniem ciągłości), otrzymał także mieszkanie. W tym miejscu trzeba wskazać rzecz zdumiewającą. Ekerling czynił mianowicie starania o przydzielenie mu mieszkania nie w instytucji do tego powołanej, jak na przykład w Wydziale Kwaterunkowym właściwej Dzielnicowej Rady Narodowej lub też za pośrednictwem swego zakładu pracy, lecz zgłosił odpo­wiedni wniosek do funkcjonariusza Ministerstwa Spraw Wewnę­trznych, a więc instytucji współpracującej z prokuraturą w śledztwie przeciwko sprawcom porwania Bohdana Piaseckiego. Sprawę mie­szkania omawiał Ekerling z funkcjonariuszem, który brał bezpoś­redni udział w śledztwie w sprawie porwania Bohdana. Ekerling otrzymał mieszkanie za pośrednictwem MSW i to większe niż poprzednio.

 

II

SKARGI NA APARAT ŚLEDCZY

  1. LIST OTWARTY DO WŁADZ PAŃSTWOWYCH

Minęło sto dni od porwania. Na ślad Bohdana nie natrafiono. Jerzy Hagmajer (bliski przyjaciel rodziny Piaseckich) miał więc powody, by publicznie zarzucić aparatowi śledczemu, milicji i pro­kuraturze, że wykazują „brak decyzji i chwiejność w stosunku do osób mogących wchodzić w krąg podejrzeń”1. W artykule pt. Sprawa Bohdana Piaseckiego Hagmajer obszernie opisał okoli­czności porwania chłopca i podkreślił fakt, że nie jest to sprawa „jednej dotkniętej nieszczęściem rodziny, lecz kwestia woli całej masowej opinii publicznej”. Opinia społeczna żądać będzie zwię­kszenia wysiłków aparatu śledczego i nie dopuści, „aby rejestr zbrodni dokonywanych w Polsce powiększył się o nową pozycję, tak obcą i urągającą poczuciu polskiej moralności społecznej”2.

Oburzenie Hagmajera wywołane było brakiem jakiejkolwiek odpowiedzi ze strony prokuratury na prośbę Bolesława Piaseckiego o dokonanie ponownej wizji lokalnej z udziałem pominiętych w poprzedniej wizji świadków. Podprokurator Zalewski wyznaczył naj­pierw kilka terminów, w końcu ustalił datę na 6 maja 1957 roku. Kilka dni przed wizją lokalną, 28 kwietnia wieczorem świadek Wojciech Szczęsny został napadnięty przed domem przez nieznanego osob­nika, rzekomo pijanego, który bez żadnego powodu jednym uderze­niem przewrócił go na ziemię. 4 maja Szczęsny usiłował popełnić samobójstwo, lecz został w porę odratowany.

W dokonanej 6 maja wizji brał udział świadek Henryk Rysak, natomiast nie wezwano świadka Andrzeja Nowakowskiego. Rysak był od tego dnia stale inwigilowany przez jakiegoś osobnika, który wystawał przed jego kioskiem i chodził za nim. Zaniepokojony Rysak zrezygnował w rezultacie z pracy w kiosku.

Tempo śledztwa jeszcze bardziej osłabło. Przeciwko Ekerlingowi nie wszczęto żadnego postępowania karnego. Traktowany był przez cały czas jako świadek. Zrozumiałe było rozgoryczenie Bole­sława Piaseckiego postępowaniem prokuratury. Swoje rozczaro­wanie wyraził w liście do prokuratora generalnego.

Warszawa, dnia 6 września 1957 r.

 

Tow. Andrzej Burda

Generalny Prokurator

Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej

Jako może już setną ilustrację bezdusznego postępowania pro­kuratorów zajmujących się nadzorem nad sprawą mego syna Boh­dana – podaję dzisiejsze „sensacje” z „Życia Warszawy”. W materia­łach dostarczonych przez władze śledcze dziennikarzom znajduje się;

1)                  sprawa mego syna, mimo że właśnie obecnie dopiero odby­wają się konfrontacje we Wrocławiu (które z winy prok. Zalewskiego nie odbyły się w maju); konfrontacje te mają ustalić, czy sprawa bandy z Jeleniej Góry ma jakiś związek z porwaniem Bohdana;

2)                  przekazanie dziennikarzowi wiadomości, że wysłannik „Słowa Powszechnego” zamiast pieniędzy miał cegły, jest wyraźnym i skrajnie nieodpowiedzialnym działaniem na szkodę mego syna, gdyż będzie ono działać zniechęcająco na ewentualnego człowieka, który w przyszłości chciałby zdradzić porywaczy z pobudek materialnych.

Proszę Was, Towarzyszu Generalny Prokuratorze, o wyciągnię­cie wniosków choćby z tego charakterystycznego wypadku dowo­dzącego kompletnego braku czujności i zwrócenie uwagi odpowie­dzialnym, że szukamy człowieka, a nie psa3.

Zaniepokojeni brakiem wyników śledztwa działacze społeczni skierowali w październiku 1957 roku otwarty list do ministra spraw wewnętrznych, prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości prosząc o interwencję. Oto pełny jego tekst:

Dziesiąty miesiąc mija od uprowadzenia przez nieznanych sprawców Bohdana Piaseckiego.

Długość tego okresu mówi sama za siebie i określa stopień nasi­lenia woli przestępczej sprawców zbrodni porwania.

W długości tego okresu mieści się także ocena wyników, które uzyskały organa prowadzące śledztwo.

Zwracając się publicznie do kierowników właściwych resortów państwowych, niżej podpisani, niezależnie od różnic swych stano­wisk ideowo-politycznych i światopoglądowych, pragną wyrazić swoje stanowisko i postulaty, które podziela większość zdrowo myś­lącego i czującego społeczeństwa.

Czujemy się nie tylko uprawnieni, lecz i zobowiązani do zwróce­nia uwagi na moralne i prawne niebezpieczeństwa, zawarte w niesku­tecznym rozwiązywaniu tej sprawy. Nie potrzeba wskazywać, jak destruktywnie podziałać to musi na nasze życie społeczne, a także i polityczne.

Sprawa ta jest w sumieniach, sercach i umysłach ogromnej ilości ludzi ciągle żywą sprawą. Mimo wszystko, choć wyblakły lub zaginęły w natłoku innych ogłoszeń afisze o porwaniu chłopca, choć ludzie złej woli lub słabego umysłu rozsiewają w związku z porwaniem Bohdana Piaseckiego najbezsensowniejsze plotki, aż do pozbawionej nie tylko rozsądku, lecz i cech człowieczeństwa plotki o tym, jakoby się on już dawno odnalazł i przebywa rzekomo u rodziny za granicą, mimo tych wszystkich pozorów zewnętrznego zagłuszenia sprawy – woła ona ciągle i ciągle będzie wołała o sprawiedliwe, konsekwentne rozwiąza­nie.

Społeczeństwo nie chce I nie może zgodzić się na bezradność wobec tej mrocznej, z ludzkim istnieniem igrającej bezkarnie afery.

Czujemy się uprawnieni i zobowiązani do zgłoszenia pod adre­sem kierowników właściwych resortów państwowych zrozumiałego postulatu ciągłej intensyfikacji poszukiwań za pomocą pełnego wykorzystania aparatu funkcjonariuszy MO, organów śledczych i wszystkich tych, których pomoc jest nieodzowna,

Ogłaszamy swój list otwarty z głębokim przekonaniem, że zosta­nie on właściwie zrozumiany w swych obywatelskich I humanisty­cznych intencjach.

Eugeniusz Ajnenkiel – Łódź, poseł na Sejm Prot dr Włodzimierz Antoniewicz – Warszawa

Dr Irena Białówna – Białystok, poseł na Sejm

Prof. dr Remigiusz Bierzanek – Łódź, poseł na Sejm

Aleksander Bocheński – Warszawa

Płk Adam Borkiewicz – Warszawa

Roman Brandstaetter – Zakopane

Prof. dr Jan Bogdanowicz – Warszawa

Wojciech Brydziński – Warszawa

Leopold Buczkowski – Konstancin k/Warszawy

Prof. dr Ludwik Chmaj – Warszawa

Prof. dr Julian Czyżewski – Wrocław

Jan Dobraczyński – Warszawa

Prof. dr Władysław Dziewulski – Toruń

Dr Władysław Gębik – Olsztyn

 

Leopold Gluck – Warszawa

Pola Gojawiczyńska – Warszawa

Artur Górski – Kraków

Prof. dr Konrad Górski – Toruń

Płk Remigiusz Grocholski („Waligóra”) – Warszawa

Prof. dr Romuald Gutt – Warszawa

Jarosław Iwaszkiewicz – Stawisko k/Warszawy, poseł na Sejm

Dr Józef Kędzierski – Przemyśl, poseł na Sejm

Prof. dr Felicjan Kępiński – Warszawa

Prof. dr Alfons Klafkowski – Poznań

Miron Kołakowski – Częstochowa

Józef Kononowicz – Łódź, poseł na Sejm

Dr Mieczysław Kotlarczyk – Kraków

Zofia Kossak-Szatkowska – Warszawa

Prof. dr Stanisław Legeżyński – Białystok

Prof. dr Tadeusz Lehr-Spławiński – Kraków

Zygmunt Lichniak – Warszawa

Witold Lutosławski – Warszawa

Stanisław Mackiewicz – Warszawa

Płk Jan Mazurkiewicz („Radosław”) – Warszawa

Prof. dr Kalikst Morawski – Lublin

Ludwik Hieronim Morstin – Zakopane

Gustaw Morcinek – Skoczów

Zygmunt Mycielski – Warszawa

Prof. dr Stanisław Łoś – Lublin

 

Dr Witold Ostrowski -r Łódź

Antoni Pajdak – Warszawa

Wanda Pieniężna – Olsztyn, poseł na Sejm

Jan Parandowski – Warszawa

Stanisław Rembek – Warszawa

Dr Aleksander Rogalski – Poznań

Prof. dr Eugeniusz Słuszkiewicz – Warszawa

 

Prof. dr Stefania Skwarczyńska – Łódź

Wacław Stański – Warszawa

Prof. dr Wincenty Styś – Wrocław

Józef Stemler – Józefów k/Warszawy

Wilhelm Szewczyk – Katowice, poseł na Sejm

Prof. dr Jan Szczepański – Łódź, poseł na Sejm

Prof. dr Henryk Szarski – Toruń

Prof. dr Władysław Szenajch – Warszawa

Prof. dr Bohdan Urbanowicz – Warszawa

Wanda Wermińska – Warszawa

Jan Wiktor – Kraków

Jerzy Zawieyski – Warszawa

Maria Zientara-Malewska – Olsztyn

Płk Jan Zientarski – Warszawa

Prof. dr Maria Znamierowska-Prüfferowa – Toruń

Prof. dr Edmund Żera – Warszawa

Wojciech Żukrowski – New Delhi

 


Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location