Z informacji przekazanej KAI przez kanclerza włocławskiej Kurii wynika, iż decyzją decyzją biskupa włocławskiego Wiesława Meringa abp Jan Paweł Lenga ma powstrzymać się od głoszenia kazań i publicznego przewodniczenia liturgii. Duchowny otrzymał także zakaz wypowiedzi dla mediów. Sprawę w mocnych słowach komentowali m.in. Tomasz Terlikowski i ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.
Una cum: Msza "w jedności z naszym Papieżem"?
Una cum: Msza "w jedności z naszym Papieżem"?
Wymienianie posoborowych "papieży" w Kanonie Mszy (*)
BP DONALD J. SANBORN
Wprowadzenie
W licznych dyskusjach, jakie miały miejsce w okresie minionych piętnastu lat (*), na temat wakatu na Stolicy Piotrowej – w okresie panowania "papieży" Vaticanum II – zawsze przy pierwszej modlitwie Kanonu Mszy świętej Te igitur pojawiało się "sedno sprawy".
Jest nim fragment tej modlitwy, kiedy to ksiądz ma się modlić za panującego papieża i biskupa diecezji, w której Msza jest odprawiana. Jeśli odszukacie w swoim mszaliku modlitwy Kanonu, znajdziecie tam zdanie, o którym właśnie mówimy: "Składamy Ci je przede wszystkim za Kościół Twój święty, katolicki: racz Go obdarzyć pokojem, strzec, jednoczyć i rządzić Nim na całym okręgu ziemskim, wraz ze sługą Twoim Papieżem naszym N., i Biskupem naszym N., i ze wszystkimi prawowiernymi, powszechnej i apostolskiej wiary wyznawcami". Po łacinie wyrażenie wraz z ma postać una cum. Ponieważ rubryki nakazują duchownemu opuszczenie imienia papieża albo biskupa, jeśli stanowisko to wakuje – tj., kiedy papież umiera i nowy papież nie został jeszcze wybrany – to wymienienie lub nie wymienienie tego imienia przez kapłana staje się papierkiem lakmusowym dla określenia stanowiska duchownego wobec Jana Pawła II i neokościoła. Jeśli uważa, że Jan Paweł II jest prawdziwym Papieżem, następcą św. Piotra, to musi wymienić w Kanonie jego imię. Jeśli zaś, przeciwnie, uważa, że nie jest on prawdziwym Papieżem, lecz fałszywym, to nie może wymienić w Kanonie jego imienia. A zatem, ten niepozorny zwrot w czasie Mszy – una cum – mówi wszystko: jest czy nie jest Papieżem?
Konsekracje biskupie w czasie przedłużającego się okresu Sede vacante
Konsekracje biskupie w czasie przedłużającego się okresu Sede vacante
BP MARK A. PIVARUNAS CMRI
Święto Najświętszej Maryi Panny od Wykupu Niewolników 24 września 1996
Umiłowani w Chrystusie,
Mija dziś pięć lat od dnia, w którym Jego Ekscelencja, śp. Biskup Moises Carmona, udzielił mi sakry biskupiej, aby przyczynić się w ten sposób do zachowania naszej drogocennej katolickiej Wiary w tych czasach herezji i apostazji.
Choć konsekracje tradycyjnych katolickich biskupów były wśród większości wiernych przyjmowane z wielką radością, byli też tacy, którzy kwestionowali ich prawowitość z tego powodu, że ścisła litera prawa zabrania biskupowi konsekrowania innego biskupa bez posiadania papieskiego mandatu.
Msza potajemnie non una cum i chodzenie na nią
Spójnie z wiarą katolicką, a nie opinią takiego czy innego duchownego przyjąć należy, że okupanci Stolicy Apostolskiej od Soboru Watykańskiego II nie posiadają władzy papieskiej. Jednak to nie wszystko. Wiara pociąga za sobą obowiązek dawania świadectwa, w zależności oczywiście od sytuacji każdego katolika, jego obowiązków stanu, przyrodzonej roztropności, nadprzyrodzonej roztropności, daru rady. Tyczy się to zwłaszcza duchownych.
Dlatego też przekonanie o wakacie Stolicy Apostolskiej pociąga za sobą: u duchownych obowiązek niewymieniania imienia Franciszka w kanonie Mszy św., niezatajania tego, lecz świadczenia otwarcie, a u wiernych: unikanie Mszy, w których wymienia się imię Franciszka, ale także takich, w których sytuacja nie jest jasna. O takiej to sytuacji mówi ks. Franciszek Ricossa z Instytutu Matki Dobrej Rady w odpowiedzi na pytanie czytelnika pisma „Sodalitium”.
WEZWANIE DO BRONI
Gdy tylko ogłoszono, że Benedykt XVI i kardynał Robert Sarah opublikowali książkę broniącą celibatu kapłańskiego, zostali oskarżeni o atak na papieża Franciszka. Na jego twarzy był to dziwny ładunek. Papież Franciszek sam bronił normy celibatu, zastanawiając się, czy możliwe są poszerzone wyjątki. Daleki od krytykowania Franciszka, Benedykta i Sary pisze „w duchu synowskiego posłuszeństwa papieżowi Franciszkowi”.
