W Polsce nie ma już Polaków, chłopi są pozostawieni na pastwę obcych. Chłopaki proszą o pomoc, w szambie niczego nie ma, nic nie mówią, przemilczają te tematy. 260220r3

Article Index

Marcin Wroński: „Próbowano zastraszać i zniechęcić rolników do udziału w protestach”

 

W miniony piątek rolnicy wyszli na ulice w 52 miejscach w całej Polsce. Były to krótkie, ostrzegawcze manifestacje — sygnał, że sytuacja na wsi osiągnęła punkt krytyczny. Choć województwo kujawsko-pomorskie należało tym razem do najspokojniejszych, w tle wydarzeń pojawił się problem, który odbił się szerokim echem w środowisku rolniczym. Zdaniem Marcina Wrońskiego ze Związku Zawodowego Rolnictwa Samoobrona, w przeddzień protestów dochodziło do działań, które miały zniechęcić liderów rolniczych do udziału w manifestacjach.

Marcin Wroński: „Próbowano zastraszać i zniechęcić rolników do udziału w protestach”

Niezapowiedziane wizyty policji przed protestami

Według relacji Wrońskiego, na dzień lub dwa przed zaplanowanymi protestami do gospodarstw w regionie zaczęli przyjeżdżać funkcjonariusze policji. — „Policjanci przyjeżdżali do gospodarstw moich kolegów, rolników i zadawali dziwne pytania, czy zamierzają brać udział w protestach i czy teraz też będą je organizować” — relacjonuje.

Co istotne, nie były to wizyty przypadkowe. — „Odwiedzani nie byli przypadkowi rolnicy. Były to osoby, które w 2024 roku rejestrowały na siebie protesty, których było w naszym województwie kilkadziesiąt” — podkreśla Wroński.

„To wyglądało na próbę zniechęcenia”

Zastępca wojewódzkiego przewodniczącego Samoobrony nie ma wątpliwości, że działanie służb wykraczało poza standardowe procedury.

— „Każdy policjant wie, jak wygląda procedura rejestracji protestu. Oczywistym było, że nikt z nich nie organizuje w tym dniu protestów, ponieważ takie zgłoszenie musiałoby zostać wysłane kilka dni wcześniej” — wskazuje.
— „Trudno nie odnieść wrażenia, że te wizyty w gospodarstwach miały na celu zniechęcenie, a nawet zastraszenie liderów rolniczych protestów”.

Wroński zwraca uwagę, że podobne działania mogły być prowadzone także w innych częściach kraju.

Podejrzenia wobec MSWiA

Ton jego wypowiedzi sugeruje, że za policyjnymi działaniami mogło stać polityczne polecenie.

— „W moim przekonaniu, tego typu policyjne najazdy mogły mieć miejsce również w innych województwach, a zalecenia do ich przeprowadzenia mogły pochodzić nie z komendy głównej, a z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji” — ocenia.

Jeśli przypuszczenia Wrońskiego okażą się prawdziwe, sytuacja byłaby wyjątkowo poważna. — „Jeżeli moje przypuszczenia są słuszne, to mamy do czynienia z metodami rodem z PRL” — mówi otwarcie.

Jasne stanowisko: rolnicy nie dadzą się zastraszyć

Wroński podkreśla, że środowiska rolnicze nie zamierzają cofnięć się z powodu presji. Z jego słów wynika, że nastroje na wsi są napięte, a ostatnie działania tylko je pogłębiają.

— „Rolnicy mają dość lekceważenia i prób uciszania. Jeżeli ktoś myśli, że presją uda się wyłączyć inicjatorów protestów, to bardzo się myli” — słyszymy od działacza Samoobrony.

Sprawa będzie miała dalszy ciąg?

Kwestia nie zapowiada się na incydent, o którym zapomni się po kilku dniach. Wśród rolników coraz częściej pojawia się pytanie, czy aparat państwa został użyty do działań prewencyjno-politycznych, a nie porządkowych.

Jeżeli potwierdzi się, że policja działała na polityczne polecenie, środowisko rolnicze zapowiada dalsze kroki — także prawne.

Na razie jedno jest pewne: protesty nie wygasną, a atmosfera wokół nich staje się coraz bardziej napięta. Rolnicy mówią wprost — próby zastraszenia tylko ich mobilizują.

 
 

 

 

A  "PREZYDENT" to niby gdzie?

   - W kebabie, żre tam kebaba z islamską plwociną?
Albo uprawia konszachty z żydami z Ameryki?

Rozkoszny Nawrocki szybko zapomniał o tym, skąd mu nogi wyrastają.

Po co tam chodzić?
- Pierwsze co autentyczny prezydent robi, w takiej dramatycznej sytuacji, to zaprasza do siebie takich właśnie chłopów, górników i inteligencję, która nie wchodzi do Sejmu, bo jest blokowana barierami progowymi i z tych grup tworzy sobie wojsko.

Z tymi wojskiem wyjdzie na ulice z siekierami ręku i zajmie Sejm i budynki rządowe i wezwie Tuska do kapitulacji, za to obieca mu łaskę w postaci uniknięcia kary śmierci, a podobnie i z Kaczyńskim. Kaczyński też musi się poddać, a jak nie, to latarnia.

Po owocach poznacie go...

 

Red. Gazeta Warszawska

 

 

Rolnicy pod Pałacem Prezydenckim. "Za paliwo muszę płacić od razu. A jak sprzedam plony, to czekam miesiącami"

30.10.2025., 16:30h
Kamila Szałaj

Rolnicy przyjechali pod Pałac Prezydencki, żeby prezydent Nawrocki usłyszał, jak wygląda sytuacja na wsi. Mówili o plonach zaoranych na polu, 90-dniowych terminach płatności, ziemniakach po 2 grosze i o tym, że coraz częściej nie mają komu sprzedać żywności. - Za paliwo płacę od razu. A jak sprzedam plony, to czekam miesiącami – mówił jeden z rolników.

Rolnicy przed Pałacem Prezydenckim: chcemy, żeby prezydent usłyszał, co się dzieje na wsi

Grupa rolników, przedstawicieli organizacji rolniczych i polityków spotkała się dziś przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie. Zwracali uwagę, że sytuacja w rolnictwie jest coraz trudniejsza: niskie ceny, problemy ze zbytem, długie terminy płatności i przepisy, z którymi małe gospodarstwa nie są w stanie sobie poradzić. Liczą, że prezydent Karol Nawrocki usłyszy głos wsi i zareaguje.

 
 

„Cały rok pracy, a plon zostaje na polu”

Jako pierwszy głos zabrał Rafał Foryś, szef Fundacji Rolnik Handluje. Tłumaczył, że w tym roku wielu rolników po prostu nie sprzedało części towaru.

– Cały rok chodzisz przy plonach, a potem zostawiasz je na polu, bo nie ma komu sprzedać – mówił. – Skupy oferują grosze, a markety wolą towar z zagranicy. U nich najpierw liczy się cena, potem jakość, a dopiero na końcu pochodzenie - dodał.

Foryś przekonywał, że rynek detaliczny jest praktycznie przejęty przez duże sieci handlowe. Lokalna żywność, choć zdrowsza i lepszej jakości, ma coraz mniej miejsca.

 

„Zboże po 380 zł, ziemniaki po 2 grosze, jabłka po 50. I jeszcze 90 dni czekania”

Cezary Sygocki, rolnik i sadownik zwrócił uwagę, że sytuacja jest już tak napięta, że część gospodarstw funkcjonuje jedynie „z przyzwyczajenia”, bo na ekonomiczne uzasadnienie trudno dziś liczyć.

– Żyto po 380 zł, pszenica po 700. Ziemniak po 2 groszy, jabłko po 50 groszy – wyliczał. – I jeszcze termin płatności 60 albo 90 dni. A jak jadę na stację paliw, to nikt mi nie mówi: „zapłacisz za trzy miesiące”. Wlewam paliwo i płacę od razu. A jak sprzedam towar, to czekam miesiącami - dodał.

Sygocki mówił, że wielu rolników nie tylko sprzedaje za bezcen, ale nawet nie dostaje pieniędzy.

 
 
 

– Oddajesz towar, a zapłaty nie ma do dziś. Firma znika, przepisana na wuja albo stryja. Rolnik zostaje z długami. I kogo to obchodzi? – pytał.

„Minister potrafił działkę sprzedać w dwa dni. A my od miesięcy czekamy na pieniądze”

Sygocki odniósł się też do ostatnich wydarzeń. 

– Minister potrafił działkę sprzedać w dwa dni. A jak rolnik chce sprzedać plon, to szuka rynku miesiącami. I jeszcze słyszy, że rolnicy to bogacze z telewizji - denerwował się. 

Świeczki, kwiaty i jabłka z importu

Sygocki mówił też o tym, że rynek został zalany importem nawet tam, gdzie teoretycznie powinna dominować polska produkcja.

– Idzie 1 listopada. Podejdźcie pod cmentarz. Nawet świeczki nie są polskie. Kwiaty z Holandii, jabłka z zagranicy. Wszystko importowane. A polskie gospodarstwa padają – zaznaczył.

„Gospodarstwo przetrwało zabory i komunę. A nie wiadomo, czy przetrwa dzisiejszą Polskę”

Głos zabrał również Marek Bąkowski, sadownik z Wielkopolski. Do Warszawy przyjechał ponad 300 kilometrów.

– Przez miedzę mam gospodarstwo z XIX wieku. Przetrwało zabory, wojnę, komunę. A teraz, w wolnej Polsce, może nie przetrwać – mówił.

Pokazał pudełka jajek przywiezionych z własnego podwórka. – Czworo moich dzieci pracuje w Warszawie. Przywiozłem im 100 jaj, żeby się nie truli jajkami z marketu. Kury chodzą na wolnym wybiegu, jedzą to, co wyrośnie na naszym polu. I takie jajko kosztuje mniej niż marketowe, które płynęło przez pół Europy – opowiadał.

„Pozwólcie rolnikowi hodować i ubić świnię bez sterty papierów”

Rolnicy mówili też, że część problemu leży w przepisach. Foryś przedstawił dwa projekty, które – jego zdaniem – mogłyby pomóc małym gospodarstwom.

– Nie wymyślamy prochu. Chodzi o dwie sprawy. Pierwsza: hodowla przyzagrodowa bez wymogów jak dla ferm. Jeżeli ktoś chce chować trzy, pięć świń rocznie, to powinien mieć taką możliwość bez papierologii, rejestrów, zgód  – tłumaczył.

Druga sprawa to ubój na własny użytek. – Jeśli rolnik hoduje świnię rok i chce ją ubić na swoim podwórku, na własny stół, to powinien to móc zrobić bez kierowania się do instytucji i wypełniania sterty dokumentów. To mit, że rolnik otruje własną rodzinę, a dużo więcej problemów jest w wielkich ubojniach – podkreślił.

„Chcemy, żeby prezydent to usłyszał”

Na konferencji wystąpili parlamentarzyści z Konfederacji Korony Polskiej. Zapowiedzieli, że przekażą prezydentowi postulaty organizacji rolniczych i poproszą go o zawetowanie ustawy o ochronie zwierząt, która – ich zdaniem – uderza w małe gospodarstwa.

Rolnicy podkreślali, że nie przyjechali „robić polityki”, tylko przekazać, co dzieje się na wsi. – Jesteśmy tu, żeby prezydent usłyszał głos rolników. Jeśli małe gospodarstwa padną, to tej żywności nie będzie – mówili.

Kamila Szałaj

 

https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wiadomosci-rolnicze/komenatrze-rolnikow/rolnicy-pod-palacem-prezydenckim-quot-za-paliwo-musze-placic-od-razu-a-jak-sprzedam-plony-to-czekam-miesiacami-quot-2552575

 


People in this conversation

Comments (655)

Rated 5 out of 5 based on 1 voters
This comment was minimized by the moderator on the site

Polski Punkt Widzenia: Anna Bryłka (17.04.2026)
https://m.youtube.com/watch?v=B1Z4MpD4yNE

Guest
This comment was minimized by the moderator on the site

Rolnicy pod kreską. GUS: najgorsze nastroje od lat
https://agronews.com.pl/artykul/rolnicy-pod-kreska-gus-najgorsze-nastroje-od-lat/

Guest
This comment was minimized by the moderator on the site
This comment was minimized by the moderator on the site
This comment was minimized by the moderator on the site
This comment was minimized by the moderator on the site
This comment was minimized by the moderator on the site

GUS: Gospodarstwa rolne negatywnie oceniały koniunkturę, wskaźnik jest najniższy od trzech lat
https://www.radiomaryja.pl/informacje/gus-gospodarstwa-rolne-negatywnie-ocenialy-koniunkture-wskaznik-jest-najnizszy-od-trzech-lat/

Guest
This comment was minimized by the moderator on the site
Guest
This comment was minimized by the moderator on the site
This comment was minimized by the moderator on the site

Problemy w Rolnictwie - Komisja Rolnictwa
https://m.youtube.com/watch?v=lVZOsAWzg2U

Guest
There are no comments posted here yet
Load More

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location