Peter Raina: “Sprawa zabójstwa Bohdana Piaseckiego”

Article Index

 

List otwarty został wysłany 28 października 1957 roku do wia­domości: Władysława Gomułki, I Sekretarza PZPR, premiera Józefa Cyrankiewicza i do Episkopatu Polski; z prośbą o wydrukowanie do: „Dziennika Ludowego”, „Kuriera Polskiego”, „Życia Warszawy”, „Expressu Wieczornego” i „Trybuny Ludu” oraz do ogłoszenia w Polskim Radiu. Reakcją wszystkich adresatów było milczenie. Cen­zura nie pozwoliła nawet prasie paxowskiej na wydrukowanie listu.

W imieniu podpisanych Zygmunt Lichniak z zarządu Pax skie­rował list otwarty do redakcji „Państwa i Prawa” (organ Instytutu Nauk Prawnych PAN) i do „Tygodnika Powszechnego”. Redaktor naczelny „Państwa i Prawa”, prof. Stanisław Ehrlich, 4 listopada 1957 roku potwierdził otrzymanie listu i zawiadomił, że sprawa jego publikacji postawiona zostanie na najbliższym posiedzeniu Komi­tetu Redakcyjnego. W miesiąc później przekazał on decyzję człon­ków redakcji.

Warszawa, 2 grudnia 1957 r.

Szanowny Panie,

W związku z nadesłanym przez Pana odpisem listu otwartego do Ministra Sprawiedliwości w sprawie porwania Bohdana Piaseckiego uprzejmie komunikuję, że sprawa publikacji tego listu była rozpatry­wana przez Komitet Redakcyjny naszego pisma.

Komitet Redakcyjny stanął na stanowisku, że publikowanie tego rodzaju pisma w organie teoretycznym Polskiej Akademii Nauk jest niecelowe i nie mieści się w profilu pisma.

Łączę wyrazy poważania Redaktor Naczelny (Prof. dr Stanisław Ehrlich)

Redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego” Jerzy Turowicz gotów był zamieścić tekst listu otwartego na łamach swego pisma, lecz – jak napisał 27 listopada 1957 roku do Lichniaka – list „został jednak zdjęty przez Urząd Kontroli Prasy”. Tak więc list otwarty nie został nigdzie opublikowany.

Władze zabroniły publikacji listu otwartego, były jednak zanie­pokojone brakiem konkretnych wyników śledztwa. Świadczyć o tym może niniejszy poufny list prokuratora generalnego PRL i ministra spraw wewnętrznych skierowany do posła z Łodzi, Józefa Kononowicza, jednego z sygnatariuszy listu otwartego.

Warszawa, dnia 12 XII 57 r.

Nr AB-1426/57 dot. listu otwartego w sprawie uprowadzonego Bohdana Piaseckiego

\ Przedłużające się poszukiwania Bohdana Piaseckiego, wywołują usprawiedliwione zaniepokojenie opinii publicznej o los porwanego i wyniki poszukiwań. Powoduje to niewłaściwą ocenę pracy Milicji Obywatelskiej w tej sprawie.

 

W związku z tym należy wyjaśnić, iż aktywność i ofiarność grupy funkcjonariuszy prowadzących dochodzenie – w dużej mierze znane rodzinie poszkodowanego – oraz stały postęp w tej sprawie, nie udo­stępniony szerszemu ogółowi ze względu na dobro śledztwa, świadczą o docenianiu przez organa prowadzące poszukiwania, spo­łecznego i moralnego znaczenia dokonanego przestępstwa.

Mimo trudności i tajemniczości sprawy – pogłębianych napływem ogromnej ilości fałszywych informacji, pochodzących od róż­nego rodzaju oszustów usiłujących wyłudzić nagrodę za „pomoc” w odnalezieniu porwanego – intensyfikacja śledztwa, postępująca wraz z uzyskiwaniem coraz to nowych wyników, pozwala przypuszczać, iż sprawa ta zostanie jednak w niedługim czasie wyjaśniona.