Ale w dzisiejszym Kościele każde wyraźne potwierdzenie prawowierności jest interpretowane jako wyzwanie dla autorytetu papieża Franciszka. Jest to otrzeźwiający fakt, o którym Benedykt i Sara dobrze zdają sobie sprawę. „Chcemy trzymać się z dala od wszystkiego, co mogłoby zaszkodzić jedności Kościoła”, piszą we wstępie do From the Depths of Hearts: Priesthood, Celibacy and the Crisis in the Catholic Church (galerie z wydania angielskiego zostały uzyskane przez Pierwsze rzeczy ). „Prywatne kłótnie, manewry polityczne, gry o władzę, ideologiczne manipulacje i pełne goryczy krytyki grają w diabła - dzielnika, ojca kłamstwa”.
A CALL TO ARMS
Czas wrócić do czystych źródeł Objawienia: Pisma Świętego i Tradycji!
Książka dość interesująca, a komentarz Bibuły jeszcze lepszy – to oczywiste (na bezrybiu i rak ryba), ale jedno i drugie jest dość powierzchowne, lub politycznie poprawne.
Skomentujmy jedynie problem Prymasa Wyszyńskiego, poruszony w pracy, którego osoba – w świetle „owoców” w Polsce – jest coraz bardziej nieciekawa. Definicji Kościoła zawartej w tekście nie poruszamy, zaznaczamy jedynie, że uwagi z tym zawiązane oparte są na niekatolickich pojęciach Kościoła.
Osoba Stefana Wyszyńskiego musi być rozpoznawana szerzej, tak środowiskowo, jak i w czasie – to szczególnie ważne, kiedy mamy do czynienia z wyniesieniem na ołtarze.
I tu rzuca się w oczy to, że dość długa praktyka kapłańska Stefana Wyszyńskiego – okresu przedwojennego i okupacji - jest jakoś mocno przemilczana. Sprawą słabo znaną jest negatywna ocena księdza Stefana Wyszyńskiego przez przedwojennych działaczy Stronnictwa Narodowego. Negatywne głosy na temat Wyszyńskiego zostały po wojnie wyciszone, a to ze względu na sytuację polityczną w Polsce i z prostych względów biologicznych, „endecy” zostali totalnie eksterminowani w PRL'u przez żydów i prawda o przedwojennym Wyszyńskim poszła z nimi do grobu, a raczej do „miejsc pochowków nieznanych”. Laski koło Warszawy jednak pozostały i trzeba o tym pamiętać i łączyć je z życiorysem przedwojennym Stefana Wyszyńskiego.
A tam też są ciekawe rzeczy i to one mogą leżeć u podłoża nominacji biskupa Wyszyńskiego na Prymasa i to na trupach prymasa Hlonda i nominata - bpa Łukomskiego:
Lista Nagłych Zgonów: 19481028 - Biskup Stanisław Łukomski. ...(Lista Nagłych Zgonów)... wojny światowej i trudnych latach powojennych (do 1957 r.), Warszawa 2004, str. 178). Adam Sobolewski Sieradz, 26 października 2011 r. ========================= By Adm on 11/01/2013 in Lista ...
Lista Nagłych Zgonów: 19481022 kard. August Hlond ...(+Pugna+)Czy UB zabiło prymasa Hlonda? Prokuratorzy badają okoliczności śmierci kard. Augusta Hlonda. W tle inny zagadkowy zgon. Prymas Polski kard. August Hlond zmarł w warszawskim Szpitalu Sióstr ...
Czy UB zabiło prymasa Hlonda? Prokuratorzy badają okoliczności śmierci kard. Augusta Hlonda. W tle inny zagadkowy zgon. Prymas Polski kard. August Hlond zmarł w warszawskim Szpitalu Sióstr ...
W sześćdziesiątą trzecią rocznicę tragicznej śmierci biskupa Stanisława Łukomskiego 22 października 1948 r. w Warszawie nieoczekiwanie zmarł prymas Polski August Hlond, który jak tylko mógł, ratował duszę ...
ANTYCHRYST
"Czyż nie ten jest kłamcą, kto przeczy, że Jezus jest Chrystusem? Ten jest Antychrystem, kto wypiera się Ojca i Syna. [...] wszelki zaś duch, który nie wyznaje Jezusa, nie jest z Boga. Jest to duch Antychrysta,..."
Bibliści i teolodzy są zgodni co do faktu, że profanację, o której mówiliśmy powyżej, utożsamić należy z nadejściem Antychrysta. Zauważmy, że samo określenie „antychryst” występuje jedynie u świętego Jana. I to zarówno w liczbie pojedynczej, jak i mnogiej:
„Dzieci, nadeszła już ostatnia godzina: tak jak słyszeliście, Antychryst przychodzi. Teraz wielu jest antychrystów; po tym właśnie poznajemy, że nadeszła ostatnia godzina. Oni wyszli z nas, lecz z nas nie byli; jeśliby bowiem z nas byli, to pozostaliby z nami. Lecz w ten sposób wyszło na jaw, że nie wszyscy do nas należą. [...] Czyż nie ten jest kłamcą, kto przeczy, że Jezus jest Chrystusem? Ten jest Antychrystem, kto wypiera się Ojca i Syna. [...] wszelki zaś duch, który nie wyznaje Jezusa, nie jest z Boga. Jest to duch Antychrysta, o którym słyszeliście, że przyjdzie, a teraz jest już na świecie. [...] Pojawiło się na świecie wielu zwodzicieli, którzy nie uznają, że Jezus Chrystus przychodzi w ciele; taki właśnie jest zwodzicielem, Antychrystem”[181].
Tę samą, a przynajmniej podobną rzeczywistość, przywołuje w swoim Liście do Tesaloniczan święty Paweł: