Bronimy uczniów, którzy walczyli o krzyż!
To bardzo dobrze, że sprawa została podjęta i prowadzona pod kuratelą prawną, a nie puszczona płazem.
Zawsze jednak podobne sytuacje wywołują niesmak, a nawet zgorszenie. Bo jak mogliśmy dopuścić do tego, że my, katolicy w Polsce, coraz częściej występujemy w roli petentów, pokrzywdzonych albo spóźnionych na barykady w sprawach, które powinny być oczywistą częścią naszego życia publicznego?
Takie problemy w ogóle nie powinny się zdarzać w naszej Ojczyźnie, bo już sam fakt ich istnienia jest najgorszym świadectwem o nas.
Widać wyraźnie, że w Polsce nie jesteśmy u siebie, a obcy – najczęściej żydzi – rządzą nami i poniewierają już nie tylko nami, ale i naszymi dziećmi, pozostając przy tym bezkarni.
W takim kontekście nawet te opisywane tu heroizmy wydają się znacznie mniej heroiczne.
Red. Gazeta Warszawska.
Zrobimy co w naszej mocy, by nauczycielka, która sprofanowała najświętszy symbol chrześcijaństwa, odpowiedziała za swój czyn.
Data publikacji: 9 stycznia 2026
Autor: Jerzy Kwaśniewski –
W ostatnich dniach cała Polska żyła skandalicznym zachowaniem nauczycielki z Kielna na Kaszubach, która zażądała od uczniów zdjęcia z klasowej ściany krzyża, a gdy trzynastoletni uczniowie odmówili – sama weszła na krzesło, zdjęła krzyż i… wyrzuciła go do kubła na śmieci! Gdy tylko dostaliśmy informację o tej sprawie, natychmiast zainterweniowaliśmy.
Atak nauczycielki na krzyż
Dzisiaj możemy napisać więcej niż wiedzą w tej sprawie dziennikarze. Otóż uczniowie walczyli o krzyż już od kilku miesięcy. To oni podjęli zwieńczone sukcesem starania o zawieszenie krzyża w ich sali. Nie spodobało się to jednej nauczycielce, która regularnie zdejmowała krzyż, który ostatecznie, tajemniczo… zaginął. Trzynastolatkowie nie dali za wygraną i przynieśli do szkoły plastikowy krzyż, który zawiesili na starym miejscu. Wówczas doszło do opisanych powyżej, szokujących zajść.
Rząd i policja boją się rolników. „Jak tak może być w wolnej Polsce?”
Traktatu unijnego przed referendum akcesyjnym nikt w Polsce nie przeczytał, nikt nie może więc mówić, że coś jest nie tak.
Polacy zagłosowali „w ciemno”, bo bardziej ufają obcym niż samym sobie. - No i tak mają.
Red. Gazeta Warszawska
+
"2026-01-10T09:26:19+01:00">10 styczeń 2026 09:26 ">Redakcja
Przyjechaliśmy z województwa łódzkiego. Nie do takiej unii my wchodziliśmy. My wchodziliśmy do unii równych zasad. Szanowni Państwo, nie wpuścili nas traktorami, bo bali się rolników – mówił jeden z protestujących rolników, Paweł Rochala, który przemawiał ze sceny do protestujących pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów.
- Razem z Januszem Terką wzięliśmy flagę i szliśmy ulicą. Policja nawet nie dała nam wyjść za potrzebą. Pilnowała nas na każdym kroku. Jak tak może być w wolnej Polsce? Nie rozumiem tego kraju. Podobno policja jest do ochrony. Ciekawe kogo. Chyba tego bunkru, który tu jest. Szanowni Państwo, ja nie widziałem jeszcze takich rzeczy, żeby policja się bała rolników i rząd się bał też rolników – mówił Paweł Rochala.
To koniec! Rolnicy odpuścili okupację KPRM, nie będzie też zielonego miasteczka
Mercosur został przyjęty. POLEXIT albo śmierć Polski.
Mercosur został przyjęty. POLEXIT albo śmierć Polski.
Jak można było przewidzieć, sprawa została załatwiona dawno temu „pod stołem”. Cała reszta to tylko farsa utrzymywana dla pozorów – rzekome negocjacje, rzekome uzgodnienia, wszystko ponad głowami zainteresowanych państw.
Buńczuczne hasło Nawrockiego „nie pozwolę na Mercosur”, mechanicznie powtarzane na wiecach z groteskowym, kukiełkowym uśmiechem i machaniem rękami, uzupełniono później żenującymi bajkami o „blokującej mniejszości”. To argumentacja obliczona na idiotów. Żadne państwo w Unii nie miało i nie ma tak samo dramatycznych interesów w sprawie rolnictwa jak Polska – z jakiej więc racji ktokolwiek miałby się dla nas poświęcać?
Warszawa. Protest przeciwko umowie UE-Mercosur. Rolnicy domagają się rozmów z premierem
Domagają się "rozmów".
- "Rozmów" ci u nas dostatek.
Rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać..., wypić wódkę, a potem się powiesić, to nie Tuska powiesić, bo byłby to nienawiść a nawet rasizm, ale powiesić samego siebie.
Red. Gazeta Warszawska
+
Protestujący rolnicy zapowiadają, że nie opuszczą budynku Kancelarii Prezesa Rady Ministrów do czasu spotkania z premierem Donaldem Tuskiem, planują także budowę miasteczka namiotowego przy KPRM.
- Delegacja (rolników - PAP) umawiając spotkanie z premierem, po informacji, że nie dojdzie do takiego spotkania, podjęła decyzję, że nie wyjdzie z budynku (KPRM - PAP), dopóki nie będzie rozmowy z premierem - poinformował PAP w piątek Damian Murawiec z Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników, organizatora manifestacji rolników w Warszawie.