Prokurator Generalny PRL                            Minister Spraw Wewnętrznych

 

Andrzej Burda                                                                          Władysław Wicha

  1. ARESZTOWANIE IGNACEGO EKERLINGA

Być może list otwarty wywarł jednak na władzach pewne wra­żenie. Nastąpiło ożywienie w pracy organów śledczych. Prokurator Zalewski został odsunięty od prowadzenia śledztwa, na jego miejsce przyszedł prokurator Godziemski. Osobiście przesłuchał on ponownie naocznych świadków porwania Bohdana Piasec­kiego. Prokuratura doszła do wniosku, że ma wystarczające mate­riały dowodowe, by zatrzymać Ekerlinga w areszcie. Został on aresztowany 1 kwietnia 1958 roku. W maju (tzn. blisko półtora roku od daty zbrodni) dokonano dopiero szczegółowych oględzin trasy i punktów kontaktowych oraz ustalono nazwiska osób zamieszka­łych w miejscach, gdzie pozostawiane były listy. Wynikiem było zebranie jeszcze większej ilości materiałów dowodowych obciąża­jących Ekerlinga. Podczas rewizji przeprowadzonej u niego w dniu aresztowania znaleziono w jego notatkach m. in. nazwiska osób zamieszkałych na trasie kontaktów, jak np. Zygmunt Rodziewicz, Szyja Szewc oraz nazwiska wielu innych osób, jak np. Kossowski, Toruńczyk i Kostański (funkcjonariusze UB), z którymi Ekerling utrzymywał bliższą znajomość, i co do których zachodziło podejrze­nie, że mogli brać udział w morderstwie Bohdana Piaseckiego. Wszyscy oni w krótkim czasie po porwaniu i zabójstwie Bohdana wyjechali do Izraela.

Z oględzin trasy dokonanych w maju 1958 roku wynikało, że w domu przy alei Na Skarpie 65, gdzie pozostawiono listy, mieszkał Zygmunt Rodziewicz, ówczesny dyrektor MPT, z którym Ekerling utrzymywał znajomość. Przy ulicy Jakubowskiej 16, gdzie sprawcy

pozostawili następny list (również na klatce schodowej), mieszkał w tym czasie Szyja Szewc, z zawodu kierowca, dobry znajomy Ekerlinga. Ustalono dalej, że przy ulicy Koziej, gdzie znajdował się jeden z punktów kontaktowych, mieszkał Toruńczyk, wspólny znajomy Rodziewicza i Ekerlinga. W notesie Ekerlinga zapisany był przy nazwisku Tarski numer telefonu: 4-03-68. Ekerling stwierdził, że jest to telefon sąsiada jego szwagra, Katza, który nie miał telefonu i dla­tego musieli porozumiewać się za pomocą telefonu Tarskiego. Okazało się, że Katź miał swój własny telefon, zaś telefon 4-03-68 nie należał do Tarskiego, lecz do lekarki Bożeny Błażewicz, zamieszka­łej przy ulicy Naruszewicza 24b (tj. w domu, w którego bezpośred­nim sąsiedztwie został zatrzymany Bohdan Piasecki). W notesie Ekerlinga obok tego numeru telefonu nakreślony był rysunek prze­dstawiający położenie szkoły przy ulicy Naruszewicza, do której uczęszczał Bohdan. Śledztwo ustaliło dalej, że wspomniany numer telefonu należał poprzednio do płk. Drozdzieckiego, który także wyjechał za granicę.

Znalezienie zwłok Bohdana Piaseckiego 8 grudnia 1958 roku dostarczyło dodatkowego materiału dowodowego. Zwłoki chłopca odkryte zostały zupełnie przypadkowo w piwnicy domu nr 82a przy alei Świerczewskiego, naprzeciwko gmachu Sądów, dokąd według zeznań Ekerlinga przewieziono Bohdana. Hydraulicy przeglądający 8 grudnia w godzinach rannych stan urządzeń sanitarnych w piwni­cach tego domu stwierdzili, że drzwi prowadzące z korytarza piwni­cznego do pomieszczeń sanitarnych (umywalnia i dwie ubikacje) są zabite hufnalami. Po wyważeniu drzwi w jednej z ubikacji znaleziono zmumifikowane zwłoki, a obok nich książki i zeszyty opatrzone imie­niem i nazwiskiem Bohdana Piaseckiego. Identyfikacja zwłok prze­prowadzona przez stomatologa dr. Tonchu-Ru i rodzinę wykluczała pomyłkę. Były to zwłoki poszukiwanego prawie od dwóch lat Boh­dana Piaseckiego.

