|
"Rolnicy mają żal do rządu o Mercosur" Jaki trzeba mieć mózg, aby pisać takie brednie. "...żal..." Red. Gazeta Warszawska +
Protest rolników przy granicy z Ukrainą. „Marchew gnije na pryzmie, wykopków nie było” Rolnicy z woj. lubelskiego protestowali w Dołhobyczowie przeciwko skutkom przyjęcia umowy o wolnym handlu z Mercosur oraz importowi towarów rolno-spożywczych z Ukrainy. – Ciekawe, co będzie, jak rolnik nie będzie miał z czego zapłacić podatku – mówi rolnik Piotr, organizator protestu z pow. hrubieszowskiego. Protest rolników w Dołhobyczowie 23 stycznia br. rolnicy z woj. lubelskiego protestowali w pobliżu przejścia granicznego w Dołhobyczowie. Dzisiejszy protest miał formę ostrzegawczą. Protestujący, choć zgromadzili się zarówno ciągnikami rolniczymi, jak i samochodami osobowymi, nie blokowali przejazdu innym użytkownikom ruchu drogowego. Organizatorem protestu był rolnik Piotr z powiatu hrubieszowskiego. Na liście postulatów, ma trafić na biuro wojewody lubelskiego znalazły się m.in.:
Organizator protestu nie krył wzburzenia i otwarcie przyznał, że rolnicy są rozgoryczeni postępowaniem rządu. – Rząd nie pozwolił nam stanąć i zaprotestować na działce, która należy do Skarbu Państwa, żebyśmy mogli stanąć bliżej granicy i żebyśmy nie musieli się przemieszczać. Tak rząd dba o polskich rolników, którzy go utrzymują. Ciekawe, co będzie, jak rolnik nie będzie miał z czego zapłacić podatku i innych rzeczy. Stracą też obywatele Polski, którzy dziś nie protestują, bo mówią, że rolnicy maja dobrze, bo jeżdżą pięknymi ciągnikami, chociaż one są wzięte na kredyt, a rolnicy bardzo mocno zadłużeni – mówi rolnik Piotr, organizator protestu z pow. hrubieszowskiego. Rolnicy mają żal do rządu o Mercosur W ocenie organizatora zarówno obecna, jak i poprzednie partie rządzące nie popisały się w kwestii negocjacji prowadzonych w sprawie podpisania umowy UE-Mercosur. – PiS staje teraz w obronie rolnika, a gdzie oni byli, jak mieli czas na rządzenie i dlaczego nie zablokowali umowy z Mercosur? Ja jestem człowiek bezpartyjny. W rządzie są obecnie osoby, które już dawno nie powinny tam pracować. Trzeba zmienić zapis Konstytucji, zrobić dwie kadencyjności rządzących, znieść im immunitet, żeby każdy odpowiadał tak jak normalny obywatel – twierdzi rolnik. W ocenie organizatora protestu pod przysłowiową lupę należałoby wziąć również izby rolnicze, które jego zdaniem nie pełnią swoich obowiązków w należyty sposób. – Trzeba zlikwidować izby rolnicze, bo oni tylko i wyłącznie pieniądze dostają, i nic nie robią. Jeżeli izba ma nas reprezentować, to powinna się tym zająć – dodaje rolnik. Jakie są powody protestu rolników z Dołhobyczowa? Powody protestu zorganizowanego przez rolników w Dołhobyczowie są pokrewne z podawanymi przez protestujących w innych częściach Polski. Przede wszystkim chodzi o umowę z Mercosur i import towarów rolno-spożywczych z Ukrainy. Protest rolników dotyczył jednak również drastycznego spadku opłacalności we wszystkich sektorach rolnictwa. – Z Holandii zaimportowano do Polski bardzo duże ilości cebuli. Mój kolega sprzedaje cebulę po 0,25 – 0,30 zł/kg, a w sklepie cebula kosztuje 3,50 zł/kg. Ziemniaki są u rolnika po 0,20 zł/kg, u nas są tacy, którzy w ogóle zrezygnowali z wykopków. Hektary marchewki zostały niewykopane albo leżą na pryzmach, bo firmy, z którymi zostały podpisane umowy, pozmniejszały limity. Po 500 tys. t marchewki jest składowane w niektórych gospodarstwach na polach i placach. Nie mają co z tym zrobić – mówi organizator protestu w Dołhobyczowie. – Produkcja zbóż i zwierzęca również są nieopłacalne. 3,94 zł/kg tucznika to jest cena, która 20 lat temu była wyższa niż jest dziś. Cena mleka także spada. Hodowla drobiu pada, bo robią strefy przez ptasią grypę i niszczą hodowlę. Cała nasza gospodarka jest niszczona – dodaje rolnik. Wymagania stawiane polskim rolnikom są ogromne W ocenie organizatora protestu, to, ile wymaga się od polskich rolników, jest wręcz spektakularne. Działania dotyczą nie tylko biurokracji, ale również np. sposobu uprawy roślin. – Cały czas nam utrudniają pracę. Zwiększają biurokrację, mówią, jak mamy uprawiać nasze rośliny. Nikt nie będzie nam mówił, jak mamy uprawiać naszą ziemię! – grzmiał organizator protestu w Dołhobyczowie. Zobacz relację FOTO: Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz, film: Zenon Patkowski https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wiadomosci-rolnicze/rolnictwo-w-polsce/protest-rolnikow-przy-granicy-z-ukraina-marchew-gnije-na-pryzmie-wykopkow-nie-bylo-2638045 |