Wiele faktów wskazuje na to, że Bohdan został do piwnicy domu nr 82a wprowadzony w nocy w dniu porwania. Za wersją taką przemawia chociażby fakt, że duży ruch na otwartym podwórzu wychodzącym na trzy ulice (aleja Świerczewskiego, Marchlew­skiego i Nowolipie) oraz wokół pięciopiętrowego bloku (gdzie znaleziono zwłoki), zamieszkanego przez kilkaset osób i mieszczącego również sklep „Delikatesów”, zupełnie wykluczał wprowadzenie chłopca do piwnicy w biały dzień niepostrzeżenie dla lokatorów i przechodniów. Przed wciągnięciem do piwnicy chłopiec musiał być pozbawiony przytomności. (Przy sekcji zwłok ustalono pęknięcie kości czaszki oraz podstawy czaszki wynikłe na skutek silnego ude­rzenia zadanego nieokreślonym tępym narzędziem.) Przeniesienie ciała do piwnicy musiało się odbyć nocą. Do tego czasu Bohdan był z pewnością przetrzymywany w pobliżu.

Przesłuchania lokatorów i dozorców domu, w którym znale­ziono zwłoki, nie przyniosły żadnych rezultatów. Ujawniony został natomiast fakt, że mieszkanie nr 120 w tym domu było w okresie zabójstwa Bohdana zajmowane przez funkcjonariusza MO i nale­żało do działu gospodarczego KM MO, podlegającego Janowi Kos­sowskiemu, ówczesnemu pracownikowi KM MO i bliskiemu znajo­memu Ekerlinga. Nazwisko Kossowskiego figurowało w notesie Ekerlinga. Kossowski zwolnił się z pracy w MO po porwaniu Boh­dana i jesienią 1957 roku wyjechał do Izraela. Z mieszkania nr 120 można było przez klatkę schodową zejść do korytarza piwnicznego prowadzącego do pomieszczenia, gdzie znaleziono zwłoki Bohdana.

Sporo do myślenia daje fakt, że władze śledcze nie były w sta­nie ustalić, w jaki sposób mordercy mogli wejść w posiadanie szty­letu, który tkwił w piersi chłopca. Był to sztylet tego samego typu, jak broń wchodząca w skład wyposażenia oddziałów wojsk służby wewnętrznej i komandosów.

  1. SKARGI BOLESŁAWA PIASECKIEGO

Bolesław Piasecki, oburzony opieszałością i niedbalstwem pracy aparatu śledczego, zwrócił się listownie do osób, które jego zdaniem wpłynąć mogły na skuteczność działania MSW i prokura­tury. Adresatami jego listów byli: Władysław Gomułka, Jan Wasi­lewski, zastępca prokuratora generalnego i Mieczysław Moczar, wiceminister spraw wewnętrznych.

List napisany 24 czerwca 1958 roku do Gomułki zawierał zarzuty pod adresem MSW.

[.] Pisząc o MSW mam na myśli III Departament. Natychmiast po otrzymaniu wiadomości o porwaniu mego syna zawiadomiłem zastępcę Dyrektora III Departamentu, a w godzinę potem rozmawia­łem z dyrektorem tegoż Departamentu. Odpowiedzialność za sposób prowadzenia poszukiwań do dnia 2 maja 1958 r. ponosi, wg mojego przekonania, III Departament, z którego oficerami utrzymuję w spra­wie Bohdana ciągły kontakt.

Jednocześnie faktem jest, że w ramach obowiązków III Departa­mentu zawiera się między innymi obserwacja Pax-u jako instytucji ideowo-politycznej.

Wniosek

Połączenie w jednej komórce MSW sprawy Bohdana i sprawy obserwacji Pax-u z samej natury rzeczy może sprawiać komplikacje. Ocena bowiem Pax-u przez III Departament jest zmienna, a ponieważ rozpracowywaniem Pax-u, z punktu widzenia zadań MSW, zajmują się ci sami oficerowie, którzy odgrywają dużą rolę w poszukiwaniach, przeto jest rzeczą zrozumiałą i naturalną, że ich sąd o Pax-ie, nie­zależnie nawet od intencji, może wpływać na zaangażowanie się w poszukiwania [.]

W liście do zastępcy prokuratora generalnego Piasecki zwró­cił się z wnioskiem o sprawdzenie stanu dowodów rzeczowych.

Warszawa, dnia 8 października 1958 r. Zastępca Generalnego Prokuratora PRL Jan Wasilewski w miejscu

Wniosek

Wobec dochodzących mnie już od roku pogłosek o rzekomym zaginięciu dowodów rzeczowych związanych z porwaniem mego syna Bohdana proszę o urzędowe stwierdzenie faktu istnienia oraz stanu, w jakim się znajdują, następujących dowodów rzeczowych:

1)                  anonim (list i koperta) podjęty z poste restante;

2)                  anonim (list i koperta) z drzwi kościoła Św. Krzyża;

 

3)                    taśma magnetofonowa z nagraniem mojej rozmowy z pory­waczami, w której oni się pytają, czy Bohdan Piasecki jest moim synem;

4)                  taśma magnetofonowa z nagraniem mojej rozmowy ustala­

jącej oczekiwanie ks. Suwały w „Kameralnej” na wiadomość od pory­waczy;

5)                   taśma magnetofonowa z nagraniem rozmowy telefonicznej ks. Suwały z porywaczami w „Kameralnej”;

6)                    taśma magnetofonowa z moją rozmową z porywaczami, w której zawiadamiają mnie o tym, że zostawili anonim w drzwiach koś­cioła Św. Krzyża;

7)                   taśma magnetofonowa z rozmową z porywaczami przepro­wadzoną z telefonu Mieczysława Lipko, w wyniku której Reiff wyruszył pod „Globus”;

8)                   taśma magnetofonowa zawierająca rozmowy prowadzone ż mieszkania Dobraczyńskiego;

9)                    pudełka od zapałek i blaszane oraz zawarte w nich kartki porywaczy; chodzi o ścisłą ewidencję pudełek i kartek znalezionych zarówno na trasie ks. Suwały i Reiffa, jak i poza tymi trasami; przy okazji proszę o wyjaśnienie kwestii, jakie odciski palców stwierdzono na pudełkach;

10)                 but, w którym znajdowało się ostatnie pudełko z trasy ks. Suwały;

11)                 datownik poczty, którym został ostemplowany anonim z poste restante;

12)                 odciski palców zdjęte ewentualnie z taksówki nr T-75-222, którą uwięziono Bohdana.

Po znalezieniu 8 grudnia 1958 roku zwłok Bohdana, Bolesław Piasecki zwrócił się do Mieczysława Moczara.

Tow. Mieczysław Moczar

Wice-Minister Spraw Wewnętrznych^

Biorąc pod uwagę okoliczności wytworzone znalezieniem ciała śp. Bohdana stawiam wniosek o natychmiastowe:

1)                 ogłoszenie w całej prasie wezwania Komendy Głpwnej MO o zgłaszanie listowne lub osobiste faktu posiadania maszyn typu Bam- bino lub wiadomości stwierdzających, że ktoś posiadał, względnie posiada taką maszynę. Przy ogłoszeniu powinna być zamieszczona fotografia maszyny i wzór pisma;

2)                 parokrotne nadanie przez radio rozmów z porywaczami z odpowiednio zredagowanym apelem do społeczeństwa.

 

Pismo identycznej treści skierowałem do z-pcy Prokuratora Generalnego – tow. Jana Wasilewskiego.

Jak widać z wyżej zacytowanych listów Bolesław Piasecki nie dowierzał (i nie bez powodów) intencjom i skuteczności działania prokuratury i władz śledczych. Jego nieustanne interwencje na róż­nych szczeblach pozostawały jednak bez powodzenia. Areszto­wano co prawda Ekerlinga, ale metody prowadzenia śledztwa wykluczały znalezienie pozostałych sprawców zabójstwa. Na posta­wienie Ekerlinga w stan oskarżenia przyszło czekać następne pół­tora roku, a i tak sprawa współudziału Ekerlinga w zbrodni nie zna­lazła finału przed sądem.                                                                                                      

1        Jerzy Hagmajer, Sprawa Bohdana Piaseckiego, „Słowo Powszechne”, 3 V 1957, s. 1-2.zamach.eu

2              Ibidem.

3 Akta archiwalne dotyczące sprawy Bohdana Piaseckiego. Wszystkie cytowane w niniejszym rozdziale dokumenty pochodzą z tego samego źródła.

 

III

AKCJĄ DEZINFORMACYJNA

O porwaniu Bohdana Piaseckiego szersza opinia publiczna dowiedziała się dopiero 28 stycznia 1957 roku, kiedy „Słowo Powszechne” zamieściło na pierwszej stronie komunikat Komendy I Głównej MO wraz ze zdjęciem i rysopisem porwanego chłopca. Za I wskazanie miejsca pobytu lub podanie sprawców wyznaczona była | nagroda 100 tysięcy złotych. Jak można się było spodziewać, już w C krótkim czasie zgłaszać zaczęli się żądni nagrody ludzie ze środowisk przestępczych. Na adres Bolesława Piaseckiego nadchodziły j stosy listów wskazujących na rzekome miejsce ukrycia Bohdana l lub sprawców. Tylko znikoma część tych listów była anonimowa, I wiele zawierało żądania okupu. Bolesław Piasecki i wybrani przez f niego zaufani ludzie sprawdzali rzetelność nadesłanych informacji.

Wymagało to wielokrotnie wyjazdów poza Warszawę. „Niektóre z | wers}i – pisał Piasecki – nadsyłane były przez obywateli w dobrej I wierze. Inne zaś niewątpliwie miały na celu pobudki materialne, a | przede wszystkim miały na celu dezinformowanie. Były one prze- t jawem zorganizowanej akcji sprawców lub kół z nimi związanych i p zmierzały do utrudnienia lub uniemożliwienia prowadzenia śledztwa we właściwym kierunku. Wersje te wpływały zazwyczaj w miarę ich atrakcyjności bądź po kilka, bądź sukcesywnie jedna po drugiej. W przypadkach, gdy sprawdzenie ich wymagało zatrudnienia wię­kszego zespołu pracowników służby śledczej, napływ nowych wersji ustawał, po czym cykl rozpoczynał się od nowa. Charaktery­styczną cechą1 ustosunkowania się organów ścigania do wersji zwłaszcza w pierwszym okresie śledztwa (w 1957 r.) było niewyciąganie konsekwencji karnych w stosunku do wszelkiego rodzaju oszustów-dezinformatorów, którzy wprowadzając władze w błąd przez podawanie różnych faktów dotyczących rzekomego miejsca pobytu Bohdana lub sprawców, narzucali organom ścigania konie­czność sprawdzania podawanych przez nich informacji lub wyko­nywania absorbujących czynności. Informacje te okazywały się w rezultacie kłamliwe lub niemożliwe do sprawdzenia. Po stwierdze­niu dezinformacji lub zwykłego oszustwa władze przestawały się interesować wersją, oszustom zaś uchodziło to całkowicie bezkar­nie”1.

Nie mając zaufania do organów ścigania Bolesław Piasecki wraz z wybranymi przez siebie ludźmi (przede wszystkim pracowni­kami Pax) sprawdzał dokładnie docierające do niego informacje. Wszystkie one okazywały się z czasem fikcją. Poniżej podajemy trzy typowe przykłady działania dezinformatorów.

1) Pojawiła się niejaka Maria Chrapowicka, gotowa podjąć się roli pośrednika między porywaczami Bohdana a jego ojcem. Dowo­dem wiarygodności Marii Chrapowickiej miała być jej korespon­dencja z Bohdanem, a także przekazanie rzekomego listu Bohdana do jego ojca. Oto teksty niektórych listów2:

List Marii Chrapowickiej do Bohdana.

Panie Bohdanie, Drogie dziecko!

Zrządzeniem Opatrzności Bożej – dano mi dojść do Pana – a może nawet będzie dozwolone odjąć krzyż, który dźwiga Pan i Jego Ojciec. Zwracam się do Pana – jak matka do syna i pragnę by Pan zaufał nam – to jest mnie i osobie, która wręczy ten list. Jesteśmy całym sercem oddani Pańskiej sprawie. Trzeba jednak cierpliwie cze­kać i wierzyć, że wszystko jest w ręku Najwyższego.

Znana mi jest sytuacja jaka się wytworzyła wokół Pana, ale jestem zobowiązana do milczenia i choć było mi ciężko patrzeć na mękę Pana Ojca, to jednak nie mogłam mu nic powiedzieć – prócz słów pociechy. Telefoniczna rozmowa Pana z Ojcem nie zupełnie prze­konała Ojca Pana. Uległ ciężkiej rozterce – nie będąc pewnym, czy istotnie to był Jego syn. Zwłaszcza, że rozmowę przerwano. Panie Bohdanie! Dla naszego wspólnego dobra i przyszłego bezpie­czeństwa – w momencie kiedy już mi wolno będzie odwiedzić Pana Ojca – Proszę milczeć! Nie mówić nawet Ojcu, gdzie się Pan znajdo­wał i co się z nim działo. Ojca już uprzedziłam, że na wszelkie inda­gacje nie udzieli odpowiedzi.

Pan rozumie, że powrót Pana musi być okryty tajemnicą i wymaga bardzo precyzyjnego technicznego wykonania. Trzeba się liczyć, że Ojciec Pański ma wielu doradców i nie zawsze szczerych. Przytem był oszukiwany i naciągany przez informacje fałszywe o Panu. Co go dużo kosztowało materialnie i moralnie.

Ojciec Pana bardzo kocha i cierpi ponad ludzką miarę. Uczynił też wszystko co było w jego mocy, ale niestety – daremnie. Ojciec Pana ma do mnie wielkie zaufanie, ale są chwile, że ulega niepew­ności i lęka się, że może ja jestem wprowadzona w błąd i w takich chwilach może się załamać. Zależy mi też na tem, by gdy będzie to Panu pozwolone, że można napisać czy zatelefonować – to proszę napisać tak, by jakimś fragmentem z życia – może dzieciństwa, czy cośkolwiek co by mogło przekonać Ojca, że to jest list od syna. To Go wzmocni, uzdrowi i doda sił do przetrwania. Ojciec Pana musi z całą wiarą wykonać to co ja wskażę, inaczej może znowu odłożyć na czas dłuższy. Był bowiem moment taki, ale Ojciec zwierzył się przyjaciołom i trzeba było wszystko przerwać. Proszę mi napisać co Pan sądzi o przyjaciołach Ojca tj. Pan Jan Szwykowski, Pan Kolędo-Sienkiewicz. Czy można zaufać ich milczeniu. Ronowski jest oddany, ale gadulski i dużo zaszkodził w tej sprawie.

Wszyscy u Pana są zdrowi. Babunia bardzo tęskni, brat. Jeszcze raz proszę zaufać – może Pan wierzyć, że ci co teraz są przy Panu – są obrońcami.

Proszę być dobrej myśli. Zło się skończy i może już niedługo zobaczy Pan swoich najbliższych. „Wiara niebiosa przebija” i ja wierzę, że dzień wyzwolenia jest bliski.

Proszę nie upadać na duchu – trzymać się mocno i ufać. Dużo serdecznej pociechy przesyłam i Bogu Pana polecam.

                                                                                   Maria Chrapowicka

Rzekoma odpowiedź Bohdana Piaseckiego na list M. Chrapo-wickiej.

Szanowna Pani!

Za list i pamięć dziękuję. Wierzę, że Pani starania zostaną uwień­czone pomyślnym skutkiem. Wiem, że mego Ojca zawsze otacza cała plejada darmozjadów zaś przyjaciół nie ma wcale.

W rozmowie telefonicznej nie mogłem wiele powiedzieć, gdyż byłem pod ścisłą kontrolą. Będę Pani wdzięczny za troskę o mego Ojca i opiekę nad Nim. Na podstawie Pani listu nabrałem przekonania, że już prędko dane mi będzie powrócić do domu rodzinnego.

Osoba, która wręczyła mi ten list wykazała dużo serca i troskli­wości ó mnie.

Jeszcze raz Pani dziękuję i proszę o przekazanie memu Ojcu pozdrowień odemnie.

z poważaniem

Bohdan


Comments (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location